Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii horror i groza
Kostuszka
Informacje szczegółowe Pokaż wszystkie
| Wydawnictwo: | Videograf |
| Oprawa: | Miękka |
| Rok wydania: | 2016 |
| Ilość stron: | 270 |
- Autor: Carla Mori
- Wydawnictwo Videograf
- Oprawa: Miękka
- Rok wydania: 2016
- Ilość stron: 270
- Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
- Model: 9788378355113
- Język: polski
- Nr wydania: 1
- ISBN: 9788378355113
- EAN: 9788378355113
- Wymiary: 13.5x20.5 cm
- Dane producenta: Wydawnictwa Videograf SA, Żwirki i Wigury 65a/1a, 43-190 Mikołów, Polska, promocja.videograf@gmail.com, tel. 600472609 / 664330229
-
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 4/5Dodana przez Dominika M. w dniu 2017-06-18Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną[Adres usunięty]
„Warzyła sroczka kaszkę… temu dała na miseczce, temu dała na łyżeczce, temu dała na chochelkę, temu dała do rondelka, a temu nic nie dała i fru do nieba poleciała” – to wersja dziecięcej zabawy, którą przekazała mi moja mama, a teraz bawi się w nią moja córeczka. Po przeczytaniu powieści grozy „Kostuszka” autorstwa częstochowskiej pisarki, tworzącej pod pseudonimem Carla Mori, ta niewinna wyliczanka nabrała dla mnie nowego, dość mrocznego znaczenia. Zabierając się do lektury, podejrzewałam, że treść książki mnie poruszy. Spodziewałam się, że bardziej przestraszy, skoro autorka gustuje w horrorach i strasznych opowieściach rodem z krypty, ale zamiast strachu towarzyszył mi przeszywający serce smutek. Bo wprawdzie bohaterowie powieści Mori są fikcyjni, ale to co przydarzyło się ośmioletniej Konstancji ze strony ludzi, którzy z założenia powinni ją chronić, nie różni się od przytrafiających się wielu dzieciom w realnym świecie okrucieństw. W świecie, w którym w odróżnieniu od tego wymyślonego na potrzeby książki, nie można uciec do krainy wyobraźni i rozprawić się tam ze swoimi oprawcami…
Czytelnik rozpoczynający lekturę w pierwszej kolejności poznaje Józefinę i Cecylię – zgorzkniałą matkę i uzależnioną od niej psychicznie córkę, emanujące dewocją oraz pogardą do każdej osoby innej niż one. Pierwsza z nich urozmaica sobie życie na emeryturze stałym okiennym monitoringiem częstochowskiej dzielnicy, absorbując oraz generując wszelkie plotki i pomówienia, druga – bezrobotna nauczycielka, zawieszona w prawach do wykonywania zawodu za stosowanie przemocy wobec dzieci, paradoksalnie dorabia sobie korepetycjami i wspiera matkę w plotkarskim procederze. Nic nie wskazuje na to, że te dwie antypatyczne postacie staną się głównymi prowodyrkami dramatu, który już niedługo dotknie pewną poharataną przez los dziewczynkę. Dziewczynkę o imieniu Konstancja (dla rodziny i znajomych Kostuszka), która wraz ze swoimi rodzicami – polskimi emigrantami – żyje sobie spokojnie w brytyjskim Southampton. Ośmiolatkę, mającą kochający dom, codzienną dawkę miłości i słoneczne dni, nawet jeśli za oknem dominuje iście angielska aura.
Pewnego dnia, za sprawą jednego tragicznego wydarzenia, wszystko, co do tej pory było dla Kostuszki znajome i bezpieczne, wali się jak domek z kart. Uwielbiany przez nią ojciec trafia do więzienia jako podejrzany o bestialskie zamordowanie żony, a Kostuszka zostaje wysłana do Polski z myślą o poznaniu babki i ciotki, które mają zaopiekować się nią na jakiś czas. Mała dziewczynka już nigdy nie pobawi się z mamą w „Warzyła sroczka kaszkę”, trafiając do piekła, naszpikowanego przemocą, szykanami, głodzeniem oraz czystą nienawiścią ze strony babki, będącej dla niej takim samym potworem, jakim była przed laty dla jej matki i ciotki. Wprawdzie mamie Kostuszki udało się wyrwać z tego kręgu zła, natomiast jej ciotka poszła w ślady psychopatycznej rodzicielki, stając się dla swojej siostrzenicy prześladowcą zdolnym do najgorszych czynów.
Mori stworzyła historię przejmującą, będącą prawdziwą emocjonalną bombą. Wplotła w nią słowiańskie podania i pogańskie bóstwa, dzięki którym nasza mała bohaterka mogła przetrwać koszmar domu tymczasowego, a otaczające ją zło było sukcesywnie, chociaż w niewytłumaczalny i nadprzyrodzony sposób, usuwane z tego świata. Wiele do fabuły wnoszą pierwszoosobowe retrospekcje, pisane w formie pamiętnika przez mamę Kostuszki, będące świadectwem tego, jakiej traumy doświadczyła jako dziecko i nastolatka. Kostuszka mając do dyspozycji ten pamiętnik, jako jedyny łącznik z mamą oraz odtwarzając w głowie związane z nią beztroskie wspomnienia, stara się po prostu przetrwać. I udaje jej się to, dzięki istotnej pomocy ze strony sił pochodzących nie z tego świata.
Po lekturze „Kostuszki” możemy dojść do wniosku, że tonie horrorów z duchami czy upiorami w roli głównej powinniśmy się bać, ale drugiego człowieka. Żadne to odkrycie, prawda? Przyznaję, że ta książka mnie przeraźliwie zasmuciła. Dobro innych, a już zwłaszcza bezbronnych dzieci, bardzo leżą mi na sercu, dlatego też trudno mi było pozostać obojętną na przedstawiony przez Mori okrutny świat, jakże dla niektórych do bólu realny.
Jeśli akurat poszukujecie mocnej lektury, w której jawa przeplata się ze snem i tak do końca nie jest pewne, co jest prawdziwym motorem zdarzeń, to polecam Wam tę powieść, a Wydawnictwu Videograf dziękuję za jej egzemplarz recenzencki. -
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 5/5Dodana przez Edyta L. w dniu 2017-03-22Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
0 z 0 osób uznało recenzję za przydatnąDziecięcy świat jest nieskażony okropnościami dorosłego życia. Czasami nie trzeba być psychologiem dziecięcym, żeby poznać jak nasz mały podopieczny patrzy na różne nieznane mu rzeczy i próbuje je sobie po swojemu wytłumaczyć.
Książka, która ma być uważana za horror, według mnie jest w nim tylko w połowie.
Jedyne co tak naprawdę może przerazić w powieściach grozy, to nie demony, opętania, czy zabójstwa – prawdziwym źródłem strachu są małe dzieci…
Polska rodzina na emigracji żyje sobie spokojnie, atmosfera pełna miłości i zrozumienia roztacza się po całym domu. Matka jest piękną kobietą, która wychowywała się w dość nieciekawych warunkach i towarzystwie, ojciec – raczkujący biznesmen, a córeczka tych wspaniałych i wzorowych rodziców jest geniuszem od najmłodszych lat.
Tak rodzina bez skazy codziennie prowadzi swoje idealne życie.
Pewnego dnia jednak wszystko się zmieniło. Z idealnej rodziny wszyscy troje przeistoczyli się w rozbitków.
Ta niecodzienna noc zadecydowała o wszystkim, cichy zabójca włamujący się do mieszkania w czasie, kiedy matka z córką były w domu. Poprzedzające to wszystko zabójstwo i w końcu przemiana małego dziecka w potwora.
Kiedy matka dziewczynki umiera, jedynym zmartwieniem małej jest nie martwe ciało rodzicielki, ale wyobrażenie ciemnego cienia podążającego za nią.
Wina natomiast bezapelacyjnie zostaje skierowana na męża i jednocześnie ojca rodziny. Bez żadnych tłumaczeń, mężczyzna dopiero co oszołomiony dowiaduje się, że jego ukochana żona nie żyje, a dziecko gdzieś zabrali. Natomiast ON nigdy nie ujrzy pięknych oczów swojej miłości.
Mała Konstancja z rozkosznego dziecka przeistacza się w małego potwora. Być może jest to wpływ towarzystwa, w którym przebywa, ale może też być powłoką ochronną przeciw światu, w którym mała się zamknęła.
Jak dla mnie książka dość dobra. Owszem, nie twierdzę, że lubię powieści grozy, jednak muszę stwierdzić, że małe dzieci i zabójstwa przyprawiają mnie o dreszcze i strach. Według autorki książka bardzo długo powstawała i tak samo często wpadała do kosza co była kontynuowana.
Myślę, że klimat horroru i małych dziewczynek jest dla tych, którzy mają mocne nerwy i lubią być straszeni.
Polecamy, zespół [Adres usunięty]
![]()
