Ksiądz Jan Kaczkowski zmienił oblicze polskiego Kościoła. Swoją bezkompromisową szczerością, otwartością i zrozumieniem dla zmagających się z chorobami dawał nadzieję i wsparcie w obliczu najtrudniejszych wydarzeń. Sam również walczył z nowotworem i właśnie o tym rozmawia z Katarzyną Jabłońską w książce "Szału nie ma, jest rak".
Glejak mózgu był dla niego wyrokiem. Jan Kaczkowski zmarł w 2016 roku, ale nie o tym jest ta książka. To przede wszystkim solidna dawka nadziei, ale i portret człowieka, który własną chorobę uczynił pretekstem do pomocy innym. Kaczkowski był bowiem założycielem domowego hospicjum, a później stacjonarnego ośrodka w Pucku, który prężnie działa do dziś. Jest to miejsce, gdzie śmiertelnie chorzy i ich rodziny otrzymują należytą pomoc i duchowe wsparcie.
W książce "Szału nie ma, jest rak" będzie mowa o wszystkich wyżej wymienionych osiągnięciach księdza Kaczkowskiego. Jest to także lekcja spojrzenia na śmierć z dystansu. Choć jest nieuchronna, nie może zabrać najcenniejszego, co posiadamy - radości i apetytu na życie. Optymizm księdza Kaczkowskiego i determinacja, z jaką wypełniał swoje kolejne cele, wypełniają każdą stronę tego wzruszającego wywiadu.
O książce
Janek ma ze swojego okna niezwykłą perspektywę: i na śmierć, i na życie może patrzeć z dystansu. Na śmierć, bo wciąż żyje pełną piersią. Na życie – bo świadomie i mądrze codziennie zmaga się ze śmiercią. I o życiu, i o śmierci mówi więc takie rzeczy, że oczy stają czasem w słup, a z nóg spadają ciepłe kapcie. Tu nie ma ani grama ględzenia, jest obudzona po zderzeniu ze ścianą ostra, kryształowa intensywność. Janek lubi powtarzać, że przed śmiercią bardzo chciałby jeszcze zrobić coś pożytecznego. Właśnie zrobił.
Szymon Hołownia
O autorce
Katarzyna Jabłońska ukończyła polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim. W swojej pracy zajmowała się krytyką filmową, redagowała książki i magazyny. Księdzu Janowi Kaczkowskiemu jest poświęcona również inna książka autorki - "Żyć aż do końca. Instrukcja obsługi choroby".
O czym dokładnie opowiada książka "Szału nie ma, jest rak"?
Publikacja jest zapisem szczerej rozmowy z ks. Janem Kaczkowskim o życiu w obliczu śmiertelnej choroby nowotworowej. Duchowny dzieli się swoimi doświadczeniami z pracy w hospicjum oraz osobistymi zmaganiami po diagnozie nowotworu mózgu. Treść koncentruje się na etyce, godnym umieraniu i intensywnym przeżywaniu każdego dnia bez zbędnego patosu. Ta lektura stanowi autentyczne świadectwo walki z czasem i własnymi słabościami.
Czy ta pozycja to klasyczna biografia czy wywiad rzeka?
Książka ma formę dynamicznego wywiadu, w którym Katarzyna Jabłońska zadaje pytania ks. Janowi Kaczkowskiemu. Taka struktura pozwala na bezpośredni kontakt z myślami bohatera i oddaje jego charakterystyczny, błyskotliwy sposób wypowiedzi. Publikacja zawiera również wprowadzenie autorstwa Szymona Hołowni, który podkreśla wagę i autentyczność tej rozmowy. Nie jest to suchy opis faktów, lecz żywa i pełna emocji wymiana zdań o sprawach ostatecznych.
Jaki styl wypowiedzi dominuje w tej publikacji?
Wypowiedzi ks. Jana Kaczkowskiego cechują się dużą bezpośredniością, brakiem zbędnego moralizatorstwa oraz specyficznym poczuciem humoru. Bohater unika religijnego żargonu, stawiając na konkret i ostrą intensywność przekazu, która zmusza do refleksji. Rozmowa jest prowadzona bez taryfy ulgowej, co nadaje jej autentyczności i surowego charakteru. Taki styl sprawia, że trudne tematy stają się przystępne i niezwykle angażujące dla każdego odbiorcy.
Czy książka skupia się wyłącznie na cierpieniu i chorobie?
Tematyka choroby stanowi punkt wyjścia do głębokich rozważań o sensie życia, pasji i codziennych obowiązkach. Ks. Jan Kaczkowski pokazuje, jak mimo fizycznych ograniczeń zachować sprawczość i nadal służyć innym ludziom. Autor kładzie duży nacisk na to, by godnie przeżyć swój czas poprzez mądre i świadome gospodarowanie każdą chwilą. Książka niesie ze sobą ogromną dawkę motywacji do działania i doceniania drobnych momentów.
Dla jakiego czytelnika ta lektura może okazać się zbyt trudna?
Książka nie jest odpowiednim wyborem dla osób poszukujących lekkiej literatury lub unikających tematów związanych z odchodzeniem. Ze względu na bardzo bezpośrednie opisy zmagania się z chorobą, treść może być obciążająca dla czytelników w głębokim kryzysie emocjonalnym. Publikacja unika taniego pocieszenia, co może nie odpowiadać osobom oczekującym wyłącznie optymistycznych i łatwych scenariuszy. To literatura faktu wymagająca od odbiorcy gotowości na konfrontację z trudną rzeczywistością biologiczną i egzystencjalną.