Autor odkrywa przed czytelnikiem specyfikę życia w stanie kapłańskim, dając świadectwo na temat obłudy i zakłamania hierarchów kościelnych. Odsłania kulisy swojego odejścia z diakonatu - opowiada o konfliktach z przełożonymi, niezgodzie na kłamstwa i matactwa oraz reakcji zwierzchników na postawę niepokornego diakona. Pokazuje, jak zmuszony przez okoliczności próbował odnaleźć się w życiu świeckim, pozbawiony możliwości korzystania ze wszystkich przywilejów, które przysługiwały mu jako diakonowi. Książka stanowi wstrząsający rozrachunek z własną przeszłością oraz Kościołem instytucjonalnym.
O autorze
Robert Samborski jest byłym diakonem Kościoła rzymskokatolickiego, który za niesubordynację został usunięty z seminarium duchownego i pozbawiony możliwości otrzymania drugiego stopnia sakramentu święceń, czyli prezbiteratu. Po odejściu z Kościoła Samborski rozpoczął studia biologiczne na poznańskim Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. Jest autorem książki "Sakrament obłudy", która wstrząsnęła opinią publiczną i odsłoniła kulisy kształcenia przyszłych duchownych. Publikacja "Kościoła nie ma" ukazała się w serii Nie-fikcja lewicowego Wydawnictwa Krytyki Politycznej.
Czy ta książka to tylko krytyka Kościoła?
Publikacja wykracza poza zwykłą krytykę, skupiając się na bolesnym procesie odzyskiwania tożsamości po latach spędzonych w strukturach zamkniętych. Robert Samborski analizuje psychologiczne koszty bycia częścią hierarchii oraz trudności z adaptacją do świeckiego życia. Treść stanowi głębokie studium wyobcowania i poszukiwania nowej drogi w rzeczywistości pozbawionej dawnych przyzwyczajeń. To przede wszystkim opowieść o człowieku, który musi zbudować swój świat od nowa.
Czy "Kościoła nie ma. Wspomnienia po seminarium" wymaga znajomości poprzedniej części?
Choć książka "Kościoła nie ma. Wspomnienia po seminarium" stanowi kontynuację losów autora, jest ona napisana w taki sposób, że można ją czytać niezależnie. Autor sprawnie przywołuje najważniejsze konteksty ze swojej przeszłości, co pozwala nowym czytelnikom w pełni zrozumieć jego obecną sytuację. Lektura skupia się na innym etapie życia niż poprzedni tom, kładąc nacisk na okres po wyrzuceniu z diakonatu. Znajomość wcześniejszej publikacji wzbogaca odbiór, ale nie jest niezbędna do pełnego zrozumienia głównego przekazu.
Jaki ton narracji dominuje w tym reportażu?
W reportażu dominuje poczucie zawieszenia, szczerość oraz surowy realizm towarzyszący rozliczaniu się z przeszłością. Robert Samborski unika patosu, stawiając na chłodną analizę własnych nadziei i rozczarowań związanych z niedoszłymi święceniami. Czytelnik wyczuwa w tekście determinację do odcięcia się od toksycznych struktur oraz trud budowania niezależności. Jest to lektura nasycona autentycznymi emocjami osoby, która odważyła się zakwestionować system, w którym funkcjonowała.
Dla kogo ta książka może być nieodpowiednim wyborem?
Książka ta nie jest polecana osobom poszukującym lekkiej lektury lub tekstów potwierdzających nienaruszalność autorytetu hierarchii kościelnej. Ze względu na swój demaskatorski i bardzo subiektywny charakter, może ona budzić silny opór u czytelników o konserwatywnych poglądach religijnych. Autor nie unika trudnych tematów, co sprawia, że treść jest wymagająca emocjonalnie i intelektualnie. Osoby oczekujące wyłącznie teologicznych rozważań zamiast osobistego reportażu również poczują się zawiedzione.
Czy autor skupia się bardziej na sobie, czy na instytucji?
Autor kładzie główny nacisk na własną ewolucję wewnętrzną, traktując mechanizmy kościelne jako tło dla osobistego dramatu. Opisuje on, jak system wpływał na jego decyzje i jak trudno było mu zerwać mentalną więź z instytucją, która go odrzuciła. Samborski pokazuje proces odzierania się z iluzji oraz walkę o zachowanie godności w świeckiej codzienności. Dzięki takiemu podejściu książka staje się uniwersalną historią o wychodzeniu z roli narzuconej przez otoczenie.