WIECH jednakowo zachwyca już czwarte pokolenie Polaków. Przedtem dziadków i rodziców. Teraz znów dzieci i wnuków.
Pokładamy się ze śmiechu i zarazem ciarki nas przechodzą. Przedwojenne opowiadania. Przedwojenna jakość.
Wiech uznany za najbardziej warszawskiego z warszawskich pisarzy. Znawca, a może wręcz współtwórca warszawskiej gwary, choć on sam twierdził, że jedynie wiernie ją odtwarza, ograniczając się jedynie do oszlifowania jej, a czasami nadania jej formy nieco elegantszej, bo w jego książkach nie znajdziemy żadnego grubiaństwa (z ulubionym warszawskim kurwa jego mać na czele), a mimo to oddaje w sposób niezwykły koloryt językowy warszawskiej ulicy. A przy tym te jego opowiadania mają przecież także niezwykle ostry, krytyczny pazur – wszak Wiech wytyka nam bezwzględnie nasze wady z pijaństwem i awanturnictwem na czele.
O autorze niniejszego tomu pisał Michał Choromański: Uważam Wiecha za jednego z najlepszych polskich pisarzy współczesnych, niewyczerpanego w pomysłach i zajmującego wyjątkową postawę moralną.
O Wiechu można nawet powiedzieć, że jest wielkim filozofem. A Maria Pawlikowska-Jasnorzewska dodawała: Wiech to gentleman, szalenie dowcipny, nigdy jadowity, często wzruszający. Jego felietony są wynikiem obserwacji bardzo uważnej, pracy w swoim rodzaju całkiem twórczej i na wskroś oryginalnej.
A Antoni Słonimski podsumowując twórczość Wiecha pisał: Wolę książkę, która ma niepoważne zamierzenia i poważne osiągnięcia, od dzieł, które mają poważne zamierzenia i niepoważne osiągnięcia.
Obecny tom pt. W słoneczku. Jak przed wojną, jak wszystkie tytuły tej edycji opowiadań Wiecha jest zapożyczony od jednego z utworów Stefana Wiecheckiego drukowanych w dzienniku „Dobry Wieczór! Kurier Czerwony” z 1939 roku z pominięciem żydowskich oraz tych o charakterze reportażowym i felietonowym, które weszły już do innych tomów niniejszej edycji.
Ten ostatni już szesnasty tom Opowiadań przedwojennych Wiecha zamyka naszą edycję dzięki której ukazaliśmy całą przedwojenną twórczość Stefana Wiecheckiego (1896-1979) Wiecha. 
KTO CZYTA WIECHA
TEN SIĘ UŚMIECHA
Jakim językiem posługuje się autor w książce "W słoneczku. Jak przed wojną"?
Stefan Wiechecki posługuje się w tej publikacji autentyczną, choć artystycznie oszlifowaną gwarą przedwojennej warszawskiej ulicy. Czytelnik odnajdzie tu unikalny koloryt językowy, który oddaje charakter dawnej stolicy bez stosowania rażących grubiaństw. Teksty stanowią doskonałe studium lingwistyczne dla osób zainteresowanych historią języka polskiego i lokalnymi dialektami. Lektura pozwala poczuć klimat Warszawy z 1939 roku poprzez specyficzne zwroty i konstrukcje zdaniowe.
Czy te przedwojenne opowiadania zawierają wulgaryzmy lub agresywny humor?
Opowiadania Wiecha cechują się wysoką kulturą słowa i humorem pozbawionym jadowitości oraz wulgaryzmów. Autor świadomie unika przekleństw, skupiając się na dowcipnych obserwacjach obyczajowych i komizmie sytuacyjnym. Mimo braku agresji w języku, teksty posiadają ostry pazur krytyczny wymierzony w ludzkie wady, takie jak pijaństwo czy skłonność do awantur. To literatura z klasą, która bawi kolejne pokolenia bez uciekania się do taniej prowokacji.
Czy ten tom stanowi samodzielną całość, czy wymaga znajomości poprzednich części?
Książka jest szesnastym tomem zamykającym edycję, jednak każde opowiadanie można czytać niezależnie bez znajomości wcześniejszych części. Publikacja gromadzi utwory publikowane pierwotnie w 1939 roku w dzienniku "Dobry Wieczór! Kurier Czerwony". Nie ma konieczności zachowania chronologii czytania całej serii, aby w pełni zrozumieć humor i sens poszczególnych tekstów. Jest to kompletny zbiór zamykający prezentację całej przedwojennej twórczości tego wybitnego felietonisty.
Jaką tematykę poruszają teksty zawarte w tym konkretnym zbiorze?
Zbiór koncentruje się na codziennym życiu mieszkańców Warszawy tuż przed wybuchem II wojny światowej. Autor z filozoficznym zacięciem opisuje drobne incydenty, spotkania towarzyskie oraz lokalne koloryty, które definiowały ówczesną ulicę. Teksty mają charakter humorystyczny, ale służą również jako trafna diagnoza moralna społeczeństwa tamtych lat. Wybór tekstów został dokonany tak, aby ukazać pełne spektrum talentu obserwacyjnego i twórczego Wiecha.
Dla kogo lektura prozy Wiecha może okazać się zbyt wymagająca?
Książka nie jest odpowiednia dla osób poszukujących współczesnego tempa akcji lub unikających archaicznej gwary miejskiej. Specyficzny język przedwojennej Warszawy wymaga od czytelnika skupienia i pewnego osłuchania z dawnym słownictwem oraz specyficzną składnią. Osoby oczekujące brutalnego realizmu lub nowoczesnego stylu literackiego mogą poczuć się znużone nostalgicznym i felietonowym charakterem tych tekstów. Jest to pozycja skierowana przede wszystkim do miłośników tradycji, historii i subtelnego humoru retro.