Książka ta ukazała się niegdyś pod tytułem „Dzieci peerelu”, wywołała sporo kontrowersji, bo opisuje zdarzenia i ludzi prawdziwych. Postanowiłem ją wznowić, ale w rozszerzonej formie, dopisałem dziesięć nowych opowiadań. Oto fragment jednego z nich:
O tym, że coś się wydarzy latem roku 1982, wiadomo było już wcześniej. Można było wyczuć pewną niezwykłość w powietrzu, która podkreślona była ilością informacji dotyczących sportu pojawiających się w gazetach i w telewizji. O tym, że Polska zakwalifikowała się do mistrzostw, wiedzieliśmy po ostatnim meczu, rozegranym jesienią z drużyną NRD i wygranym 1: 0.
Ja byłem znanym w klasie i na ulicy lewusem i teoretycznie piłka nożna nie powinna mnie interesować. Nie dało się jednak tak po prostu zrezygnować z emocji piłkarskich, one były po prostu zbyt duże i wielkie było napięcie, w którym oczekiwaliśmy na rozpoczęcie mistrzostw. I nie miało doprawdy znaczenia, czy ktoś jest sportowcem, czy nie, czy ma koordynację ruchową na zadowalającym poziomie, czy, tak jak ja, nie jest w stanie odróżnić prawej strony ciała od lewej. Liczyło się tylko to, co miało się wydarzyć latem w Hiszpanii.
Dla mnie przygoda roku 1982 rozpoczęła się od kolekcjonowania zdjęć piłkarzy i całych drużyn, które publikował tygodnik „Panorama Śląska”. Rodzice kupowali ten tygodnik, a ja dewastowałem jego zawartość za pomocą nożyczek. Następnie wycięte zdjęcia zespołów piłkarskich przyklejałem w specjalnym zeszycie, który potem gdzieś się zawieruszył. Wszyscy mi tego zazdrościli, bo nie we wszystkich domach prenumerowano „Panoramę Śląską”. Później, tuż przed samymi mistrzostwami stałem się również posiadaczem pewnego wydawnictwa, które podniosło znacznie mój prestiż towarzyski, ale niektórzy koledzy, nie rozumiejąc najwyraźniej, jak ekskluzywne jest to wydawnictwo, obrazili się na mnie. Uważali bowiem, że powinienem coś zrobić, żeby oni także weszli w jego posiadanie. Oto przed mistrzostwami Krajowa Agencja Wydawnicza wypuściła na rynek, czyli do kiosków RUCH-u, broszurę wydaną na kredowym papierze, w której, w serii artykułów, opisana była historia mistrzostw świata w piłce nożnej. Nie można było tego tak po prostu kupić, jak w przypadku wielu innych wydawnictw, dostawało się ten rarytas spod lady. Ponieważ moja matka znała panią w kiosku, była z nią wręcz zaprzyjaźniona, mogłem mieć tę książeczkę, a inni nie. Nie myślcie sobie, że mam dziś z tego powodu choćby cień wyrzutów sumienia. Nic z tego, byłem i jestem do dziś bardzo zadowolony, że udało mi się zdobyć to cudo. Ocalało ono i przetrwało wszystkie przeprowadzki i domowe kataklizmy. Mam je do dzisiaj. Entuzjazm związany z mistrzostwami świata narastał i w końcu eksplodował w naszej grupie niespodziewaną zupełnie i bardzo ryzykowną decyzją. Postanowiliśmy zbudować sobie własne boisko. To było coś fantastycznego, bo w zasadzie od razu przeszliśmy od słów do czynów i nikt nie pękł, nikt się nie wycofał, nikt nie roześmiał się głupio i nie powiedział, że musi iść do domu, bo matka czeka na niego z obiadem.
Jakie są kluczowe różnice między obecnym wydaniem "I co Kiedyś było fajniej" a poprzednią wersją "Dzieci peerelu"?
Książka "I co Kiedyś było fajniej" jest rozszerzoną wersją publikacji "Dzieci peerelu", która wcześniej wzbudziła wiele kontrowersji. W obecnym wydaniu autor zdecydował się dopisać dziesięć zupełnie nowych opowiadań, co znacznie wzbogaca i poszerza perspektywę przedstawionych wydarzeń. Mimo zmian tytułu i dodania treści, książka nadal koncentruje się na opisach prawdziwych zdarzeń oraz autentycznych postaciach z epoki PRL. Dzięki temu czytelnicy otrzymują jeszcze pełniejszy obraz minionych lat, przedstawiony z unikalnej perspektywy autora.
Jaki okres historyczny i jakie wydarzenia społeczne stanowią tło dla opowiadań zawartych w książce "I co Kiedyś było fajniej"?
Akcja opowiadań Gabriela Maciejewskiego osadzona jest w realiach lata 1982 roku, czyli w trudnym okresie Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Centralnym punktem odniesienia są wówczas trwające Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej w Hiszpanii, które dostarczały wielu emocji i stanowiły ważny element życia społecznego. Autor przedstawia codzienne życie i nastroje panujące wśród dzieci i młodzieży w tamtych czasach. Książka doskonale oddaje atmosferę epoki, pokazując, jak sport potrafił jednoczyć ludzi i dawać nadzieję w szarej rzeczywistości.
W jaki sposób autor dzieli się swoimi osobistymi doświadczeniami i perspektywą w książce?
Autor przedstawia świat z perspektywy młodego chłopca, który w tamtym czasie nie był typowym sportowcem, a raczej "lewusem", co nadaje opowieściom autentyczny i humorystyczny ton. Opisuje swoje fascynacje, takie jak kolekcjonowanie zdjęć piłkarzy z tygodnika "Panorama Śląska" czy zdobycie ekskluzywnej broszury KAW. Te osobiste wspomnienia o piłkarskich emocjach, przyjaźniach i dziecięcych marzeniach są przesycone nostalgią, ale i szczerością. Gabriel Maciejewski z dużą precyzją odtwarza atmosferę swoich młodzieńczych lat, dzieląc się przemyśleniami i uczuciami z tamtego okresu.
Jaką rolę odgrywa piłka nożna i Mistrzostwa Świata 1982 w narracji książki Gabriela Maciejewskiego?
Piłka nożna i Mistrzostwa Świata w Hiszpanii w 1982 roku pełnią w książce rolę centralnego motywu, który spaja całą narrację i jest katalizatorem wielu wydarzeń. Dla bohaterów, a zwłaszcza dla młodego autora, futbol staje się źródłem niezwykłych emocji, przygód i sposobem na ucieczkę od szarej rzeczywistości PRL-u. To wokół piłki nożnej rodzą się dziecięce plany, takie jak wspólne budowanie boiska, a także kształtują się relacje z rówieśnikami. Entuzjazm związany z mundialem staje się symbolem nadziei i dziecięcej beztroski w trudnych czasach, ukazując wpływ sportu na codzienne życie.
Dlaczego poprzednie wydanie książki, "Dzieci peerelu", wywołało kontrowersje i w jaki sposób odnosi się do rzeczywistych postaci i zdarzeń?
Poprzednie wydanie książki, zatytułowane "Dzieci peerelu", wzbudziło wiele kontrowersji, ponieważ Gabriel Maciejewski w swoich opowiadaniach opisuje zdarzenia i ludzi prawdziwych, co było nietypowe dla tego typu literatury. Autor nie unikał przedstawiania realiów epoki PRL bez cenzury, co mogło dotknąć osoby rozpoznające siebie lub swoich bliskich w opisanych historiach. Szczerość i autentyczność wspomnień, połączona z brakiem fikcji literackiej, sprawiły, że książka stała się przedmiotem dyskusji. Tym samym, "I co Kiedyś było fajniej" to wyjątkowy zapis wspomnień, w których granica między literaturą a rzeczywistością jest niezwykle cienka.