Julka wyrosła w biedzie. Projektuje dla córki idealne dzieciństwo. Co to oznacza dla Karoliny?
Lektura obowiązkowa dla wszystkich rodziców.
Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii obyczajowa
| Oprawa: | Miękka |
| Wydawnictwo: | Lucky |
| Rok wydania: | 2019 |
| Ilość stron: | 272 |
Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii obyczajowa
Świetna książka dla każdej matki. Pokazuje jaką krzywdę robią dziecku zbyt wysokie wymagania stawiane przez rodziców. Polecam.
Jeśli jeszcze w Wasze ręce nie trafiła książka "Nigdy nie będziesz mną", to szybko to nadróbcie. Na mnie ta powieść zrobiła ogromne wrażenie. Wstrząsnęła mną, dostarczyła emocji i długo jej nie zapomnę.
Poznajemy Julkę pochodzącą z biednej rodziny - matkę pracującą na dwa etaty i ojca alkoholika. Dziewczyna czuje się niechciana i niekochana, towarzyszy jej poczucie wstydu, że pochodzi z takiej rodziny, mimo to nie poddaje się, zdobywa wykształcenie, dobrą pracę oraz przekonanie, że jej córka nigdy nie będzie jak ona. Wszystko będzie miała najlepsze, a sukces jest jej pisany. Tylko że nie wie, jak wielką krzywdę wyrządza Karolinie. Dziewczyna nie ma dzieciństwa, koleżanek, przyjaciół.
Czas... jak mało poświęcamy go naszym dzieciom. Czy zdajemy sobie z tego sprawę? Czy w pędzącym świecie, pogoni za pieniądzem, karierą i sukcesem jest miejsce na wychowywanie dzieci? Po co się na nie decydujemy, jeśli później nie mamy dla nich wystarczająco dużo uwagi? Serwujemy naszym pociechom samotność (gdzie czyhają na nie różne pułapki), a wszelkie niedostatki rekompensujemy pieniądzem. Czy tego od nas oczekują? Czy tak powinno wyglądać odpowiedzialne rodzicielstwo?
Jest też inny rodzaj rodzica. Oni "inwestują" w swoje dzieci, by te spełniły ich własne niezrealizowane plany i marzenia. Traktując je przedmiotowo, dążą do osiągnięcia celu. Nie pytają, czego one tak naprawdę chcą, pragną.
Te dwa odmienne modele wychowania łączy brak zrozumienia, akceptacji, pochwały i wsparcia. Anna M. Brengos pokazuje, że nie ma tu miejsca na ciepłe relacje i miłość. Dzieci oczekują od nas słowa, że jesteśmy z nich dumni.
Mimo iż w jakiś sposób rozumiałam Julię (dzięki szczegółom dzieciństwa kobiety), to jej postawa była dla mnie nie do przyjęcia. Karolinki było mi tak strasznie szkoda. Dziewczynka miała odebrane dzieciństwo, nie mogła wyrażać własnego zdania, czy tak zwyczajnie być sobą. Była marionetką w rękach rodziców. Presja, wyrzeczenia, nakazy, zakazy, manipulacja, cierpienie - to codzienność Karolinki.
"Nigdy nie będziesz mną" to przejmujący obraz rodzica, który chce jak najlepiej, a i tak krzywdzi dziecko. To doskonały przykład tego, jakie konsekwencje wynikają z przenoszenia chorych ambicji na dzieci. Czy matka dostrzeże w końcu swoje błędy? Czy może dać córce bezwarunkową miłość? Polecam przeczytać tę książkę każdemu rodzicowi!
"Obiecuję Ci, córeczko: zrobię wszystko, żeby niczego Ci w życiu nie zabrakło, żebyś była najpiękniejsza, najmądrzejsza i najzdolniejsza. Nigdy nie będziesz mną."
Wielokrotnie słyszałam o przypadkach, kiedy rodzice przenoszą swoje aspiracje na dzieci. Rozczarowani tym, że nie udało im się spełnić własnych marzeń, próbują scedować je na potomstwo. Pół biedy, gdy działania te kończą się na delikatnej sugestii, w którym kierunku powinno się podążać, niestety, zdarzają się sytuacje, gdy przestaje to wystarczać. Właśnie dlatego, sama będąc matką, tak bardzo staram się wsłuchać w głos moich dzieci. Nie chciałabym popełnić tego samego błędu, co Julka, bohaterka powieści Anny M. Brengos "Nigdy nie będziesz mną".
Przyznam, że miałam trochę inne oczekiwania, co do tej lektury. Wydawało mi się, że autorka bardziej skupi się na historii Karoliny, natomiast tutaj, pierwszych kilkadziesiąt stron książki to obszerna opowieść na temat dziecięcych lat Julii - jej matki. W pewnym sensie rozumiem tok rozumowania autorki: przez ukazanie wydarzeń z przeszłości zyskujemy szeroki obraz omawianego zagadnienia. Znając szczegóły z dzieciństwa kobiety wiemy z czego wynikało jej zachowanie względem córki w późniejszym czasie. Ewidentnie czegoś tu zabrakło. Julka czuła się niechciana i niekochana, a nade wszystko dokuczało jej poczucie wstydu, że wywodzi się z takiej, a nie innej rodziny. Za punkt honoru postawiła sobie rozwinąć karierę na tyle, by nigdy nie brakło jej pieniędzy na własne zachcianki.
Dobry los sprawił, że Julce udało się urzeczywistnić swoje marzenia, jednak coś zmieniło się na ostatnim etapie: kobieta zaszła w nieplanowaną ciążę.
Czy udało jej się odnaleźć w tym niefortunnym dla niej scenariuszu?
Czy kobieta umiała przewartościować swoje życie, by znaleźć w nim miejsce dla nieplanowanej osoby? Niekoniecznie niechcianej, bo przecież chciała kiedyś być matką, ale może niekoniecznie w tym momencie.
Czasem takie niespodziewane wydarzenia wprowadzają w nasze życie chaos, który później trudno nam uporządkować. Czasem też stają się dla nas środkiem do nowo obranego celu.
Przyznam, że początkowo nie byłam za bardzo zadowolona z lektury tej powieści. Owszem, czułam w jakim kierunku to zmierza, jednak nie odbierałam tej historii zbyt emocjonalnie. Wszystko zmieniło się po dotarciu do finału, który okazał się naprawdę mocny i zupełnie niespodziewany. Dodatkowo, przez tę suchość w przekazie nabrał jeszcze większego dramatyzmu. Uświadomiłam sobie, w jak beznadziejnej sytuacji znalazła się Karolina, która od samego początku była traktowana niczym marionetka. To straszne, że czasem nasza miłość potrafi być tak nierozumna, bo przecież nikt tu nie podważa tego, że Julka nie kochała swojej córki.
Kochała, może nawet aż za bardzo.
Nie pozwalała jej na bycie sobą.
Odkąd Julka dowiedziała się o swojej ciąży obiecała sobie, że jej córka nigdy nie będzie nią. Nie była. Karolina nie była swoją matką, ale nie była też sobą.
Kim w takim razie była...?
Moja ocena 8/10.
📚Tytuł: „Nigdy nie będziesz mną”
🖋️Autor: Anna M. Brengos
📖Ilość stron: 272
🏢 Wydawnictwo: @luckywydawnictwo
„Julka, do której wciąż nie docierało, co się naprawdę wydarzyło, rozłożyła ręce w bezradnym geście.
Dziecko, ale dlaczego ?”.
👧🏼Julka, córka woźnej i alkoholika, zawsze musiała walczyć o swoje. Gnębiona w podstawówce i szkole średniej wreszcie ciut wybiła się na studiach. To właśnie na uczelni upatrzyła sobie Łukasza. Chłopak spokojny i ciut wycofany, z dobrego bogatego domu, był idealnym kandydatem na męża. Młodzi po ślubie planowali przeprowadzkę do nowego, ale tu nastąpiła radykalna zmiana. Julka była w ciąży.
Pojawienie się na świecie małej Karolinki zmienia życie młodych rodziców. Od tej pory czytelnik z dnia na dzień poznaje relacje matki z córką. Począwszy od nadopiekuńczości po wstrętną manipulację. Poznajemy okres życia Karolinki do klasy komunijnej. Splot wydarzeń związanych z organizacją przyjęcia przesądza o zakończeniu książki.
👧🏼”Nigdy nie będziesz mną”
Emocjonująca lektura. Czytając o codziennych rodzinnych sprawach Julki i jej męża Łukasza, miałam wrażenie, że zaraz wydarzy się coś złego.
Autorka mistrzowsko buduje atmosferę domu, w którym przyszło mieszkać małej Karolince. Córka całe dnie ma zorganizowane przez matkę, która zarzuca ją obowiązkami ponad siły. Gnębi dziewczynkę na każdym kroku, każe, krytykuje. Jest bezlitosna w swoich wypowiedziach. Czasem w obronie dziecka staje ojciec, ale Julka tak potrafi obrócić kota ogonem, że i tak stawia na swoim. Jedyną przyjaciółką małej dziewczynki jest jej babcia Maria, matka Julki. Kobieta opiekuńcza i wspierająca dziecko na każdym kroku.
Do czego doprowadzi bezduszność matki, przekonacie się sami.
👧🏼To nie jest łatwa książka. Zmusza do zastanowienia się nad sobą i swoimi zachowaniami w stosunku do własnych dzieci. Czytasz i zadajesz sobie pytanie, czy w którymś momencie nie byłaś „Julią”, czy zawsze miałaś czas wysłuchać swoje dziecko, okazać mu wsparcie, pochwalić i ucałować na dobranoc.
Wydawca się nie pomylił, umieszczając na okładce książki zdanie:
„LEKTURA OBOWIĄZKOWA DLA WSZYSTKICH RODZICÓW”
Podpisuję się pod tym.
Współpraca:
@luckywydawnictwo
Julka, która wychowała się w niezamożnej rodzinie, nigdy nie miała nowych ubrań, żyła w poczuciu wstydu, bez przyjaciół, z ojcem alkoholikiem i matką woźną, obrała sobie za cel wyrwać się z tej sytuacji. I tak też się stało. Dostała się na studia, spotkała mężczyznę z którym wzięła ślub, miała świetną pracę, urodziła córeczkę. I nic by nie było w tym niezwykłego, gdyby nie fakt, że teraz jej celem stało się uchronić córkę przed życiem, jakie ona miała. Za wszelką cenę, nawet za cenę dzieciństwa Karolinki i jej zdrowia...
"Nigdy nie będziesz mną" to książka, którą powinien przeczytać każdy rodzic. Historia przedstawiona w niej jest przestrogą dla tych, którzy na swoich dzieciach próbują realizować własne oczekiwania, niespełnione ambicje, zaślepieni i głusi na prawdziwe potrzeby dziecka. Ileż nerwów mnie kosztowało czytanie tej opowieści, ileż razy miałam ochotę potrząsnąć Julką, żeby się opamiętała, i jej mężem, żeby wreszcie stanowczo zaprotestował. Tak mnie wciągnęła ta historia, że wchłąnęłam ją za jednym zamachem. Autorka stworzyła bardzo realistyczne kreacje bohaterów, przez co czułam się częścią tej rodziny. A te dialogi Julki, jej przemyślenia... podszyte jakimś czarnym humorem, oderwane od rzeczywistości, które przekładały się na smutną codzienność jej córeczki. Szkoda, że czasem musi dojść do tragedii dziecka, żeby dorosły człowiek się opamiętał...
Patrzę na moje córeczki i mocno je przytulam. Mam nadzieję, że mają szczęśliwe dzieciństwo...
"Nigdy nie będziesz mną" to wstrząsająca opowieść o pewnej rodzinie, gdzie każdy nieco inaczej patrzył na szczęście. Julka, która wychowała się w biedzie zapragnęła dać swojej córeczce idealny start...
Mnóstwo zajęć dodatkowych, nauka gry w tenisa, na pianinie czy keyboardzie... Lśniące, eleganckie sukienki, czy lakierowane buciki... Karolina miała wszystko, oprócz beztroskiego dzieciństwa. Jej matka tak zafiksowała się na jej wolnym czasie, że zapomniała, że to tylko małe dziecko, które potrzebuje rodziców, z którymi będzie mogła spędzić czas na swoich zasadach. Skutek był do przewidzenia - smutna, zrozpaczona, niekiedy przerażona dziewczynka, która chcąc sprostać oczekiwaniom matki godzi się na wszystko...
Tak bardzo żal było mi małej Karolinki i oczom nie wierzyłam, że aż tak można krzywdzić swoje dziecko...z miłości. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że takie rzeczy się dzieją, ale czytając tę książkę byłam przerażona postępowaniem Julki. Ojciec małej, niby obecny w jej życiu, ale moim zdaniem za mało stanowczy, przez długi czas biernie przyglądał się postępowaniem żony...
A na samym środku kilkuletnie dziecko, które chciałoby po prostu odpocząć od nadmiaru obowiązków.
Czy tak powinno wyglądać dorastanie?
Serce pękło mi na milion kawałków.
Ta książka doskonale ukazuje, jak nasze dzieciństwo, które w przypadku gdy było trudne i nie zostało przepracowane, wpływa na dorosłe życie. Julka nie widziała niczego złego w swoim postępowaniu, chciała dać jedynej córce wszystko co najlepsze, czego sama nigdy nie miała...
Lektura idealna dla każdego rodzica, ale nie tylko. Jeśli szukacie lektury, która wywoła podczas czytania mnóstwo emocji, to zdecydowanie warto sięgnąć po "Nigdy nie będziesz mną" autorstwa Anny N. Brengos. Bardzo polecam.
Jeszcze do niedawna nic nie wiedziałam o twórczości Anny M. Brengos. Wypożyczenie jednej z powieści pisarki było przypadkowe, ale bardzo, bardzo udane. Zaczęłam od książki pt. „Nigdy nie będziesz mną” i nie żałuję swojego wyboru. Dzięki dialogom stworzonym przez panią Brengos zauważa się wiele istotnych wątków i motywów. Mamy to przeze wszystkim chore ambicje rodzica, który chce koniecznie stworzyć ideał ze swojego dziecka. Poza tym, nie pominięto tu tematów takich jak: alkoholizm, patologiczna relacja rodzinna, trudne dochodzenie do celu. Na odwrocie książki napisano, że jest to lektura obowiązkowa dla każdego rodzica. Zgadzam się z tym stwierdzeniem w stu procentach- my, rodzice, musimy pamiętać, że nie ma ludzi idealnych. Owszem, o swoje dziecko trzeba dbać, zapewnić mu choćby podstawowe potrzeby. Gorzej, gdy ktoś przesadza i odbiera swojemu dziecku czas beztroski i zabawy…
Julia to główna bohaterka powieści. Poznajemy jej życie w chwili, gdy była małym dzieckiem, nastolatką, młodą kobietą, a potem sama zawarła związek małżeński i doczekała się córeczki, Karoliny. Wcześniejszy czas nie był jednak dla Julii miły i przyjemny. Wychowywała się ona w rodzinie wręcz patologicznej, a postawa obojga rodziców powodowała oblewanie się wstydem. Jej ojciec, po stracie pracy, nie zrobił nic, by naprawić sytuację materialną rodziny. Wolał pić w sposób permanentny i wyglądać jak klasyczny kloszard. Niewiele lepsza okazała się matka Julii- owszem, harowała, by dać dziecku coś do jedzenia, ale praca woźnej w szkole był powodem do wstydu. Uczniowie wyśmiewali się z Julii, nie dawali jej spokoju.
Czas mijał, a Julia postanowiła, że zrobi wszystko, by coś osiągnąć w życiu. Studiowała, pracowała i nie miała czasu na bzdury. Niemniej jednak, zdobyła dyplom, a także poznała przyszłego męża, Łukasza. Obiecała sobie także, że ich dziecko, choć nieplanowane, nigdy nie będzie takie, jak ona w przeszłości. Nie będzie zaniedbane, nie będzie smutne, nie będzie wstydzić się rodziców.
Karolinka, córka Julii i Łukasza, to druga szalenie istotna postać występująca w powieści. Jest ona klasycznym dzieckiem aż nazbyt ambitnej matki. Julia chciała, by Karolcia była najlepsza we wszystkim, a uczęszczanie do szkoły to tylko wierzchołek góry lodowej. Przecież dziś można posyłać dziecko na taniec, basen, tenis, zajęcia muzyczne… Czy Karolina sprosta wymaganiom matki? Czy będzie cieszyć się, że ma wypełnione niemal 24 godziny? Warto się o tym przekonać i spróbować zrozumieć postawę dziewczynki.
Uważam, że książka ta jest bardzo pouczająca. Dialogi poprowadzone są bardzo spójnie, a skrajnie zróżnicowana postawa matki i ojca Karoliny doskonale pokazuje, jak odmiennie wyobrażali sobie oni przyszłość jedynaczki. Czytelnicy mający własne dzieci powinni zadać sobie pytanie o to, czy na pewno dobrze znają swoje pociechy.
Bardzo się cieszę, że poznałam twórczość pani Brengos i z całą pewnością zanurzę się w jeszcze innej jej historii. Co więcej, plusem jest odpowiednia forma czcionki- duży druk czyta się szybko, wygodnie i na pewno docenią go osoby słabowidzące.
Polecam!
„Nigdy nie będziesz mną” okładka mnie zachwyciła od razu.💙 Pomyślałam sobie, że to może być bardzo mądra i pouczająca lektura.♥️
👉“Nigdy nie będziesz mną “to historia zwyczajnej rodziny. Na początku wydaje się, że Julia i Łukasz tworzą szczęśliwą parę i są w sobie zakochani. Ich kariery się rozwijają, mają piękny dom i wszystko idzie ku lepszemu. Jednak sielanka nie trwa długo, do ich życia wkracza dziecko – dziewczynka Karolina. Julia postanawia, że dziecko będzie miało wszystko to czego ona nie zaznała w swoim życiu. I tak od pierwszych dni Julia już planuje przyszłość dla swojej córki. Dziewczynka od najmłodszych lat ma więcej obowiązków niż niejeden dorosły. A to zajęcia gry na keyboardzie, a to tenis i tak matka zapisuje dziecko na każde możliwe zajęcia. Julia chce, aby jej dziecko było kimś wyjątkowym nieważne, że Karolina cierpi.
👉Momentami współczułam tej dziewczynce, bo matka nie okazywała jej żadnych uczyć i nie wspierała ją tak jak powinna tylko coraz więcej wymagała od niej.😤
👉Przeczytałam to zdanie na końcu książki „Obowiązkowa lektura dla wszystkich rodziców” i częściowo się z nim zgadzam, a częściowo nie. Uważam, że ta książka jest lekturą obowiązkową dla każdego, kto chce rozwijać dobre relacje ze swoimi dziećmi oraz innymi ludźmi w swoim życiu. Autorka pięknie opisuje relacje między matką a córką, a każdy etap jest barwnie wyrażony. Matka i córka powoli stają się takie same. Uważam, że nie możemy skierować naszych ambicji na dzieci. Każdy, nawet dziecko, ma wolną wolę.♥️
Polecam książkę każdemu nie tylko rodzicom ♥️👌
Jeszcze kilkanaście lat temu wyobrażałam sobie własne dzieci. Wtedy były wyłącznie wytworem mojej wyobraźni, jednak jak na nastolatkę przystało, miałam w głowie ułożony cały plan na ich życie. Spektakularne osiągnięcia, wybitne umysły i uroda, której nikt nie będzie w stanie przebić.
I choć moje pociechy są moimi ideałami, to dopiero z perspektywy czasu uświadomiłam sobie, że rodzice nie są po to, aby ustawiać im życie. Żeby mogły być szczęśliwe, potrzebują naszego wsparcia w tym, co ich raduje.
I niech rzuci kamieniem ten, który nie próbował zarazić dziecka własną pasją.
To nie jest złe, jeśli na probie poprzestaniemy. Sytuacja zmienia się jednak, kiedy zaczynamy wymagać od pociechy, aby kontynuaowala nasze marzenia. Nie swoje...
💙💙💙💙🖤🖤🖤🖤💙💙💙💙
Matka Julki była ambitną, młodą kobietą, której życie poprzestawiało plany. Cień wielkiej kariery rozmył się, a sama została Zmuszona wychować swoje dziecko w biedzie. Dlatego też kiedy Julka dorosła, obiecała sobie, że jej córka będzie kimś więcej.
Od snucia planów, szybko przeszła do praktyki, kiedy na świecie pojawiła się Karolinka. Dziewczynka od najmłodszych lat obarczana była wielona dodatkowymi zajęciami, w których zawsze wymagano od niej tego, aby była najlepsza. Sporą ilość dodatkowych zajeciec szybko przekreśliła beztroskie dzieciństwo, zamykając dziecku drogę do młodzieńczego świata, w jakim egzystowali jej koledzy i koleżanki. Każdy jest sukces, choć doceniany, był dla jej matki niewystarczający.
Czy pod wpływem naporow, psychika Julki może nie wytrzymać?
Jakie skutki przyniesie przelewanie niespełnionych ambicji przez matkę na swoje jedyne dziecko?
Autorka w genialny sposób ukazuje nam, jak szybko możemy zepsuć własne dzieci. Wielu rodziców stosuje praktyki, o których mowa w książce. Nawet ja kilkukrotnie złapałam się na tym, że niepotrzebnie narzucała swoim córkom rzeczy, które fascynowały jedynie mnie.
Teraz widzę, jaki to był błąd.
![]()