"Poławiacz" Johna Langana to świeże podejście do powieści grozy. Jeśli do tej pory unikałeś tego rodzaju powieści ze względu na niską wartość artystyczną, tym razem zaskoczy Cię połączenie mistrzowskiej prozy, przerażających scen i surrealizmu. Książka ta uznawana jest za jedną z najciekawszych pozycji weird fiction ostatnich lat.
Po wielu szczęśliwych latach w małżeństwie Abe zostaje całkiem sam. Jego żona zmarła na raka, a on sam szuka ukojenia w nowej pasji, jaką jest wędkarstwo. Wkrótce dołącza do niego Dan, który również przeżył piekło, kiedy jego rodzina zginęła w wypadku. Przyjaciele szukają coraz większych wyzwań i przygód, aż w końcu postanawiają wybrać się na ryby nad nieznany potok. W przydrożnym barze prowadzonym przez Howarda poznają legendę o tak zwanym Poławiaczu i fatalnej sławie, jaką cieszy się potok. Ich wyprawę wypełnia oniryczna atmosfera mrocznego snu, surrealizmu i lęku.
"Poławiacz" to fascynująca, przejmująca i pięknie napisana powieść o wielkiej stracie i próbie odzyskania swoich marzeń. Czy niebezpieczeństwo nabierze namacalnych kształtów i czy bohaterowie mają szansę na szczęście?
Opinie o książce
"Poławiacz" Johna Langana to błyskotliwa i oryginalna powieść grozy. To zarazem spokojna i mocno melancholijna historia o stracie i bólu niemożliwości zachowania tego, co przeminęło. To także szaleńczy, mrożący krew w żyłach skok do rozpędzonej, wzburzonej rzeki odkupienia. "Poławiacz" jest iluzoryczną, przerażającą i głęboko poruszającą współczesną epiką grozy. Po prostu lektura obowiązkowa.
Paul Tremblay, autor „Głowy pełnej duchów” i „Chaty na krańcu świata”
Historie w historiach, podania ludowe stające się współczesnymi legendami, z których rodzi się opowieść wędkarza o zdobyczy, której nie powinien złowić. Najnowsza powieść Langana jest jednocześnie epicka i osobista, gęsta, mimo to narkotycznie wciągającą, przerażająca, lecz wzruszająca. Jeden z najlepszych tytułów roku w kategorii mrocznej literatury.
Adam Cesare, autor „The Con Season” i „Zero Lives Remaining”
"Poławiacz" Johna Langana wcale nie traktuje o łowieniu ryb. OK, jest tam mowa o wędkowaniu, ale tak naprawdę to historia o przyjaźni, stracie i paraliżującym strachu. Rozpoczynająca się powoli melancholijna opowieść nabiera rozpędu i z impetem wciąga czytelnika w wir koszmaru, z którego być może się wyrwie, ale na pewno nigdy go nie zapomni. Wspomnienie tego, co zobaczycie, na zawsze was zmieni.
Richard Kadrey, autor „The Everything Box”
Pochłaniam każdą książkę Johna Langana, a to dlatego, że jest on jednym z najlepszych współczesnych pisarzy opowiadających nastrojowe historie. "Poławiacz" to skarb, powieść, którą chce się przytulić, choć przyprawia o ciarki. Bez końca mógłbym wychwalać pewność, cierpliwość, dającą satysfakcję siłę tej książki. Od pierwszej do ostatniej strony sprawiła mi mnóstwo przyjemności.
Victor LaValle, autor „The Ballad of Black Tom”
Dla niektórych ludzi wędkowanie spełnia funkcję terapeutyczną, jest sposobem na oczyszczenie głowy, odpędzenie zgiełku hałaśliwego świata i skupienie uwagi na jednej rzeczy. W dobre dni może ukoić najgorszy ból, a nawet przynieść pocieszenie. »Poławiacz« Johna Langana nie traktuje jednak o łowieniu w dobry dzień, zresztą nie jest też o łowieniu w kiepski dzień – to opowieść o dniu, w którym człowiek nie powinien nawet wychodzić z domu, a co dopiero brodzić po pierś w spienionej wodzie rwącego strumienia. Langan ostrzega nas o tym już na początku, uprzedza, że nie będzie to jedna z tego typu historii, ale ignorujemy znaki, zwabieni lekkim aromatem męskiej przygody, przyciągnięci tragedią oraz szansą na odkupienie, by wpaść w szkatułkową opowieść przepełniającą nas coraz większym strachem. Nim pojmiemy, co zaszło, jest już za późno, szarpiemy się w nieuniknionej sieci przerażenia, lecz koniec może być tylko jeden. Nieważne, jak silni czy przygotowani jesteśmy, John Langan wie, jak się posługiwać haczykiem, żyłką oraz spławikiem i nie wypuści nas do ostatniej strony.
Pete Rawlik, autor „Reanimatrix”
O autorze
John Langan to amerykański pisarz, którego utożsamia się z nowoczesnym podejściem do horroru w literaturze. Był wielokrotnie nominowany do prestiżowych nagród literackich, a na swoim koncie ma takie powieści, jak "House of windows", "Sefira and Other Betrayals" oraz "Mr. Gaunt and other uneasy encounters".
Czy Poławiacz to klasyczny horror oparty na nagłych zwrotach akcji?
Powieść reprezentuje nurt weird fiction i skupia się na budowaniu gęstej, surrealistycznej atmosfery niepokoju zamiast prostych chwytów grozy. Autor kładzie duży nacisk na melancholię oraz psychologiczny wymiar straty, co czyni lekturę bardziej refleksyjną niż typowe dreszczowce. Narracja rozwija się niespiesznie, pozwalając czytelnikowi powoli zanurzyć się w onirycznym klimacie amerykańskiej prowincji. To idealny wybór dla osób szukających w literaturze grozy głębi, pięknego języka i egzystencjalnego lęku.
Czy książka "Poławiacz" Johna Langana jest przeznaczona wyłącznie dla fanów wędkarstwa?
Motyw wędkarstwa stanowi tutaj jedynie tło i metaforę dla głębszej opowieści o radzeniu sobie z żałobą oraz poszukiwaniu odkupienia. Choć opisy łowienia ryb są obecne, pełnią one funkcję terapeutyczną dla głównych bohaterów i stanowią punkt wyjścia do nadnaturalnych wydarzeń. Czytelnik nie musi posiadać żadnej wiedzy technicznej o rybołówstwie, aby w pełni zrozumieć i docenić tę wielowarstwową fabułę. Jest to przede wszystkim emocjonalny dramat z elementami mrocznej legendy i horroru kosmicznego.
Jaką strukturę narracyjną stosuje autor w tej powieści?
Książka wykorzystuje konstrukcję szkatułkową, w której współczesna historia bohaterów przeplata się z obszerną, historyczną legendą o pochodzeniu tajemniczego strumienia. Taki zabieg pozwala na stopniowe odkrywanie mrocznej mitologii świata i buduje poczucie obcowania z prastarą, niebezpieczną tajemnicą. Przejścia między planami czasowymi są płynne, choć wymagają od odbiorcy skupienia na detalach i cierpliwości w odkrywaniu prawdy. Dzięki temu opowieść zyskuje epicki rozmach, pozostając jednocześnie bardzo intymnym studium ludzkiego bólu.
Jaki nastrój dominuje podczas lektury tej książki?
W tekście dominuje ciężka, melancholijna atmosfera przepełniona smutkiem po stracie bliskich osób i poczuciem nieuchronności losu. Mrok nie wynika tutaj z prostego zagrożenia, lecz z bezradności człowieka wobec sił nadprzyrodzonych oraz własnych wspomnień. Autor operuje literackim, bogatym językiem, który nadaje całości niemal narkotyczny i hipnotyzujący charakter. Lektura wywołuje u czytelnika trwały dreszcz niepokoju, który zostaje w pamięci na długo po odłożeniu książki.
Dla kogo ta powieść może okazać się nieodpowiednim wyborem?
Książka ta nie będzie dobrym wyborem dla osób poszukujących dynamicznej akcji, szybkich rozwiązań fabularnych lub prostego, krwawego slashera. Ze względu na swoją powolną, dygresyjną narrację i długie partie opisowe dotyczące lokalnych podań, może znużyć czytelników przyzwyczajonych do czystej literatury sensacyjnej. Również osoby znajdujące się w trakcie świeżej żałoby mogą uznać tematykę straty i desperackiej próby odzyskania zmarłych za zbyt przytłaczającą emocjonalnie. Jest to pozycja wymagająca, skierowana do odbiorców ceniących literackie eksperymenty w ramach nowoczesnej grozy.