365 dni

Średnia: 3.8 Ilość ocen: 39
Wysyłka w:
24 godziny + czas dostawy
Wydawnictwo
Rok wydania
2018
Seria
Ilość stron
496
Inne wersje (1)
eBook, mobi, epub
za 24,07 zł
Nasza cena: 24,82 zł 39,90 zł Taniej o: 38%

Romans łączący w sobie elementy powieści sensacyjnej i erotycznej. Młoda kobieta zostaje uprowadzona przez mafijnego bossa. Ma 365 dni, aby go pokochać.

Zbliżają się dwudzieste dziewiąte urodziny Laury. Aby to uczcić, wraz ze swym chłopakiem Martinem i dwójką przyjaciół dziewczyna wyjeżdża na wakacje u podnóża Etny. Drugiego dnia wyjazdu, gdy Laura ma świętować urodziny, dzieje się coś nieoczekiwanego. Dziewczyna zostaje porwana przez sycylijską mafię. Porywaczem okazuje się stojący na czele mafijnej rodziny młody Don Massimo Toricelli. Kilka lat temu padł ON ofiarą zamachu. Postrzelony, leżąc w śpiączce ujrzał nieznajomą dziewczynę. Była nią właśnie Laura. Teraz daje jej rok na to, by zdołała go pokochać.

"365 dni" to jakby skrzyżowanie "Ojca chrzestnego" i "Pięćdziesięciu twarzy Greya". I jeśli mamy trzymać się tej śmiałej, genetycznej metafory, sprawdźmy, co z tego wyszło. Powieść Blanki Lipińskiej to świetnie napisany romans erotyczny z wartką akcją i wyjątkowo krwistymi postaciami. Bohaterowie powieści wprost ożywają na kartach książki, a fabuła z każdą przeczytaną stroną wciąga coraz mocniej. Lipińska ujawnia ogromny talent do subtelnego, a zarazem wyrazistego opisywania scen namiętności. Jest to więc prawdziwa gratka dla wszystkich miłośniczek literatury kobiecej. Piękna, romantyczna dziewczyna spotyka bardzo niebezpiecznego, lecz jakże pociągającego mężczyznę. Co z tego wyjdzie? Z pewnością coś niezwykłego zwłaszcza dla czytelniczek!

Debiutancka powieść blanki Lipińskiej ukazała się nakładem wydawnictwa Edipresse Polska. Z pewnością już wkrótce wiele Czytelniczek zacznie wypatrywać kolejnych utworów tej autorki, bo książka, którą czyta się niemal jednym tchem nie wystarczy niestety na całych 365 dni.

Czytaj całość

Recenzje (39)
  1. Początkujący Recenzent
    Ocena: 1/5
    Dodana przez w dniu 2018-08-28
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    18 z 27 osób uznało recenzję za przydatną

    Jeśli "50 twarzy Greya" to grafomaństwo, to już naprawdę brak słów na określenie "365 dni". O ile opis na okładce i ilość stron skłania do sięgnięcia po tę pozycję, o tyle już pierwszy rozdział powoduje, że myślisz -niee, tylko początek jest słaby, dalej na pewno będzie lepiej... niemożliwe, że ktoś, jakiś autor, redaktor, korektor i wreszcie wydawca, wydaliby tak słabą książkę. I znów wracając do "Greya" do którego porównuje opis na okładce - w opowieści o Ch. Greyu jest ciągłość fabuły, związki przyczynowo skutkowe (choć też niezbyt wysokich lotów, to jednak jakieś są), a tu - nie ma nic. Tak jakby autorka i cały jej sztab uważali, że czytelnicy to kretyni, wystarczy wrzucić słowa kojarzące się z seksem, powtórzyć kilka razy, bez ładu i składu, i zgarnąć kaskę ze sprzedaży.

    Mam szczerą nadzieję, że nigdy więcej nie trafię nawet przez przypadek na panią Lipińską w żadnej postaci.

    P.S. Powinno się zwracać koszt zakupu tej "książki" za niezgodność z umową.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  2. Początkujący Recenzent
    Ocena: 1/5
    Dodana przez w dniu 2018-08-22
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    12 z 16 osób uznało recenzję za przydatną

    Po zakończeniu tej książki miałam ochotę ją spalić. :D

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  3. Początkujący Recenzent
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2018-07-07
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    15 z 23 osób uznało recenzję za przydatną

    Przeglądając książkowe zapowiedzi na stronie [Adres usunięty], natrafiłam na książkę p. B.Lipińskiej. Okładka i tytuł od razu przyciągnęły moje spojrzenie, ale kiedy zobaczyłam, że autorka jest z Polski od razu odpuściłam sobie tą pozycję. Nie mam zwyczaju sięgać po polskich pisarzy nie wynika to z mojej złośliwości tylko ze złych doświadczeń, które mam po polskich pisarkach (przeważnie ich książki są szare i smętne). Kiedy kilka dni później ponownie zajrzałam na stronę [Adres usunięty], pomyślałam, że może jednak dam szansę tej książce. Bez większego entuzjazmu otworzyłam streszczenie fabuły i mnie zatkało.

    W zeszłym roku byłam na wakacjach na Sycylii, która mnie urzekła dodatkowo uwielbiam książki tego typu, więc postanowiłam dać szansę tej książce. Dodatkowo zrobiłam, mały rekonesans na portalach społecznościowych aby sprawdzić kim jest p. Blanka Lipińska. Okazało się, że to niezwykle fajna pozytywnie zakręcona babeczka, więc doszłam do wniosku, że taka osoba chłamu na pewno nie napisała. Im bliżej było premiery tym mój apetyt na tą książkę rósł. Kiedy w końcu dotarła do mnie, od razu zabrałam się za czytanie.

    I się nie zawiodłam! Ta książka jest fantastyczna.

    Autorka stworzyła niezwykle wyraziste postacie nie papierowe

    a takie, z którymi można się utożsamiać. Główna bohaterka Laura Biel, w odróżnieniu od innych bohaterek tego typu książek nie robi od razu do maślanych oczu do głównego bohatera tylko zachowuje się tak jak każda normalna kobieta zachowałaby się

    z zaistniałej sytuacji – walczy o siebie. Co do Massima Toriccelliego mamy tu do czynienia ze 100% samcem alfa, który chce decydować o każdym aspekcie życia Laury, typ dyktatora, którego można polubić (zwłaszcza kiedy opada z niego maska włoskiego „macho” i ukazuje się jego ludzka twarz). Co do scen seksu są takie jakie lubię z pazurem bez zbędnego ciamkania

    i podchodów. Książka jest fajnie napisana szybko się ją czyta
    (szkoda tylko, że nie ma więcej rozdziałów kiedy narratorem jest Czarny), autorka nie męczy czytelnika zbyt długimi opisami. Świat, przedstawiony w książce porwał mnie od pierwszej do ostatniej strony. Moda, sportowe samochody i świat dużych pieniędzy to jest to czego ja potrzebuję w takich książkach. Polecam tą książkę każdemu kto choć na chwilę chce się oderwać ze swojego świata

    i zanurzyć w świecie mafii, szybkich samochodów, dużych pieniędzy, przystojnych mężczyzn i miłości okraszonej sporą dawką pikanterii.

    Czekam z niecierpliwością na kolejną część i życzę z całego serca p. Blance Lipińskiej weny twórczej do pisania kolejnych świetnych książek :D Kobieto pisz dalej, jesteś wielka!

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  4. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 1/5
    Dodana przez w dniu 2018-11-23
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    6 z 7 osób uznało recenzję za przydatną

    „365 dni” dostałam od wydawnictwa jakiś czas temu...bodajże w wakacje.

    Dawno! - ktoś powie…

    Ano dawno.

    Nadszedł jednak czas, bym skrobnęła Wam kilka słów o tej pozycji.

    Nadmienię jednak już na początku, że robię to tylko ze względu na lojalność wobec WAS i ze względu na moją uczciwość wobec Wydawnictwa, wynikającą z naszej współpracy i obowiązkowego opiniowania powierzanych mi powieści.

    Obrzydliwie romantyczna, skrajnie prawdziwa i inspirująca...

    Laura wraz ze swoim chłopakiem Martinem i dwójką przyjaciół wyjeżdżają na wakacje na Sycylię. Drugiego dnia pobytu – w swoje dwudzieste dziewiąte urodziny – dziewczyna zostaje porwana. Porywaczem okazuje się głowa sycylijskiej rodziny mafijnej, szalenie przystojny, młody don Massimo Toricelli. Mężczyzna kilka lat wcześniej przeżył zamach na swoje życie. Postrzelony kilka razy prawie umarł, a kiedy jego serce przestało bić, przed oczami zobaczył dziewczynę, a dokładnie Laurę Biel. Gdy przywrócono go do życia, obiecał sobie, że odnajdzie kobietę, którą zobaczył.

    Massimo daje dziewczynie 365 dni na to, by go pokochała i z nim została.

    „Ojciec chrzestny” w połączeniu z „Pięćdziesięcioma twarzami Greya”.

    Tyle dowiecie się z opisu okładkowego.

    „Obrzydliwie romantyczna” - Obrzydliwa? Tak. Romantyczna? Zdecydowanie nie.

    „Skrajnie prawdziwa” - Skrajna? O tak. Prawdziwa? - Tak (zwłaszcza jeśli chodzi o podrzędne porno).

    „Inspirująca” - Inspirująca? Zdecydowanie NIE – osobiście się przyznam, że w pewnych sferach posiadam dużo większą fantazję i otwartość, aniżeli posiada ją „ałtorka” i jej bohaterowie.

    Jak bym więc opisała tę pozycję?

    Celowo używam słowa ”pozycja”, ponieważ powieścią tego nazwać nie mogę, książką również się nie da.

    Powieść / książka posiadają nie tylko fabułę, ale przede wszystkim wnoszą coś w życie czytelnika. Jakąś myśl, refleksję, naukę, puentę, rozważania.

    TA POZYCJA – nie wnosi w życie czytelnika nic.

    No chyba, że jest to czytelnik, który jest uzależniony od filmów porno, a chwilowo wyłączyli mu prąd lub ma awarię sprzętów RTV. To w takim „skrajnym” przypadku ta pozycja owszem może się okazać ratująca życie!

    Nie wiem Kochani, co Wydawnictwo miało na myśli wydając ową pozycję pod swymi skrzydłami? Kto podjął taką fatalną decyzję?

    Wszak jest to jedno z wiodących wydawnictw na rynku polskim. Dodam, że wydawnictwo jest jednym z moich ulubionych wydawnictw – właśnie ze względu na wydawane powieści, które są pełne życia, prawdy i tego wszystkiego, co dobra książka powinna w sobie mieć.

    Tym bardziej nie rozumiem, skąd decyzja o wydaniu tej pozycji!? Ba! Mało tego (na półkach w księgarniach już stoi kolejna część tego czegoś!)

    Czy nazwisko „ałtorki” było aż tak kuszące? Czy chodziło o jej popularność na instagramie i w innych mediach społecznościowych? Czy jest to pozycja opłacona przez panią Lipińską?

    Trudno stwierdzić. Wnikać nie zamierzam. Bo nie ma po co.

    Powiem otwarcie, chociaż serce mnie boli, że muszę pisać takie rzeczy.

    Ale szanuję WAS i właśnie ze względu na ten szacunek jaki wobec Was odczuwam – nie mogę zmilczeć.

    Unikajcie tego gniotu, jak ognia!

    Ponieważ to co się raz przeczyta – tego się już nie odprzeczyta!

    Na początek pójdzie zatem początek (to pierwsze dwie albo trzy strony), scena w samolocie. Scena z założenia zapewne miała być erotyczna, no ale cóż...dla mnie to był zwyczajny gwałt oralny. Jakakolwiek by głupia nie była ta stewardessa, to jednak gwałt jest gwałtem!

    No i tu wchodzimy szybkim krokiem w świat Massimo.

    Niestety, w tym świecie, co drugie słowo to [motyla nóżka], a [motyla nóżka] stanowi przecinek. (nie)Smaczku dodają przeplatane między nimi liczne [motyla nóżka], [motyla nóżka], rżnięcie i mnóstwo, naprawdę cała masa spermy zalewającej co i raz gardła bohaterek. Aż dziwne, że się biedaczki nie pokrztusiły od tej ilości.

    Nie jestem pruderyjna. Sądzę, że seks jest jedną z najlepszych rzeczy pod słońcem. Nie ma znaczenia czy to seks w stałym związku czy przelotny romans. I taki, i taki może być cudowny, wspaniały, wznoszący nas na wyżyny licznych i niesamowitych przeżyć i orgazmów.

    „ałtorka” z tyłu na okładce (wewnętrzna strona) nazywa się propagatorką otwartych rozmów o seksie, gdyż jak twierdzi wciąż ubolewa nad tym, jak mało jesteśmy, my kobiety, odważne.

    Serio???

    Jeśli tak wygląda propagowanie seksu i otwartości względem jego aspektów - to ja współczuję i „ałtorce” za takie żałosne podejście do tematu i tym, którzy faktycznie tylko tyle potrafią z tego seksu czerpać, co bohaterowie tej pozycji!

    Bo wierzcie mi, można z niego wyciągnąć i osiągnąć dużo więcej!!!

    Jeśli zatem jesteś osobą, która znudzona jest swoim misjonarskim (nudnym) pożyciem i chciałabyś coś zmienić, czegoś się nauczyć, dowiedzieć się jak to zrobić i jak zaskoczyć swego partnera – to absolutnie NIE sięgaj po tę pozycję! Zepsujesz sobie tylko głowę! A twój facet może być tak zaskoczony Twoim zachowaniem, że zamiast miłej niespodzianki i mega owocnego seksu przytrafi mu się „wpadka” i zwyczajnie ze stresu mu nie stanie.

    Skupmy się teraz na bohaterach.

    Laura - …eghmm...totalnie głupia i pusta panna. No cóż inaczej się nie da powiedzieć. Jeśli ktoś Cię porywa, grozi, że zabije Twoją rodzinę itp. to co robisz? Masz ochotę przelecieć swego porywacza? Doceniasz jego walory fizyczne? Chodzisz z nim na zakupy? I cieszysz się z drogich prezentów jakie Ci robi? A potem oczywiście idziesz z nim do łóżka i przeżywacie ekstazę za ekstazą, nie zapominając o falach spermy zalewającej gardło?

    A tak to właśnie wygląda w tym przypadku! Po prostu pusta lala, której nijak nie można polubić.

    Dlaczego „ałtorka” popełniła taką bohaterkę? Nie mam pojęcia. Laura jest doskonałym przykładem pustostanu mózgowego ale również idealnym odzwierciedleniem kobiety bez krztyny szacunku do siebie i bez wartości, którymi mogłaby się w życiu kierować.

    Massimo - ...tyran i despota, mafiozo. Jeśli to ma być spełnienie kobiecych marzeń? To ja szczerze ubolewam nad poziomem własnej wartości kobiety, która ma taką wizję i potrzeby.

    Ja naprawdę lubię tzw. „bad boyów”, któż ich nie lubi?

    ...no ale tutaj - „ałtorkę’ lekko poniosło. Massimo to oprawca, morderca, zimny, wstrętny facet, który miłość do kobiety postrzega chyba przez pryzmat ilości jej rżnięcia, względnie ilością hektolitrów połykanej przez nią spermy, (a tak zapomniałam o drogich prezentach).

    No cóż...ogólnie mówiąc:

    Bohaterowie są niewiarygodni i zwyczajnie irytujący. Trudno ich polubić i zrozumieć.

    Styl literacki całkowicie leży, cechuje go ubogie słownictwo i brak różnorodnych środków językowych. Liczne powtórzenia tych samych opisów scen stają się bardzo szybko widoczne i niezwykle irytujące. Niestety, nie jest to jedyny, wielki minus tej pozycji.

    Fabuła absolutnie przewidywalna i maksymalnie nie życiowa. Nie wiem kto uznał, że to będzie pozycja, która spodoba się czytelnikowi? I na jakiej podstawie ten ktoś stwierdził, że polski czytelnik jest, aż tak mało wymagający, by zadowolić się całą masą wulgaryzmów i ordynarnych opisów podrzędnego seksu?

    Ubolewam bardzo, nad tym, że coś takiego zostało wydane!

    Co więcej – została wydana już nawet druga część tego „badziewia”. :(

    Cała seksualna otwartość została przesłoniona w „365 dniach” przez fatalnie poprowadzoną historię, przekleństwa (nie żebym sama czasem nie klęła), ale rynsztokowe słownictwo w co drugim zdaniu mocno narusza moje poczucie estetyki literackiej.

    „Ałtokra” miała być może zacny cel, ale droga do niego i jakość – okazały się po prostu kiepskie i nijakie.

    NIE POLCAM!

    A wręcz ostrzegam:

    - szkoda waszych pieniędzy na zakup tej pozycji,

    - szkoda czasu na czytanie tego czegoś,

    - szkoda sobie psuć dobrego zdania na temat polskiej literatury,

    - szkoda sobie psuć głowy (co się zobaczy, to się już nie odzobaczy!)

    Wydawnictwu dziękuję za przesłanie pozycji do recenzji.

    [Adres usunięty]

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  5. Początkujący Recenzent
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2019-04-08
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Nie czytałam nigdy lepszej książki! Jak dla mnie 1000/100 😁

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz

Pokaż pozostałe 34 recenzje

Zobacz, dlaczego warto nam zaufać

Doskonała komunikacja, perfekcyjne podejście do klienta, realizacja szybka i całkowicie zgodna z zamówieniem, do tego dobra cena, czyli całość na piątkę.

Anyszka

Polecam, polecam, polecam! Świetny wybór, książki w doskonałej cenie i co najważniejsze błyskawiczna realizacja zamówienia - dodaję do moich ulubionych sklepów.

magdape

Bardzo miła obsługa, szybko reagują na wiadomości pisane. Szybko rozwiązują problem i tłumaczą sytuację, oraz bardzo jasno i konkretnie piszą mail o każdej zmianie w zamówieniach.

Lenka

Kolejny raz robię zakupy w sklepie i jest super szybko, tanio i wygodnie. Aż żałuję, że nie mają innych propozycji, które mnie interesują. Gorąco polecam.

Beata

Transakcja przebiegła szybko i sprawnie. Książki super i wszystko porządnie zapakowane. Nie jest to na pewno moja ostatnia styczność ze sklepem. Polecam.

Agnieszka

Sklep godny polecenia, szybko zrealizował zamówienie. Dodatkowo otrzymałam rabat. Bardzo korzystna cena zamówionych książek. Łącznie z przesyłką wyszło taniej niż w księgarni stacj...

Zosia

Bardzo sprawnie zrealizowane zamówienie. Pomimo, że podano mi późniejszy termin dostarczenia przesyłki otrzymałam ją kilka dni wcześniej. Sklep cechuje solidność i profesjonalizm. ...

Joanna

Sklep bardzo fajny, pomocny i szybki. Realizacja zamówienia trwała kilka dni. Zamówienie doskonale zapakowane i nienaruszone.

Frau Sonne

Jestem zadowolona ze sklepu i przeprowadzonej transakcji. Duży wybór książek, dostawa zgodnie z podaną przez sprzedawcę datą, bardzo porządnie zapakowana. Polecam.

agnes352

Polecam sklep z czystym sumieniem. Kontakt bardzo dobry, ceny rewelacyjne, wybór książek ogromny. Na pewno wkrótce znów złożę zamówienie.

natka2817

Rewelacja!!! Zamówienie otrzymałam 5 dni od złożenia zamówienia, a mieszkam w Wielkiej Brytanii.

Adrianna

Pierwszy raz kupowałam książki przez internet i się nie rozczarowałam. Książki przyszły w oczekiwanym terminie, były dobrze zabezpieczone. Na pewno skorzystam jeszcze nie jeden raz...

Paula