Kolejny tom opowiadający o Johnie Constantine, magu i okultyście; ostatni autorstwa Jamiego Delano. Po raz pierwszy od dłuższego czasu John Constantine przeżywa okres spokoju. Jego egzystencji nie zakłócają żadne demony ani duchy. Ostatnia sprawa, która się zajmował – morderstwa dokonywane przez szaleńca nazywanego Domatorem – nie miała nadprzyrodzonego charakteru, ale bardzo nim wstrząsnęła. Zresztą John nie uważa jej za zakończoną – nadal nie odnalazł mordercy. A skoro kłopoty nie pojawiają się same, to czemu ich nie wywołać? I jak potem się z nich wydostać? HELLBLAZER to najdłużej ukazująca się seria imprintu Vertigo (1988–2013).
Na przestrzeni lat scenariusze przygód Johna Constantine’a pisało wielu znanych autorów, m.in. Garth Ennis, Paul Jenkins, Warren Ellis, Brian Azzarello, Neil Gaiman czy Grant Morrison. Jamie Delano (ANIMAL MAN) był pierwszym scenarzystą serii. Ukazał postać Johna Constatine?a na tle wydarzeń politycznych lat 80. XX wieku i zdefiniował tę postać, uwydatniając jej problemy i niejednoznaczność. Zapoczątkował karierę Hellblazera, trwającą niemal 30 lat.
Autorami rysunków do tego tomu są m.in. Mark Buckingham (BAŚNIE) i Dave McKean (CZARNA ORCHIDEA).
Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii komiksy amerykańskie lub z serii Hellblazer
Czy tom 9 serii Hellblazer kończy run scenariuszowy Jamiego Delano?
Tak, dziewiąty tom stanowi oficjalne pożegnanie Jamiego Delano z postacią Johna Constantine'a. Scenarzysta ten ukształtował fundamenty serii, łącząc okultyzm z komentarzem społecznym lat 80. XX wieku. W tym albumie autor domyka wątki psychologiczne bohatera, kładąc nacisk na jego wewnętrzne demony i niejednoznaczność moralną. Lektura tego tomu jest niezbędna dla czytelników chcących zrozumieć ewolucję Constantine'a od cynicznego maga do dojrzałej, choć udręczonej postaci.
Jaką tematykę porusza komiks "Hellblazer. Tom 9" i czy przeważają w nim motywy nadprzyrodzone?
Komiks "Hellblazer. Tom 9" skupia się bardziej na horrorze realistycznym i kryminalnym niż na klasycznej magii. Głównym wątkiem jest kontynuacja śledztwa w sprawie seryjnego mordercy zwanego Domatorem, co nadaje historii mroczny, thrillerowy charakter. Jamie Delano rezygnuje tutaj z widowiskowych zaklęć na rzecz analizy ludzkiego zła i traumy głównego bohatera. Jest to pozycja idealna dla fanów mrocznych kryminałów, którzy cenią w komiksach gęstą atmosferę niepokoju.
Którzy artyści odpowiadają za oprawę graficzną tego konkretnego wydania?
Za rysunki w tym tomie odpowiadają uznani twórcy, tacy jak Mark Buckingham oraz Dave McKean. Styl graficzny jest zróżnicowany, od klasycznej kreski po eksperymentalne i oniryczne plansze charakterystyczne dla McKeana. Ilustracje doskonale oddają dekadencki klimat Londynu oraz psychodeliczne wizje towarzyszące działaniom Constantine'a. Wysoka jakość artystyczna sprawia, że album jest gratką dla kolekcjonerów ceniących estetykę dawnego imprintu Vertigo.
Czy ten album jest odpowiedni dla osób rozpoczynających przygodę z uniwersum Vertigo?
Ten tom nie jest polecany jako punkt wyjścia dla nowych czytelników, ponieważ stanowi zwieńczenie wieloletniej pracy konkretnego scenarzysty. Zrozumienie motywacji Johna oraz ciężaru jego wcześniejszych decyzji wymaga znajomości poprzednich części serii. Fabuła mocno osadzona jest w ciągłości wydarzeń, które budowały postać przez dziesiątki wcześniejszych zeszytów. Dla pełnego doświadczenia najlepiej zacząć lekturę od pierwszego tomu zbiorczego autorstwa Jamiego Delano.
Dla kogo treść zawarta w tym tomie może okazać się zbyt wymagająca?
Publikacja ta jest przeznaczona wyłącznie dla dorosłych odbiorców ze względu na drastyczne sceny przemocy oraz ciężką tematykę polityczno-społeczną. Treść porusza trudne zagadnienia moralne i pokazuje mroczne aspekty ludzkiej natury, co może być przytłaczające dla osób szukających lekkiej rozrywki. Nie jest to komiks dla dzieci ani młodzieży, gdyż zawiera wulgaryzmy i sugestywne obrazy zbrodni. Czytelnicy nieprzepadający za pesymistycznym tonem opowieści mogą uznać ten tom za zbyt depresyjny.
