Każdy fan polskiej literatury fantastycznej zna nazwisko Jarosława Grzędowicza. Seria tego autora "Pan Lodowego Ogrodu" jest prawdziwym rarytasem dla wielbicieli alternatywnych światów, w których może się zdarzyć dosłownie wszystko. Tak się właśnie dzieje w przypadku III tomu wielkiej sagi. Główny bohater, czyli Vuko Drakkainen, jest współczesnym herosem, jakże różnym od tych, których oferują nam popkulturowe filmy czy komiksy.
Vuko, zwany też Nocnym Wędrowcem, przemierza nieznane sobie terytoria w poszukiwaniu czarnego charakteru, szalonego naukowca - Piera van Dykena. Odmienna od ziemskiej powłoki rzeczywistość planety Midgaard bardzo przypomina twory z obrazów Hieronima Boscha. Postacie są niejednoznaczne, natura żyje własnym życiem, zło wydaje się dobrem, ludzie toczą odwieczne walki o przeżycie, wolność i możliwość samostanowienia o sobie.
Podobnie jak w poprzednich tomach tak i tutaj niektóre rozdziały opowiadają historię dziedzica Tygrysiego Tronu - Filara. Losy tego księcia i Vuko w końcu się łączą, mężczyźni rozpoczynają wspólną walkę ze złem, by nadać światu nową jakość. Tytułowy Lodowy Ogród zdaje się być źródłem wszelkiego nieszczęścia. Filar, jako ostatni potomek cesarskiego rodu, musi zmierzyć się z kultem Podziemnej Matki, który doprowadził do śmierci jego najbliższych.
Po powieść Jarosława Grzędowicza warto sięgnąć choćby po to, by zapuścić się w tajemnicze miejsca Żmijowego Gardła, podążać za wojowniczą Sylfaną czy odbyć dziwną podróż drakkarem, statkiem, który żyje własnym życiem.
Opinie o książce
To irytujące, kiedy coś odrywa cię od lektury dobrej książki, prawda? Zawsze, kiedy musiałem przerywać lekturę "Pana Lodowego Ogrodu", byłem wściekły. To świetna powieść.
Tomasz Kołodziejczak, autor "Skazy na niebie"
Trzeci tom cyklu to prawdziwa uczta. Drakkar niesie Vuko i jego drużynę w nieznane. Gdzieś tam daleko czeka Lodowy Ogród, a w nim, niczym pająk wsieci, władca, któremu korona wyrasta wprost z czaszki...
Andrzej Pilipiuk
Grzędowicz to pisarz wysokiej próby i zdecydowanie górnej półki. Jedna z tych osób, dzięki której - tak jak dzięki Sapkowskiemu czy Dukajowi - proza fantastyczna przestaje być literaturą niszową i dla fanów. "Pan LodowegoOgrodu" to książka po prostu znakomita i nie ma się co dalej rozwodzić nad tematem.
Onet.pl