Ta książka wytnie Wam kilka numerów!
Loki nordycki bóg kłamstwa na usługach aniołów, a także, mimochodem, bohater sześciu książek, komiksu i gry karcianej nie ma czasu świętować. Oto bowiem przyjdzie mu się zmierzyć z jednym z największych swoich wrogów. W dodatku na własne życzenie, bo wszystko wskazuje na to, że Dezyderiusza Crane'a, samozwańczego boga popkultury, stworzył omyłkowo nie kto inny jak Loki właśnie.
Teraz rozpoczyna się gra z czasem, tym trudniejsza, że z każdą chwilą nowy bóg coraz lepiej poznaje swoje możliwości. Jego główną mocą jest kontrola nad narracją, a nawet nad całą opowieścią.
"Kłamca 2,8. Papież sztuk" to wariacka jazda bez trzymanki umiejscowiona fabularnie pomiędzy opowiadaniami z drugiego tomu. Pełna gościnnych występów, ciętych bon-motów i będących wyznacznikiem serii popkulturowych nawiązań usatysfakcjonuje wszystkich miłośników Kłamcy.
Od autora
Kiedy miałem siedem czy osiem lat, jedną z moich ulubionych zabawek była... stolnica. To na niej rozkładałem się z plasteliną, na niej budowałem zamczyska, jaskienie, lasy i welkie miasta. Plastelina dzieliła się na tę nową, jeszcze nie zużytą, w różnych kolorach, z której robiłem bohaterów, i tę wymieszaną, szaroburą, z której budowałem tych złych i wszyskie lokacje.
Zwykle bawiłem się sam, ale gdy przyjeżdżał mój dziadek, wtedy wszystkowchodził na wyższy level, bo szykowaliśmy bitwy. Dziadek świetnie posługiwał się plasteliną, potrafił lepić superfigurki. Ja, no cóż, próbowałem. Dziadek był fanem "Trylogii" Sienkiewicza, węc po jego stronie sali Kozacy, szlachcice, armaty, a po mojej kamienne ludy z "Niekończącej się opowieści", postaci z "Gwiezdnych wojen", duzi i mali żołnierze, a czesem nawet samoloty. No i nie zgadniecie, kto zawsze wygrywał!
Dwadzieścia lat później zobaczyłem scenę otwarcia "Toy Story 3", gdzie zabawki ze wszystkich światów uczesniczą w brawurowym napadzie na pociąg. Ależ to było cudowne! Wtedy też zrozumiałem, że James Bond się mylił. Bo czasem wystarczy wymieszać, a... wstrząśnie się samo.
Tak powstała ta książka.
Kilka słów o autorze i jego twórczości
Ćwiek, wychodząc poza klasyczne ramy literackiego sposobu opowiadania, w lekki i przyjemny sposób uświadamia, jakie możliwości tkwią w popkulturze i wykorzystuje wręcz pełne spektrum jej dokonań.
Paweł Deptuch, www.dzikabanda.pl
O autorze
Jakub Ćwiek, człowiek, który nie potrafi usiedzieć w miejscu. Pisarz, komik stand-upowy, publicysta, podróżnik. Autor ponad dwudziestu książek, a także licznych opowiadań, słuchowisk, artykułów, sztuk teatralnych i scenariuszy. Najbardziej znany ze stworzenia uniwersum "Kłamcy", do którego właśnie powraca, wdając "wersję reżyserską". Rozwija też konsekwentnie światy, w których prym wiodą Chłopcy - dorośli pomagierzy Piotrusia Pana - czy polscy superbohaterowie Zawisza Czarny i Dreszcz.
Czy lektura książki "Papież sztuk. Kłamca. Tom 2.8" wymaga znajomości poprzednich części serii?
Znajomość głównych wątków serii "Kłamca" jest niezbędna do pełnego zrozumienia kontekstu i motywacji bohaterów występujących w tym tomie. Publikacja stanowi istotne uzupełnienie cyklu, skupiając się na losach Lokiego w konkretnych, często groteskowych okolicznościach. Czytelnik odnajdzie tu liczne nawiązania do wcześniejszych przygód nordyckiego boga, co sprawia, że osoby nieznające uniwersum mogą poczuć się zagubione podczas lektury. Całość najlepiej sprawdza się jako pogłębienie historii dla wiernych fanów twórczości Jakuba Ćwieka.
Jaką formę literacką przyjmuje ten konkretny tom przygód Lokiego?
Książka jest zbiorem opowiadań i mikropowieści, które rozbudowują świat znany z podstawowej pentalogii o nowe, niepublikowane wcześniej wątki. Autor stosuje tutaj formę krótkich, dynamicznych tekstów, które idealnie nadają się do szybkiej lektury w podróży lub jako przerywnik między dłuższymi powieściami. Każdy utwór koncentruje się na innym aspekcie działalności Kłamcy, ukazując jego spryt oraz cyniczne podejście do boskich i ludzkich spraw. Taka struktura pozwala na eksplorację niszowych zakątków mitologicznego uniwersum wykreowanego przez autora.
Jaki klimat dominuje w publikacji "Papież sztuk"?
W tej części serii dominuje mroczny klimat urban fantasy połączony z charakterystycznym dla autora czarnym humorem i dekonstrukcją mitów. Jakub Ćwiek zestawia sacrum z profanum, rzucając postacie mitologiczne w realia współczesnego świata pełnego brudu i moralnych dylematów. Narracja jest wartka, a dialogi przesiąknięte są sarkazmem, co stanowi znak rozpoznawczy całego cyklu o Lokim. To pozycja dla osób szukających w fantastyce nieoczywistych interpretacji znanych wierzeń religijnych i legend.
Dla kogo ta książka może okazać się nieodpowiednim wyborem?
Pozycja ta nie jest polecana czytelnikom szukającym klasycznego fantasy o epickim rozmachu lub osobom wrażliwym na kontrowersyjne traktowanie tematów religijnych. Autor w odważny sposób miesza różne systemy wierzeń, co dla niektórych odbiorców może być zbyt prowokacyjne lub obrazoburcze. Stylistyka opowiadań bywa brutalna i dosadna, dlatego nie jest to lektura przeznaczona dla młodszych dzieci. Jeśli szukasz spójnej, liniowej powieści od początku do końca, forma zbioru opowiadań może nie spełnić Twoich oczekiwań.
Jakie panteony bóstw pojawiają się w tym tomie poza nordyckim Lokim?
W książce spotkamy szeroki panteon bóstw i istot nadprzyrodzonych pochodzących z mitologii greckiej oraz wierzeń chrześcijańskich. Jakub Ćwiek zręcznie przeplata losy aniołów, demonów i zapomnianych bożków, którzy próbują odnaleźć się w rzeczywistości zdominowanej przez technologię. Interakcje między tymi postaciami są motorem napędowym fabuły, ukazując skomplikowane relacje różnych sił nadprzyrodzonych. Dzięki temu czytelnik otrzymuje wielowymiarowy obraz świata, w którym stare legendy wciąż mają realny wpływ na codzienność.