Nie ma jak u mamy

Średnia: 4.2 Ilość ocen: 5
Wysyłka w:
4 dni + czas dostawy
Seria
Rok wydania
2018
Wydawnictwo
Ilość stron
320
Inne wersje (1)
eBook, mobi, epub
za 23,40 zł
Nasza cena: 24,10 zł 36,90 zł Taniej o: 35%

Po przeczytaniu tej książki zapragniesz przytulić wszystkich, których kochasz!

To najlepszy prezent jaki pisarka mogła zrobić swoim czytelniczkom na dziesięciolecie pracy twórczej!

Dalszy ciąg przygód Milaczka, który musi sobie radzić w nowych okolicznościach. Sprawdź, co tym razem zaserwowała dla czytelników Magdalena Witkiewicz.

Milena jak zawsze chce być perfekcyjna. Teraz to już nie przelewki, bo lata kiedy była beztroska i pełna młodzieńczej radości, już minęły. Ma męża i dzieci, więc musi się postarać, by zapewnić idealną harmonię w rodzinie i domowym zaciszu. Chce uporządkować wszystkie sprawy, by wszystkim żyło się łatwiej i przyjemniej. Plany jednak nie zawsze udaje się w pełni zrealizować tak jakbyśmy tego chcieli.  

Dzieci czasem trudno pogodzić, a ich nocne wyjścia to coś, z czym nie sposób sobie poradzić, zwłaszcza że tym samym narażają się na niebezpieczeństwo. Z kolei mąż ma swoje problemy i często nie jest w stanie pomóc i nad nimi zapanować. W pracy też nie wszystko idzie po myśli Mileny, choć przecież osiąga całkiem dobre wyniki. Dobrze, że ma na kogo liczyć, na przykład na Zofię Kruk. Co więcej, wciąż może się poświęcać swojej pasji: bieganiu i tym samym choć na chwilę oderwać się od trudnej rzeczywistości.

O autorce


Magdalena Witkiewicz to polska pisarka literatury obyczajowej. Urodziła się w 1976 roku. Na początku prowadziła swoją firmę marketingową, choć równolegle przygotowywała także powieści. Obecnie mieszka w Gdańsku z rodziną oraz kotem. Pierwszą z powieści przygotowała podczas swojego urlopu macierzyńskiego, a od tamtej pory napisała ich jeszcze wiele.

Czytaj całość

Recenzje (5)
  1. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2018-10-11
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    2 z 3 osób uznało recenzję za przydatną

    Powieść jest czwartą częścią serii Dobre myśli napisaną z okazji dziesięciolecia pracy pisarskiej autorki. Troszkę obawiałam się tego czy nieznajomość poprzednich tomów nie będzie mi zbytnio przeszkadzała podczas jej czytania, ale nie czułam zupełnie żadnego dyskomfortu. Autorka świetnie wprowadziła czytelnika w swoją opowieść i już od pierwszych stron zauroczyła nie pozwalając oderwać się od lektury.

    Główną bohaterką książki jest Milenka, kobieta tuż przed czterdziestką, którą dopada kryzys wieku średniego. Jest obecnie żoną Jacka i matką dla Apolonii i Franciszka oraz macochą dla Bachora czyli siedemnastoletniej Zuzi. Mimo iż kobieta stara się ze wszystkich sił być idealną w każdej dziedzinie swojego życia, to jakby na przekór przynosi jej coraz to nowsze niespodzianki. Poza nią czytelnik poznaje trzy inne kobiety, które łączy to iż same są matkami i córkami. Aniela jest wdową, której śmierć męża przyniosła ulgę gdyż ten znęcał się nad nią od wielu lat. Edyta to z kolei wielka bizneswomen, nie zajmuje się dzieckiem, od tego ma opiekunkę, uwielbia zarabiać i wydawać pieniądze na drogie rzeczy i zabawki. Kamila to z kolei niepoprawna optymistka zajmująca sie fotografią. Wszystkie cztery nie znają się dobrze, czasem widują na spacerze i zdecydowanie każda z nich jest inna i boryka się z innymi życiowymi problemami. W pewnym momencie kobiety decydują się na zmiany, i cóż starają się ze wszystkich sił wcielić marzenia w życie a czytelnik kibicuje im w tych dążeniach.

    Książka podzielona jest na rozdziały z których każdy ma oddzielny tytuł. Ponadto w każdym z nich przeskakujemy niejako od bohaterki do bohaterki. Troszkę to z początku wydaje się męczące, ale po kilkudziesięciu stronach można spokojnie się we wszystkim odnaleźć.

    Książka jest bardzo ciepła. Wiele razy się przy niej uśmiechnęłam i to już od pierwszych stron co zachęciło mnie do dalszego czytania. Z ciekawością śledziłam poczynania bohaterek i pokochałam panią Zosię, wyjątkowo energiczną i przebojową starszą panią. W sumie każdy z bohaterów tej powieści przedstawiony jest z lekkim przymrużeniem oka, każdy ma inną osobowość, niby zwyczajni ludzie nie dokonujący żadnych niemożliwych rzeczy, a jednak mający w sobie coś niezwykłego.

    Publikacja napisana jest lekkim, porywającym czytelnika językiem. Okraszona natomiast humorem, wiarą w marzenia, które urzeczywistniają się na oczach czytelnika, szczyptą miłości oraz mnóstwem optymizmu i pozytywnej energii, nie pozwala oderwać się od lektury. Jeżeli potrzebujecie więc przeczytać jakąś ciepłą, prostą historię o zwyczajnych ludziach koniecznie sięgnijcie po tę właśnie książkę. Ne obawiajcie się też tego, że nie znacie poprzednich części. Zaległości zawsze można nadrobić ;)

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  2. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 3/5
    Dodana przez w dniu 2019-01-21
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    1 z 2 osób uznało recenzję za przydatną

    Przygoda z cyklem 'Dobre myśli' dobiega końca. Milena jest tuż przed czterdziestką - dorobiła się męża oraz dwójki dzieci, a do tego w końcu udało się jej schudnąć. Bachor przeistoczył się w prawie dorosłą kobietę, nadal pragnącą zbawić świat, zaczynając od jednej niezwykle opornej jednostki. Głowa Zofii nadal pracuje na pełnych obrotach, a my poznajemy nowe bohaterki - Anielę ledwo wiążącą koniec z końcem, zamożną i perfekcyjną Edytę oraz Kamilę, która po po prostu cieszy się życiem.

    "Czasem myślę, że moje życie to jest taki tetris. Bardzo szybko spadają te nieregularne figury, a ja nie jestem wystarczająco sprawna, by je upchnąć w pasujące miejsca. I wszystko jest jakieś przypadkowe."

    Na swoim koncie mam sporą ilość książek Magdaleny Witkiewicz, dlatego wiem, na co mogę liczyć, sięgając po jej kolejne dzieła. Na pewno niektóre lektury chwytały mnie za serce bardziej niż ten cykl, ale ich zadanie było nieco inne, gdyż 'Dobre myśli' mają pozytywnie nastawiać do świata, jednocześnie rozbawiając i dając do myślenia, co zdecydowanie się udało. Najbardziej trafiło do mnie "Szczęście pachnące wanilią", a i pierwszy tom okazał się naprawdę niezły. Druga i czwarta część podobały mi się nieznacznie mniej, ale nadal były dobre.

    Autorka pokazuje, jak różnie kobiety podchodzą do tematu macierzyństwa. Każda z nas ma inne poglądy, marzenia i potrzeby, co jest w porządku, o ile nie zatracamy się zbyt mocno i nie zapominamy o sobie. Z własnego doświadczenia wiem, że nie jest to łatwe, ponieważ często całe życie podporządkowuje się dziecku. Ja przez te trzy lata nadal nie nauczyłam się stawiać siebie na pierwszym miejscu, ale myślę, że dopóki mi to nie przeszkadza, to jest dobrze. Warto słuchać swojej wewnętrznej intuicji, dając z siebie tyle, żeby odpowiadało to nam oraz naszym pociechom.

    "Nie bój się błędów, porażek, nietrafionych wyborów. Czasem porażka po latach okazuje się być sukcesem. Czasem nawet najtrudniejsza, najbardziej wyboista droga może doprowadzić cię do szczęścia."

    "Nie ma jak u mamy" to ciepła, urocza historia, która uświadamia, jak ważna jest rodzina, a szczególnie więź z matką - ta niepozorna nić ma ogromny wpływ na nasze poczynania w dorosłym życiu. Niekiedy konflikt pokoleń nie daje nam porozumieć się z rodzicem, często kłócimy się i nie potrafimy wybaczyć błędów, jednak naprawdę nie warto tracić czasu na takie bzdury. Jeżeli możemy, to spróbujmy zapomnieć o potknięciach, przemilczmy gorzkie słowa i dajmy sobie szansę, póki jeszcze dzwoniąc do mamy, słyszymy jej głos w słuchawce...

    [Adres usunięty]

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  3. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2018-10-27
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    1 z 2 osób uznało recenzję za przydatną

    „Nie ma jak u mamy” to najlepszy prezent jaki pisarka mogła zrobić swoim czytelniczkom na dziesięciolecie pracy twórczej!

    Dlaczego?

    Z prostego powodu → Magdalena Witkiewicz już od dawna bawi nas i wzrusza do łez swoimi powieściami. Buduje w nas, czytelniczkach, poczucie pewności siebie, daje nadzieję i motywuje do działania za sprawą swych powieści.

    Dziesięć lat temu Magdalena Witkiewicz napisała (na szczęście) powieść o wdzięcznym tytule "Milaczek". Potem były "Panny roztropne" i "Szczęście pachnące wanilią" (ja akurat tych dwóch niestety nadal nie czytałam – brak czasu...brak czasu :(, ale teraz, to już obowiązkowo muszę nadrobić te wstydliwe zaległości).

    Dziś na dekadę pracy twórczej, ku uciesze czytelniczek znów możemy spotkać się z Bachorem, Milaczkiem i Antonio Parysem.

    Jak wygląda ich życie po tylu latach?

    Tęskniliście za Milaczkiem? Młodą kobietą, która nieustająco poszukuje miłości swojego życia? Milenka, którą pokochały polskie czytelniczki wraca po dziesięciu latach!

    Sprawdźcie co wydarzyło się przez ten czas u ekscentrycznej Zofii Kruk, jak potoczyły się losy Milaczka i na kogo wyrosła rezolutna sąsiadka zwana Bachorem.

    Kiedy tak naprawdę zaczyna się kryzys wieku średniego, czy jedwabna piżama to odpowiedni strój by wystąpić przed własnym szefem i czy łatwo jest zwolnić nianię i wdrożyć „Projekt Matka” to tylko niektóre z wyzwań, przed którymi staną bohaterki bestsellerowej serii o Milence.

    Po przeczytaniu tej książki zapragniesz przytulić wszystkich, których kochasz!

    Magdalena Witkiewicz jak zwykle uroczo, mądrze i z humorem opowiada o kobietach i ich życiowych rozstajach. O sile, która w nich tkwi i o wielkiej potrzebie happy endu. Daje swoim czytelniczkom to, co najcenniejsze: PRZYJAŹŃ, WSPARCIE I NADZIEJĘ, że warto wierzyć w dobre zakończenie.

    „Nie ma jak u mamy” to powieść, którą przeczytałam, w tempie błyskawicznym, co biorąc pod uwagę mój chroniczny brak czasu, było niezwykłym doświadczeniem.

    Ale do sedna…

    Powieść Magdaleny Witkiewicz to nie tylko kontynuacja historii o Milaczku…

    „Nie ma jak u mamy” to przede wszystkim powieść o kobietach - o matkach, kobietach w różnym wieku, począwszy od dziecka, przez nastolatkę, dojrzałą kobietę, a skończywszy na kobietach w dojrzałym wieku.

    O kobietach - dla kobiet – chciało by się rzec dość banalnie!

    A, wbrew pozorom, nie ma w tym nic powszedniego.

    Autorka w powieści „Nie ma jak u mamy” porusza bowiem kilka ważnych kwestii, o których warto porozmawiać ze sobą samym.

    W życiu każdej z nas wiele się dzieje. Jako kobiety posiadamy niesamowitą zdolność odczuwania wszystkiego w wielowymiarowej postaci. Potrafimy przeżywać emocje na tysiąc sposobów…

    Ale też nikt, tak jak my kobiety – nie potrafi, tak mocno komplikować sobie życia.

    Zawsze chcemy być pierwsze, najlepsze, najdoskonalsze, najukochańsze i zawsze marzymy, by być te jedyne.

    I jak na złość żadna z nas nie posiada na to sprawdzonego przepisu!

    Autorka doskonale ujmuje ten barwny i różnorodny obraz kobiet.

    Bohaterki Milena, Kamila, Edyta i Aniela są matkami z różnym stażem, są zamężne lub po przejściach. Mają własne zmartwienia i problemy, niosą bagaż codziennych kobiecych kompleksów i marzeń. Dzięki nim możemy dowiedzieć się, jak ważne w naszym życiu jest znalezienie własnej szuflady i wypełnienie jej tym wszystkim, co kochamy i o czym marzymy.

    Step one → ukochanie samej siebie!

    Od tego trzeba zacząć, choćby nie wiem jak było trudno!

    Wiem, że czasem trudno się do tego przyznać – ale obdarzenie samej siebie miłością przychodzi nam – kobietom – najtrudniej!

    A przecież takie z nas mistrzynie w dawaniu szczęścia i miłości wszystkim innym na około!

    Czemuż więc znów coś nie wyszło?

    Dlaczego znów płaczę w poduszkę?

    Samotność w tłumie? - Która z Was tego nie odczuła?

    Dlaczego trzeba zacząć od kochania siebie?

    Może to jest cała tajemnica sukcesu?!

    Jeszcze nie wiem.

    Ale od jakiegoś czasu codziennie uczę się małymi rokami jak pokochać siebie!

    Spróbujesz ze mną?

    TY! Ty! I ty!

    ????

    „Nie ma jak u mamy” porusza również kwestię stosunków na linii matka – córka.

    Te relacje, choć wydawałoby się powinny być zawsze proste, niestety najczęściej nie są.

    Jak wiadomo nie od dziś...”najciemniej pod latarnią”.

    Wiem, że wiele z Was ma dobre relacje ze swoją mamą – nic tylko pielęgnować i cieszyć się.

    Jednak, ja osobiście, każdego dnia doświadczam tej drugiej strony medalu. Tej, o której głośno się nie mówi, bo zwyczajnie przykro jest i wstyd.

    Takie relacje Magdalena Witkiewicz również poruszyła w swej powieści, obdarzając nimi Edytę i jej matkę. Cóż tu dużo mówić – jakbym czytała o sobie! Wiecznie skrzywiona matka, niezadowolona ze wszystkiego i z niczego...i Edyta (w domyśle: ja), która stara się być szczęśliwa, żyć po swojemu, ale co by nie zrobiła, jak by wysoko nie podskoczyła, dla matki zawsze będzie zbyt nisko! No i te białe meble w kuchni!!! Te szarości i czernie w reszcie domu, który sama urządziłam…ehh…Zobaczyłam wszystko w lustrzanym odbiciu!

    W tym wszystkim zabrakło mi jedynie dogłębnego i wnikliwego odnalezienia przyczyny takich skomplikowanych relacji Edyty i jej matki. Być może autorka pociągnie ten wątek w innej powieści albo powróci jeszcze do bohaterów. Myślę, że warto! Wiele osób (takich jak, ja) mogłoby na tym skorzystać.

    Mimo trudnych tematów poruszanych przez Magdalenę Witkiewicz w powieści, „Nie ma jak u mamy” jest książką pełną dobrego humoru, pozytywnego myślenia i bodźców do działania. Na przykładzie bohaterek – możemy się przekonać o tym, że dla nas kobiet niewiele jest sytuacji bez wyjścia. Nie bez powodu mówi się „gdzie diabeł nie może, tam babę pośle”.

    I chociaż może brzmieć to nieco śmiesznie i pompatycznie – to w gruncie rzeczy tak właśnie jest.

    My kobiety mamy niesamowitą siłę w sobie i jesteśmy w stanie znieść bardzo wiele, jesteśmy w stanie podnieść się z najboleśniejszego upadku, nawet wtedy, gdy nie widzimy już sensu.

    Autorka słusznie zauważa, że czasem my same dla siebie jesteśmy kołem ratunkowym, a czasem wystarczy czyjaś drobna dłoń, która pomoże nam wstać. Dłoń przyjaciółki, mamy lub zupełnie obcej kobiety, która dostrzeże w nas potencjał.

    Warto zatem wierzyć w innych – ale przede wszystkim wierzyć w siebie!

    Polecam Wam lekturę „Nie ma jak u mamy” ze wszystkimi kobiecymi kompleksami, marzeniami, porażkami i sukcesami.

    U-Kochaj Się!

    Ja próbuję!

    "Jeżeli los kładzie na naszej drodze jakieś kłody,

    to w zasadzie po to, byśmy umieli sobie z nimi poradzić."

    Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Filia.

    Recenzja na: [Adres usunięty]

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  4. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2018-10-21
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    1 z 2 osób uznało recenzję za przydatną

    Magdalena Witkiewicz powraca z historią kontynuacji debiutu z okazji 10-lecia twórczości literackiej. Pierwszy był ,,Milaczek", potem ,,Panny roztropne", ,,Szczęście pachnące wanilią". Teraz czas na ,,Nie ma jak u mamy".

    Uwielbiam książki Magdy, nie ma się więc czemu dziwić, że nie mogłam przejść także obojętnie obok najnowszej powieści jej autorstwa. Choć od czasu, gdy zapoznawałam się z pierwszymi trzema tomami minęło kilka lat, bez problemu wciągnęłam się w fabułę. Tym razem Milenka ma już dorastające dzieci, pasierbicę Zuzannę, która przygotowuje się do matury, Apolonię, której z nauką, delikatnie mówiąc, nie po drodze oraz rezolutnego przedszkolaka Franciszka. Nie można zapomnieć także o ukochanej Zosieńce i Stasiulku, którzy czuwają nad całym przebiegiem zdarzeń.

    Tym razem Magdalena Witkiewicz pokazuje, że co jak co, ale mama to osoba w naszym życiu, do której zazwyczaj możemy się zwrócić. Zestawia ze sobą różne osobowości i sytuacje, które spotykają główne bohaterki. Aniela, nie miała w życiu lekko, z mężem tyranem, który na szczęście już nie staje na jej drodze. Właścicielka hotelu, która nie wyobraża sobie życia bez pracy, nawet kosztem czasu poświęconego z synkiem Stasiem. Jest i fotografka, która codziennie pstryka zdjęcia kolorom włóczki, którą zabiera ze sobą na spacer Aniela. Każda z nich znajduje się w innej sytuacji, każda ma już dziecko. Czy przejęły wzorce płynące z zachowań własnych rodzicielek?

    Muszę przyznać, że ,,Nie ma jak u mamy" nie jest zbyt obszerną nowością, jednak jest doskonałym dopełnieniem całej trylogii o Milaczku w roli głównej. Magda po raz kolejny kreśli wyraziste postaci, pokazuje, że środowisko, w jakim się wychowujemy, ma wpływ na nasze późniejsze życie. Uświadamia, że nawet nieświadomie przejmujemy wzorce od naszych bliskich. Także to, że nigdy nie jest za późno, by uczynić ten pierwszy krok.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  5. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 3/5
    Dodana przez w dniu 2018-10-19
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    1 z 2 osób uznało recenzję za przydatną

    Dziesięć lat temu Magdalena Witkiewicz 'popełniła' (na nasze szczęście) swój debiut - powieść o wdzięcznym tytule "Milaczek". Potem były "Panny roztropne" i "Szczęście pachnące wanilią" (ja akurat go nie czytałam) a teraz na dekadę pracy twórczej, ku uciesze czytelniczek znów zaglądamy do Bachora, Milaczka i Antonio Parysa. Jak wygląda ich życie po tylu latach?

    Bachor, czyli kilkuletnia Zuzia wyrosła na piękną licealistkę. Udało jej się znaleźć kandydatkę idealną dla swojego taty Jacka - Milenkę. Milaczek jest jego żoną już od dziesięciu lat! Zuza ma dwójkę przyrodniego rodzeństwa a z problemami zawsze może udać się do Zofii Kruk i jej męża Stasiulka, którzy kiedy trzeba kryją dziewczynę przed rodzicami i pomagają po swojemu.

    Milaczek stara się okiełznać rzeczywistość. Z jednej strony praca a z drugiej dom z mężem i dziećmi na pokładzie. A przecież wtedy problemy mnożą się, w przedszkolu panują choroby, do szkoły trzeba coś zanieść czy odrobić zadanie, nastolatki się zakochują nie zawsze szczęśliwie a ona sama chciałaby też mieć chwilę wytchnienia. Wytrwale biega po lesie, by zrzucić zbędne kilogramy i nie sapać po dwustu metrach.

    "Jeśli kochasz naprawdę, wiesz co robić. Miłość nie polega na tym, że siedzisz z kimś i mu tę miłość wyznajesz. Same słowa nic nie znaczą." *

    Kiedy podczas codziennych spacerów czy wyjść do sklepu spotykamy inne matki myślimy sobie, że one mają lepsze życie. Dopóki nie poznamy tej osoby, mamy o niej inne wyobrażenie, często mylne, bo nikt nie ma wypisane na czole z jakimi problemami się boryka. A niewielu ma śmiałość, by podejść, rozpocząć rozmowę i przekonać się, że to może być początek czegoś lepszego. Że można wzajemnie sobie pomóc, wymienić tym, co mamy lub umiemy.

    "Nie bój się błędów, porażek, nietrafionych wyborów. Czasem porażka po latach okazuje się być sukcesem." **

    Poznajcie Edytę, Kamilę i Anielę - trzy bohaterki wrzucone do historii Milaczka, którym dużo czasu zajęło zanim weszły we wzajemne interakcje. Magda Witkiewicz bardzo wnikliwie opisała ich życie, problemy, marzenia i nieświadome wybory. Co musiało stać się w życiu każdej z nich, że podjęły rozmowę? Choć bardzo się różnią, mają odmienne priorytety to każda z nich dąży do tego samego - szczęścia dla swoich dzieci. Choć różnymi ścieżkami dojdą do tego wniosku. Zastanawiają się, jak ich matkom udało się wychować je na porządnych ludzi, by z miłością podążały właściwą drogą. Czy będą potrafiły tak wychować swoje dzieci?

    "Każą nam się uczyć wzorów na objętość prostopadłościanów, a nikt nas nie uczy, jak uczynić nasze dziecko dobrym człowiekiem." ***

    Jest to powieść o ratowaniu świata, życiowych szufladach, książętach na białych rumakach ratujących z opresji, dopalaczach i byciu pijanym szczęściem. Witkiewicz uświadamia dlaczego dzieci mają strukturę dymu i z jakiego powodu niektóre decyzje nie mogą zbyt długo czekać. Pokazuje, że matki to zwykle czarodziejki a dziecko przytulone do rodzicielki jest najszczęśliwsze na świecie. Jednak matkom wcale łatwo nie jest, często bywają zmęczone i mają naprawdę dosyć - konieczne jest wygospodarowanie choćby kilku godzin tygodniowo tylko dla siebie. Wtedy spadające na głowę problemy, które autorka porównuje do nieregularnych figur życiowego tetrisa pozwolą się łatwiej okiełznać.

    Podsumowując - "Nie ma jak u mamy" to bardzo szczególna dla mnie powieść, początkowo wdrażałam się w życie bohaterów po latach, później śmiałam się wraz z nimi i kibicowałam w troskach, by pod koniec popłakać sobie czytając:

    "Zadzwoń do niej [mamy]. Póki jeszcze masz do kogo. Póki możesz wybrać jej numer w telefonie i z nią po prostu pogadać. Nawet jak cię wkurza nie wiadomo jak. Bo potem będziesz mogła dzwonić tylko na jej numer i usłyszeć jej głos mówiący, że nie może teraz rozmawiać i masz zadzwonić później. A z czasem to i operator numer zablokuje i nagranie sekretarki też zmieni, więc nie będziesz mogła usłyszeć jej wcale. Będzie ci tego bardzo brakowało." ****

    Doceńcie swoje mamy... Ja już nie mam do kogo zadzwonić i ogromnie mi tego brakuje...

    * M. Witkiewicz, "Nie ma jak u mamy", Wyd. Filia, Poznań 2018, s. 57

    ** Tamże, s. 196

    *** Tamże s. 101

    **** Tamże, s. 212

    recenzja pochodzi z mojego bloga: [Adres usunięty]

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz

Szczegóły

Pokaż więcej

  • Tytuł: Nie ma jak u mamy
  • Autor: Magdalena Witkiewicz
  • Wydawnictwo Filia
  • Seria Dobre myśli
  • Oprawa: Miękka
  • Rok wydania: 2018
  • Ilość stron: 320
  • Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
  • Model: 9788380755291
  • Język: polski
  • Nr wydania: 1
  • ISBN: 9788380755291
  • EAN: 9788380755291
  • Wymiary: 14.1x20.4x1.7 cm
Zobacz, dlaczego warto nam zaufać

Doskonała komunikacja, perfekcyjne podejście do klienta, realizacja szybka i całkowicie zgodna z zamówieniem, do tego dobra cena, czyli całość na piątkę.

Anyszka

Polecam, polecam, polecam! Świetny wybór, książki w doskonałej cenie i co najważniejsze błyskawiczna realizacja zamówienia - dodaję do moich ulubionych sklepów.

magdape

Bardzo miła obsługa, szybko reagują na wiadomości pisane. Szybko rozwiązują problem i tłumaczą sytuację, oraz bardzo jasno i konkretnie piszą mail o każdej zmianie w zamówieniach.

Lenka

Kolejny raz robię zakupy w sklepie i jest super szybko, tanio i wygodnie. Aż żałuję, że nie mają innych propozycji, które mnie interesują. Gorąco polecam.

Beata

Transakcja przebiegła szybko i sprawnie. Książki super i wszystko porządnie zapakowane. Nie jest to na pewno moja ostatnia styczność ze sklepem. Polecam.

Agnieszka

Sklep godny polecenia, szybko zrealizował zamówienie. Dodatkowo otrzymałam rabat. Bardzo korzystna cena zamówionych książek. Łącznie z przesyłką wyszło taniej niż w księgarni stacj...

Zosia

Bardzo sprawnie zrealizowane zamówienie. Pomimo, że podano mi późniejszy termin dostarczenia przesyłki otrzymałam ją kilka dni wcześniej. Sklep cechuje solidność i profesjonalizm. ...

Joanna

Sklep bardzo fajny, pomocny i szybki. Realizacja zamówienia trwała kilka dni. Zamówienie doskonale zapakowane i nienaruszone.

Frau Sonne

Jestem zadowolona ze sklepu i przeprowadzonej transakcji. Duży wybór książek, dostawa zgodnie z podaną przez sprzedawcę datą, bardzo porządnie zapakowana. Polecam.

agnes352

Polecam sklep z czystym sumieniem. Kontakt bardzo dobry, ceny rewelacyjne, wybór książek ogromny. Na pewno wkrótce znów złożę zamówienie.

natka2817

Rewelacja!!! Zamówienie otrzymałam 5 dni od złożenia zamówienia, a mieszkam w Wielkiej Brytanii.

Adrianna

Pierwszy raz kupowałam książki przez internet i się nie rozczarowałam. Książki przyszły w oczekiwanym terminie, były dobrze zabezpieczone. Na pewno skorzystam jeszcze nie jeden raz...

Paula