"I’m the man" nie jest kolejną typową autobiografią gwiazdy rocka.
Mimo że Scott Ian w zawrotnym tempie i z dużą dozą poczucia humoru opowiada o swoim udziale w wielu zabawnych sytuacjach, jak choćby o swoich doświadczeniach z narkotykami czy o szalonym imprezowaniu, książka skupia się jednak i w odświeżający, drobiazgowy sposób opowiada o muzyce, a zwłaszcza o muzyce Anthraxu, jednego z zespołów tzw. Wielkiej Czwórki – obok Metalliki, Megadeth i Slayera. To opowieść o tym, jak udało im się zmienić bieg ciężkiej muzyki, kierując go z dala od hair metalu lat 80., a to głównie za sprawą ciężkiej pracy, woli i wytrwałości. Pełen energii i pasji, miłośnik komiksów i żywiołowości na scenie, ale i oddany mąż i ojciec ma co opowiadać. A fani znajdą tu szczere, bez lukrowania opowieści zza kulis nie tylko Anthraxu, ale i całej sceny metalowej.
Oto zdumiewająca opowieść utalentowanego łysego gościa z kozią bródką."I’m the man" to utrzymane w szybkim tempie, przepełnione humorem i nieznanymi dotąd faktami wspomnienia współzałożyciela Anthraxu – zespołu, który dowiódł, że bezkompromisowość muzyki i dobra zabawa nie muszą się wzajemnie wykluczać. Niezależnie od licznych zmian personalnych w zespole, konfliktów z wytwórniami, chaosu rock AND rolla i ogromu wydarzeń niemożliwych do przewidzenia Scott Ian podchodzi do życia i muzyki z uśmiechem. Do Anthraxu odnosi się ze śmiertelną powagą, będąc równocześnie świadomym absurdów funkcjonowania przemysłu rozrywkowego. Występy Scotta zawsze charakteryzuje nieposkromiona energia i żywiołowość, która najdobitniej ukazuje jego pasję do wykonywanego rzemiosła. Jednak Ian nigdy nie pozwolił, aby ciężar bycia gwiazdą rocka uderzył do jego ogolonej, przyozdobionej charakterystyczną kozią bródką głowy.
Scott Ian opowiada historię swojego życia z przenikliwą szczerością, która nikogo nie oszczędza, a w najmniejszym stopniu jego samego. Poczynając od młodzieńczych lat, gdy jako niepopularny wśród rówieśników żydowski chłopak mieszkał w Queens, poprzez jego pierwsze muzyczne objawienie, jakim był koncert zespołu Kiss występującego na żywo w telewizji. Wówczas podjął decyzję, że właśnie to chce robić w życiu.
Scott Ian przywołuje czasy dorastania w dysfunkcyjnej rodzinie, w której kłótni jego rodziców nie zagłuszała nawet głośno puszczana muzyka. Porządkuje szczegóły związane z ucieczką w burzliwy świat heavy metalu. Oczywiście przedstawia także pełną historię Anthraxu – od czasu założenia zespołu, aż do jego obecnej pozycji, umocnionej dzięki takim klasycznym thrashmetalowym albumom, jak „Spreading the Disease”, „Among the Living” i notowaną w Top 20 – „State of Euphoria”.
Scott Ian relacjonuje niepokojące, histeryczne opowieści związane z jego długim stażem w świecie hard rocka. Był świadkiem powstania Metalliki, do którego sam znacząco się przyczynił. Imprezował ze zmarłym już Dimebagiem Darrellem w trakcie wspólnych tras z Pantherą i szedł na całość z Zakkiem Wylde’em, gitarzystą Ozzy’ego Osbourne’a i wokalistą Black Label Society. Nie dał się rozpoznać, gdy przebrany za Gene’a Simmonsa przeprowadzał wywiad z Ozzym dla „The Rock Show”. Udało mu się uniknąć aresztowania, gdy podczas podróży angielskim metrem w towarzystwie nieżyjącego już Cliffa Burtona został zatrzymany przez policję pod zarzutem posiadania narkotyków.
"I’m the man" odnosi się również do procesów i nieprzyjemności związanych z jego kochankami i żoną. Przyznaje się do swoich słabości i ujawnia błędy, których nie uniknął, zanim stał się dorosłą osobą. Na koniec Ian celebruje odnaleziony spokój i prawdziwe znaczenie rodziny, wraz z żoną, piosenkarką i autorką tekstów, Pearl Aday. Opowiada również, jak bardzo narodziny pierwszego syna zmieniły jego świat. "I’m the man" to porywający hardrockowy pamiętnik, zadziwiający swoją szczerością, zręcznie napisany przez osobę, która utrzymuje zespół Anthrax przy życiu od ponad trzydziestu lat.
Scott Ian jest współzałożycielem, gitarzystą i głównym autorem tekstów zespołów Anthrax i Stormtroopers of Death. Jest fanem baseballowego zespołu Yankees. Mieszka wraz z żoną i synem w Kalifornii, na obrzeżach Los Angeles.
Czy ta biografia skupia się głównie na historii zespołu Anthrax?
Książka stanowi szczegółowy zapis historii Anthraxu, kładąc nacisk na muzyczne rzemiosło i ewolucję gatunku thrash metal. Scott Ian opisuje drogę od trudnych początków w Queens po status legendy w ramach tak zwanej Wielkiej Czwórki. Czytelnicy znajdą tu opisy powstawania najważniejszych albumów oraz kulisy funkcjonowania przemysłu muzycznego z perspektywy współzałożyciela grupy. To pozycja obowiązkowa dla osób chcących zrozumieć, jak zespół kształtował scenę metalową lat 80. i 90. miedzy innymi poprzez odejście od stylistyki hair metalu.
Czy I'm the man. Autobiografia tego gościa z Anthrax to tylko opis kariery?
Publikacja łączy wątki zawodowe z bardzo osobistymi wspomnieniami Scotta Iana dotyczącymi jego rodziny i dorastania. Autor szczerze opowiada o trudnym dzieciństwie w dysfunkcyjnym domu oraz o tym, jak muzyka stała się dla niego jedyną formą ucieczki. Znajdziemy tu również relacje z jego życia prywatnego, w tym trudne opowieści o relacjach z kobietami oraz ostatecznym odnalezieniu spokoju u boku żony Pearl Aday. Dzięki takiemu podejściu czytelnik poznaje nie tylko muzyka, ale przede wszystkim człowieka kryjącego się za scenicznym wizerunkiem i charakterystyczną kozią bródką.
Czy w książce pojawiają się wspomnienia o innych muzykach metalowych?
Tak, Scott Ian opisuje liczne interakcje z ikonami takimi jak muzycy Metalliki, Slayera czy nieżyjący już Dimebag Darrell. Autor był naocznym świadkiem narodzin thrash metalu i brał czynny udział w budowaniu tej sceny wraz z innymi pionierami gatunku. W treści pojawiają się unikalne anegdoty z tras koncertowych oraz wspólnych, często ekstremalnych imprez z członkami grup Pantera czy Black Label Society. Te wspomnienia pozwalają spojrzeć na całą branżę metalową z perspektywy kogoś, kto był w samym centrum najważniejszych wydarzeń historycznych dla tego nurtu.
Jaki styl narracji dominuje w tej autobiografii?
Narracja jest prowadzona w szybkim tempie, z dużą dawką humoru i bezkompromisową szczerością wobec siebie i innych. Scott Ian nie unika trudnych tematów, oceniając swoje dawne błędy i słabości z dużym dystansem oraz energią typową dla jego występów scenicznych. Tekst jest napisany bezpośrednim językiem, co sprawia, że lektura przypomina słuchanie opowieści dobrego znajomego podczas spotkania. Brak tu zbędnego patosu, a autor z równą pasją pisze o miłości do ciężkiego brzmienia, co o swojej fascynacji komiksami i baseballem.
Dla kogo ta książka może okazać się nieodpowiednim wyborem?
Lektura może nie przypaść do gustu osobom szukającym ugrzecznionej i cenzuralnej opowieści o życiu gwiazdy rocka. Scott Ian posługuje się dosadnym językiem i nie stroni od szczegółowych opisów szalonego stylu życia, co jest nierozerwalnie związane z historią sceny metalowej. Jeśli czytelnik nie interesuje się kulisami powstawania muzyki lub szuka wyłącznie suchych faktów encyklopedycznych, ta pełna emocjonalnych anegdot pozycja może go przytłoczyć. To książka skierowana do odbiorców ceniących autentyczność, którzy są gotowi na surowy i nierzadko kontrowersyjny obraz branży rozrywkowej.