Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii manga lub z serii Fire Force
Fire Force. Tom 25
Informacje szczegółowe Pokaż wszystkie
| Seria: | Fire Force |
| Oprawa: | Miękka |
| Wydawnictwo: | Waneko |
| Rok wydania: | 2023 |
| Ilość stron: | 200 |
- Autor: Atsushi Ohkubo
- Wydawnictwo Waneko
- Seria Fire Force
- Ilość stron: 200
- Oprawa: Miękka
- Rok wydania: 2023
- Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
- Model: 9788382423259
- ISBN: 9788382423259
- EAN: 9788382423259
- Wymiary: 17.5 x 12.5 x 1.2 cm
- Dane producenta: WANEKO SP. Z O.O., ul. Szyszkowa 1064, 05-816 Opacz Kolonia, Polska, waneko@waneko.pl
-
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 5/5Dodana przez Radosław F. w dniu 2024-05-10Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: komiks
0 z 0 osób uznało recenzję za przydatnąPOPKulturowy Kociołek:
Plan zagłady świata wkracza w swoją decydującą fazę, o czym mogliśmy się już przekonać pod koniec tomu 24. Pora więc aby niektórzy członkowie SSP wkroczyli do działania. Nie ma ku temu lepszej okazji niż pojawienie się płomiennego giganta, który wynurzył się z wód zatoki Cesarstwa Tokijskiego. Strażacy z kilku brygad starają się jak mogą, powstrzymać olbrzyma. To nie jest jednak ich jedyny problem, na miejscu akcji pojawiają się bowiem również ludzie w bieli. Jednym z nich jest Sho, który postanawia stanąć po stronie brata. Zwiastuje to szereg naprawdę intensywnych wydarzeń, ale nie będzie oznaczać, że wroga przyjdzie łatwo pokonać.
Sam początek 25 tomu to duża dawka ekscytujących wrażeń. Niestety zaserwowana tu widowiskowość w postaci epickiej potyczki bardzo szybko się kończy. Nie oznacza to jednak, że dalsza treść mangi jest nudna. Ohkubo udowodnił bowiem już wielokrotnie, że jego fabularne pomysły potrafią zaintrygować i tak też jest tutaj.
Autor zaczyna się tu bawić linią czasu, co ma niebagatelny wpływ na niektórych bohaterów. Dotyczy to zwłaszcza Shinry, który doznaje objawienia zupełnie innego świata. Dzięki temu historia wkracza na zupełnie nowy poziom incepcji, a sam bohater ulega pewnej przemianie. Zmiany te są niepokojące dla jego towarzyszy, którzy nie mają pewności, z kim tak naprawdę mają teraz do czynienia.
Obok tego autor serwuje nam tu również krótką, ale ciekawą retrospekcję przeszłości Benimaru. Dzięki niej poznamy ważną dla historii postać oraz wydarzenia, które mocno odmieniły życie kapitana siódmego zastępu.... -
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 4/5Dodana przez Michał L. w dniu 2024-02-02Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: komiks
0 z 0 osób uznało recenzję za przydatnąOSTATNI ETAP PLANU ZAGŁADY
Dwudziesty piąty tom to w sumie całkiem dobra okazja do świętowania. To nie okrągła dziesiątka, pięćdziesiątka czy setka, ale jednak coś. I to solidne coś, bo jednak taka liczba tomików coś znaczy. Ileż to za nami stron, ileż rozdziałów i akcji. A teraz kolejna porcja i to taka w naprawdę dobrym stylu, epicko, widowiskowo i z takim solidnym shounenowym łupnięciem, że wchodzi to świetnie. I nadal ma w sobie sporo lekkości, która mnie kupuje.
Zbliża się wielki kataklizm. Zaczyna się walka na morzu. Plan Ewangelisty coraz bardziej zbliża się do wielkiego, tragicznego finału. I się dzieje. spotkanie dwóch braci, sekret filaru… Dzieje się dużo, więcej, mocniej, a co gorsza to jedynie wstęp do tego, co nadejdzie…
Już sam opis pokazuje, że epicko jest. już tak jakby na ostatni zakręcie, z rozmachem, z akcją konkretną i w ogóle… No ale koniec to jednak nie tak szybko, bo przed nami wciąż jeszcze dziewięć tomików, więc jeszcze będzie się działo pewnie konkretnie, ale konkretnie to już jest od dawna, a w tym tomie to w ogóle. I tak powinno być. Kto chce żeby było konkretnie, mocno, żeby było na co popatrzeć i czym się poemocjonować, będzie zadowolony i to bardzo.
A co z lekkością? Z humorem? Ze spokojniejszymi momentami? A no te też są obecne, nie zniknęły, ale wiadomo, są raczej dodatkiem do tego, co się dzieje epicko. A to sprawia wrażenie jakby skrojonego pod oglądanie bardziej, niż czytanie. Nie mówię, że na papierze czegoś tym wątkom brakuje, że są mniej widowiskowe i w ogóle. wcale nie, robią wrażenie, super się to ogląda i czyta, są emocje, wszystko to robi robotę, ale mam wrażenie, jakby te sceny i wątki były już bardziej pod anime krojone, gdzie będzie mogło to wszystko wybuchnąć płomieniami, jak należy.
I tak to sobie leci, w świetnym tempie., z dobrymi pomysłami, lekkością i bitewniakową siłą. Bardzo ładnie to wygląda, bo graficznie mnie to kupuje na całego już od dawna. W tej lekkości i prostocie, w której mimo bijącego blasku płomieni nie brakuje też mroczniejszych i mocniejszych akcentów, jest coś, co wpada w oko. No i te dopracowane detale tła, te budynki czy efekty specjalne – że tak to określę -…
Fajnie jest i tyle. szybko poszedł ten tomik, wszedł przyjemnie i zachęca do poznania co będzie dalej. Bo będzie się działo.
![]()
