Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii biografie i autobiografie lub z serii Z Kraju i ze Świata
Zapiski z domu wariatów
Informacje szczegółowe Pokaż wszystkie
| Seria: | Z Kraju i ze Świata |
| Wydawnictwo: | Ossolineum |
| Oprawa: | Miękka |
| Rok wydania: | 2017 |
| Ilość stron: | 110 |
- Autor: Christine Lavant
- Wydawnictwo Ossolineum
- Seria Z Kraju i ze Świata
- Oprawa: Miękka
- Rok wydania: 2017
- Ilość stron: 110
- Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
- Model: 9788365588210
- Język: polski
- Oryginalny tytuł: Aufzeichnungen aus dem Irrenhaus
- Tłumacz: Łukasiewicz Małgorzata
- Nr wydania: 1
- ISBN: 9788365588210
- EAN: 9788365588210
- Wymiary: 13x20.5 cm
- Dane producenta: Zakład Narodowy im.Ossolińskich/ Wydawnictwo Ossolineum, Szewska 37, 50-139 Wrocław, Polska, wydawnictwo@ossolineum.pl, tel. 71 335 64 97
-
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 5/5Dodana przez Alicja K. w dniu 2021-06-09Opinia potwierdzona zakupemAutor opinii z tym oznaczeniem jest naszym Klientem i kupił ten produkt w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną,,Zapiski z domu wariatów" to swego rodzaju pamiętnik, ale pisany kilkanaście lat później. W żadnym wypadku nie jest to reportaż. Autorka po nieudanej próbie samobójczej, z własnej inicjatywy zgłasza się do kliniki psychiatrycznej, gdzie spędza sześć tygodni.
Książka, tak jak jej autorka, mają osobliwą przeszłość i być może tylko przypadek spowodował opublikowanie tego dzieła. Lavant nie zdecydowala się za życia opublikować ,,Zapiski...". Rękopis oddała tłumaczce, ale po czasie prosiła o zwrot i zaprzestanie starań o publikację.
Christine była wnikliwą obserwatorką otaczania, dzięki czemu możemy sondować zróżnicowane postacie, uczucia i nad wyraz niepokojące sytuacje do jakich dochodzi do oddziale.
Opisy rzeczywistości, jaka ma miejsce w klinice, są wręcz przerażające.
Opieka medyczna budzi w czytelniku śmiech, zażenowanie i niedowierzanie. Personel podglądający w czasie kąpieli, molestujący przy zakładaniu kaftanu, upokarzający, stosujący przemoc słowną... tak wygląda codzienność w klinice psychiatrycznej w 1935 roku. Słowo "terapia" nie występuje w słowniku ówczesnych lekarzy psychiatrów, a to co za terapię ma uchodzić jest żenujące.
,,Chora" z miłości i na miłość.
W połowiu możemy przeczytać:
,,nazbyt normalna jak na psychiatryk, a nazbyt ,nienornalna jak na życie na zewnątrz" tak o sobie pisze autorka.
![]()
