Nastoletni Alex ma podwójną naturę. W dzień jest przykładnym, choć nieco niesfornym synem i wielbicielem twórczości Ludwiga van Beethovena. Nocami wymyka się z domu i uczestniczy w brutalnych rozbojach chuligańskiej bandy. Koledzy z gangu nie są jednak wobec niego lojalni i w krytycznej chwili wydają go w ręce policji.
Alex trafia do więzienia, gdzie długimi latami odsiadki ma odpokutować gwałty i rozboje. Decyduje się jednak zamienić karę pozbawienia wolności na udział w stosunkowo krótkim eksperymencie resocjalizacyjnym. W trakcie jego trwania przemoc zostaje mu obrzydzona wyjątkowo skutecznie, a sam Alex przestaje nawet móc walczyć w samoobronie. Jego historia wykorzystana zostaje w rozgrywkach politycznych. Lecz nie jest to bynajmniej koniec.
“Mechaniczna pomarańcza” to ogólny zarys historii ukazanej w roku 1962 przez Anthony’ego Burgessa w jego poruszającej i niezwykle wpływowej powieści. Powieść ta to jednak nie tylko wstrząsająca antyutopia. To również swoisty eksperyment lingwistyczny. Burgess stworzył do jej napisania własny slang oparty na kolokwialnej angielszczyźnie i języku rosyjskim. Stanowi to dodatkowy walor książki, lecz przysparza to także wyjątkowych trudności zarówno Czytelnikom, jak i tłumaczowi. Niełatwo jest oddać w przekładzie charakter pierwowzoru.
Robert Stiller jako tłumacz wybrnął z tego zadania znakomicie. Opracował dwie wersje przekładu “Mechanicznej pomarańczy”: polsko-rosyjską (z uwagi na zamierzenia samego Anthony’ego Burgessa) oraz polsko-angielską. O znakomitości przekładu świadczyć może fakt, że Czytelnik po kilkunastu stronach przełącza się niejako na operowanie w tym specyficznym dla powieści slangu i dalsza lektura nie stanowi już dlań zbytniej trudności. Może więc uczestniczyć w tym niesamowitym, językowym eksperymencie, jakim jest ta powieść.
“Mechaniczna pomarańcza” ma również charakter antyutopii i to niezwykle wręcz wstrząsającej. Obok “Roku 1984” Orwella, “Nowego, wspaniałego świata” Huxleya oraz powieści Zamiatina pod tytułem “My”, stanowi najdoskonalszy przykład tego gatunku w literaturze.
Dodatkowej sławy przyniosła powieści głośna ekranizacja z roku 1971 w reżyserii Stanley’a Kubricka. O ile scenariusz filmu zakładał w miarę wierne ukazanie powieściowej fabuły, o tyle pominięto w nim wstrząsający epilog, który całkowicie zmienia dotychczasowy odbiór dzieła. Jeśli więc nawet ktoś widział już film Kubricka, ale nie zna jeszcze literackiego pierwowzoru, lektura “Mechanicznej pomarańczy” odsłoni przed nim niejedną jeszcze tajemnicę.
Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii fantasy lub z serii Bestsellery New York Timesa
