Dominikana to karaibski raj!
Tak mówią ci, którzy pojechali tam w wersji all inclusive.
Ale wystarczy, że zrobicie krok poza strzeżone strefy dla turystów, i wciągnie was zupełnie inny świat, którego najsilniejszym żywiołem, najważniejszym bóstwem, najpopularniejszą walutą i największym przekleństwem jest seks. Tu nawet dyktatorzy w równym stopniu opętani są władzą, jak i seksem, obalają ich kobiety, które im nie uległy, a seksualne skandale demaskują dziennikarki które uważa się za seksbomby. W podróż po Dominikanie Mirosław Wlekły, zamiast przewodnika, zabrał powieść noblisty Mario Vargasa Llosy Święto kozła. Z raju na plaży wędruje na samo dno karaibskiego piekła.
O książce
Choć od 2013 roku, kiedy zbierałem materiał do tej książki, mija właśnie dziesięć lat, to niewiele straciła na aktualności. Republika Dominikany pozostaje symbolem turystycznego raju dla bogatych, w którym przybywa turystów z Polski i niewolniczo wykorzystywanych robotników z sąsiedniego Haiti. Seksualna eksploatacja wciąż nie jest dość piętnowana, a księżowska pedofilia ujawniana. No i żaden z negatywnych bohaterów tego reportażu nie poniósł oczekiwanej kary.
MIROSŁAW WLEKŁY
Lubię, kiedy książki mnie zwodzą, usypiają, a później przywalają tak, że trudno się pozbierać. To miała być książka o słonecznej Dominikanie, w której alkohol leje się strumieniami, a „najpopularniejszą walutą i największym przekleństwem jest seks” – jak czytamy na okładce. Tymczasem jest o czymś zupełnie innym. To książka o sekrecie.
RAFAŁ HETMAN, reporter, autor m.in. książki Izbica, Izbica
Fragment książki
Pierwszy karaibski ośrodek all inclusive powstaje w 1976 roku na Jamajce. Rosną kolejne, ale tradycyjne firmy turystyczne przyglądają się im z przymrużeniem oka. Potem pobłażliwość zmienia się w niedowierzanie, aż w końcu same zostają zmuszone, by kopiować model Blitza – wszystko, czego turysta potrzebuje do szczęścia, ma znaleźć się na terenie hotelu. Klienci niemal całą kasę zostawiają u jego właściciela, który do tego nie musi się już obawiać, że oszukają go pracownicy: w obiegu nie ma gotówki. Liczba pokoi w karaibskich hotelach all inclusive rośnie lawinowo: w 1988 roku było ich siedem tysięcy sześćset. W 1993 roku już dwa razy więcej.
W 2012 roku do Dominikany przyjeżdża ponad cztery i pół miliona turystów. Za swoje wczasy i wycieczki płacą prawie pięć miliardów dolarów. To połowa wartości całego eksportu Dominikany.
O autorze
Mirosław Wlekły, reporter, absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego i Polskiej Szkoły Reportażu. Autor książek: Tu byłem. Tony Halik (2017), Raban! O Kościele nie z tej ziemi (2019), Gareth Jones. Człowiek, który wiedział za dużo (2019), Przygoda dzika Toniego Halika (2021), Górski. Wygramy my albo oni (2021), Jadą Haliki przez Ameryki (2022).
Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii reportaż
Na czym koncentruje się reportaż "All inclusive. Raj, w którym seks jest bogiem"?
Reportaż Mirosława Wlekłego szczegółowo opisuje mroczne kulisy turystyki seksualnej na Dominikanie. Autor demaskuje iluzję rajskich wakacji, pokazując mechanizmy wyzysku i biedy ukryte za murami luksusowych hoteli. Treść skupia się na relacjach międzyludzkich opartych na brutalnych transakcjach finansowych i emocjonalnych. To lektura obowiązkowa dla osób zainteresowanych etyczną stroną współczesnego podróżowania oraz konsekwencjami masowej turystyki.
Czy książka ma charakter sensacyjny, czy jest to pogłębiona analiza społeczna?
Publikacja jest rzetelnym dokumentem społecznym, który unika taniej sensacji na rzecz faktów. Mirosław Wlekły stosuje warsztat dziennikarski oparty na wielomiesięcznej obserwacji oraz licznych, bezpośrednich wywiadach z bohaterami. Autor analizuje przyczyny ekonomiczne, które zmuszają lokalnych mieszkańców do wchodzenia w świat usług seksualnych. Dzięki temu czytelnik otrzymuje wielowymiarowy obraz problemu, a nie tylko powierzchowne opisy kontrowersyjnych zjawisk.
Dla kogo ta publikacja może okazać się zbyt trudna lub nieodpowiednia?
Książka nie jest odpowiednia dla osób szukających lekkiej i optymistycznej lektury wakacyjnej. Ze względu na drastyczne opisy biedy, przemocy oraz przedmiotowego traktowania ludzi, pozycja ta jest przeznaczona wyłącznie dla dojrzałych odbiorców. Czytelnicy o dużej wrażliwości na krzywdę ludzką mogą uznać niektóre fragmenty za zbyt obciążające emocjonalnie. Nie jest to również pozycja dla osób oczekujących klasycznego przewodnika turystycznego po kurortach Karaibów.
Czy autor przeprowadził osobiste rozmowy z bohaterami opisywanych w książce wydarzeń?
Tak, autor osobiście udał się na Dominikanę, aby dotrzeć do bezpośrednich świadków procederu. Mirosław Wlekły rozmawiał zarówno z pracownikami seksualnymi, jak i turystami korzystającymi z ich usług w popularnych miejscowościach wypoczynkowych. Te autentyczne świadectwa stanowią fundament całej opowieści i nadają jej bardzo wysoką wiarygodność reportażową. Dzięki bezpośredniemu dotarciu do źródeł, książka oddaje realną atmosferę miejsc niedostępnych dla przeciętnego wczasowicza.
Czy reportaż przedstawia wyłącznie punkt widzenia turystów odwiedzających Dominikanę?
Książka oddaje głos przede wszystkim lokalnym mieszkańcom, pokazując ich motywacje oraz codzienne życie. Autor unika jednostronnego przekazu, starając się zrozumieć skomplikowaną sytuację ekonomiczną i rodzinną Dominikańczyków. Czytelnik dowiaduje się, jak system wielkich kurortów wpływa na lokalną społeczność i jej relacje z przyjezdnymi z Europy czy USA. Takie podejście pozwala na pełne zrozumienie dynamiki władzy, kolonializmu oraz pieniądza w tym regionie.
