Tytuł książki "Z miasta" nie jest przypadkowy, odnosi do nazwy rubryki, która ukazywała się w przedwojennej "Gazecie Gdańskiej". Zawiera dziewięć opowieści o zwyczajnych mieszkańcach Gdańska, którzy zagościli kiedyś na stronach wspomnianej gazety. Autor odkrył ich historie i z wyjątkowym pietyzmem opisał, tym samym przedłużając je i nadając im dodatkowe znaczenia. Dzięki temu zostały przypomniane i pozostaną w świadomości kolejnych pokoleń.
Niebagatelne znaczenia mają tu przedmioty posiadane przez bohaterów, które w jakiś sposób wypełniały ich życie. Śladami ich istnienia są rękawiczki, obręcz od roweru, maskotka, czy stara maszyna do pisania. Ukazana tamtejsza rzeczywistość jest pełna tragicznej śmierci, prześladowań i ciemności. To trudna, melancholijna i wzruszająca opowieść, ale bardzo ważna dla społeczności, bo skłaniająca do wielu refleksji.
Książka "Z miasta" stanowi niezwykle emocjonującą podróż w głąb historii ludzi i znaczących dla nich przedmiotów. Sprawi, że czytelnicy będą chcieli zgłębiać dzieje innych z pozoru zwyczajnych osób.
Ernest Jezionek jest oceanografem, na co dzień mieszka w Gdańsku. Ma wiele zainteresowań, które obejmują między innymi żeglarstwo, pszczelarstwo i oczywiście pisarstwo. W 2017 roku otrzymał nagrodę w konkursie "Kryminalne opowiadanie z Trójmiastem w tle" za opowiadanie "Lukrecja z Kamiennej Grobli".
W jakim klimacie utrzymany jest zbiór opowiadań "Z miasta"?
Książka "Z miasta" to zbiór dziewięciu nostalgicznych i nastrojowych opowiadań, które przywracają pamięć o dawnych mieszkańcach Gdańska. Autor skupia się na losach autentycznych postaci, których nazwiska mignęły kiedyś na łamach przedwojennej prasy, a następnie zostały zapomniane przez historię. Lektura oferuje głęboko humanistyczne spojrzenie na codzienność, łącząc fakty z literacką wyobraźnią. Jest to proza nasycona duchem przeszłości, idealna dla wielbicieli literatury pięknej o silnym zabarwieniu lokalnym.
Czy fabuła książki opiera się na autentycznych wydarzeniach historycznych?
Tak, punktem wyjścia dla każdej historii są prawdziwe notatki publikowane w dawnej rubryce miejskiej "Gazety Gdańskiej". Ernest Jezionek ożywia postacie, które realnie istniały, nadając im nową tożsamość poprzez literacką narrację. Czytelnik ma okazję poznać realia życia w przedwojennym porcie oraz poczuć atmosferę dawnych ulic i kamienic. To unikalne połączenie dokumentalnego śladu z artystyczną wizją losów zwykłych ludzi.
Jaką rolę w opowiadaniach odgrywają przedmioty codziennego użytku?
Przedmioty takie jak stara maszyna do pisania czy wysłużony holownik służą jako magiczne nośniki pamięci o swoich właścicielach. Autor traktuje te artefakty jako jedyne materialne dowody istnienia osób, które zostały wymazane z kronik historycznych. Dzięki nim historie bohaterów zyskują namacalny wymiar, pozwalając czytelnikowi na bliższy kontakt z emocjami postaci. Przedmioty te stają się w prozie Jezionka niemym świadkiem przemijania i trwania gdańskiej tożsamości.
Dla jakiego typu czytelnika ta pozycja może nie być odpowiednim wyborem?
Zbiór ten nie jest wskazany dla osób poszukujących dynamicznej akcji, ponieważ koncentruje się na subtelnej refleksji i powolnym budowaniu klimatu. Czytelnicy przyzwyczajeni do klasycznych, wielowątkowych powieści mogą odczuć niedosyt ze względu na krótką i epizodyczną formę opowiadań. Książka wymaga skupienia na detalu oraz docenienia literackiej formy ponad sensacyjne zwroty akcji. Nie jest to pozycja dla zwolenników literatury czysto rozrywkowej, lecz proza wymagająca zaangażowania emocjonalnego.
Czy w tekstach Ernesta Jezionka odnajdziemy elementy literatury kryminalnej?
Choć autor jest laureatem konkursów na opowiadania kryminalne, ten konkretny tom skupia się przede wszystkim na warstwie obyczajowej i psychologicznej. Zamiast klasycznego śledztwa, czytelnik otrzymuje wnikliwe portrety ludzi, których dramaty rozgrywały się w cieniu wielkiej historii. Jezionek wykorzystuje swój warsztat do budowania napięcia wokół codziennych wyborów i osobistych tragedii bohaterów. Jest to lektura wyciszona, stawiająca na autentyczność przeżyć zamiast na gatunkowe schematy sensacji.