“Lista Schindlera” zyskała rozgłos ze względu na film Stevena Spielberga o tym samym tytule. Opowieść w formie książkowej jest tak samo wstrząsająca i na długo zapada w pamięć.
Podróż poprzez rozdziały niesie za sobą również inny wymiar, bardziej osobisty, mroczny i na wskroś oddający nas refleksji. Ta bolesna drzazga w historii europejskiej prawdopodobnie nigdy nie będzie do końca wyjęta, a rana nie zdoła się zabliźnić. Warto spojrzeć na sytuację z dość nieoczywistej perspektywy.
Oskar Schindler był niemieckim przedsiębiorcą, który podczas II wojny światowej uratował przed zesłaniem do obozów koncentracyjnych ponad tysiąc Żydów. Nie wyróżniał się niczym szczególnym, zarówno przed wojną, jak i po niej wiódł proste, pozbawione ekscesów życie. W działalności podczas wojny pomagała mu małżonka i to ona po 1945 roku poszukiwała uratowanych. Książka przede wszystkim pokazuje nam kontrastowe i nadzwyczaj binarne pojmowanie społeczeństwa w tamtym czasie. To nie tyle powieść, co ubrany w szczegółowe opisy bardzo bolesny dokument.
Publikacja jest pokrzepiającą lekcją o tym, że nawet w świecie pełnym okrucieństwa i przytłoczonym brakiem nadziei, istnieje szansa na to, by narodziło się coś pięknego i szlachetnego. W wielu momentach odwołuje się do intelektu czytelnika, którego wprawne oko zauważy, że nawet pozornie błahe sprawy stanowiły w tamtym czasie o odwadze i były świadectwem humanitarnej postawy.
O autorze
Thomas Keneally, australijski pisarz, poza "Listą Schindlera", ma na koncie ponad 30 powieści historycznych (w tym tematycznie odnoszących się do europejskiego średniowiecza) oraz ponad 20 z elementami fikcji literackiej. Znany jest głównie z książek opisujących historię i konflikty z Aborygenami. W Polsce, poza opisaną książką, pojawiły się jeszcze cztery, w tym "Joanna d'Arc: Krwi czerwona, siostro różo".