Interesująca rozmowa z polsko-izraelską poetką, której udało się przetrwać Holocaust.
“To nie deszcz, to ludzie” to opowieść o życiu, w którym nie zawsze gościła normalność, jakiej byśmy oczekiwali.
“To nie deszcz, to ludzie” jest poruszającą do głębi książką, w której zawarto szczegółową rozmowę z Haliną Birenbaum - polsko-izraelską pisarką, której udało się przeżyć mroczne czasy zagłady. Znajdą się tu wspomnienia kobiety z wczesnego dzieciństwa, które spędziła w Warszawie. Czytelnicy będą mogli z bliska przyjrzeć się temu, jak wyglądało dorastanie w getcie. Wraz z niezwykłą kobietą przeżyją śmierć jej matki na Majdanku, a także pierwsze zauroczenie w Auschwitz. Prześledzą także drogę, jaką Halina Birenbaum pokonała do wolności.
To historia wielowątkowa, poruszająca bardzo różne tematy, często skrajne i wydawać by się mogło niemożliwe do pogodzenia. To niezwykle inteligentna i poruszająca opowieść, ukazująca kawałek historii, która młodym pokoleniom może być całkowicie nieznana lub trudna do objęcia wyobraźnią. Historia skłaniająca do refleksji, kształtująca światopogląd i wartości, traktująca o wpływie wojny na ludzkie życie, mówiąca o niesamowitej woli walki, sile i miłości, a także wpływie holocaustu na życie osób, które przeżyły zagładę.
Tak o swojej Bohaterce pisze Monika Tutak-Goll:
Patrzy przed siebie: „Przeszłość żyje obok mnie, ale ja nie żyję przeszłością."
Myśli o młodzieży, umie do niej trafić: "Jestem w ich świecie. Ja ich na cmentarze nie prowadzam”.
Opowiada tak, że słucha każdy. Nie lubi zamawiać kawy w restauracji: „Ja nie jestem ta pani, której się podaje”. Zna osiem języków. Wszystkich nauczyła się sama. Oburza się jak nikt inny: „Czego ty znowu nie rozumiesz?” Przywraca pamięć o tych, których nie pamiętałby już nikt. Uparta. To dzięki niej wiersze Szlengla są w Izraelu. Uzbierała z mężem na auto, ale powiedziała mu: „Henryk, ja muszę wydać za te pieniądze Szlengla. Muszę. Ja żyję, ON nie. Czy mi wolno o nim zapomnieć?''. Jeśli kocha, to całą sobą, całym sercem, jak nikt: „Ja nie wierzyłam, gdy mówili, że Boga trzeba kochać więcej niż wszystkich. Myślałam zawsze: ja moją mamę kocham więcej niż Boga, więcej niż wszystko." Straciła ukochaną matkę, gdy miała 13 lat. Halina nigdzie nie czuje się u siebie. Mówi: „w Izraelu jestem za polska, w Polsce za żydowska, wśród religijnych - ateistka, wśród ofiar - za kolorowa”..
Kilka słów o autorce i jej bohaterce
Halina Birenbaum jest polsko-izraelską pisarką, a także tłumaczką i poetką. Urodziła się 15 września w Warszawie. Na początku II Wojny Światowej przebywała w warszawskim getcie, potem natomiast znalazła się w obozach koncentracyjnych: na Majdanku i w Auschwitz-Birkenau. Była też więźniarką Ravensbrück oraz Neustadt-Glewe. Choć udało jej się przeżyć, ostatecznie wyprowadziła się z Polski przez wzgląd na panujący po wojnie antysemityzm. Jak mówi sama o sobie: “w Izraelu jestem za polska, w Polsce za żydowska, wśród religijnych - ateistka, wśród ofiar - za kolorowa”.
Monika Tutak-Goll jest dziennikarką, reporterką i redaktorką. Pełni także funkcję zastępcy redaktora naczelnego “Wysokich Obcasów”. Jest feministką, a także zagorzałą fanką jazdy na rowerze.
Czy książka ma formę klasycznej biografii czy wywiadu rzeki?
Publikacja ta jest obszernym wywiadem rzeką, w którym Monika Tutak-Goll rozmawia z Haliną Birenbaum. Taka forma pozwala czytelnikowi na bezpośredni kontakt z emocjami i osobistym głosem ocalałej z Holocaustu. Rozmowa wykracza poza suche fakty historyczne, skupiając się na subiektywnym przeżywaniu traumy i późniejszego życia. Dzięki dynamicznemu dialogowi lektura staje się intymnym spotkaniem z żywym świadkiem historii.
Czy treść skupia się wyłącznie na wydarzeniach z czasów II wojny światowej?
Książka obejmuje całe życie Haliny Birenbaum, od dzieciństwa w Warszawie po budowanie nowej tożsamości w Izraelu. Autorka poświęca wiele miejsca powojennym losom bohaterki, w tym jej macierzyństwu oraz pracy literackiej i przekładowej. Czytelnik poznaje proces godzenia ról matki i pisarki w cieniu bolesnej przeszłości. Jest to kompletny portret kobiety, która mimo niewyobrażalnych strat potrafiła odnaleźć sens w tworzeniu i pojednaniu.
Dla kogo lektura "To nie deszcz, to ludzie" może być zbyt obciążająca?
Z uwagi na drastyczne opisy realiów getta i obozów koncentracyjnych, książka "To nie deszcz, to ludzie" nie jest odpowiednia dla osób bardzo wrażliwych oraz młodszych dzieci. Choć Halina Birenbaum mówi o miłości i nadziei, wspomnienia o śmierci matki na Majdanku czy selekcjach w Auschwitz są przedstawione w sposób dosadny. Osoby poszukujące lekkiej literatury faktu mogą poczuć się przytłoczone ciężarem emocjonalnym poruszanych tematów. Jest to pozycja wymagająca dużego skupienia i odporności psychicznej od odbiorcy.
Na czym polega kobieca perspektywa (herstory) w tej opowieści?
Narracja koncentruje się na kobiecym doświadczeniu przetrwania, kładąc nacisk na relacje rodzinne, macierzyństwo i lęk przed stratą. Halina Birenbaum opowiada o pierwszej miłości w Auschwitz oraz o tym, jak trauma Zagłady wpłynęła na jej późniejsze relacje z dziećmi. Książka analizuje specyficzne wyzwania, z jakimi mierzyły się kobiety w sytuacjach granicznych oraz po odzyskaniu wolności. To spojrzenie na historię przez pryzmat uczuć, empatii i codziennego trudu odbudowywania świata po katastrofie.
Jakie aspekty tożsamości narodowej są poruszane w tej rozmowie?
Bohaterka otwarcie mówi o swoim poczuciu wyobcowania, czując się "zbyt polska" w Izraelu i "zbyt żydowska" w Polsce. Rozmowa dotyka trudnych tematów asymilacji, antysemityzmu oraz skomplikowanych relacji między oboma krajami. Czytelnik dowiaduje się, jak Halina Birenbaum łączy w sobie te dwie kultury poprzez język, literaturę i działalność społeczną. Jest to ważny głos w dyskusji o pojednaniu i poszukiwaniu własnego miejsca na ziemi przez ocalałych z Zagłady.