Informacje szczegółowe Pokaż wszystkie

Oprawa: Miękka
Wydawnictwo: JanKa
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 368
Opis
Siła charakteru odgrywa niezwykle istotną rolę w życiu każdego człowieka. To ona sprawia, że jesteśmy gotowi walczyć o dobro swoje i swoich najbliższych. Nierzadko przy jej pomocy imponujemy innym, odnosząc dzięki temu sukcesy, zarówno w sferze zawodowej, jak i prywatnej.

Niekiedy jednak siła charakteru stawiana jest pod znakiem zapytania, zupełnie tak jak moralność, którą zazwyczaj się kierujemy. Sięgnij po książkę "Maryla i Debora" autorstwa Magdaleny Mosiężnej i przekonaj się, czy trudny czas wojny rzeczywiście jest w stanie zmienić człowieka!

Maryla Wetlińska i Debora Leman to kobiety, które żyją w tym samym mieście, jednak zupełnie się od siebie różnią. Maryla pochodzi z dobrze sytuowanej rodziny, jest rozpieszczana przez swego kochającego męża i wkrótce zostanie matką. Debora z kolei uwikłana jest w romans z żonatym mężczyzną i doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że ten związek nie ma przyszłości.

Drogi obu kobiet splatają się ze sobą na kilka dni przed wybuchem wojny, gdy pracująca jako pielęgniarka Debora udziela pomocy zemdlałej na ulicy Maryli. Ich następne spotkanie odbywa się już w znacznie bardziej dramatycznych okolicznościach - Leman staje u progu domu Wetlińskich, gdyż po ucieczce z getta szuka schronienia przed nieuchronną zagładą. Czy Maryla podejmie ryzyko, aby ochronić kobietę, której tak naprawdę nie zna? Czy zdoła zaufać jej na tyle, by wpuścić ją do swego bezpiecznego świata?

Magdalena Mosiężna to polska pisarka, która specjalizuje się w publikacjach z kilku gatunków: dramatu, literatury obyczajowej oraz literatury kobiecej. Słowo pisane towarzyszyło jej od najmłodszych lat, już jako dziecko próbowała bowiem swoich sił w tworzeniu poezji. Z wykształcenia jest prawniczką, a przy pisaniu wykazuje się godną podziwu wyobraźnią, służącą jej do kreowania wyrazistych bohaterów i wciągającej fabuły.

Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii obyczajowa

Czy powieść "Maryla i Debora" skupia się głównie na działaniach wojennych w Warszawie?

Książka Magdaleny Mosiężnej to przede wszystkim dramat obyczajowy osadzony w realiach wojennych, a nie powieść sensacyjna o walkach zbrojnych. Fabuła koncentruje się na wewnętrznych przeżyciach dwóch kobiet i ich trudnych wyborach moralnych w obliczu okupacji. Czytelnik obserwuje kontrasty społeczne między przedwojenną elitą a życiem w getcie, co buduje głęboki portret psychologiczny postaci. Jest to idealna lektura dla osób szukających w literaturze silnych emocji i analizy ludzkich postaw w sytuacjach granicznych.

Czy tę historię można czytać jako samodzielną powieść bez znajomości kolejnych tomów?

"Maryla i Debora" stanowi pierwszy tom sagi rodzinnej, jednak posiada zamknięty wątek dotyczący spotkania i kluczowej decyzji bohaterek. Autorka zaplanowała tę historię jako trylogię ukazującą losy warszawskich rodzin aż do czasów PRL, co sugeruje kontynuację wielu wątków w przyszłości. Lektura dostarcza pełnych wrażeń z okresu wojennego, ale pozostawia przestrzeń na dalszy rozwój losów bohaterów w kolejnych częściach cyklu. Wybór tego tytułu to początek dłuższej podróży literackiej przez najważniejsze momenty polskiej historii XX wieku.

Jaki klimat dominuje w tej opowieści o przedwojennej i wojennej Warszawie?

W powieści dominuje atmosfera niepewności oraz trudnych dylematów moralnych, gdzie granica między wiernością a zdradą ulega całkowitemu zatarciu. Autorka kładzie duży nacisk na instynkt przetrwania i cenę, jaką bohaterowie muszą zapłacić za ratowanie życia bliskich. Narracja jest pełna napięcia wynikającego ze zderzenia dwóch skrajnie różnych światów - zamożnego domu i tragicznej rzeczywistości getta. To refleksyjna lektura, która zmusza do zastanowienia się nad własnymi wartościami i granicami poświęcenia.

Dla kogo ta książka może okazać się zbyt wymagająca lub nieodpowiednia?

Powieść nie jest odpowiednia dla czytelników unikających w literaturze tematów związanych z traumą wojenną, Holokaustem oraz drastycznymi wyborami etycznymi. Ze względu na poruszane wątki zdrady małżeńskiej i bolesnych realiów okupacji, treść może być obciążająca emocjonalnie dla osób szukających lekkiej rozrywki. Autorka nie unika opisywania trudnych aspektów ludzkiej natury, co wymaga od odbiorcy gotowości na konfrontację z cierpieniem bohaterek. Nie jest to również pozycja dla zwolenników szybkiej akcji, gdyż skupia się na rozbudowanej warstwie psychologicznej.

Czy styl pisania autorki jest bardzo sformalizowany ze względu na jej wykształcenie prawnicze?

Język autorki jest niezwykle emocjonalny i literacki, co wynika z jej pasji do tworzenia historii, a nie z surowego stylu prawniczego. Magdalena Mosiężna skupia się na budowaniu intymnych relacji między postaciami i plastycznym opisywaniu realiów dawnej Warszawy. Zamiast chłodnej analizy, czytelnik odnajdzie tu głębokie refleksje nad naturą zaufania i skomplikowaną strukturą ludzkich więzi. Powieść napisana jest przystępnym, a jednocześnie bogatym językiem, który pozwala w pełni zanurzyć się w opowiadanej historii.

Szczegóły
  • Autor: Magdalena Mosiężna
  • Wydawnictwo JanKa
  • Oprawa: Miękka
  • Rok wydania: 2020
  • Ilość stron: 368
  • Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
  • Model: 9788362247721
  • Język: polski
  • ISBN: 9788362247721
  • EAN: 9788362247721
  • Wymiary: 1450x2050
  • Dane producenta: JanKa wydawnictwo i?, ul.Majowa 11/17, 05-800 Pruszków, Polska, wydawnictwo@jankawydawnictwo.pl, tel. 694536051
Recenzje książki Maryla i Debora (1)
  1. taniaksiazka.pl
    Recenzentus NotPospolitus
    Ocena:
    4/5
    Opinia użytkownika sklepu
    Autor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.
    Dodana przez Czytam Duszkiem B. w dniu 2020-08-27
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Kto wie, czy było tak? Że była Maryla i Debora. Dziewczęta z tamtych lat. Lat trzydziestych i czasu wojny w Warszawie. Czas zatarł ślad. Kto wie, czy było tak?*)

    Historia Polski jest historią niepowtarzalną. Żadne inne państwo nie zniknęło z mapy nowożytnej Europy na ponad sto lat. I podczas gdy uczeni periodyzują okresy historyczne na poszczególne epoki, co w przypadku Polski również ma miejsce i jest jak najbardziej adekwatną dystynkcją czasową, to jednak z punktu widzenia Polaków dużo istotniejsze znaczenie ma inny podział – na okres, gdy Polska działała jako państwo i gdy jako kraj przestała istnieć. Tak więc wyznaczane są następujące cezury: 1795 – ostatni rozbiór, w efekcie którego Polska rozpływa się w niebycie i 1918 – kiedy po latach niewoli, krwawych powstań, represji ekonomicznych i społecznych odradza się II Rzeczpospolita. Ponad stuletni okres politycznej próżni objął kilka pokoleń Polaków wychowanych pod rządami obcych państw. Nic dziwnego więc, że w tym czasie główny trzon zabiegów propaństwowców skupiał się na działaniach zmierzających do odzyskania niepodległości, w tym na podtrzymywaniu narodowych tradycji i pielęgnowaniu pamięci historycznej. Wybór ścieżki był względnie dowolny, od drogi skrajnie pokojowej po radykalnie rewolucyjną. Polakom nie trzeba powtarzać, że jesteśmy dumnym, butnym i bitnym narodem. Nie raz przelewaliśmy krew za wolność naszą i waszą. W walce o niepodległą ginął kwiat narodu, wystarczy wspomnieć belwederczyków, Orlęta Lwowskie, oficerów, inteligencję. W powstaniach, rewolucjach, wojnach Polacy bili się dzielnie i bohatersko umierali. Ten szeroko kultywowany wzór, że mężczyźnie dane było walczyć i ginąć jak bohater, dostrzega także Magdalena Mosiężna. Ale w swojej debiutanckiej książce pt. „Maryla i Debora” Mosiężna zauważa też coś jeszcze, a mianowicie fakt, iż wówczas gdy mężczyźni walczyli i ginęli, to życie poza bitewnym frontem nie zatrzymało się, a zegar odmierzał nieprzerwanie czas, choć przy tej ilości niewyobrażalnych tragedii, jaka dotknęła społeczeństwo, można by zapytać, jak to w ogóle możliwe, że serce świata nie pękło z rozpaczy. Jak wspomniałam, w literaturze dominującym wątkiem okresu wojennego jest motyw mężczyzn ginących z bronią w ręku. Co jednak z ludnością cywilną? Co z kobietami i dziećmi? Tu właśnie Mosiężna upatruje dla siebie pole do popisu, gdyż bohaterkami swojej debiutanckiej powieści, która toczy się przed II wojną światową i w czasie wojny, uczyniła kobiety.

    Maryla pochodzi z dobrego domu, po odzyskaniu przez Polskę niepodległości jej rodzina wraca

    * Nawiązanie do słów piosenki Pete’a Seegera pt. „Where Have All the Flowers Gone“ w polskim tłumaczeniu Wandy Sieradzkiej de Ruig pt. „Gdzie są kwiaty z tamtych lat”

    z Rosji, by osiedlić się w okolicach Bydgoszczy i odbudowywać ojczyznę. Marylę poznajemy tuż przed maturą w kwietniu 1937 r., kiedy w ogólnym harmidrze dziewczęcych przygotowań próbuje dobrać właściwe fatałaszki przed sobotnim wyjściem na miasto, czyli szaleństwa weekendu czas zacząć.

    Z kolei Debora Leman to Żydówka z ubogiej warszawskiej rodziny, jeszcze jako dziecko pomaga ciotce prowadzić sklep, by wspomóc rodziców finansowo. Debora zawdzięcza swe imię dziejowej bohaterce, która w czasach walk Izraela była jedyną wśród mężczyzn kobietą piastującą zaszczytny urząd sędziego. Wówczas sędzia nie tylko wydawała wyroki, lecz także rządziła, a będąc postacią niezwykle charyzmatyczną, wytyczała swojemu ludowi właściwą drogę, bo zawsze wiedziała, co słuszne i dobre.

    Już po tak krótkim przedstawieniu czujemy podskórnie, jak bardzo różnią się od siebie te postaci. Tak naprawdę łączy je płeć, czas i miejsce akcji – Warszawa okresu przed i po 1939 r., ale nawet i ten związek jest raczej dość luźny, gdyż autorka pozwoli bohaterkom spotkać się raptem jeden istotny raz. Zanim jednak do spotkania dojdzie, Mosiężna wprowadzi nas w ich indywidualne losy, marzenia, sprawy ważne i błahe, miłości, dzieci, rodziny, zapatrywania na sprawy wagi państwowej i te mniejszego kalibru, a także w plany na przyszłość. Doprowadzając do spotkania autorka sprawi, że choć obie faktycznie będą na wyciągnięcie ręki, to pod wpływem przeżytych doświadczeń nigdy chyba nie będą sobie bardziej odległe w kwestiach kardynalnych.

    Nie zdradzę chyba tajemnicy, jeśli powiem, że autorka w jednym z wywiadów wspomniała, że „ma dość przedstawiania wojny z perspektywy mężczyzn”, dlatego w tej powieści baczne oko fabuły eksponuje kobiecy punkt widzenia na rzeczywistość. Lata międzywojenne to okres, który kształtuje postawy głównych bohaterek, ich poglądy i zapatrywania. To czas nauki, czas terminowania w społeczeństwie, pączkowania postaw, czas przygotowań do wyboru drogi. W tym świecie bohaterowie żyją wygodnie, korzystają z atrakcji młodości, świetnie się bawią. Tymczasem wojna stanowi okres próby, przychodzi konfrontacyjny egzamin z życia, podczas którego los mówi „Sprawdzam. Pokaż mi, na co cię stać, co wybrałeś?”

    Jak wcześniej wspomniałam, wojna to zwyczajowo czas mężczyzn. Przeważnie to oni są na celowniku twórców. To oni walczą, przelewają krew i umierają, natomiast Mosiężna w centrum historii stawia kobiety, przy czym żadna z nich nie chwyta za broń, żadna nie ginie z rozdzierającym okrzykiem na ustach „Niech żyje Polska!” I kiedy nadejdzie czas, że wróg kolbami uderzy do drzwi, każda z nich będzie radzić sobie zupełnie inaczej. Każda z nich przyjmie inny model przetrwania i każda z nich odczuje inne konsekwencje swoich wyborów.

    Czy w takim razie przez to, że autorka głównymi bohaterkami uczyniła kobiety, można powiedzieć, że to książka feministyczna? Mosiężna zdaje się być świadoma występowania ówczesnych prawidłowości i stereotypów odnoszących się do roli kobiety w życiu. Właśnie dlatego ukazuje kilka typologicznie zróżnicowanych kobiecych postaci. Mamy mocne, dobrze wykształcone reprezentantki wyższych sfer. Mamy kobiety, które choć bez gruntownej edukacji, to niejednego zaskoczyłyby siłą ducha i dojrzałym rozumieniem roli jednostki w społeczeństwie jako służby dla kraju. Jeszcze inne są płytkie i pretensjonalne o cechach drobnomieszczańskiej małostkowości i wreszcie kobiety wywodzące się z najniższych warstw społecznych, będące często bezwolną ofiarą wciąż pokutujących nierówności. Jednym bliżej moralnie do damskiej wersji doktora Judyma, bo żyją zgodnie z przyjętymi ideami, widząc w pracy i oddaniu społeczeństwu swój model szczęścia. Inne trwają przy mężczyznach niczym bluszcz, oczekując adoracji i uwielbienia. W mojej ocenie nieprzypadkowo Mosiężna pozwala sobie też na wzmiankę o Irenie Krzywickiej i Tadeuszu Boyu-Żeleńskim oraz ich klinice świadomego macierzyństwa. Dla niewtajemniczonych warto może dodać gwoli wyjaśnienia, że oboje w swoich działaniach upowszechniali edukację seksualną i wiedzę na temat kontroli urodzeń. To, co w oczach społeczeństwa Boyowi uchodziło – jako lekarzowi z wykształcenia i mężczyźnie z urodzenia – to już Krzywickiej – jako kobiecie-feministce i „zaledwie” pisarce – środowisko nieżyczliwie wytykało, uznając, iż jest to nadmierne epatowanie waginą. Tym sposobem Mosiężna zdaje się kierować uwagę czytelnika na fakt, że inny zakres aprobaty społecznej dla swych poczynań posiada mężczyzna, inny kobieta z wyższych sfer, inny miejska dziewczyna, a jeszcze inny zwykła chłopka z folwarku, choć formalnie legitymują się takimi samymi prawami. Wątek elastycznego podejścia do moralności w zależności od pochodzenia społecznego rodowodowo kojarzył mi się z tematyką poruszaną w „Granicy” Nałkowskiej czy „Kaśce Kariatydzie” Zapolskiej, choć nie wiem, czy nie posuwam się w doszukiwaniu proweniencji nazbyt daleko.

    Okres międzywojnia był w historii Polski okresem chyba pod każdym względem intensywnym, trzeba było budować kraj od nowa, bo Polacy wreszcie odzyskali upragnioną wolność. Każdy mógł dołożyć swój wkład, a wersji na wizję młodej ojczyzny było chyba więcej niż samych jej obywateli. Spośród szeregu możliwości Mosiężna decyduje się postawić na dysonans pokoleniowy w kwestiach dotyczących rozumienia pojęcia patriotyzmu. Autorka kreśli inne spojrzenie tych, którzy na własnej skórze odczuli ciężar życia pod zaborami, rugowanie, zsyłki, konspirację, strach przed utratą majątku za kultywowanie polskich tradycji. Ale Mosiężna głównie pozwala wypowiedzieć się pokoleniu, które zabory kojarzy tylko z nazwy, a wolność traktuje jako przynależne i oczywiste prawo społeczne. W tym dwugłosie starsi ciągle pamiętają smak utraconej państwowości i przez pryzmat tej goryczy patrzą na teraźniejszość, podczas gdy młodzi, nigdy tej zgryzoty nie zaznawszy, próbują odciąć się od hańby niewoli i pozbyć się balastu przeszłości. Jednak i ta płaszczyzna nie jest u Mosiężnej czarno-biała, a zróżnicowana i przybierająca stopniowalne odcienie, co autorka wyraźnie eksponuje, angażując swych bohaterów w rozmaite formy działań podczas okupacji i pokazując w ten sposób różny sposób podejścia do miłości ojczyzny. Okazuje się bowiem, że nawet ci, którzy w chwilach nad wyraz surowej oceny własnej osoby sami byliby skłonni uznać siebie raczej za lekkoduchów i kolekcjonerów wrażeń niż za bohaterów, w momencie gdy zachodzi potrzeba, stają się patriotami, wyrażając swoimi postawami wszakże w zróżnicowany sposób, ale jednak stosunek i przywiązanie do Polski. Bitwy i wojenny kurz walki wprawdzie dają o sobie znać, zbierając śmiertelne żniwo, lecz dla Mosiężnej nie są to aspekty zasługujące na pierwszoplanową ekspozycję, dlatego rzadko plamią obrazy kolorem krwi. Owszem, Warszawa tonie w gruzach, mury getta duszą w sobie tysiące ofiar, odbywają się łapanki, zewsząd czają się zagrożenia, jednak autorka nie uwydatnia ich w nadmiernie jaskrawy sposób, celowo unikając drastycznych scen.

    Skoro o patriotyzmie mowa, to nie sposób nie wspomnieć kwestii bohaterstwa. Mosiężna zdaje się wykraczać poza „klasyczny” kształt pojęcia, w którym bohater w wersji romantycznej toczy nieprzejednaną i dramatyczną walkę, przy czym konieczny jest rozlew krwi i tragiczny finał. Ta klasyfikacja podlega dalszemu rozdrobnieniu, by wyróżnić zasadniczo dwa wzorce a’la Kordian lub a’la Wallenrod. Tymczasem Mosiężna koncentruje naszą uwagę na innej odmianie bohaterstwa, na bohaterstwie rozumianym w sensie służby wobec potrzebujących, gdzie prawdziwym heroizmem staje się zwykłe, codzienne i żmudne ratowanie życia innych, czyli bohaterstwo odarte z brawury i glorii wielkiej chwały. Tej cichej i niemal pokornej postawy nie opiewają też wieszcze. A niewidoczne i wielkoduszne męstwo, choć pozbawione nadzwyczajności, w istocie odznacza się najwyższą formą ofiarnej cnoty. W oczach świata nieistotne i niespektakularne, lecz z punktu widzenia indywidualnego człowieka na miarę tego, co najcenniejsze – na miarę życia.

    Warto choćby krótko nadmienić jeszcze jedną istotną kwestię, na którą zwraca uwagę Mosiężna, a mianowicie granicę zła i cierpienia. W „Maryli i Deborze” jest ona wyeksponowana na tle wojny, jednak zagadnienie to ma dużo bardziej uniwersalny charakter. Jedna z bohaterek przytłoczona ciężarem stałego widoku śmierci, powszedniością jej majestatu, zobojętnieniem na przemoc i okrucieństwo zastanawia się, „skoro nie ma granicy zła i cierpienia, musi istnieć granica odczuwania.”, zdając sobie jednocześnie sprawę, że tego typu przeżycia nie pozostaną bez wpływu ani na nią samą, ani na przyszłe życie innych. Kwestię natury zła, jego absolutnego charakteru i aspektów w wymiarze egzystencjalnym poruszano wiele razy, [Adres usunięty]. Hannah Arendt wypowiadała się o banalności zła, a Mosiężna pokazała w ekspresywny sposób jedynie wybrane pokłosie nikczemności w wymiarze ludzkim. W rozdzierającej modlitwie będącej dławiącym krzykiem rozpaczy jednej z bohaterek, oddała sedno następstw tragedii. Sprowadziła zło z poziomu bezimiennie ogólnego do prawdziwego człowieka żyjącego tu i teraz. Tym samym przestało być ono stricte filozoficzne, a stało się okrutnie autentyczne, namacalnie obecne. Autorka dokonała „przetłumaczenia” istoty zła z poziomu abstrakcyjnie odległego na poziom pełnowymiarowego konkretu.

    Mosiężna reprezentuje kolejne pokolenie, które próbuje włączyć się w dyskurs o II wojnie światowej. Jednak w prozie Mosiężnej to nie tematyka – bo ta przecież poruszana jest od lat – lecz sposób ujęcia staje się atutem. Dzięki zmienionej perspektywie, dzięki przesunięciu punktu ciężkości powieść zyskuje na nowoczesności, przez co dla odbiorców z pokolenia autorki problematyka powieści może stać się bardziej zrozumiała i bliższa pod względem emocjonalnym. Także sposób odmierzania czasu, jaki Mosiężna obrała, może się wydawać dla młodszego czytelnika atrakcyjny. Zwykle nielubiane daty zostały w większości przypadków zastąpione milowymi krokami historycznymi. Wydarzenia jak, np. początek wojny, bitwa nad Bzurą, wątek oficerów straconych w Katyniu, budowa i zamknięcie getta, wybuch powstania ułatwiają odbiorcy orientację, na jakim etapie zaawansowania wojennej nawałnicy właśnie się znajduje.

    Styl Mosiężnej nie jest może nazbyt ozdobny, ale jest starannie uładzony, pociągająco zwarty i logicznie przemyślany. Odnosi się wrażenie, że miejscami autorka celowo nie pogłębia pewnych zagadnień, by pozostawić czytelnikowi pole do wytchnienia, zastanowienia i własnych przemyśleń. Narracja prowadzona jest jakby z pewnego dystansu czasowego. Mamy poczucie, że słuchamy opowieści z ust kogoś, kto z bliska przyglądał się tej historii, lata temu brał w niej udział, pamięta jeszcze emocje towarzyszące poszczególnym wydarzeniom, choć ich intensywność została już przyprószona popiołem czasu, wciąż jednak została pamięć czynów, zdarzeń i osób. A teraz siedząc w fotelu i trzymając na kolanach album z wyblakłymi fotografiami, nieco marszcząc czoło w skupieniu dla lepszego przywołania wspomnień, wraca pamięcią do tamtych dni…

    Maryla i Debora to duet pierwszoplanowy. Mosiężna osadziła kobiety wprawdzie w tych samych realiach, ale sprawiła, że formowały je odmienne środowiska i wartości, a do siatki rozbieżności dołożyła jeszcze zmienną czasu. W miarę rozwoju akcji obserwujemy, jak autorka operując wskazówką zegara, stopniowo modeluje sylwetki ukształtowanych w poglądach bohaterek, zmienia je same i ich zapatrywania. Kobiet i mężczyzn nie brakuje również w tle, jednak Mosiężna czas wojny uczyniła zdecydowanie czasem kobiet. Stawiając je na pierwszym planie, wydobyła je z cienia męskiej chwały i stworzyła ich żywe portrety. Tym samym potrzeba ludzkiego szczęścia (z marzeniami o beztrosko dorastających dzieciach, kochającej rodzinie i bezpiecznym domu) została skonfrontowana z wyzwaniami sytuacji kryzysowych, gdy w zagrożeniu przestaje się liczyć pochodzenie, zamożność czy wykształcenie, natomiast decydującym czynnikiem staje się wola przetrwania. Pozostaje więc pytanie, jakie pokłady ludzkiej natury wyzwoli w bohaterach strach i chęć życia? Te najlepsze czy może najmroczniejsze?

    Gdybym miała przypisać „Marylę i Deborę” do określonej odmiany gatunkowej, pokusiłabym się o stwierdzenie, że jest to powieść społeczno-socjologiczna, która...

    Całość recenzji na blogu "Czytam duszkiem". Zapraszam.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
Zobacz, dlaczego warto nam zaufać

taniaksiazka.pl

Doskonała komunikacja, perfekcyjne podejście do klienta, realizacja szybka i całkowicie zgodna z zamówieniem, do tego dobra cena, czyli całość na piątkę.

Anyszka

Polecam, polecam, polecam! Świetny wybór, książki w doskonałej cenie i co najważniejsze błyskawiczna realizacja zamówienia - dodaję do moich ulubionych sklepów.

magdape

Bardzo miła obsługa, szybko reagują na wiadomości pisane. Szybko rozwiązują problem i tłumaczą sytuację, oraz bardzo jasno i konkretnie piszą mail o każdej zmianie w zamówieniach.

Lenka

Kolejny raz robię zakupy w sklepie i jest super szybko, tanio i wygodnie. Aż żałuję, że nie mają innych propozycji, które mnie interesują. Gorąco polecam.

Beata

Transakcja przebiegła szybko i sprawnie. Książki super i wszystko porządnie zapakowane. Nie jest to na pewno moja ostatnia styczność ze sklepem. Polecam.

Agnieszka

Sklep godny polecenia, szybko zrealizował zamówienie. Dodatkowo otrzymałam rabat. Bardzo korzystna cena zamówionych książek. Łącznie z przesyłką wyszło taniej niż w księgarni stacj...

Zosia

Bardzo sprawnie zrealizowane zamówienie. Pomimo, że podano mi późniejszy termin dostarczenia przesyłki otrzymałam ją kilka dni wcześniej. Sklep cechuje solidność i profesjonalizm. ...

Joanna

Sklep bardzo fajny, pomocny i szybki. Realizacja zamówienia trwała kilka dni. Zamówienie doskonale zapakowane i nienaruszone.

Frau Sonne

Jestem zadowolona ze sklepu i przeprowadzonej transakcji. Duży wybór książek, dostawa zgodnie z podaną przez sprzedawcę datą, bardzo porządnie zapakowana. Polecam.

agnes352

Polecam sklep z czystym sumieniem. Kontakt bardzo dobry, ceny rewelacyjne, wybór książek ogromny. Na pewno wkrótce znów złożę zamówienie.

natka2817

Rewelacja!!! Zamówienie otrzymałam 5 dni od złożenia zamówienia, a mieszkam w Wielkiej Brytanii.

Adrianna

Pierwszy raz kupowałam książki przez internet i się nie rozczarowałam. Książki przyszły w oczekiwanym terminie, były dobrze zabezpieczone. Na pewno skorzystam jeszcze nie jeden raz...

Paula