Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii literatura piękna polska
Siedem dalekich rejsów
Informacje szczegółowe Pokaż wszystkie
| Oprawa: | Twarda |
| Rok wydania: | 2017 |
| Ilość stron: | 192 |
| Wydawnictwo: | MG |
- Autor: Leopold Tyrmand
- Wydawnictwo MG
- Oprawa: Twarda
- Rok wydania: 2017
- Ilość stron: 192
- Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
- Model: 9788377794012
- Język: polski
- Nr wydania: 1
- ISBN: 9788377794012
- EAN: 9788377794012
- Wymiary: 150X210
- Dane producenta: Wydawnictwo MG Ewa Malinowska-Grupińska, Pruszkowska 29/188, 02-119 Warszawa, Polska, kontakt@wydawnictwomg.pl, tel. 603176030
-
Super RecenzentOcena: 5/5Dodana przez Anna O. w dniu 2024-02-20Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną„Siedem dalekich rejsów” Leopold Tyrmand.
Piękne, zabytkowe nadmorskie miasteczko portowe Darłowo, rok 1949, wczesna wiosna. W takiej scenerii odbywa się akcja powieści „Siedem dalekich rejsów” Leopolda Tyrmanda. Krótko po zakończeniu II Wojny Światowej i w okresie intensywnych zmian ustrojowych oraz ekonomiczno – społecznych na terenie Polski, na dworcu kolejowym w Darłowie spotyka się para młodych ludzi – Ewa Kniaziołęcka, dwudziestoczteroletnia świeżo upieczona magister historii sztuki w podróży służbowej oraz Jan Ronald Nowak, dziennikarz z Gdańska, który próbuje podjąć ważną decyzję dotyczącą swojej przyszłości i docelowego miejsca pobytu stałego.
Czy oglądaliście kiedykolwiek filmy z polskiego kina powojennego? Takie perełki, jak „Popiół i diament” lub „Kanał” Andrzeja Wajdy, albo „Eroica”, czy „Pasażerka” Andrzeja Munka itp.? Filmy, które powstały w okresie wszechobecnej cenzury, zawierające w sobie elementy socrealizmu, ale próbujące też przemycić ideę wolnej, niezależnej myśli jej twórców? Książka „Siedem dalekich rejsów” Leopolda Tyrmanda również pochodzi z tamtych czasów, ale na nieszczęście dla autora jej wydanie zostało zatrzymane przez cenzurę i autor opublikował ją dopiero ok. 20 lat po jej napisaniu. A dlaczego cenzura zatrzymała wydanie tej powieści? Ponieważ uznano, że zawiera elementy pornografii oraz pochwala prywatną inicjatywę, co było wbrew głoszonej w okresie powojennym potrzebie nacjonalizacji majątku polskich przedsiębiorców i dążeniu do przejęcia oraz upaństwowienia wszystkiego, co wcześniej było w prywatnym posiadaniu. A także wymagało pełnego przestrzegania nieskazitelnych zasad przyzwoitego i moralnego prowadzenia się polskich obywateli.
Niemniej nawiązałam do polskiej kinematografii powojennej nie bez przyczyny. Oglądając filmy z lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku widzimy charakterystyczny dla tego kina sposób zachowania się i wysławiania jego bohaterów. Zniewalający tembr głosu, piękny język polski pozbawiony wulgaryzmów, elegancja, szyk, wspaniałe maniery, błyskotliwe dialogi. Niemalże to samo możemy znaleźć w tej powieści. Również zastrzeżenia cenzury co do elementów pornografii zawartych w książce są według naszych obecnych standardów daleko na wyrost.
Świeżo zapoznana para, czyli Ewa i Ronald w niezwykle efektowny sposób prowadzą między sobą konwersacje, coraz bardziej się wzajemnie oczarowując i stopniowo uzależniając się od siebie nawzajem. Ewa pozostawiła w Warszawie narzeczonego, więc jej zauroczenie napotyka na wewnętrzne ograniczenia. Ronald jednak idzie na całość. Czy jednak ich wzajemny afekt ma przyszłość?
A w tle tego trzydniowego romansu, albowiem właśnie trzy dni zajmuje akcja powieści „Siedem dalekich rejsów” Leopolda Tyrmanda, poznajemy fragment historii Darłowa, tej sprzed trochę ponad sześciuset lat, czyli z czasów Eryka Pomorskiego (króla Danii i Norwegi) oraz tej już nam znacznie bliższej, czyli krótko po zakończeniu II Wojny Światowej.
Najbardziej jednak jesteśmy wraz z głównymi bohaterami uwikłani w problemy kilku mieszkańców Darłowa, drobnych przedsiębiorców, w obliczu nadchodzących zmian ustrojowych i zbliżającej się utraty ich małych biznesów, próby dostosowania się do nowych warunków ekonomiczno – społecznych, zamknięcia granic i istotnego ograniczenia podróży zagranicznych dla obywateli Polski, nawiązania współpracy z nową socjalistyczną władzą, czy lojalności w stosunku do przyjaciół oraz sąsiadów, czując smętny i pełen przerażających niewiadomych oraz nowych wymagań oddech przemian za plecami.
Zostać, czy uciec do innego kraju; przymknąć oczy, czy donieść nowym władzom – oto dylematy z tamtego burzliwego okresu dziejowego.
Do romansu i kwestii egzystencjalnych autor dodaje nam jeszcze elementy kryminalne, związane z tajemnicą zniknięcia zabytkowego ołtarza z kościoła św. Gertrudy oraz próbą realizacji nielegalnych transakcji. A wszystko to ujęte w pięknym polskim języku, któremu smaczku dodaje sznyt powojennej inteligencji oraz odrzucone przez cenzora skandalizujące fragmenty, uważane w tamtych czasach za pornograficzne, które to ogniwa płynnym „rejsem” prowadzą nas powoli przez burzliwe wody powojennego Morza Bałtyckiego.
Akcja powieści nie jest zbyt wartka, jednak przykuwa naszą uwagę i pozwala od podszewki poznać ten bardzo trudny okres przemian ustrojowych w powojennej Polsce oczami ówczesnych ludzi, którzy mogli wiele stracić, a niewiele zyskać, a całość podana jest nam przez autora na eleganckim talerzu niczym wykwintna potrawa o wysublimowanym smaku. Smacznego. -
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 5/5Dodana przez Oliwia M. w dniu 2024-01-04Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
0 z 0 osób uznało recenzję za przydatnąMorska bryza towarzyszy czytelnikowi podczas lektury tej powieści, pozwalając na całkowite zatopienie się w książce i tak właśnie było ze mną.
Historia Ewy i Rolanda, obu z pozoru różnych, jest wpleciona w poszukiwaniach zaginionego tryptyku Eryka Pomorskiego. To pożądanie dzieła sztuki prowadzi do intensywnego romansu, który w szybki sposób przekracza granice zwykłej pasji do sztuki sakralnej.
Damsko-męskie relacje to tylko jedna warstwa powieści. Tyrmand korzysta z nich jako punktu wyjścia do głębszych refleksji na temat funkcjonowania społeczeństwa w powojennej rzeczywistości. Niepewność ta przenika także życie bohaterów, którzy muszą podejmować życiowe decyzje w świecie pełnym strachu i obaw o przyszłość.
Osobiście mogę powiedzieć, przepadłam w twórczości Tyrmanda. Przyjmuję ją z pełnym uznaniem, zdając sobie sprawę, że czytanie tej powieści to podróż w czasie, do atmosfery minionych dni. Postacie Ewy i Rolanda oraz ich burzliwe relacje zasługują na najwyższe uznanie. Ja polecam!
![]()
