Ubiegłoroczny laureat literackiej nagrody Nobla za całokształt twórczości, austriacki poeta, dramaturg i prozaik Peter Handke, został wyróżniony stosunkowo późno, bowiem burzliwy czas jego niesłychanie szybkiej, błyskotliwej kariery minął kilka dobrych dekad temu. Handke urodził się w roku 1942 w Griffen (Karyntia). Zadebiutował w 1966 roku kontrowersyjną mini-powieścią Szerszenie i w tym samym roku odniósł spektakularny sukces sceniczny za sprawą sztuki Publiczność zwymyślana (prapremiera 8 czerwca 1966 r. we Frankfurcie nad Menem w Theater am Turm, w reżyserii Clausa Peymanna). Rozgłos zyskał jednakże nie tyle jako autor wyżej wymienionych utworów, lecz jako niepokorny prelegent na sesji pisarzy niemieckich z „Grupy 47” w Princeton (Stany Zjednoczone) w kwietniu 1966 roku. Uczestnicząc po raz pierwszy w obradach tej grupy, młody Handke, autor jeszcze wówczas właściwie nieznany, ostro zaatakował zgromadzonych tam literatów, zarzucając im „impotencję opisu”, kompletny brak pomysłów i nazywając ich twórczość „bezmyślną” i „idiotyczną”. Równie bezpardonowo rozprawił się z krytyką literacką, która, jego zdaniem, poza opisem niczego więcej nie dostrzega i nie rozumie. Ocena ta nie była kontestowana.
Dyskusja wokół Handkego i jego poglądów dotyczących literatury rozgorzała na nowo po ukazaniu się krytycznej recenzji jego Szerszeni, której autorem był działający w Londynie austriacko-angielski pisarz – Jakov Lind (1927-2007). Lind konstatował w niej bez ogródek, że „młodzi nie chcą o niczym mówić, bo nic nie mają do powiedzenia”. Odpowiadając mu na łamach zachodnioniemieckiego czasopisma „Akzente”, które zamieściło opinie sporej grupy młodych ludzi, Handke zdecydowanie odciął się od konwencjonalnego sposobu pisania z odniesieniami do rzeczywistości, kładąc nacisk na eksperymenty z językiem:
Kiedy piszę, nie interesuje mnie tak zwana rzeczywistość. Ona mi przeszkadza. Kiedy piszę, interesuje mnie wyłącznie język; kiedy nie piszę, to zupełnie inna sprawa. W trakcie pisania rzeczywistość tylko mnie rozprasza i wszystko staje się nieczyste. W twórczości literackiej nie interesuje mnie również krytyka społeczeństwa. Po prostu nie o to chodzi. Byłoby czymś wstrętnym, gdybym musiał naginać moją krytykę porządku społecznego, by przerobić ją na wątek lub estetyzować w wierszu. Przerabianie własnego zaangażowania na wiersze, robienie z tego literatury, miast wypowiadać je wprost, uważam za wstrętne oszustwo. To estetyzm, a tej formy literatury mam po dziurki w nosie. Piszę o sobie samym („Akzente” 5/1966, s. 467).
Ze Wstępu Barbary L. Surowskiej
Jaką formę literacką przyjmuje "Powitanie rady nadzorczej" autorstwa Petera Handkego?
"Powitanie rady nadzorczej" to zbiór tekstów reprezentujący eksperymentalną prozę i dramaturgię, charakterystyczną dla wczesnego etapu twórczości Petera Handkego. Autor odchodzi w nich od tradycyjnych struktur narracyjnych na rzecz radykalnych poszukiwań formalnych i językowych. Czytelnik odnajdzie tu utwory, które zamiast opisywać zewnętrzną rzeczywistość, skupiają się na samym procesie kreacji słownej. Jest to pozycja obowiązkowa dla osób chcących zrozumieć ewolucję stylu tego austriackiego noblisty.
Czego można się spodziewać po warstwie językowej tego utworu?
Warstwa językowa utworu jest nastawiona na świadomy eksperyment i analizę struktur gramatycznych, co stanowi rdzeń artystycznej wizji autora. Handke rezygnuje z konwencjonalnego opisu świata, uznając go za element rozpraszający w procesie tworzenia czystej literatury. Tekst wymaga od odbiorcy dużego skupienia, ponieważ każde zdanie jest precyzyjnie skonstruowanym narzędziem badawczym. Taka forma pozwala na głębokie zanurzenie się w materii słowa, wolnej od narracyjnych uproszczeń.
Czy książka nawiązuje do buntu autora przeciwko tradycyjnej literaturze?
Tak, publikacja ta idealnie wpisuje się w nurt buntu przeciwko literaturze niemieckojęzycznej, z którego Handke zasłynął w latach 60. XX wieku. Teksty te korespondują z jego słynnym wystąpieniem przed "Grupą 47", podczas którego zaatakował ówczesnych twórców za brak inwencji. Autor stawia tutaj na radykalny subiektywizm, odrzucając literacki obiektywizm na rzecz pisania o własnych doświadczeniach językowych. Lektura pozwala prześledzić początki literackiej rewolucji, która ostatecznie doprowadziła go do Nagrody Nobla.
Czy w tej publikacji znajdziemy bezpośrednią krytykę społeczną lub polityczną?
Autor świadomie unika bezpośredniego zaangażowania społeczno-politycznego, uznając estetyzację krytyki porządku społecznego za formę literackiego oszustwa. Zamiast komentować bieżące wydarzenia, Handke koncentruje się na introspekcji oraz pełnej autonomii języka literackiego. Uważa on, że literatura nie powinna służyć jako narzędzie do przekazywania ideologii, lecz być przestrzenią artystyczną. Dzięki temu podejściu utwór zachowuje ponadczasowy charakter, niezależny od zmieniających się nastrojów politycznych.
Dla jakiego typu czytelnika ta pozycja może okazać się zbyt wymagająca?
Książka nie jest odpowiednia dla osób poszukujących lekkiej lektury z linearną fabułą lub tradycyjnie rozumianą akcją. Ze względu na swój awangardowy charakter i nacisk na formę, może ona zniechęcić czytelników przyzwyczajonych do klasycznej prozy realistycznej. Brak wyraźnych wątków fabularnych sprawia, że odbiór wymaga od czytelnika wysokiej kompetencji literackiej i dużej cierpliwości. Jest to literatura wymagająca, przeznaczona dla odbiorców ceniących intelektualne wyzwania i nowatorskie podejście do słowa.