Klub samobójców

Autor:

Średnia: 4.3 Ilość ocen: 6
Darmowy fragment:
Wysyłka w:
24 godziny + czas dostawy
Format
135 x 205 mm
Rok wydania
2019
Wydawnictwo
Ilość stron
408
Promocja:
Fantastyka do 50%
Do końca pozostało:
Inne wersje (1)
eBook, mobi, epub
za 20,18 zł
Nasza cena: 22,14 zł 36,90 zł Taniej o: 40%

Futurystyczna wizja świata, w którym śmierć jest towarem luksusowym

W niedalekiej przyszłości technologia i medycyna są tak zaawansowane, że oferują ludziom szansę bycia nieśmiertelnym. Jednak wieczne życie zarezerwowano tylko dla wybranych, którzy spełniają określone wymagania.

Lea to 100-letnia, perfekcyjna pod względem genetycznym i idealnie zdrowa, dziewczyna, która dla innych jest uosobieniem marzeń o nieśmiertelności. Kiedy przypadkowo spotyka na ulicy ojca, którego nie widziała od 88 lat, po raz pierwszy od dawna ma do czynienia ze śmiercią.

Okazuje się, że ślady ojca prowadzą do Klubu Samobójców: tajemniczej organizacji, która działała jako grupa aktywistów. Teraz państwo określa ich mianem terrorystów zagrażających idealnemu porządkowi. Pomimo tego Lea decyduje się nawiązać z nimi kontakt.

W świecie, w którym władza obiecuje życie wieczne, tajemniczy Klub Samobójców daje nadzieję na wieczny spoczynek.

Przeczytaj fragment książki


O autorce

Rachel Heng, urodziła się i wychowała w Singapurze. Wielokrotnie doceniana za swoją twórczość, publikuje opowiadania na łamach m.in. „The Offing” i „Prairie Schooner”. Prawa do wydania jej pierwszej książki Klub Samobójców zostały sprzedane do prawie dziesięciu krajów. Rachel obecnie mieszka i studiuje w Austin.

Czytaj całość

Recenzje (6)
  1. Recenzentus NotPospolitus
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu 2019-02-04
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    2 z 3 osób uznało recenzję za przydatną

    „Czy gdybyś mógł żyć wiecznie, chciałbyś?”

    Nigdy nie sięgam po science fiction, nie przepadam za tym gatunkiem, ale ciekawy opis tej książki i obłędna okłada całkowicie mnie kupiły.

    Ludzkość jest u progu przełomu technologicznego, będą mogli żyć wiecznie. Lea nie marzy o niczym innym niż stania się nieśmiertelną, jednak dochodzi do pewnego zdarzenia, którego skutki mogą przekreślić szanse kobiety na idealne życie.

    Przyznaję, że sama Lea jest niezwykle ciekawą postacią, potrafi zaskakiwać i nie boi się walczyć o swoje. „Klub samobójców” może nie jest to książka, którą czytałam z zapartym tchem, ale urzekł i zaciekawił mnie świat stworzony przez autorkę, a postacie były świetnie wykreowane. Jeśli tak wyglądają debiuty w sf to nie wiem, przed czym się tyle lat wzbraniałam, chylę czoła przed talentem autorki.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  2. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2019-02-18
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    "Śmierć jest najlepszym wynalazkiem życia". Zgadzacie się?

    Ważne jest jak długo, czy jak żyjemy? Zgodzilibyście się, aby ktoś decydował o każdym drobiazgu w Waszym życiu, w zamian za dodatkowe lata?

    Akcja książki rozgrywa się w (nie)dalekiej przyszłości w USA, gdzie fobią ludzkości jest długowieczność, a nawet nieśmiertelność. Czasy gdy śpiewanie 100 lat byłoby w bardzo złym tonie, bo ambicją jest dożycie 300. Dotyczy to jednak tylko wybranych, tych z odpowiednimi genami. Z drugiej strony w sieci pojawiają się filmy z samobójstwami osób, które nie chcą żyć w nieskończoność. Ich celem jest zwrócić społeczeństwu uwagę na zło wiążące się z długowiecznością.

    100-letnia Lea, w drodze do pracy zauważa ojca, który zniknął z jej życia ponad 80 lat temu. Nie chcąc stracić go z oczu próbuje przebiec przez ulicę w niedozwolonym miejscu i zostaje potrącona. Wszyscy myślą, że to próba samobójcza. Tego dnia wali się jej ułożone zgodnie z dyrektywami życie.

    Po wypadku pozostaje pod obserwacją i musi brać udział w terapii. Tam poznaje Anję, która jest blisko związana z klubem samobójców.

    Czym jest ów klub w świecie, w którym najwyższą wartością i celem jest nieśmiertelność? Dlaczego ojciec Lei, mimo zagrożenia, zdecydował się powrócić po tylu latach?

    Książka o odkrywaniu siebie i wartości, które są w życiu ważne. O możliwości dokonywania wyborów, od tych mało istotnych - jakiej muzyki słuchać, co jeść, po te najważniejsze - jak i kiedy umrzeć. Ale również o prawdziwej miłości i zrozumieniu pomiędzy ojcem i córką.

    Jeżeli szukacie futurystycznej powieści dającej do myślenia, to czas z nią spędzony będzie dla Was przyjemnością. Dla mnie był.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  3. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu 2019-02-09
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Czy zastanawialiście się kiedyś jak by to było być "nieśmiertelnym" lub długowiecznym? Mieć ciągle trzydzieści lat, piękną skórę, zadbane włosy i jędrne ciało? Zapewne większość z nas dąży do ideału, zdrowo się odżywia, uprawia sport byle tylko poprawić jakość swojego życia. I choć życie wieczne nie będzie nam dane, to robimy wszystko by jak najdłużej pozostać aktywnymi. Rachel Heng w swojej książce "Klub samobójców" poszła o krok dalej. Jej bohaterowie żyją po kilkaset lat i czekają na Trzecią Falę, którą ma być nieśmiertelność. Tutaj problemem nie jest życie i jego długość tylko absolutny zakaz umierania. Życie jest święte, nasze ciała pełne zamienników i części zapasowych są święte. Czy znajdą się tacy, którzy świadomie dopuszczą się bluźnierstwa i podniosą rękę na Boga, którym jest nieśmiertelność? Okazuje się, że jest grupa ludzi, którzy nie zawahają się chwycić za broń i walczyć o własną wolność, w tym prawo do godnej śmierci.

    Nowy Jork, niedaleka przyszłość. Dzięki postępowi technologicznemu możliwe zostało przedłużenie życia ludzkiego nawet o kilkaset lat. Jednak nie każdy urodził się z odpowiednią "liczbą", która kwalifikuje go do specjalnych, wydłużających życie zabiegów. Lea należy do uprzywilejowanych. Ma 100 lat i jest perfekcyjna w każdym calu. Pewnego dnia kobieta zauważa na ulicy, nie widzianego od kilkudziesięciu lat ojca. Śledząc mężczyznę wpada pod samochód. Od czasu wypadku kobieta dostaje się pod obserwację Ministerstwa. Władze uważają, że próbowała popełnić samobójstwo, które jest czynem nielegalnym. Lea nie poddaje się i próbuje za wszelką cenę odnaleźć ojca. Wszystkie ślady prowadzą do tajemniczego Klubu Samobójców, którego członkowie, przed kamerami, dokonują aktów samospalenia.

    Czytając tę książkę nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że choć to nadal fantastyka, to coraz bliżej jej do rzeczywistości. Jestem obserwatorką z dużego miasta. Brałam udział w wyścigu szczurów, wiem co to znaczy praca w korporacji. Codziennie wracając z pracy do domu, przejeżdżam obok całodobowej siłowni. Niezależnie od godziny miejsce to tętni życiem, hormonami i buzującym testosteronem. Ćwiczą zarówno młodzi jak i Ci w sile wieku, kobiety i mężczyźni, szefowie banków i studenci. Nasze ciało stało się świątynią o którą musimy dbać i dostarczać jej codziennej celebry. Wypacamy zjedzone sałatki i wypite shaki. Korzystamy z usług trenerów personalnych, jemy odżywki, stosujemy kremy, maści, olejki. Jeśli to nie pomaga i natura zaczyna wygrywać, udajemy się do klinik medycyny estetycznej. Tam sobie wytniemy, tam podciągniemy, tu zredukujemy tam dodamy. Dzisiejsze społeczeństwo przestało bać się igieł, skalpeli, lekarstw i skutków ubocznych. Chcemy być piękni. Rewolucja nastąpiła również w jedzeniu. Myślicie, że nutrishaki, które jedzą nasi bohaterowie są wymysłem literackim? Oczywiście, że nie. Dziesiątki a nawet setki posiłków w kartonikach dostępne są w internecie czy sklepach z zdrową żywnością. A myślicie, że czym był popularny niegdyś SlimFast jak nie obiadem w płynie? U wybrzeży Kalifornii zakładane są miasteczka dla bogatych emerytów. Bogaci mężczyźni i kobiety w sile wieku mogą kupić tam dom. Posiadając akt własności automatycznie stają się członkami ekskluzywnego klubu. Mają bezpłatny dostęp do siłowni, spa, chirurgów plastycznych, trenerów, wegańskich restauracji. Jest udowodnione, że Ci szczęśliwcy, milionerzy, żyją dłużej i lepiej, bardziej aktywnie.

    Czy to co napisałam nie przypomina was scenariusza Rachel Heng? Co prawda średnia długość życia nadal utrzymuje się na podobnym poziomie, jednak osób które w zdrowiu dożywają końca jest coraz więcej. W XXI wieku ludzie boją się śmierci i robią wszystko byle tylko po nich się nie upomniała. Podobnie reagują bohaterowie "Klubu samobójców". Wymyślili technologię diamentowej, superodpornej, i samoleczącej się skóry czy inteligentnej, samooczyszczającej się krwi. Wydaje wam się to bardzo odległe w czasie? A co powiecie o tych, którzy robią transfuzje krwi w celach zdrowotnych czy wszczepiają sobie komórki macierzyste? Książka Rachel Heng ma w sobie mniej z fantastyki, niż z początku sądziłam. Jest poniekąd proroctwem, które czeka tylko na narzędzia by mogło się spełnić. A postęp technologiczny coraz bardziej wychodzi mu na przeciw.

    Jeśli myślicie, że "Klub samobójców" to zwykła książka fantasy, o ludziach którym nakazano żyć, a oni się buntują i piją benzynę, zakąszając podpaloną zapałką, to bardzo się mylicie. Już dawno nie czytałam powieści science fiction, która poruszałaby tak ważne zagadnienia i stawiała istotne pytania natury egzystencjalnej. Głównym tematem tej książki jest wolność jednostki, gdzie ona się zaczyna i gdzie kończy. Społeczeństwo w powieści Heng dzieli się na dwie grupy, stulatków i tych, którzy nie dostąpili "zaszczytu" długowieczności. Ci pierwsi są uprzywilejowani, mają dostęp do najlepszych, najbardziej prestiżowych zawodów, dobrze zarabiają, korzystają z refundowanych zabiegów "ulepszających" i zmniejszających poziom szkodliwego kortyzolu. Mogą, w ramach nagrody za dobrze wykonaną pracę, kupić sobie jacht lub wymienić serce, każdemu wedle potrzeby. Ci drudzy, Ci których linia życia dochodzi maksymalnie do stu lat, zostali zepchnięci na margines społeczeństwa. Mieszkają na obrzeżach miast, wykonują poślednie i nisko płatne zawody, żyją w biedzie i nie mają szans na świetlaną, szczęśliwą przyszłość. Czy również i tutaj dostrzegacie podobieństwa do świata rzeczywistego? Korpoludzie vs niebieskie kołnierzyki? Oczywiście. Ten kto ma pieniądze ten ma władzę. Tak jest było i będzie, nie potrzeba do tego literatury science fiction.

    Jednak czy Ci "trzymający władzę" są naprawdę szczęśliwi? Czytając książkę Heng miałam nieodparte wrażenie, że nasi bohaterowie, są niczym zamknięte w klatce, laboratoryjne szczury. Zostało im zabrane to, co decyduje o naszym człowieczeństwie, czyli prawo do dokonywania wolnych wyborów. Ministerstwo, czyli władza najwyższa, wprowadziło tyle praw, zakazów i obostrzeń, że życie w Ameryce, stało się niczym innym jak przebywaniem w więzieniu. Obywatele nie mogą jeść mięsa, dozwolone są niektóre gatunki alkoholi, okna muszą być zabezpieczone, żeby powstrzymać samobójców. Nie można się denerwować. Muzycy należą do grupy podwyższonego ryzyka. Ludzie muszą dbać o swoje zdrowie i dobre samopoczucie, nie robić nic co ma negatywny wpływ na nasze ciała i umysły. A najważniejsze jest to, że nie mogą podjąć decyzji o śmierci. Jeśli ktoś jest "stulatkiem" musi dotrwać do końca swoich dni, nawet jeśli przyjdzie mu to robić na śmietniku. Bohaterom odebrała została wolność i podstawowe prawo do samostanowienia. Jednak jest grupa ludzi, która postanawia walczyć o godność i człowieczeństwo.

    Rachel Heng napisała książkę, której dość sporo brakuje do ideału lecz mimo to czytelnik pragnie doczytać ją do końca. Jeśli miałabym skupić się na samym, stworzonym przez autorkę świecie, to muszę przyznać, że dość mocno zgrzytało. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że mamy tutaj do czynienia z utopią jednak nieścisłości fabularne sprawiały, że jako ustrój była ona niespójna. Weźmy pod lupę "niezniszczalne ciało". Jeden z samobójców, tuż przed połknięciem zapałki, mówi przed kamerą, że nie rzuci się z dachu budynku gdyż dzięki odpowiednio zmodyfikowanym narządom i skórze zdołają go uratować. Jedynym więc rozwiązaniem jest podpalenie od środka. Skoro ciała przedstawicieli drugiej fali są tak niezniszczalne to dlaczego kolejny z bohaterów, który nie spadł z setnego piętra, tylko został pobity, doznał śmierci mózgu? Czyżby u niego skóra nie zadziałała? Kolejnym przykładem jest fakt trzymania ludzi do "końca ich dni" przy życiu. Tylko po co? Po co trzymać rozpadające się kawałki tworzywa syntetycznego, które już nic nie wnoszą do społeczeństwa? Moim zdaniem te drobne detaliki nie zostały w pełni dopracowane.

    Książka Rachel Heng jest inna. Z pewnością oryginalna, dająca do myślenia i zapadająca w pamięć. Porusza tak ważne tematy jak samotność, rodzicielstwo, wolność jednostki, przemijanie, pęd ku nieśmiertelności. Każe nam zastanowić się czy nie nadszedł odpowiedni czas by przystopować, wyrwać się z wyścigu szczurów i na nowo ustalić właściwe priorytety. Bohaterowie w "Klubie samobójców" są samotni, nawet jeśli należą do jakiejś społeczności. Ich życie to ciągłe parcie naprzód po wyznaczonych odgórnie ścieżkach. Już nie zachowują się tak jak ludzie lecz maszyny. Czy właśnie taki świat czeka na nasze wnuki i prawnuki? Świat zautomatyzowanych ludzi chodzących na sznurku? Jeśli tak, to ja się ciesze, że nie doczekam tych czasów. Polecam.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  4. Recenzent Wybitny
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2019-02-04
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    1 z 2 osób uznało recenzję za przydatną

    Ostatnio na rynku tak mało jest antyutopii. Swego czasu był to chyba najbardziej popularny gatunek, szczególnie w wydaniu młodzieżowymi. Po sukcesie "Igrzysk śmierci" na wystawie każdej księgarnii roiło się od tego typu tytułów. Ja również miałam okazję przeczytać kilka (kilkanaście? a może nawet kilkadziesiąt) powieści z postapokaliptycznym klimatem. Moda jednak przeminęła, jak chyba każda inna, a ja również nieco zapomniałam o tym, że tak bardzo lubiłam tego typu książki.

    Kiedy więc zobaczyłam w zapowiedziach "Klub samobójców", od razu wiedziałam, że to coś w sam raz dla mnie. Futurystyczna wizja świata wykreowana przez Rachel Heng od razu wzbudziła moje zainteresowanie i miałam rację - książka okazała się miłą odmianą od tego, co mam ostatnio okazję czytać. Ta nowość zapowiadała się na jedną z najciekawszych premier tej zimy.

    Pierwszą poznajemy Lenę - piękną długowieczną, która jest idealna pod każdym względem - choćby z pozoru. Lena ma sto lat, idealną pracę, idealnego narzeczonego... Nietrudno się jednak domyślić, że perfekcyjne życie naszej bohaterki to tylko bańka, która może bardzo szybko pęknąć. Wszystko sypie się jak domek z kart od momentu, kiedy Lena spotyka swojego od wielu lat niewidzianego ojca. My, czytelnicy, również zaczynami poznawać ciemniejszą stronę jej życia.

    Druga jest Anja. Ona, w przeciwieństwie do swojej poprzedniczki, nie żyje w fałszywym, idealnym świecie. Codziennie opiekuje się bardzo chorą matką, która na własnej skórze przekonała się, czym jest pozorna nieśmiertelność. Choć naszych bohaterek z pozoru nic nie łączy, obie są ofiarami dystopijnej rzeczywistości.

    Ponurych wizji przyszłości była już cała masa, jednak w historii stworzonej przez Rachel Heng jest coś niezwykłego i świeżego. Na plus działają tu dojrzałe i dobrze nakreślone bohaterki, lecz przede wszystkim sam świat przedstawiony. Sposób, w jaki bohaterowie tej powieści bardzo przypomina mi internetową modę na zdrowy tryb życia. Teraz każdy jest na jakiejś diecie - bezglutenowej, bez laktozy, wegańskiej, wegetariańskiej. Ludzie wyciskają z siebie siódme poty na sztucznej bieżni jak gdyby biegając z psem po lesie mieli spalić mniej kalorii. Refleksja po lekturze tej książki jest naprawdę zaskakująca. Do tej pory mam w głowie scenę, kiedy główna bohaterka je lody, a mnie pojawia się gęsia skórka (to tylko lody!).

    "Klub samobójców" to ciekawa, zaskakująca książka, dzięki której przypomniałam sobie, że jeszcze niedawno fantastyka była gatunkiem, po który sięgałam najczęściej. Czas do tego wrócić!

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  5. Początkujący Recenzent
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu 2019-02-03
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    1 z 2 osób uznało recenzję za przydatną

    Nieśmiertelność. Kto chociaż raz o niej nie marzył. Mityczna. Nieosiągalna. Mogąca sprawić, że naprawdę niemożliwe rzeczy w większym stopniu stałyby się możliwe. Przecież długowieczność umożliwiłaby zwiedzenie każdego kraju wzdłuż i wszerz, gdzie odkrywalibyśmy rejony – dotąd nieznane i niedoceniane – i ich piękno zapierałoby nam dech w piersi. Udałoby się nam znaleźć czas na te wiecznie odkładane na później filmy, książki czy seriale, chociaż ich listy byłyby wypełnione aż po brzegi. Zyskalibyśmy szansę poznawania kolejnych członków rodziny, nawet tych oddalonych od nas o kilkanaście pokoleń. Nie zamartwialibyśmy się, co właściwie dzieje się z nami po śmierci – przecież ta by nas nie dosięgła, a Niebo, Piekło czy Czyściec by jedynie stanowiły wymysł innych. Tylko czy to wszystko jest takie wspaniałe, kiedy tylko zaczynamy patrzeć na te atuty od właściwej strony?

    MASZ STO DWA LATA? PHI, GÓWNIARA!

    Nie tak od razu Rachel Hang pozwala sobie na wiele szaleństw. Zanim wybuchła bomba emocjonalna i otrzymałam możliwość rozwikłania (niestety nie wszystkich) nurtujących mnie spraw, przyszło mi się zmierzyć z mydleniem oczu. Nie, żebym się tego nie spodziewała. W tego typu historiach ten zabieg jest dość rozchwytywany, także „Klub Samobójców” nie mógł się bez niego obejść, bo... stałby się niekompletny. A tak, kroczek po kroczku, odkrywałam tę niesamowitą przyszłość, gdzie „ochy” i „achy” nad jej boskością zdawały się nie mieć końca. I wcale się temu nie dziwię. Przecież powoli do tego zjawiska dążyliśmy, więc kiedy długowieczność zdawała się być na wyciągnięcie ręki, to czemu jej nie uchwycić? Liczne diety, aktywność fizyczna, regularne kontrole u specjalistów-opiekunów, porzucenie wielu uwielbianych czynności – cóż to jest, kiedy w grę wchodzi przeżycie dodatkowych kilkudziesięciu lat (a nawet wieczności), i to w zdrowym, młodym ciele? Tym samym, ludzie niemal stawali na głowach, aby skorzystać z tak wspaniałej okazji. Ale, ale... Nie przewidziano jednego: komplikacji. Jak można było przewidzieć, system zaczął ujawniać liczne luki, a wraz z nimi swoje ciemniejsze odcienie. Uważnie doglądałam, jak cieszące oczy niebiańskie warunki wysuwają pazury, by naznaczać nimi – strona po stronie – swoje terytorium. Piękna wizja świata rozpływała się we mgle, ujawniając prawdziwe oblicze czyhającej w ciemności bestii, której swąd przyćmił lekki odór walczącego z aktualnymi warunkami Klubu Samobójców. Cała ta przepiękna otoczka stała się magnesem na ludzi, którzy żyli według określonych schematów. Zamknięci w złotej klatce, dusili się w smrodzie monotonności, braku szczerych uczuć i spontaniczności. Czy był w ogóle sens walczenia o przekroczenie bariery dwustu lat, kiedy i tak wszystkie te naliczone wiosny wyglądały prawie tak samo?

    A jeżeli już o Klubie Samobójców mowa...

    Ogromny plus zostaje przypisany temu, że wyjątkowo bohaterka nie została rzucona na głęboką wodę z powodu zaślepienia miłością swojego życia. Lea świadomie wgramoliła się w te niebezpieczne rejony, starając się rozwikłać zagadkę, jaką poczęstował ją... nieświadomy tego stanu ojciec. W sumie w największym stopniu Klub Samobójców przyczynił się do tego niecodziennego spotkania, gdzie obie strony miały sobie wiele do powiedzenia. Cóż, wieloletnia rozłąka przyczyniła się do rozrostu zadawanych jedynie w myślach pytań, które pragnęły ujrzeć światło dzienne. Tak samo tłumione uczucia, których wypuszczenie mogłoby wywołać totalny kataklizm. A co jeszcze można powiedzieć o tym stowarzyszeniu? W głowie pojawia się pewna myśl: niedopracowanie. Rachel Hang nie wykorzystała do końca potencjału drzemiącego w tej zabronionej organizacji. Prezentowane przez nich spektakularne widowiska... brakowało mi tutaj mocniejszego uderzenia. Sama w sobie odgrywa jakąś rolę w tym dążącym do perfekcji świecie, jednak czym jest kromka chleba, kiedy trzeba nakarmić setki głodnych?

    MODELOWA „NIEŚMIERTELNA”? COŚ TUTAJ CUCHNIE!

    Gdyby państwo postanowiło zorganizować konkurs na najlepiej zapowiadającą się przedstawicielkę ich idei niedalekiej przyszłości, na pewno (do jakiegoś momentu) główną wygraną zgarnęłaby sama Lea Kirino! Ślepo podążająca za dbającym o zdrowie tłumem, starała się nie popełniać błędów, gdyż te nie tylko przyczyniały się do starzenia ciała, ale również mogły pokrzyżować jej pewne plany. Główna bohaterka walczyła jak lwica, byle tylko nie podpaść, lecz gdy na drodze kobiety stanął dawno niewidziany ojciec – sprawy co nieco się pokomplikowały...

    Cóż takiego mogę powiedzieć o Lei? Na pewno zastanawiało mnie, dlaczego ta kobieta zachowała w sobie tok rozumowania dwudziesto-/trzydziestokilkuletniej osoby, chociaż jej wiek oraz doświadczenie życiowe raczej powinny go trochę „sformatować”. Postanowiłam zapomnieć o tej drobnostce i spróbować oswoić z tym stanem i... udało mi się. Co więcej, jej upór w dążeniu do wymarzonego celu, pomysłowość oraz umiejętność manipulacji – każdy z tych elementów zrobił na mnie niemałe wrażenie. Także rozumiałam jej opory, jeżeli chodziło o relację z ojcem. Tłumione przez lata emocje zagnieździły się w sercu bohaterki, co zaowocowało wyraźną niechęcią do rodzica, lecz nawet to nie zdołało ukryć tego, jak bardzo za nim tęskniła. Raz za razem poznawałam jej nowe twarze, a gdy już miałam nadzieję, iż wszystkie odkryłam, wtedy nastąpiła dość ciekawa niespodzianka. Mówiąc szczerze, spodziewałam się po niej wiele, ale nie do tego stopnia. Zastanawiało mnie jednak to, dlaczego Rachel Heng ukazała jedynie zewnętrzną warstwę tego stanu, nie zatapiając swego twórczego skalpela znacznie głębiej. Gdyby tylko przedstawiła prawdziwy powód tych stanów, rzuciłaby na nią zupełnie nowe światło. A tak pozostaje to nie lada zagadką. Zagadką, na którą raczej nie dostaniemy odpowiedzi. Trochę smutne.

    Również ciekawą postacią jest Anja, której życie kręci się wokół żywo-martwej (dziwna kombinacja, ale w jej przypadku nie da się inaczej tego określić) matki oraz Klubu Samobójców, dla którego poświęca wiele swojego cennego czasu. Starająca się utrzymać swój domek z kart w ryzach, by ten się nie rozsypał, próbowała przekonać samą siebie, że obecna sytuacja jej nie zatruwa i każdy oddech bierze bez żadnych problemów. Także, kiedy na drodze Anji stanęła Lea, dochodzi do zderzenia dwóch pozornie przeciwstawnych światów. Pozornie, bo wraz z każdym kolejnym spotkaniem odkrywają, że zaczyna je coraz więcej łączyć, niż dzielić...

    Rachel Heng popełniła wiele błędów w konstrukcji swojego wyimaginowanego, mrożącego krew w żyłach świata. Nie trzeba być ekspertem (sama nim nie jestem), by to dostrzec. Tu i tam widać drobne potknięcia, jakby czasami autorce uciekł jakiś wątek z głowy i tworzyła coś na szybko. Nie można jednak jej odmówić pomysłowości w kreacji wizji przyszłości, które w połączeniu z lekkim piórem pozwalały z zaciekawieniem poznawać tę historię. Wyciągnęła z tych futurystycznych klimatów coś nowego, dzięki czemu nie powiewało nudą.

    Podsumowując, „Klub Samobójców” nie obył się bez wad. Kreacja wyimaginowanej przyszłości miewa krzywe szwy spinające fabułę, niektórzy bohaterowie wydają się niedopracowani, nieco mniej ludzcy, jednak historia opowiedziana przez Rachel Heng skłania do wielu refleksji. Czy byłbyś w stanie porzucić wszystko, co kochasz, byle tylko sięgnąć po długowieczność?

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz

Pokaż pozostałe 1 recenzje

Szczegóły

Pokaż więcej

  • Tytuł: Klub Samobójców
  • Autor: Rachel Heng
  • Wydawnictwo Kobiece
  • Oprawa: Miękka
  • Rok wydania: 2019
  • Ilość stron: 408
  • Format: 135 x 205 mm
  • Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
  • Model: 9788366134164
  • Język: polski
  • Oryginalny tytuł: Suicide Club
  • Tłumacz: Oślizło Ryszard
  • Nr wydania: 1
  • ISBN: 9788366134164
  • EAN: 9788366134164
  • Wymiary: 13.5x20.5x2.5 cm
Zobacz, dlaczego warto nam zaufać

Doskonała komunikacja, perfekcyjne podejście do klienta, realizacja szybka i całkowicie zgodna z zamówieniem, do tego dobra cena, czyli całość na piątkę.

Anyszka

Polecam, polecam, polecam! Świetny wybór, książki w doskonałej cenie i co najważniejsze błyskawiczna realizacja zamówienia - dodaję do moich ulubionych sklepów.

magdape

Bardzo miła obsługa, szybko reagują na wiadomości pisane. Szybko rozwiązują problem i tłumaczą sytuację, oraz bardzo jasno i konkretnie piszą mail o każdej zmianie w zamówieniach.

Lenka

Kolejny raz robię zakupy w sklepie i jest super szybko, tanio i wygodnie. Aż żałuję, że nie mają innych propozycji, które mnie interesują. Gorąco polecam.

Beata

Transakcja przebiegła szybko i sprawnie. Książki super i wszystko porządnie zapakowane. Nie jest to na pewno moja ostatnia styczność ze sklepem. Polecam.

Agnieszka

Sklep godny polecenia, szybko zrealizował zamówienie. Dodatkowo otrzymałam rabat. Bardzo korzystna cena zamówionych książek. Łącznie z przesyłką wyszło taniej niż w księgarni stacj...

Zosia

Bardzo sprawnie zrealizowane zamówienie. Pomimo, że podano mi późniejszy termin dostarczenia przesyłki otrzymałam ją kilka dni wcześniej. Sklep cechuje solidność i profesjonalizm. ...

Joanna

Sklep bardzo fajny, pomocny i szybki. Realizacja zamówienia trwała kilka dni. Zamówienie doskonale zapakowane i nienaruszone.

Frau Sonne

Jestem zadowolona ze sklepu i przeprowadzonej transakcji. Duży wybór książek, dostawa zgodnie z podaną przez sprzedawcę datą, bardzo porządnie zapakowana. Polecam.

agnes352

Polecam sklep z czystym sumieniem. Kontakt bardzo dobry, ceny rewelacyjne, wybór książek ogromny. Na pewno wkrótce znów złożę zamówienie.

natka2817

Rewelacja!!! Zamówienie otrzymałam 5 dni od złożenia zamówienia, a mieszkam w Wielkiej Brytanii.

Adrianna

Pierwszy raz kupowałam książki przez internet i się nie rozczarowałam. Książki przyszły w oczekiwanym terminie, były dobrze zabezpieczone. Na pewno skorzystam jeszcze nie jeden raz...

Paula