O wpływie wydarzeń z przeszłości na to, co dzieje się w tu i teraz, przekonała się dotkliwie Lizzie Bartholomew - główna bohaterka powieści "Zmory przeszłości" autorstwa Ann Cleeves.
Krótki, lecz intensywny romans sprzed lat z poznanym w podróży Philipem okazał się nie odejść z echem wraz z jego zakończeniem.
Nie minęło wiele czasu od zakończenia relacji, gdy kobieta niespodziewanie dostała wiadomość o śmierci dawnego kochanka i... spadku, w którym zapisał jej niemałą sumę pieniędzy. Jest jednak pewien haczyk - aby ją otrzymać, Lizzie musi spełnić pewien warunek. Dziewczyna, decydując się podjąć wyzwanie, jeszcze nie wie, że po drodze będzie musiała się zmierzyć z tajemnicami, które dotyczą zarówno jej niełatwej przeszłości, jak i samego Philipa.
Czego dowie się o swoich korzeniach, o których dotąd jako sierota znaleziona w kuchcie kościoła nie miała pojęcia? O tym przekonamy się, zagłębiając się w tę niezwykle pasjonującą powieść, napisaną poniekąd przez samo życie.
Choć książka powstała 20 lat temu, brzmienie tekstu nie sprawia takiego wrażenia - autorka ma swój osobliwy, momentami wręcz surowy styl i to on przede wszystkim zapada w pamięć. Warto sięgnąć również po inne pozycje, które wyszły spod pióra tej autorki, m.in. "Szklany pokój" czy też "Krzyk czapli".