Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii kryminał
Nazywam się Milion
Informacje szczegółowe Pokaż wszystkie
| Wydawnictwo: | Million Studio Wydawnicze |
| Oprawa: | Miękka |
| Rok wydania: | 2023 |
| Ilość stron: | 503 |
- Autor: Karina Krawczyk
- Wydawnictwo Million Studio Wydawnicze
- Oprawa: Miękka
- Rok wydania: 2023
- Ilość stron: 503
- Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
- Model: 9788367103275
- ISBN: 9788367103275
- EAN: 9788367103275
- Wymiary: 150 x 210 x 35 mm
- Dane producenta: MOTYLEKSIAZKOWE.PL BEATA FRĄCKIEWICZ, ZWROTNICZA 6, 01-219 WARSZAWA, Polska
-
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 4/5Dodana przez Oliwia Ł. w dniu 2019-10-30Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
1 z 1 osób uznało recenzję za przydatną,,Nazywam się Milion'' Kariny Krawczyk to obyczajówka z wątkiem kryminalnym w tle, choć na pierwszy rzut oka wydaje się, że to ON będzie prominentny. Nic bardziej mylnego.
Sam tytuł powieści ,,Nazywam się Milion'' nasuwa pewne skojarzenia, choć głównie odnosi się do bohaterki. To w tej książce pada pełny cytat z ,,Dziadów'' Adam Mickiewicza, później sama twórczość pisarza będzie miała wpływ na bohaterkę.
Sama fabuła skupia się wokół Komisarza Pascala, który prowadził śledztwo w sprawie żniwa jakie zbierały dopalacze, próbując trafić na ślad Chemika. W międzyczasie został wysłany na terapie, w trakcie której jego lekarka poznała go z Milion. Dziewczyna pragnie tylko poznać prawdę o swojej przeszłości. Ma nadzieję, że ON jej w tym pomoże.
,,Nazywam się Milion" pomimo małych mankamentów jest dobrze napisaną powieścią. Z mądrym przesłaniem, licznymi aluzjami oraz słodko-gorzkim zakończeniu, o którym nie prędko się zapomni.
Moją pełną recenzje można przeczytać na blogu: [Adres usunięty] -
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 4/5Dodana przez Dorota G. w dniu 2019-08-12Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
2 z 3 osób uznało recenzję za przydatnąKirski, jeden z najbardziej skutecznych policjantów lubelskiej komendy, w trakcie wizyty u psychoterapeutki poznaje Milion, młodą kobietę z amnezją. Podejmuje się ON próby rozwiązania zagadki kim owa dziewczyna jest i co się z nią stało. W tym sam czasie policja żyje sprawą Chemika, dilera narkotykowego mającego wpływy w całym kraju. Czy Kirski podoła rozwiązaniu obu zagadek kryminalnych? Jak potoczy się jego znajomość z Milion? Zapraszam do czytania!
"Nazywam się Milion". Czy ten tytuł coś Wam mówi? Mi tak. To słowa z "Dziadów" A.Mickiewicza. Rozumiane w książce w bardzo specyficzny sposób. Milion jest kimś, kto szuka swojego miejsca w obecnym świecie, jednym z pierwszych jej powracających wspomnień jest obóz koncentracyjny w Majdanku. Dzięki temu jak również dzięki fabule w której temat Majdanka powraca, poznajemy obozową rzeczywistość, jak i wpływ jaki na ocaleńców miał pobyt w obozie. Sama unikam tematyki obozowej, zwłaszcza w formie wspomnień, reportaży, i wcale nie dlatego, że nie chcę wiedzieć co się wydarzyło, a dlatego, że nie potrafię zrozumieć jak ludzie ludziom mogli coś takiego zrobić. Uważam jednak, że bardzo dobrze iż autorka poruszyła ten temat, ładnie wplatając go w ciąg akcji wydarzeń.
Kolejnym ważnym wątkiem jest tajemnicza Pola nawiedzająca Milion w snach, osoba, która przez lata doświadczała przemocy w domu dziecka. Dość często słyszy się o kolejnych ofiarach przemocy czy to w publicznych czy rodzinnych domach dziecka, czy też w rodzinach zastępczych. Kolejny aspekt, który warto mieć na uwadze.
Akcja powieści dzieje się w 2018 roku na tle rzeczywistych wydarzeń w kraju, protestów w obronie niezależnych sądów, których bierze udział kolega Kirskiego z komendy, pomimo, że policja powinna być apolityczna. Wszystkie jego wypowiedzi czy rozmowy również dotyczą sytuacji krajowej. Nie ważne co robimy, czym się zajmujemy, obowiązki obywatelskie i akty obywatelskiego nieposłuszeństwa również nas dotyczą, nie powinnyśmy i nie powinniśmy być obojętne i obojętni na to, co dzieje się wokół nas.
Szczególnie zwróciłam uwagę na jedną rozmowę, młody gej mówiący terapeutce, że boi się żyć w kraju, w którym nie czuję się bezpiecznie. Na kanwie obecnych zdarzeń słowa te są jeszcze bardziej aktualne niż rok temu. Podobnie aktualna jest odpowiedź Dolores, by walczyć o siebie i nie poddawać się, bo w końcu coś się zmieni, albo w nas albo w sytuacji krajowej.
Następny ważny aspekt to zgubny wpływ dopalaczy, nie wiadomo z czego przyrządzonych, bez sprawdzania ich działania na ludzki organizm.
Ciekawostką, choć dla mnie osobiście były to fragmenty dość męczące, jest podawanie ze szczegółami informacji o wszystkim, czym interesują się bohaterowie, czy jest to piłka nożna i mundial w Rosji, czy kolarstwo i Tour de France. Z daleka trzymam się od sportu, więc najchętniej bym owe strony opuściła.
Akcja powieści dzieje się na tle polskiej rzeczywistości lata 2018 roku, do każdego więc opisanego rzeczywistego wydarzenia na końcu książki mamy bibliografię, a może raczej linkografię źródeł. Będzie to przydatne za kilka/kilkanaście lat, o ile książka nie trafi do Indeksu Ksiąg Zakazanych.
Sam pomysł na książkę "Nazywam się Milion" jest interesujący, czyta się ją szybko i dość bezproblemowo, pomimo pojawiających się w niej trudnych tematów. Jedynym minusem który zauważyć mogą szczególnie poplecznicy obecnego rządu, jest jego krytyka na każdym właściwie kroku. Brak choćby jednej osoby, która miałaby odmienne zdanie. Dzięki czemu książka poza powieścią staje się manifestem ideologicznym naszych czasów. I choć zgadzam się z każdym słowem, wiem, że znajdzie ona wielu przeciwników.
Czy polecam? Jeśli lubicie zagadki kryminalne, trochę moralizatorstwa, tematykę obozową, z romansem w tle, wtedy jak najbardziej. Jeśli jednak popieracie rządy obecnej partii, jesteście pełni_e uprzedzeń wobec inności, wtedy zapewne po kilkunastu stronach rzucicie książką o ścianę, lub spalicie ją jak pewien ksiądz z Gdańska spalił "Harrego Pottera". -
Super RecenzentOcena: 4/5Dodana przez Marta K. w dniu 2019-08-08Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
3 z 5 osób uznało recenzję za przydatną"Nazywam się Milion" to kolejna książka z wydawnictwa Dlaczemu, która trafiła w moje ręce. Już sam wygląd książki i sposób jej wydania zachęca czytelnika do zajrzenia do środka. Czy warto zaspokoić swoją ciekawość?
FABUŁA: Pascal Kirski to jeden ze zdolniejszych policjantów w lubelskim komisariacie. Bez problemu rozwiązuje skomplikowane sprawy i znajduje morderców. Aktualnie wraz z kolegami rozpracowuje szajkę zajmującą się produkcją i sprzedażą dopalaczy. Niestety śledztwo nie do końca idzie po ich myśli, więc atmosfera w pracy robi się gorąca. Dodatkowo na posterunku zaczynają się problemy kadrowe. Coraz więcej funkcjonariuszy nie chce pracować w terenie, wykorzystuje swoje stanowisko czy zaczyna donosić na kolegów. Wszystko to ma wpływ na skuteczność ich pracy. Główny bohater po pobycie w szpitalu i rekonwalescencji próbuje wrócić do pracy na pełnych obrotach, jednak jego entuzjazm jest niszczony przez obowiązkowe spotkania z policyjnym psychoterapeutą. Na szczęście, dziwnym zbiegiem okoliczności dochodzi do zmiany psychoterapeuty Pascala. Ta zmiana okazuje się być pomocna nie tylko w rozwiązaniu jego problemów, ale również w rozwiązaniu sprawy, nad którą pracują policjanci.
MOJE PRZEMYŚLENIA: Pani Karina w swojej książce sprytnie połączyła wątki kryminalne oraz romantyczne. Wszystko zostało podane w takich proporcjach, aby czytelnik nie mógł narzekać na nudę, ale także, aby nie miał wrażenia, że bierze udział w filmie szpiegowskim. Dodatkowo autorka dosyć mocno wplotła sytuację polityczną Polski oraz sytuację sportową na świecie w akcję swojej powieści. Czy to dobrze? Ciężko określić. Na samym początku próbowałam się doszukać wyjaśnień tych wstawek. Szukałam drugiego dna - jakiegoś powiązania z całą historią Milion. Niestety. Nie doszukałam się. Mimo to, gdy już przyzwyczaiłam się do takiej formy powieści przestało mi to przeszkadzać, a sprawiło, że na nowo poznawałam współczesną historię swojego kraju z punktu widzenia kogoś innego.
MOJA OCENA: 7/10 - pomimo ciężkiego początku, który spędziłam głównie na ogarnięciu narracji i fabuły, książkę uważam za bardzo dobrą. Jeśli już czytelnik przebrnie przez pierwsze 60-80 stron to później będzie z górki. Do tego stopnia, że ostatnie 100 stron czyta się jednym ciurkiem :) Jednak nie jest tak, że wszystko jest idealnie. To co mi przeszkadzało to przede wszystkim wstawki historyczne oraz wstawki sportowe (mundial piłkarski oraz wyścigi kolarskie). Autorka poświęca im dosyć sporo uwagi, jednak nie doszukałam się wyjaśnienia dlaczego. Na szczęście zazwyczaj te wątki znajdowały się w całkowicie osobnych rozdziałach, co (przyznaję się!) pozwala na rzucenie na nie okiem i zwyczajne... pominięcie. Cała akcja rozwija się głównie dopiero po połowie i dopiero wtedy czytelnik nie może oderwać się od książki.
PODSUMOWANIE: "Nazywam się milion" to nie tylko opowieść o miłości, poszukiwaniu prawdy, poznawaniu przeszłości, ale to także historia o uczuciach międzyludzkich. O podstawowych prawach, jakie powinny rządzić ludźmi. To książka, która opowiada o tym, że trzeba znać swoją historię, aby móc w spokoju żyć i odkrywać swoją przyszłość. -
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 5/5Dodana przez Joanna M. w dniu 2019-07-22Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
2 z 3 osób uznało recenzję za przydatną"(...)Wpadam w szał, płaczę, nie potrafię się opanować. Czasem mam wrażenie, że dłużej nie wytrzymam i chcę umrzeć."[1]
Co sądzicie o historiach, które są inspirowane prawdziwymi wydarzeniami? Ja je bardzo cenię. Wymagają od autora szczególnej pracy. Musi wyjątkowo uważnie posprawdzać wszystkie fakty i połączyć je umiejętnie z fikcją literacką. Uważam również, że są dużo bardziej przerażające niż najstraszniejszy horror. Wiedza, że ktoś był naprawdę zdolny do popełnienia pewnych czynów bywa przytłaczająca. Dziś chciałabym wam przedstawić, kryminał autorstwa Kariny Krawczyk po tytułem "Nazywam się Milion". Jest to historia nieprawdopodobna, a jednak prawdziwa.
Fabuła
Przenosimy się do Lublina 2018 roku. Poznajemy Pascala Kirskiego. Policjant próbuje namierzyć rozprowadzającego dopalacze mężczyznę zwanego Chemikiem. Na swojej drodze spotyka kobietę zwaną Milion. Cierpi ona na amnezję. Prosi Pascala, aby pomógł jej odnaleźć przeszłość.
Te dwa główne wątki są spoiwem całej książki, ale czytając miałam wrażenie, że autorka chciała zrobić przekrój 2018 roku. Sporo miejsca poświęca na opis Mundialowych meczów, czy wydarzeń związkach z kryzysem sądownictwa w Polsce. Nawiązuję też odrobinę do przeszłości jest wątek traktowania podopiecznych w domach dziecka oraz jeden rozdział o obozie na Majdanku.
Wiele poruszonych tematów
Kiedy skończyłam czytać "Nazywam się Milion" pomyślałam sobie, że od przybytku jednak głowa troszkę boli. Książka ma około 500 stron i porusza wiele tematów, a nie każdy był dla mnie interesujący. Nie ukrywam, że to historia Milion spowodowała, że sięgnęłam po ten tytuł. Młoda kobieta z amnezją, której nikt nie szuka. Liczyłam na opisy różnych sposobów ustalenia jej tożsamości oraz na jakaś tragedię z przeszłości. Niby te elementy są, ale zagubione w ogromie informacji. Przyznaję się, że mam małego fizia na tym punkcie. O ile w powieści obyczajowej akceptuję, kiedy autor odbiega od głównego nurtu, to w kryminałach mocno drażnią mnie takie ucieczki. Lubię się skoncentrować na prowadzonej sprawie i oczekuję, że udostępnione informacje są z nią związane i mają pomóc w jej rozwiązaniu. Krótko mówiąc gdybym chciała poznać historię Mundialu, to bym poszukała literatury popularnonaukowej na ten temat, a nie wertowała kryminały.
"- Zawsze były z nim problemy. Jego ojciec, dziadek i pradziadek, wszyscy byli bohaterami... a on... Matko Boska!"[2]
Pomimo że, rozpoczęłam od zastrzeżeń to muszę przyznać, że Karina Krawczyk stworzyła ciekawą powieść.
Historia Milion jest bardzo poruszająca. Bohaterka okazuje się bardzo dzielną kobietą, która wiele przeszła, ale jej to nie złamało. Zostaje w głowie czytelnika jeszcze długo po przeczytaniu książki. Autorka wykreowała też inne niebanalne postacie. Moje ulubione to wredna sąsiadka Pascala Pigi, oraz Dariusz Czaja, psychoanalityk z problemami. Są to postacie drugoplanowe, ale nadają opowieści koloru.
Na plus muszę również dodać, że autorka odrobiła lekcje i bardzo dobrze przygotowała się merytorycznie do książki. Z jej stron bije ogromna wiedza i inteligencja. Do tego na końcu załączona jest bibliografia. Rzadko się to zdarza, a szkoda. Dodaje to książce wiarygodności i pozwala czytelnikowi jeszcze lepiej zgłębić interesujący go temat.
Podsumowanie
"Nazywam się Milion" to przede wszystkim historia dzielnej kobiety. Autorka inspirowała się prawdziwymi wydarzeniami i dołożyła wszelkich starań, aby je w przystępny sposób przedstawić. Nie znam pani Kariny Krawczyk osobiście, ale wydaje mi się, że jest to bardzo inteligenta kobieta. Wspaniale operuje słowem.
Może odrobinę w dzisiejszej recenzji pojęczałam, ale w ogólnym rozrachunku książkę czytało mi się przyjemnie. Przystępny język i interesujący bohaterowie zrekompensowali mi dygresje na nie interesujące mnie tematy.
[1]K. Krawczyk, "Nazywam się Milion", Wydawnictwo Dlaczemu, Warszawa 2019, s. 101.
[2]Tamże., s. 442.
[[Adres usunięty]] -
Początkujący RecenzentOcena: 5/5Dodana przez Karina K. w dniu 2019-06-15Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
1 z 2 osób uznało recenzję za przydatnąRewelacyjna powieść o współczesnym odbiorze historycznych zdarzeń, o poszukiwaniu tożsamości i wolności!
![]()
