Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii obyczajowa
Trinkets
Informacje szczegółowe Pokaż wszystkie
| Oprawa: | Miękka |
| Wydawnictwo: | Jaguar |
| Rok wydania: | 2019 |
| Ilość stron: | 326 |
- Tytuł: Trinkets
- Autor: Kirsten Smith
- Wydawnictwo Jaguar
- Oprawa: Miękka
- Rok wydania: 2019
- Ilość stron: 326
- Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
- Model: 9788376867854
- Język: polski
- Oryginalny tytuł: Trinkets
- Tłumacz: Kaczarowska Małgorzata
- Nr wydania: 1
- ISBN: 9788376867854
- EAN: 9788376867854
- Wymiary: 13.5x20 cm
- Dane producenta: Wydawnictwo Marginesy Sp. z o.o., ul. Mierosławskiego 11/a, 01-527 Warszawa, Polska, marginesy@marginesy.com.pl, tel. 22 8399127
- Powiązane tematy: literatura dla młodzieży, Ekranizacje, Promocje
-
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 5/5Dodana przez Natalia Ś. w dniu 2020-03-17Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
1 z 1 osób uznało recenzję za przydatnąPamiętam, jak przy premierze Trinkets sporo osób mówiło, że jest to dosyć dobra młodzieżówka, ale znalazły się też głosy, że nie ma w niej absolutnie nic ciekawego. W związku z akcją, jaką zorganizowałam na swoim Instagramie (#marzeczJaguarem) postanowiłam sięgnąć po tę pozycję i na własnej skórze przekonać się, czy jest to dobra książka. Dlatego też dziś co nieco Wam o niej napiszę.
Ludzie uzależnieni od alkoholu uczęszczają na spotkania Anonimowych Alkoholików. Jednak na jakie spotkania uczęszczają ludzie uzależnieni od kradzieży? Na spotkania Anonimowych Kleptomanów, gdzie chodzi również szesnastoletnia Moe. Dla niej te spotkania to monotonne posiadówki, których rytm wyznacza pochrapywanie starszego pana oraz narzekanie najnieszczęśliwszej kury domowej w mieście. Wszystko jednak ulega zmianie, gdy na salę wkraczają Elodie i Tabitha.
Tabitha ma okrutnie bogatych rodziców, popularność, przyjaciół i najprzystojniejszego chłopaka. No i ciągotkę do kradzieży markowych ubrań. Elodie z kolei sprawia wrażenie pilnej i grzecznej uczennicy, ale mogłaby mieć również na czole wypisane słowo “złodziejka”. Ich zdolności do gromadzenia różnych rzeczy nie mogą się jednak równać z talentem Moe.
Zacznę od tego, że po tej książce nie spodziewałam się tak naprawdę niczego szczególnego. Choć opis bardzo mnie zaciekawił, to miałam świadomość tego, że książka będzie dość poprawną młodzieżówką, akurat na jeden-dwa wieczory, żeby przeczytać i zapomnieć. Kompletnie nie spodziewałam się jednak tego, że ta książka okaże się tak inna od pozostałych młodzieżówek, jakie ostatnio czytałam.
Pierwszą główną bohaterką powieści jest Elodie. Nastolatka przeżywa chwile smutku i rozgoryczenia, gdyż została zmuszona do przeprowadzki do zupełnie obcego miasta. Dlaczego? Otóż jej ojciec znalazł sobie nową dziewczynę i z nią zapragnął zamieszkać. Elodie jest przykładem dość schematycznym, ponieważ jest zła na ojca po przeprowadzce, a swojej nowej macochy wręcz nienawidzi. Próbuje wszystkiego, żeby jak najbardziej pokazać swoje niezadowolenie i wychodzi z niej taka typowa, książkowa nastolatka. Choć niektórych ta postać może denerwować, z czego zdaję sobie doskonale sprawę, to jednak we mnie Elodie wzbudziła ciepłe uczucia. Owszem, nie zachowywała się dojrzale, ale warto też przyjrzeć się, dlaczego w ogóle tak postępowała. Dzięki temu, że dojrzałam, jej potrzebę zwrócenia na siebie uwagi- zapomniałam o jej wszystkich wpadkach.
Drugą główną bohaterką jest Tabitha, czyli typowa rozpieszczona, bogata pannica, która ma wszystko, ale i tak jej mało. Na początku ją przekreśliłam, bo stwierdziłam, że ktoś taki nie może być pozytywnym bohaterem i nic dobrego nie wniesie do historii. Teraz wstydzę się tego, ponieważ jest to kolejna dziewczyna, która chciała tylko zwrócić na siebie uwagę rodziców. Nie do końca jest tak, że ma ona idealne życie, ponieważ w jej rodzinie również nie układa się dobrze. Dlatego też Tabitha wzbudziła moje współczucie i cień sympatii.
Ostatnią główną bohaterką, o której wspomnę, jest Moe. Dziewczyna, która żadnych kłopotów się nie boi, a nawet sama się w nie pcha. Przyznam szczerze, że denerwowała mnie jej ta pewność siebie, która była na pokaz. Zgrywała taką twardą laskę, która niczego się nie boi, ale w rzeczywistości nie była taką dziewczyną do końca. Moe polubiłam najmniej, a wręcz jest mi dość obojętna.
Jak wspomniałam wyżej, spodziewałam się po Trinkets zupełnie czegoś innego i nie spodziewałam się tak pozytywnego zaskoczenia. Nie jest to taka typowa młodzieżówka, która jest napisana tym samym schematem, co tysiąc poprzednich i którą się przeczyta i odstawi później na półkę. Ja odnalazłam w niej sporo takiej niepewności, bólu oraz potrzeby przynależności do jakiejś grupy.
Bardzo rzadko zaznaczam fragmenty w książkach, ponieważ nie uważam tego za coś potrzebnego mi do życia. Jednak przy lekturze Trinkets uznałam, że niezaznaczenie kilku cytatów będzie po prostu lekceważące, tak więc w moim egzemplarzu znalazło się kilka znaczników.
Kirsten Smith ma lekkie pióro, dzięki czemu książkę czyta się bardzo szybko. Dodatkowym urozmaiceniem jest to, że każda bohaterka ma przypisany do siebie osobny sposób prowadzenia narracji. Czytelnik znajdzie tutaj historię opowiadaną w formie wiersza, poprzez wpisy w dzienniku, a także standardowe przedstawienie punktu widzenia danej bohaterki. Myślę, że jest to ciekawe i dość niespotykane.
Myślę, że kiedyś jeszcze wrócę do tej historii, a Was zachęcam do sięgnięcia po tę książkę- zwłaszcza jeśli poszukujecie dobrej młodzieżówki. -
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 3/5Dodana przez Patrycja C. w dniu 2020-01-22Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
0 z 0 osób uznało recenzję za przydatnąNa pewno kojarzycie, że powstał również serial. Ja najpierw chciałam przeczytać książkę, dopiero potem obejrzeć ekranizację, ale przyznaję się bez bicia, że skończyło się tylko na książce.
Trinkets to historia o przyjaźni. Taka książka na nudne wieczory i kiedy nie mamy za bardzo co do czytania. Nie zachwyciła mnie na tyle, by ją wychwalać i polecać za każdym razem. Owszem, nie żałuję jej przeczytania, ale czegoś mi tutaj po prostu zabrakło i przez to też nie mam ochoty sięgać po pilota, by obejrzeć odcinki serialu. Nie mamy tutaj niczego wybitnego ani odkrywczego. Ot taka zwykła pozycja. Wychodzę jednak z założenia, że zawsze warto samemu się przekonać, więc jeśli nie macie pomysłu na lekturę to spróbujcie Trinkets. Może Wam akurat się spodoba 😊 -
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 3/5Dodana przez Amanda T. w dniu 2019-10-14Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
0 z 0 osób uznało recenzję za przydatnąTrinkets to książka oparta na ciekawym pomyśle, z równie ciekawą ekranizacją, którą warto obejrzeć w wolnym czasie. Jednak, w moim odczuciu to taka historia na jeden raz - mojego życia niestety nie odmieniła i raczej do tej historii nie wrócę, ani w wersji książkowej, ani serialowej (zwłaszcza, że w serialu trochę twórcy popłynęli pod koniec). Nie oznacza to jednak, że żałuję lektury - spędziłam z nią mile czas. Jeśli lubicie takie lekkie powieści o przyjaźni, to sięgnijcie po Trinkets. Jeśli zaś od książek wymagacie czegoś więcej niż tylko spędzony mile czas - lektura może okazać się nie dla Was. Zdecydujcie sami!
Amanda Says -
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 4/5Dodana przez Katarzyna Ż. w dniu 2019-07-18Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
0 z 0 osób uznało recenzję za przydatnąMoe, Tabitha i Elodie nie mają ze sobą nic wspólnego poza tym, że wszystkie zmuszone są uczęszczać na spotkania anonimowych kleptomanów. Jedna jest bogatą królową popularności, druga przesuwa się po korytarzach jak cień, a trzecia zgrywa twardzielkę, choć wewnętrznie marzy o pewnym chłopcu. W realnym życiu nie miałyby szans, żeby się spotkać, jednak dreszczyk emocji związany z kradzieżamy drogich, markowych ubrań i dodatków zdołał zbudować pomiędzy nimi pewną więź. Jednak czy polegając jedynie na kradzieży uda im się zaprzyjaźnić?
O tym tytule zrobiło się ostatnio głośniej z racji premiery serialu wydanego przez Netflix. Sama jeszcze go nie oglądałam, ale z pewnością wkrótce to zrobię, by mieć porównanie z książką.
Autorka zastosowała potrójną narrację, dlatego mogłam dobrze poznać każdą z dziewczyn, choć miało to również swoje wady. Rozdziały z perspektywy Elodie zostały napisane w dość specyficzny sposób, coś na kształt białego wiersza, jednak dużo dłuższe, więc nie czytało mi się tego zbyt dobrze. Dodatkowo gdyby nie dopiski w tytułach rozdziałów z imieniem konkretnej dziewczyny mogłabym sądzić, że czytam ciągle o tej samej z tego względu, że praktycznie niczym się one nie różniły. W ich sposobie opisywania swoich przeżyć zabrakło mi różnic w zachowaniu, które rzucają się na pierwszy plan, bo przecież w normalnych okolicznościach dziewczyny nie miałyby szansy się poznać.
Pomijając pewne braki w narracji książkę czytało się szybko, jednak nie wniosła ona zbyt wiele do mojego życia. Niesie naprawdę dobre przesłanie odnośnie tego jak ważna, bezcenna i bezinteresowna powinna być przyjaźń, jednak to wszystko co udało mi się z tej lektury wynieść. Sama akcja specjalnie nie porywała, choć wydaje mi się, że w wersji serialowej fabuła tej książki mogłaby wyglądać o niebo lepiej. Poza tym autorka, pani Smith jest scenarzystką takich filmów jak Zakochana złośnica czy Legalna blondynka, więc pisząc tę książkę z pewnością oczami wyobraźni przenosiła ją na ekran.
Książka odebrałam jako przyjemną lekturę, w sam raz na odstresowanie się po dniu w pracy. Nie zmuszała mnie do nieustannego śledzenia akcji, była raczej formą odpoczynku od bardziej wymagających lektur. Była to również jedna z jej zalet, ponieważ ostatnie młodzieżówki, na które udawało mi się trafić przemycały u siebie wątki romantyczne, którymi byłam już w pewnym stopniu znudzona. Jeśli więc poszukujecie książki z gatunku literatury młodzieżowej, która na pieestale stawia przyjaźń, a nie szkolne romanse, to "Trinkets" jest książką idealną dla Was! -
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 3/5Dodana przez Dominika J. w dniu 2019-07-13Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
0 z 0 osób uznało recenzję za przydatnąTabitha, Elodie i Moe – trzy dziewczyny pochodzące z zupełnie różnych światów. Tabitha ma wszystko – pieniądze, bogatych rodziców, popularność, przystojnego chłopaka… i słabość do kradzieży. Elodie w szkole nie wyróżnia się niczym i sprawia wrażenie grzecznej dziewczynki, jednak jest niezawodna, gdy trzeba niepostrzeżenie wynieść coś ze sklepu. Moe natomiast określić można mianem twardzielki – jej wygląd i znajomi wzbudzają przestrach i nieufność w mieście. Często zdarza jej się wyjść ze sklepu z dodatkowym przedmiotem, niekoniecznie zdobytym legalnie.
Dziewczyny spotykają się na jednym ze spotkań grupy anonimowych kleptomanów, które ma powstrzymać je przed kolejnymi próbami kradzieży. Początkowe zdystansowanie wkrótce zmienia się w rosnącą sympatię, a następnie w przyjaźń, której żadna z nich się nie spodziewała.
Kirsten Smith była dla mnie zupełnie nieznana, zanim sięgnęłam po Trinkets. W momencie wybierania książki do przeczytania potrzebowałam lekkiej młodzieżówki, która pozwoliłaby mi się zrelaksować i pomogła oderwać myśli od poważniejszych lektur, które czytałam równolegle. Nie spodziewałam się po niej wiele, niewiele też dostałam. Trinkets okazała się bowiem książką, o której zapomina się w ciągu pierwszych pięciu minut po zakończeniu lektury.
Zacznijmy jednak od początku. Tabitha, Elodie i Moe poznają się w okolicznościach nietypowych – na spotkaniu grupy anonimowych kleptomanów, na które każda z dziewcząt zmuszona była uczęszczać. Kreacja tych trzech bohaterek nie mogłaby być bardziej typowa – gwiazda szkoły, szara myszka i buntowniczka. Ciężko mówić w tej sytuacji o oryginalności. Tak czy inaczej, nastolatki są tak różne, że ciężko było mi wyobrazić sobie, w jaki sposób mogłyby się dogadać. I choć początkowo jedynym, co je łączyło, były wspólne wyprawy do centrum handlowego i opowieści o dokonanych tam kradzieżach, z czasem zaczęły się przed sobą otwierać i odkrywać sekrety swojego życia prywatnego.
Z pewnością na pierwszy rzut oka mocnym atutem powieści wydaje się motyw
kradzieży. I faktycznie, przez pierwsze rozdziały wiódł ON prym wśród wielu wątków, które istnieją w książce, jednak szybko zaczął zanikać. Na pierwszym planie zastąpiły go zupełnie pospolite i typowe dla literatury młodzieżowej sprawy, takie jak problemy rodzinne, rodząca się przyjaźń, zakochanie… i to mnie rozczarowało. Może nie był to zawód nie wiadomo jak tragiczny, jednak żałowałam, że Trinkets, która miała w sobie jeden unikalny, niepowtarzalny element, wyróżniający ją na tle innych młodzieżówek, straciła go na rzecz przeciętności.
Rozdziały w Trinkets następują naprzemiennie z perspektywy wszystkich głównych bohaterek. Autorka próbowała (dosyć nieudolnie) zastosować w nich zabieg pomieszania form literackich, aby pomóc czytelnikowi w odróżnieniu fragmentów książki od siebie. Wyglądało to tak, że rozdziały Tabithy były zwyczajnym tekstem ciągłym, Moe prezentowała swoje przemyślenia w formie pamiętnika, a Elodie pisała coś na kształt wierszy. W rzeczywistości jednak styl pisania we wszystkich przypadkach był dokładnie taki sam i brakowało cech charakterystycznych, które sprawiałyby, że można by było bez zastanowienia stwierdzić, o której z postaci właśnie czytamy. Dodatkowo „wiersze” w wykonaniu Elodie były dosyć marne – tak naprawdę był to zwyczajny tekst sformatowany w ten sposób, aby każda linijka rozpoczynała się wielką literą, i to tyle. Zero rymów, zero fantazji, żadnych środków poetyckich… Bardzo to biedne było, jak na wiersze.
Nie jestem właściwie w stanie wymienić większej ilości wad Trinkets, jednak nie mogę też przywołać jakichś szczególnych jej zalet. Prawdę mówiąc, była to powieść jedna z wielu – całkiem przyjemna, lecz zupełnie niezapadająca w pamięć; ciekawa, lecz nie fascynująca; zajmująca czas, lecz nie czyniąca go wyjątkowym. Zupełnie szczerze mogę stwierdzić, że już teraz niewiele z niej pamiętam, choć skończyłam ją czytać zaledwie nieco ponad tydzień temu. Trinkets to typowe letnie czytadło – do przeczytania i zapomnienia.
Plusem jest jednak to, że książkę czyta się błyskawicznie. Dzięki dużej czcionce, sporym marginesom i wielu elementom graficznym, które zajmują miejsce na stronie, tekstu do przeczytania nie pozostaje wiele. Właściwie skończenie Trinkets w ciągu jednego dnia nie byłoby wielkim problemem. Z informacji na okładce książki wynika, że powstał serial na Netfliksie na podstawie powieści Kirsten Smith. Czytając, myślałam sobie, że ta historia mogłaby wypaść lepiej na ekranie – gdyby wszystkie wątki zgrabnie połączyć w całość i umieścić kradzieże i spotkania grupy anonimowych kleptomanów w centrum… byłaby szansa na przyjemny serial rozrywkowy.
Trinkets to typowa książka na jeden raz – nie przeczytałabym jej powtórnie, bo już za pierwszym odkryłam wszystko, co miała do zaoferowania. Nie jest to książka w żadnym stopniu ambitna, a jej głównym celem jest zajęcie czasu czytelnikowi. Szkoda, że nie ma w sobie więcej głębi; że tak bardzo przypomina tysiące podobnych młodzieżówek, które już powstały. Mogę polecić ją tym z Was, którzy szukają szybkiej i niezobowiązującej lektury, która umili jeden wieczór; jeśli jednak macie ochotę na coś, co pozostanie w Waszym sercu na dłużej, w Trinkets tego nie znajdziecie.
[Adres usunięty]
![]()
