Gdy pojawia się dziecko, cały świat staje na głowie. Jeśli oprócz dziecka na rodzinny pokład wkracza też choroba, ten świat drży w posadach? Książka to opowieść o walce z cieniami macierzyństwa:
-
depresją poporodową,
-
deprywacją snu,
-
osamotnieniem?
-
oraz o iskierkach nadziei, jakimi są rodzina i wsparcie najbliższych.
Ta książka ujrzała światło dzienne w trzecie urodziny mojej córki. Pierwsze dwa lata jej życia przepłakałam. Nie byłam mamą, którą zawsze chciałam być. Cierpiałam. Zachorowałam na depresję. I bardzo szybko okazało się, że mimo pozornej obecności tego tematu w przestrzeni publicznej, w polskiej rzeczywistości ?mama w depresji? to nadal tabu. Pojawiły się pytania w stylu: - Ale co, nie cieszysz się? Czemu tak mało chwalisz się dzieckiem? A ja? czułam obezwładniający wstyd. Ogrom wstydu. Dlatego, że wcale nie cieszyłam się tak jak ?powinnam?. Że nie dawałam sobie tak świetnie rady, mówiąc wprost - nie dowoziłam. Powinności to rak naszych czasów, którym karmią się wszelkiej maści choroby psychiczne - nie tylko depresja. Ludzie wokół wpychają nam do głów, jak mamy żyć, jak wychowywać, karmić i ubierać nasze dzieci. Z tym, że ludzi jest bardzo wielu, a każdy z nich mówi co innego. Ciężko w tym szumie usłyszeć siebie, zwłaszcza gdy w tle jawi się deprywacja snu i inne atrakcje, związane z okresem połogu.
Jeśli czujesz, że Ciebie lub kogokolwiek z Twojego otoczenia może dotyczyć kryzys związany z pojawieniem się dziecka serdecznie zapraszam Cię do lektury mojej książki.
Bardzo przystępnym językiem starałam się pokazać blaski i cienie współczesnego macierzyństwa. Opisałam, co mnie, młodej mamie pomogło w tym trudnym czasie, a jakie ?dobre rady? powodowały, że jeszcze bardziej kurczyłam się w sobie.
Starałam się odczarować obraz szpitala psychiatrycznego, leków i psychoterapii. Bo to dzięki nim oraz dzięki ogromnemu wsparciu męża żyję i mogę podzielić się z Tobą moją historią.
Może właśnie ta historia doda Ci nieco siły? Odwagi? Pokaże, że choroba nie wybiera - wieku, płci, statusu społecznego? I przede wszystkim uzmysłowi, że nie jesteś w takim kryzysie sama, a choroba to nie jest absolutnie żaden powód do wstydu.
OPINIE
Aga, książkę przeczytałam dwa razy, nic nie pisałam bo byłam pod takim wrażeniem i tak targały mną emocje, że nie byłam w stanie sklecić zdania. Płakałam, wyłam, śmiałam się, radowałam, wszystkie Twoje emocje przeżywałam razem z Tobą. Aga, tę książkę powinien przeczytać każdy człowiek. Jest taka szczera, prawdziwa. Jestem pod ogromnym wrażeniem Twojej otwartości, dzielności Twojego męża, Waszej miłości. Aga, jesteś bardzo mądrą i dzielną kobietą, żoną i matką. Bardzo dziękuję Ci za tę książkę
Anna
Agnieszko, myślę, że nie tylko młoda mama powinna przeczytać tę książkę, ale i jej rodzina i mąż. Tam jest tyle wskazówek jak rozpoznać depresję, jak wspomagać chorą jak razem z nią to wszystko przetrwać. Tę książkę powinien przeczytać każdy.
Marta
Agnieszko, pochłonęłam Twoją książkę dzisiaj o poranku. Bez reszty. Dziś rano czułam i byłam Aidą. Dzięki Twojemu zaproszeniu, poznałam kawałek Twojego świata. Od pierwszego zdania doświadczyłam zaszczytu podróżowania z Tobą. Chylę czoła przed Twoim talentem. Twoje świadectwo to dla mnie lekcja pokory. Dziękuję.
Agnieszka
Przeczytałam Twoją książkę. Przeżywałam wszystko razem z Tobą. Płakałam i cieszyłam się. Dziękuję, że mogłam zagłębić się w uczuciach jakie towarzyszą osobie zmagającej się z chorobą.
Monika
Dla kogo przeznaczona jest książka "Nazywam się Aida. O macierzyństwie w cieniu choroby psychicznej"?
Książka jest przeznaczona dla szerokiego grona odbiorców, w szczególności dla młodych mam zmagających się z trudnościami w okresie poporodowym, takimi jak depresja poporodowa czy deprywacja snu. Jest to również wartościowa lektura dla rodzin i partnerów kobiet w kryzysie psychicznym, ponieważ zawiera wskazówki dotyczące rozpoznawania depresji i wspierania chorej osoby. Każdy, kto chce zrozumieć wyzwania współczesnego macierzyństwa i przełamać tabu związane z chorobami psychicznymi, znajdzie w niej coś dla siebie.
Jakie kluczowe tematy porusza autorka w książce?
Autorka w swojej książce koncentruje się na niezwykle ważnych tematach związanych z macierzyństwem w obliczu choroby psychicznej. Porusza kwestie depresji poporodowej, poczucia osamotnienia i wstydu towarzyszącego młodym mamom, a także deprywacji snu i presji społecznej. Książka ma na celu odczarowanie tabu wokół chorób psychicznych, pokazując drogę do zdrowia poprzez psychoterapię, leki i wsparcie najbliższych. Przedstawia ona również praktyczne wskazówki, co pomaga, a co szkodzi w trudnym czasie kryzysu.
Czy książka oferuje wsparcie i nadzieję dla osób zmagających się z chorobą psychiczną?
Tak, książka "Nazywam się Aida. O macierzyństwie w cieniu choroby psychicznej" ma za zadanie dodać siły i odwagi osobom w kryzysie psychicznym. Autorka dzieli się swoją osobistą historią walki z depresją poporodową, pokazując, że choroba nie wybiera i nie jest powodem do wstydu. Przez swoje doświadczenia, autorka udowadnia, że nie jest się samemu w takiej sytuacji i że z odpowiednim wsparciem, można przezwyciężyć trudności. Jest to przesłanie pełne nadziei i zrozumienia.
W jaki sposób autorka podchodzi do tematu szpitala psychiatrycznego i leczenia?
Autorka w książce świadomie dąży do odczarowania obrazu szpitala psychiatrycznego, leków i psychoterapii, które często są stygmatyzowane w społeczeństwie. Otwarcie mówi o tym, że dzięki tym formom pomocy, a także wsparciu męża, udało jej się wrócić do zdrowia i podzielić się swoją historią. Podkreśla, że leczenie psychiatryczne i psychoterapia są skutecznymi narzędziami w walce z chorobą psychiczną, które nie powinny być powodem do wstydu, lecz źródłem nadziei na poprawę.
Jakie jest główne przesłanie autorki dla czytelników?
Głównym przesłaniem książki jest to, że choroba psychiczna w macierzyństwie to nie tabu, a doświadczenie, z którym mierzy się wiele kobiet. Autorka zachęca do otwartej rozmowy na ten temat, eliminując wstyd i poczucie winy. Podkreśla, że powinno się szukać pomocy i wsparcia, zarówno profesjonalnego, jak i ze strony bliskich. Przede wszystkim jednak, "Nazywam się Aida" uświadamia, że nie jesteśmy sami w walce z chorobą, a siła tkwi w dzieleniu się swoimi doświadczeniami i wzajemnym wspieraniu się.