Kolejny tom opowieści o cynicznym „magu z klasy robotniczej” – Johnie Constantinie, tym razem w interpretacji Warrena Ellisa. Kiedy John dowiaduje się, że jego była dziewczyna została brutalnie zamordowana, postanawia odnaleźć sprawcę tego czynu. W czasie poszukiwań, wiodących w niebezpieczne zakątki magicznego świata Londynu, ponownie wykorzystuje swoich przyjaciół i bezwzględnie tępi wrogów, przy okazji wspominając swoje dawne miłości.
„Hellblazer” to najdłużej ukazująca się seria Vertigo (1988–2013). Na przestrzeni lat scenariusze przygód Johna Constantine`a pisało wielu znanych autorów, m.in. Garth Ennis, Paul Jenkins, Warren Ellis, Brian Azzarello, Neil Gaiman czy Grant Morrison. Autorem scenariusza do tego tomu jest brytyjski twórca Warren Ellis, znany z takich dzieł, jak „Transmetropolitan”, „Planetary” czy „Authority”, rysunki stworzyli natomiast m.in. John Higgins („Strażnicy”), Timothy Bradstreet („Star Wars”, „Punisher”) i Marcelo Frusin („X-Men Unlimited”, „Loveless”).
Czy komiks "Hellblazer" autorstwa Warrena Ellisa to dobry punkt startowy dla nowych czytelników?
Tak, ten tom stanowi kompletną i zamkniętą historię, którą można czytać bez znajomości setek poprzednich zeszytów serii. Scenariusz skupia się na osobistym śledztwie Johna Constantine'a dotyczącym morderstwa jego byłej dziewczyny, co pozwala szybko poznać specyficzny charakter tej postaci. Warren Ellis wprowadza w mroczny świat magii Londynu w sposób przystępny, nie wymagając od odbiorcy wertowania archiwalnych wydań. To idealna propozycja dla osób chcących sprawdzić, czy cyniczny klimat kultowej linii Vertigo im odpowiada.
Jaki styl graficzny dominuje w tym konkretnym wydaniu przygód Constantine'a?
Warstwa wizualna opiera się na mrocznej, realistycznej kresce takich artystów jak John Higgins, Marcelo Frusin oraz Timothy Bradstreet. Rysunki podkreślają brudną atmosferę Londynu, wykorzystując głębokie cienie i surowe detale, co buduje gęsty nastrój grozy noir. Timothy Bradstreet dostarcza charakterystyczne, ikoniczne okładki, które nadają albumowi unikalnego, niemal fotograficznego sznytu. Estetyka ta idealnie współgra z bezwzględnym i pesymistycznym tonem opowieści o magu z klasy robotniczej.
Dla kogo ten tom serii "Hellblazer" nie będzie odpowiednim wyborem?
Ze względu na drastyczne sceny przemocy, wulgarny język oraz ciężką tematykę społeczną, komiks jest przeznaczony wyłącznie dla czytelników pełnoletnich. Osoby szukające lekkiej, superbohaterskiej rozrywki mogą poczuć się przytłoczone wszechobecnym cynizmem i brakiem klasycznego podziału na dobro i zło. Jeśli nie przepadasz za opowieściami, w których główny bohater bez skrupułów wykorzystuje swoich przyjaciół do własnych celów, ten tytuł może Cię zniechęcić. To pozycja skierowana do fanów bezkompromisowego horroru i mrocznych thrillerów psychologicznych.
Na jakich motywach fabularnych skupia się scenarzysta Warren Ellis w tym albumie?
Autor koncentruje się na motywie bolesnej przeszłości, obsesji oraz mrocznej stronie ludzkiej natury ukrytej w wielkiej metropolii. Historia śledztwa w sprawie śmierci Isabel przeplata się z melancholijnymi wspomnieniami o dawnych miłościach Johna, co nadaje fabule głębi emocjonalnej. Ellis eksploruje magię nie jako widowiskowe widowisko, ale jako brudne, niebezpieczne narzędzie niszczące życie każdego, kto się do niego zbliży. Całość stanowi gorzki komentarz do kondycji moralnej współczesnego społeczeństwa, podany w formie mrocznego kryminału.
Czym wyróżnia się interpretacja głównego bohatera w wykonaniu Warrena Ellisa?
W tej wersji John Constantine jest przedstawiony jako wyjątkowo sentymentalny, a jednocześnie skrajnie cyniczny i bezwzględny manipulator. Scenarzysta kładzie duży nacisk na wewnętrzny ból protagonisty oraz jego psychiczne uzależnienie od poczucia winy i adrenaliny. John nie jest tu potężnym czarodziejem, lecz sprytnym graczem, który za wszelką cenę dąży do odkrycia prawdy, nawet kosztem własnego bezpieczeństwa. To portret człowieka skomplikowanego, który mimo licznych wad, nie potrafi przejść obojętnie obok zła wyrządzonego bliskim mu osobom.