Jeśli tak, sposób jest bardzo prosty. Wystarczy sięgnąć po Słowo Boże i zacząć je czytać. Codziennie po małym fragmencie. Takim, jaki zmieściłby się w kopercie na listy. Dalibyście radę? Potem jeszcze tylko wypadałoby odpowiedzieć, bo Pan Bóg ciekaw jest tego, co u was słychać. Moglibyście Go też czasem do siebie zaprosić. Na przykład... na Boże Narodzenie. Co wy na to? Żeby to była nie tylko Jego, ale od początku wasza wspólna historia.
Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii literatura
