"Boże, Beata!" to przepełniona intrygami, humorem i nagłymi zwrotami akcji opowieść o niewiarygodnych przygodach Ciotki, którą zna cały Internet.
Ciotka dostaje od lekarza skierowanie do sanatorium. Pakuje walizki i wyrusza w drogę do Ciechocinka. W pociągu spotyka Elwirę, którą nazywa w myślach "Rudą". Kobieta zmierza w tym samym kierunku co Ciotka.
Między paniami szybko nawiązuje się nić porozumienia. Kiedy Ruda zaprasza Ciotkę do swojego pokoju, ta ma nadzieję, że czeka je wieczór pełen niewinnych plotek w towarzystwie naleweczki, jednak nowa znajoma ma inne plany.
Ruda snuje opowieść o "Dietastopie" - cudownym specyfiku na odchudzanie, który skutecznie zwalcza nadmiar tłuszczu. Ciotka wyczuwa przekręt. Postanawia przyjrzeć się bliżej koleżance z turnusu.
Czy Ciotka odkryje tajemnice Rudej? Czy kobieta jednak polubi Tadka, który co prawda zrobił na niej bardzo złe pierwsze wrażenie, ale później stwierdziła, że trochę przypomina jej zmarłego męża?
O autorze
Mateusz Glen to popularny twórca internetowy, wcielający się w postać "Tej Jednej Ciotki". Przy tworzeniu filmików, inspiruje się stereotypami i historiami rodzinnymi. W 2024 r. wydał debiutancką powieść komediowo-kryminalną "Boże, Beata".
Jaki styl humoru dominuje w książce "Boże, Beata!"?
W książce dominuje satyryczny humor oparty na trafnym punktowaniu polskich przywar i zachowań typowych dla starszego pokolenia. Autor posługuje się barwnym, charakterystycznym językiem, który nadaje narracji unikalnego, komediowego charakteru. Każda strona wypełniona jest ironicznymi spostrzeżeniami dotyczącymi życia społecznego i relacji międzyludzkich. Jest to propozycja skierowana do osób ceniących lekką, pełną dystansu rozrywkę w polskim wydaniu.
Czy fabuła koncentruje się wyłącznie na żartach znanych z mediów społecznościowych?
Nie, publikacja oferuje pełnowymiarową historię fabularną z intrygą kryminalną w tle, osadzoną w uzdrowiskowych realiach. Czytelnik śledzi losy bohaterki, która w Ciechocinku trafia na trop podejrzanych działań niejakiej Rudej. Choć postać wywodzi się z krótkich form wideo, tutaj otrzymuje rozbudowany kontekst i wchodzi w interakcje z nowymi postaciami. Dzięki temu lektura stanowi spójną całość, a nie jedynie zbiór luźnych skeczy przeniesionych na papier.
Dla jakiego typu czytelnika książka "Boże, Beata!" nie będzie odpowiednim wyborem?
Lektura ta nie przypadnie do gustu osobom poszukującym poważnej literatury faktu lub mrocznych i realistycznych thrillerów. Ze względu na specyficzną konwencję satyry i przerysowany styl bycia głównej bohaterki, odbiorcy stroniący od groteski mogą poczuć się przytłoczeni formą. Nie jest to pozycja dla czytelników oczekujących wysokiej literatury pięknej, gdyż skupia się ona przede wszystkim na rozrywce i parodii. Osoby nieprzepadające za humorem opartym na stereotypach nie odnajdą się w świecie wykreowanym przez autora.
W jakim klimacie utrzymana jest opowieść o wyprawie Ciotki do Ciechocinka?
Opowieść łączy w sobie klimat polskiej komedii pomyłek z nostalgicznym obrazem życia w sanatorium. Autor barwnie odmalowuje realia dancingów, pijalni wód i kuracjuszy, tworząc tło dla perypetii głównej bohaterki. Atmosfera jest swojska i nieco staroświecka, co pozwala poczuć specyficzną aurę uzdrowiskowego wypoczynku. Całość sprawia wrażenie ciepłej, humorystycznej opowieści o starciu silnej osobowości z nowym, nieznanym otoczeniem.
Czy w historii pojawia się wątek romantyczny związany z postacią Tadka?
Tak, autor wprowadza do fabuły postać gburowatego Tadka, który wywołuje w głównej bohaterce sprzeczne emocje i wspomnienia. Mężczyzna swoim wyglądem przypomina Ciotce jej zmarłego męża, co staje się źródłem wielu zabawnych i sentymentalnych sytuacji. Relacja ta jest prowadzona w sposób komediowy, unikając nadmiernego patosu czy typowych schematów romansowych. Wątek ten dodaje opowieści głębi i pozwala lepiej poznać prywatne oblicze Królowej Ludzkich Serc.