Ogarnij się, czyli jak wychodziliśmy z szamba

Książka
27,07 zł
Outlet
19,99 zł
eBook
28,99 zł
Audiobook
32,99 zł

Informacje szczegółowe Pokaż wszystkie

Oprawa: Miękka
Seria: Varia
Wydawnictwo: Rebis
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 274
Opis

"Ogarnij się, czyli jak wychodziliśmy z szamba" to książka stworzona przez Artura Nowaka i Marka Sekielskiego. Mężczyźni opowiadają w niej o swoich uzależnieniach, a także o walce i leczeniu. To bardzo szczera rozmowa, która momentami kłuje w serce, ale daje też nadzieję.

Autorzy książki udowadniają, że alkoholikiem może stać się każdy, wbrew powszechnej opinii, że alkoholik to wiecznie podchmielony bezdomny. Może nim być również dyrektor firmy, lekarz, aktor czy każdy inny człowiek, który pozornie wiedzie udane życie. Autorzy poruszają temat swoich własnych uzależnień, które doprowadziły ich na skraj przepaści. Przekonują, że jest to etap, kiedy nie liczy się nic - ani rodzina, ani praca, ani przyszłość. Jedyne, co ma znaczenie, to zaspokojenie swojego pragnienia. Mężczyźni równie szczerze opowiadają o swoim leczeniu - powolnym, mozolnym procesie, który pomaga wyjść na prostą. Autorzy przekonują, że każda sytuacja ma swoje rozwiązanie i że można wyjść nawet z najgorszego "szamba".


O autorze

Artur Nowak jest adwokatem, publicystą i pisarzem. Jest współtwórcą głośnej książki "Żeby nie było zgorszenia. Ofiary mają głos" z Małgorzatą Szewczyk-Nowak. Marek Sekielski jest producentem telewizyjnym związanym m.in. z takimi programami, jak "Fakty TVN" i "Teraz my!". Jest założycielem niezależnego studio nagraniowego Sekielski Brothers Studio, w którym poruszane są ważkie tematy społeczne.

Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii książki o rozwoju osobistym lub z serii Varia

Szczegóły
  • Tytuł: Ogarnij się, czyli jak wychodziliśmy z szamba
  • Autorzy: Artur Nowak, Marek Sekielski
  • Wydawnictwo Rebis
  • Seria Varia
  • Oprawa: Miękka
  • Rok wydania: 2021
  • Ilość stron: 274
  • Format: 132 x 202
  • Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
  • Model: 9788381883245
  • Język: polski
  • Nr wydania: 1
  • ISBN: 9788381883245
  • EAN: 9788381883245
  • Wymiary: 13x20 cm
  • Dane producenta: Dom Wydawniczy REBIS Sp. z o.o., Żmigrodzka 41 lok. 49, 60-171 Poznań, Polska, rebis@rebis.com.pl, tel. 61 867 81 40
Recenzje książki Ogarnij się, czyli jak wychodziliśmy z szamba (4)
  1. taniaksiazka.pl
    Początkujący Recenzent
    Ocena:
    5/5
    Opinia potwierdzona zakupem
    Autor opinii z tym oznaczeniem jest naszym Klientem i kupił ten produkt w naszym sklepie.
    Dodana przez Mariusz W. w dniu 2021-09-30
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    2 z 3 osób uznało recenzję za przydatną

    Szczera rozmowa dwóch odważnych facetów o tym jak uzależnienie kradnie każdą sekundę z zycia.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  2. taniaksiazka.pl
    Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena:
    5/5
    Opinia użytkownika sklepu
    Autor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.
    Dodana przez Blogerski Ś. w dniu 2021-11-15
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    4 z 4 osób uznało recenzję za przydatną

    Artur Nowak i Marek Sekielski to jedni z najważniejszych dziennikarzy w Polsce. Ich książki czy dokumenty nieraz wprawiły mnie w szok i zdumienie. Zdziwiło mnie zatem, że wydali tak trudną i bolesną dla siebie książkę. Szczerze opowiadają tu o swoich dawnych uzależnieniach, które doprowadziły ich na skraj przepaści. Pokazują, że trudne sytuacje w życiu mogą spotkać każdego - niezależnie od statusu społecznego czy zarobków. Bardzo wiarygodnie został przedstawiony tu temat alkoholizmu, który jawi się tutaj jako prawdziwy koszmar. To również bardzo podnosząca na duchu książka, która daje nadzieje na lepsze jutro.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  3. taniaksiazka.pl
    Początkujący Recenzent
    Ocena:
    5/5
    Opinia użytkownika sklepu
    Autor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.
    Dodana przez Bożena C. w dniu 2022-03-15
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    2 z 2 osób uznało recenzję za przydatną

    „Bo uzależnieni to wcale nie są najczęściej ci, którzy piją jabole, żule z opuchniętymi, ogorzałymi twarzami, których widzimy na ulicach, pod sklepami, pod sklepami, żebrzących na piwo albo wódkę. Ten fajny pan dyrektor czy kierownik jakiejś firmy, prezes czy aktor, prawnik czy lekarz pięknie rano wypachniony, ubrany, uczesany i wyglądający jak człowiek sukcesu, który pije wódkę, wykwintna whisky albo bardzo drogie wina, może być tak samo uzależniony, jak człowiek, który pija tanie wino. Po prostu jemu się jeszcze życie układa, jeszcze trochę daje sobie radę”. Ten cytat jest najlepszą zapowiedzią do przeczytania książki Artura Nowaka i Marka Sekielskiego pt. „Ogarnij się, czyli jak wychodziliśmy z szamba”. Autorami tej pozycji są adwokat i pisarz- Artur oraz producent telewizyjny, współtwórca Faktów TVN i Teraz my!- Marek, czyli osoby, o których raczej nikt nie pomyśli, że zmagają się z uzależnieniami, które momentami doprowadzają ich na skraj przepaści. Autorzy w swojej książce prowadzą obszerną, szczerą do bólu rozmowę o własnym życiu, które stało się szambem, a oni próbują się z niego wydostać.

    O książce „Ogarnij się…” pierwszy raz usłyszałam, gdy sami autorzy wystąpili w jednym z odcinków „Dzień Dobry TVN” i opowiadali o swojej publikacji. Już wtedy wiedziałam, że muszę przeczytać tę książkę. Nie dowierzałam, że to tytułowe szambo było w przypadku autorów, aż takie głębokie. Marek Sekielski świetny producent telewizyjny, który w ostatnim czasie zasłynął z dokumentów poświęconych kościelnej pedofilii „Tylko nie mów nikomu” i „Zabawa w chowanego”, którego współtwórcą (scenarzysta i reżyser) był jego brat Tomasz Sekielski. Co więcej, drugi z autorów książki, Artur Nowak, także brał czynny udział przy tworzeniu dokumentów, ponieważ jako adwokat pomagał poszkodowanym- ofiarom kościelnej pedofilii (nie tylko w tych dokumentach, ale także innych sprawach). Czy tacy ludzie mogą tkwić w szponach nałogu i uzależnienia?

    Obszerna i wyczerpująca rozmowa Panów Marka i Artura prowadzona na blisko 300-stronicowej książce jest prosta, i prawdziwa. Momentami kłuje w serce, można nieraz uronić łzę. Z drugiej jednak strony przynosi nadzieję na lepsze jutro i trwanie w nim.

    Autorzy- bohaterowie, którzy obecnie nie piją alkoholu, nie zażywają narkotyków, dostrzegają teraz problemy, które przynosi uzależnienie:

    „Gdy małe dziecko zaczyna kryć własnego rodzica, to jest dramat”.

    „Nieźle się kamuflowałeś, na swoje nieszczęście. To fascynujące, na jakie wyżyny okłamywania siebie i innych potrafimy się wznieść, żeby nie dać po sobie poznać, kim jesteśmy”.

    „Też miałem problem ze spaniem, gdy odstawiłem alkohol. Nie mogłem za cholerę zasnąć. Wierciłem się w łóżku, frustrowałem, wreszcie [motyla nóżka]em. Często wstawałem i włączałem telewizor, żeby się uspokoić. Koszmar odstawieni dla alkoholika”.

    „Chodzi o próbę kontrolowania tego picia. Jeden z podstawowych objawów uzależnienia. Jeśli próbujesz kontrolować swoje picie, myślisz o tym, planujesz, kiedy ci wolno, a kiedy nie- to znak, że relacja z alkoholem jest co najmniej zaburzona. Ja oprócz picia w weekendy, w trakcie dyskotek, zacząłem też drinkować w tygodniu. W domu piłem głównie piwo, jedno- dwa, taki początek. Z czasem piłem regularnie, codziennie ten alkohol. Powoli ilość potrzebna trunku zwiększała się. Stawałem się coraz bardziej zmęczony po tym alkoholu. Wypicie dwóch, trzech piw nie powoduje jakiegoś kaca, ale organizm się męczy. Takie regularne podtruwanie się tą trucizną powodowało u mnie rosnące zmęczenie, niewyspanie, znużenie po prostu życiem, brak energii. Ciężko mi się wstawało rano, byłem niezadowolony, rozdrażniony, czasem wkurwiony nawet. I miałem takie pierwsze momenty, kiedy zacząłem dostrzegać związek między samopoczuciem a alkoholem”.

    „Nie poznałem chyba alkoholika, który by podobnie nie myślał i nie mawiał w przeszłości, „że przecież wszyscy piją” ”.

    Ponadto dla alkoholika alkohol pozwala puści nogę z hamulca i się rozluźnić. „No ale na trzeźwo miałem blokadę. Jak byłem podpity, to puszczało mnie i mogłem się wygadać, wyżalić, wytłumaczyć. Często trafiałem na ludzi, którzy mieli podobną potrzebę, i jak zaczynaliśmy gadać, to nam się wydawało, że ta nasza relacja jest absolutnie wyjątkowa. Kończyło się tak, że urywał nam się film”. Jeżeli alkoholik przebywa w otoczeniu ludzie nieuzależnionych, to traktuje ich jako wrogów: „No bo wszystkich ludzi, którzy zwracają ci uwagę i widzą twój problem, traktujesz jak wrogów, które się ciebie czepiają, wkraczają w twoje życie i atakują twoją prywatność. Prawda jest taka, że bronisz swojego uzależnienia”. Jeżeli alkoholik otacza się innymi alkoholikami, to jest szambo: „Gorzej jeśli otacza cię grono współuzależnionych, które usprawiedliwiają i maskują twoje picie. Z jakiej paki ci wszyscy ludzie mają znosić twoje pijańskie nastroje?”

    W życiu alkoholików są momenty ciągów alkoholowych i przerw w piciu: „Gdy alkoholik zapija po dłuższym czasie abstynencji i trzeźwienia, to traci tak zwany komfort picia”. „I to chlanie nie ma już żadnych walorów romantycznych ani euforycznych”.

    Uzależnienie to nie jest problem jednostki, ale całych rodzin uzależnionego/- nej. „Znam mnóstwo przykładów współuzależnionych kobiet, które maskowały uzależnienie swojego partnera, usprawiedliwiały go przed rodziną, dziećmi. Opierały go, karmiły. Krótko mówiąc, stworzyły tym ludziom warunki do picia. Absolutnie nie przyjmowały do wiadomości patologii, w jakiej żyją. Kalkulowały sobie, że ten człowiek jednak zarabia jakieś pieniądze, że czasem jednak jest trzeźwy, kupi kwiaty na Dzień Kobiet, że czasem pojadą na jakieś wczasy. A więc żyjesz w mroku i pocieszasz się jakimiś przebłyskami światła, normalności, i to ci wystarcza”. „U nas to jest mocno podbudowane apoteozą cierpienia, że żona ma być cierpliwa, że przed Bogiem ślubowała, że nie opuści swojego męża pijaka do śmierci. Jak mocno musi być zdeterminowany ten katolicki Bóg, że takie ma oczekiwania. To jakiś psychopata”. Jednak, jak sami autorzy przyznają alkoholików, czy innych uzależnionych nie należy klepać po ramieniu, usprawiedliwiać przed światem, ukrywać problem, wręcz przeciwnie. „Najlepszym rozwiązaniem jest okazanie twardej miłości. Pokazanie mu palcem: [motyla nóżka]”. „Wiem, że to potwornie trudne, ale głaskanie po głowie i proszenie nie zadziała”.

    Artur opowiada także o swoim przypadku, gdzie został potraktowany nieco inaczej, jak dziecko. A było to tak: „Pewnego dnia przyjechała moja matka. Moja dziewczyna zadzwoniła do niej i opowiedziała, że jest ze mną strasznie kiepsko, że ja absolutnie się do niczego nie nadaję, że się staczam i będzie coraz gorzej, że jej jest po prostu mnie szkoda i uważa, że tak powinna postąpić. No i moja mama przyjechała z moją siostrą, ze szwagrem do mieszkania, które wynajmowałem. Oczywiście byłem kompletnie pijany. Jak matka zobaczyła, jak to wygląda, oświadczyła, że się do mnie wprowadza i nie wyjdzie, dopóki nie trafię na terapię. I pamiętam, że jak poszła się wieczorem umyć, duszkiem wypiłem pół butelki jakiegoś tam koniaku, który gdzieś skitrałem, i to był mój ostatni alkohol przed wieloletnią przerwą. Mama siedziała przy mnie, spaliśmy w jednym łóżku, bo ja tam miałem jedno takie duże łóżko, i chodziła za mną jak pies: do pracy, do sklepu, na spacer. Czasem emocjonalnie, a czasem dość pogodnie powtarzała mi: „Słuchaj, ja mówię poważnie, ja stąd nie wyjadę, dopóki ty nie przestaniesz pić”. I wiesz, ja zobaczyłem, że rzeczywiście muszę coś zrobić, bo ona ma zamiar zaparkować u mnie na dobre”.

    Autorzy w swej rozmowie poruszają także tematy związane z udziałem w terapiach mniej i bardziej udanych. „Porównał moją głowę do akwarium zalanego wódką”. „Wyjaśnił mi, ja to zresztą dziś praktykuję, że jeżeli masz głowę zalaną jakąś toksyczną substancją- to nie musi być tylko alkohol, ale też żal czy gniew albo poczucie winy- prostym rozwiązaniem jest włożenie do środka, do swojej głowy, jakiś innych rzeczy, żeby spowodować, by pod wpływem podstawowego prawa fizyki ta wódka zaczęła się wylewać”.

    Moim zdaniem książka w doskonały sposób ukazuje problem alkoholizmu oraz każdej innej formy uzależnienia, które to zawsze mają wspólny mianownik. Alkoholizm- „To jest cholernie demokratyczna choroba, która dotyka ludzi obu płci i ze wszystkich grup społecznych”. Wspólny mianownik wszystkich uzależnień to kontrola: „Kontroli- czyli jednego z silniejszych mechanizmów uzależnienia. I wtedy trochę staje się swoim nadzorcą”. A otoczką do tego wszystkiego są problemy, które wywołują uzależnienie i późniejsze problemy, które są skutkiem uzależnienia.

    Książkę należy niewątpliwie pochwalić za łatwy, zrozumiały język. Napisana została w sposób prosty, a traktuje o bardzo poważnych i ważnych tematach. Dla mnie forma dialogu w książkach nie należy do moich ulubionych struktur książki, jednak w tej pozycji zupełnie mi to nie przeszkadzało. Wręcz dialog wprowadza swego rodzaju dynamikę i zazębianie się kolejnych wątków. Jak gdybyśmy przysłuchiwali się rozmowie dwóch kolegów, którzy opowiadają w logicznym ciągu historię swojego życia. Jak doszło do tego, że zostali alkoholikami, jak to jest trwać w alkoholizmie i ostatnia część, jak wychodzi się z alkoholizmu. Innymi słowy, autoportret dwóch mężczyzn, którzy się ogarnęli i ogarniają, bo alkoholizm to choroba, z którą trzeba trwać do końca życia. Stworzyli sobie szambo, do którego wpadli po uszy i długo z niego wychodzili. Udało się z niego wydostać, ale nic nie jest dane na zawsze i trzeba uważać.

    Książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie i zachęcam do jej przeczytania każdego, od nastolatków po seniorów. Myślę, że każdy z nas choć raz w życiu spotkał się z osobą uzależnioną. Może właśnie dzięki tej pozycji będziesz mógł lepiej zrozumieć uzależnionych lub współuzależnionych. Moje oczy się już otwarły, a Twoje?

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  4. taniaksiazka.pl
    Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena:
    5/5
    Opinia użytkownika sklepu
    Autor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.
    Dodana przez Ewelina P. w dniu 2022-05-07
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    ,,Są obrazy wbite w pamięć już na zawsze. Bez tych obrazów czuję się jakiś niekompletny. Powracają jak niechciani goście. Przez lata, z różną częstotliwością. Siedzą głęboko i są nienaruszoną częścią mnie. Jest niemy krzyk na czteroletnie dziecko, bo nie usłyszało wezwań przed przedszkolny domofon. To dziecko nie rozumie swojej winy, ale pod jego miękka skórę wchodzi ta milcząca, bezlitosna przemoc. A gdy dorośnie, też będzie tak milczało do kogoś ukochanego. Miłość sama nie wystarczy".

    Ta książka to rozmowa dwóch osób, którzy naprawdę szczerze opowiadają przez co przeszli, choć to bardziej konwersacja na bazie zadawania pytań i odpowiedzi. Taka prawdziwa spowiedź o problemie, który w początkowej fazie nie był problemem, jedynie odskocznią od rzeczywistości. Prawdą jest również to, że jeśli ta postać nie widziała w niczym trudności, to nie znaczy, że ich nie było. Tutaj dwoje mężczyzn uzewnętrznia się przed sobą opowiadają wszystkie porażki, kłótnie, spory, każdy ich kompleks o którym nikomu wcześniej nie opowiadali. Tłumacza w jaki sposób rozwiązywało się w ich życiu problemy i kto tak naprawdę przez nie cierpiał. Teraz wiedzą, że ich wcześniejsze życie było jedną wielką porażką i nie boją się do tego przyznać. Każdy z nich radził sobie podobnie, poprzez uzależnienie od picia, czy też wciągania nie tego co trzeba. Ja wiem, że pisali tutaj prawdę, gdyż życie takich organizmów wcale nie jest mi obce. Oczywiście połowy z nich już nie ma...

    Według mnie lektura obowiązkowa nie tylko dla klientów z uzależnieniami, ale i dla tych, którzy mają takie osoby w swoim domu, czy też towarzystwie. Czasem warto komuś otworzyć oczy, skoro on sam tego nie chce. Bardzo przejmująca książka...

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
Zobacz, dlaczego warto nam zaufać

taniaksiazka.pl

Doskonała komunikacja, perfekcyjne podejście do klienta, realizacja szybka i całkowicie zgodna z zamówieniem, do tego dobra cena, czyli całość na piątkę.

Anyszka

Polecam, polecam, polecam! Świetny wybór, książki w doskonałej cenie i co najważniejsze błyskawiczna realizacja zamówienia - dodaję do moich ulubionych sklepów.

magdape

Bardzo miła obsługa, szybko reagują na wiadomości pisane. Szybko rozwiązują problem i tłumaczą sytuację, oraz bardzo jasno i konkretnie piszą mail o każdej zmianie w zamówieniach.

Lenka

Kolejny raz robię zakupy w sklepie i jest super szybko, tanio i wygodnie. Aż żałuję, że nie mają innych propozycji, które mnie interesują. Gorąco polecam.

Beata

Transakcja przebiegła szybko i sprawnie. Książki super i wszystko porządnie zapakowane. Nie jest to na pewno moja ostatnia styczność ze sklepem. Polecam.

Agnieszka

Sklep godny polecenia, szybko zrealizował zamówienie. Dodatkowo otrzymałam rabat. Bardzo korzystna cena zamówionych książek. Łącznie z przesyłką wyszło taniej niż w księgarni stacj...

Zosia

Bardzo sprawnie zrealizowane zamówienie. Pomimo, że podano mi późniejszy termin dostarczenia przesyłki otrzymałam ją kilka dni wcześniej. Sklep cechuje solidność i profesjonalizm. ...

Joanna

Sklep bardzo fajny, pomocny i szybki. Realizacja zamówienia trwała kilka dni. Zamówienie doskonale zapakowane i nienaruszone.

Frau Sonne

Jestem zadowolona ze sklepu i przeprowadzonej transakcji. Duży wybór książek, dostawa zgodnie z podaną przez sprzedawcę datą, bardzo porządnie zapakowana. Polecam.

agnes352

Polecam sklep z czystym sumieniem. Kontakt bardzo dobry, ceny rewelacyjne, wybór książek ogromny. Na pewno wkrótce znów złożę zamówienie.

natka2817

Rewelacja!!! Zamówienie otrzymałam 5 dni od złożenia zamówienia, a mieszkam w Wielkiej Brytanii.

Adrianna

Pierwszy raz kupowałam książki przez internet i się nie rozczarowałam. Książki przyszły w oczekiwanym terminie, były dobrze zabezpieczone. Na pewno skorzystam jeszcze nie jeden raz...

Paula