Słoń Dominik nauczył się mówić od czajnika, a chodzić - od mrówki. I choć bywa niezdarny, trudno go nie polubić. Pełna ciepła i humoru klasyczna opowieść z mistrzowskimi ilustracjami Andrzeja Rychlickiego.
Pinio jest najniższy w całej klasie. To dlatego musi łykać po kilka pastylek dziennie. Podobno na wzrost - chociaż nie wiadomo, bo nie bardzo skutkują. A gdyby tak przestać je brać?
Z pomocą przychodzi mu znaleziony na strychu porcelanowy słoń - jego trąba to świetny schowek na lekarstwa. Okazuje się jednak, że na słonie tabletki działają. I to jak! Dominik szybko przestaje się mieścić na półce, potem w domu, a w końcu staje się największym białym słoniem świata - i największym przyjacielem Pinia! Razem nic im niestraszne - ani drogówka, ani złodzieje, ani nawet podstępny, bajecznie bogaty kolekcjoner osobliwości zza oceanu.
- Cóż to za historie z tym słoniem? - zwrócił się dowódca strażaków do ojca Pinia. - Może pan zechce mi to wyjaśnić? - Słoń nam się rozrósł - powiedział ojciec Pinia. - A właściwie mówiąc, to rozrasta się bez przerwy, co grozi poważnymi konsekwencjami i, nie będę tego ukrywał, niebezpieczeństwem. A panowie jesteście przecież od zapobiegania niebezpieczeństwom.
Seria Mistrzowie Ilustracji przywołuje najlepsze tradycje polskiej grafiki książkowej. Wydajemy w niej reedycje ponadczasowych hitów literatury dziecięcej zilustrowanych przez najwybitniejszych przedstawicieli polskiej szkoły ilustracji.
Jaki jest główny motyw i klimat książki "Proszę słonia"?
Książka "Proszę słonia" to pełna humoru i ciepła opowieść o niezwykłej przyjaźni chłopca z ożywionym, porcelanowym słoniem. Historia łączy elementy magiczne z codziennymi problemami dziecka, takimi jak chęć bycia wyższym czy potrzeba akceptacji. Autor posługuje się błyskotliwym językiem, który bawi zarówno dzieci, jak i dorosłych czytających tekst na głos. To klasyka polskiej literatury dziecięcej, która skutecznie promuje empatię oraz dziecięcą wyobraźnię.
Czy to wydanie zawiera oryginalne ilustracje Andrzeja Rychlickiego?
Tak, ta edycja zawiera kultowe ilustracje autorstwa Andrzeja Rychlickiego, które są nierozerwalnie kojarzone z tą historią. Grafiki te stanowią fundament polskiej szkoły ilustracji i nadają książce niepowtarzalny, artystyczny charakter. Dzięki nim młody czytelnik może łatwiej wizualizować postać słonia Dominika i jego niesamowite przygody w wielkim mieście. Estetyka rysunków łączy pokolenia, przywołując wspomnienia u rodziców i budując wrażliwość estetyczną u dzieci.
Dla dzieci w jakim wieku ta opowieść będzie najbardziej odpowiednia?
Opowieść o słoniu Dominiku jest idealna dla dzieci w wieku od 5 do 9 lat. Treść została napisana przystępnym językiem, a podział na rozdziały pozwala na wygodne dawkowanie lektury przed snem. Starsze dzieci z powodzeniem poradzą sobie z samodzielnym czytaniem dzięki przejrzystemu układowi tekstu i odpowiedniej wielkości czcionki. Fabuła angażuje emocjonalnie i pozwala dziecku łatwo utożsamić się z głównym bohaterem, Piniem.
Czym wyróżnia się ta edycja w ramach serii Mistrzowie Ilustracji?
To wydanie cechuje się najwyższą jakością edytorską oraz dbałością o zachowanie dziedzictwa polskiej grafiki książkowej. Publikacja posiada twardą oprawę i wysokiej klasy papier, co gwarantuje jej trwałość podczas częstego użytkowania przez najmłodszych. Wydawnictwo wiernie odtworzyło oryginalny projekt graficzny, unikając nowoczesnych, cyfrowych modyfikacji. Jest to pozycja kolekcjonerska, która stanowi wartościowy element domowej biblioteki i edukuje plastycznie odbiorcę.
Dla kogo książka "Proszę słonia" nie będzie trafnym wyborem?
Książka nie jest odpowiednia dla czytelników poszukujących wyłącznie realistycznych historii pozbawionych elementów fantastycznych. Fabuła opiera się na magicznym wydarzeniu, jakim jest ożywienie figurki pod wpływem witamin, co może nie przekonać osób preferujących literaturę faktu. Odbiorcy oczekujący wartkiej akcji w stylu nowoczesnych kreskówek mogą uznać tempo tej klasycznej opowieści za zbyt spokojne. Lektura wymaga od dziecka otwartości na konwencję baśniową i specyficzny, literacki humor Ludwika Jerzego Kerna.