Dwór cierni i róż. Tom 3.1. Dwór szronu i blasku gwiazd

Autor:

Średnia: 3.2 Ilość ocen: 5
Wysyłka w:
24 godziny + czas dostawy
Rok wydania
2018
Wydawnictwo
Ilość stron
320
Nasza cena: 22,74 zł 34,99 zł Taniej o: 35%

Uwielbiana autorka powraca z kolejną odsłoną cyklu Dwór cierni i róż!

Akcja powieści toczy się kilka miesięcy po wydarzeniach z Dworu skrzydeł i zguby. Historia opowiedziana jest z perspektywy Feyre i Rhysa, którzy wraz z przyjaciółmi zajmują się odbudową Dworu Nocy oraz miasta, które uległo znacznym zniszczeniom podczas wojny. Na szczęście zbliża się czas Przesilenia Zimowego, a z nim wyczekiwane ułaskawienie.

Jednak mimo świątecznej atmosfery duchy z przeszłości nie dają o sobie zapomnieć. Feyre, która będzie obchodziła swoje pierwsze Przesilenie Zimowe, odkrywa, że najbliższe jej osoby są znacznie bardziej poranione niż można by przypuszczać. A to może mieć znaczący wpływ na przyszłość Dworu i całego ich świata.

Czytaj całość

Recenzje (5)
  1. Super Recenzent
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu 2018-10-02
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    1 z 1 osób uznało recenzję za przydatną

    Na czwarty tom cyklu Dwór Cierni i Róż, przyszło nam czekać rok. Seria ta ma ogromną rzeszę fanów i fanek, do której i ja się zaliczam. Sarah J. Maas przyzwyczaiła nas do grubych tomisk z wielkim wow, dlatego kiedy zobaczyłam tą cieniutką, w porównaniu do poprzednich, książeczkę to nie ukrywam, że byłam nieco rozczarowana :/ Ten tom ma nieco ponad 300 stron.

    No ale pewnie chcecie wiedzieć o co kaman…

    Akcja Dworu Szronu i Blasku Gwiazd (A Court Of Frost AND Starlight) toczy się po wojnie, gdzie Dwór Nocy wraz z mieszkańcami Velaris, powoli odbudowują miasto z ruin. Wszyscy, zarówno bohaterowie, jak i mieszkańcy, próbują uporać się z traumatycznymi przeżyciami, które ich spotkały.

    Widać, że w mieszkańcach nadzieja jeszcze nie umarła i mimo tej traumy, jakiej doświadczyli, próbują cieszyć się zakończoną wojną oraz zbliżającym się świętem Przesilenia Zimowego. Niestety Prythian nadal musi mieć się na baczności, Dwory muszą się porozumieć, aby utrzymać pokój oraz swoje granice, co nie jest łatwe, bo powstają coraz to nowe ogniska buntowników.

    Rhysand próbuje nawiązać porozumienie z Dworami, w sprawie utrzymania granic i pokoju. Pomagają mu w tym niezawodni Azriel i Kasjan. Feyra robi co może, aby pomóc poszkodowanym mieszkańcom i w odbudowie miasta. Walczy również ze swoimi demonami, a poza tym nieustannie martwi się o swoje siostry, dla których, no cóż, obecny stan nie jest tym, co sobie wymarzyły. Nesta jest niczym burza gradowa, jest wściekła na wszystko i wszystkich, w związku z czym postanowiła, że upodli się i to totalnie. Kasjan, jej Towarzysz, przydzielony przez Kocioł, jest bezsilny, wobec jej poczynań, próbuje sobie biedaczysko wmówić, że go to nie obchodzi, ale sami wiecie jak to jest, udaje twardziela, ale tak na prawdę… ;) Druga z sióstr, Elain, chociaż zachowuje się w miarę normalnie i się szanuje. Jednak jej nowa sytuacja też nie jest dla niej łatwa, a Lucien (jej Towarzysz) najlepiej jak by nie istniał, chociaż chłopakowi nie można odmówić, że się stara.

    Wracając jeszcze do Luciena, ten jest wściekły na Feyrę, że za jej sprawą Dwór Wiosny legł w ruinie, a ON stracił tak na prawdę swój jedyny dom i przyjaciół. A Tamlin, no cóż, Tamlin ma doła i wszystko ma w [motyla nóżka]… Mor też próbuje uporać się ze swoimi problemami, a Amrena przyzwyczaić się do swojego zwykłego ciała, ale zadziorny charakterek jej się nie zmienił ;) Tak po krótce wyglądają sprawy w Prythianie.

    A teraz moje wrażenia… No cóż, prawdę mówiąc spodziewałam się czegoś lepszego, jak to zwykle, z przytupem. Niestety, moim skromnym zdaniem, dostaliśmy coś, co można by zakwalifikować jako lekką opowiastkę świąteczną. Szkoda, bo spodziewałam się, że wiele spraw się wyjaśni/rozwinie… Najbardziej liczyłam na rozwój sytuacji na linii Elain-Lucien oraz Nesta-Kasjan, a tu meh… W sumie ten tom powinien być traktowany jako 3 i 3/4, takie wtrącenie do sytuacji. Prawdę mówiąc, wolałabym już poczekać i dostać coś więcej… Why Sarah J. Maas, why?!

    No ale, żeby już tak nie wieszać ostatnich psów na autorce, to nie nastawiajcie się też anty, bo książka nie jest sama w sobie tragiczna, miło się ją czyta, wszystko ma tu ręce i nogi, a moje jedyne zastrzeżenia są do tego, że jest mało i nie wyjaśniło się to co bym chciała. Jednak na końcu, pojawia się coś co troszeczkę osładza mi tą gorycz, a mianowicie zapowiedź tego, że cykl Dwór Cierni i Róż będzie miał swój ciąg dalszy (yass!), a jak by tego było mało mamy kilkanaście stron przedsmaku.

    Daję jej 7 z minusem na 10, tak na zachętę.

    Błagam Sarah, daj czadu następnym razem, wiem, że potrafisz!

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  2. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 3/5
    Dodana przez w dniu 2018-10-08
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Po prawie roku od zakończenia serii mamy możliwość sięgnięcia po kolejną część. Czekałam na nią bardzo, ponieważ cały cykl nadrabiałam właśnie w zeszłym roku i od razu było mi mało. Czy zaspokoiłam swój niedobór przygód mieszkańców Velaris?

    'Podczas wojny kilka miesięcy temu świat narodził się na nowo, dzielący go mur został doszczętnie zniszczony, ale niektóre rzeczy pozostały takie jak dawniej. Zwłaszcza tu, gdzie wszelkie zmiany zachodziły wolniej niż topienie rozrzuconych wśród gór lodowców.'

    Po zakończeniu wojny i po tym jak nastał pokój Feyra wraz ze swoim towarzyszem i przyjaciółmi szykują się na święto Przesilenia. Jest to dzień, który można by porównać do naszego Bożego Narodzenia. Wszyscy skupiają się na podniesieniu swojego życia po wygranej wojnie, starają się ułożyć swoje życie. Przesilenie ma być czasem, kiedy każdy spędza czas w gronie najbliższych. Nie wszyscy jednak wrócili po wojnie do domu. Nie każda rodzina ma to szczęście, aby cieszyć się obchodami w pełnym gronie...

    'Dajże już spokój. Ona cię kocha; w sposób, w jaki jeszcze nie widziałem, żeby ktoś kogoś kochał.'

    Książka jest uzupełnieniem serii, przedstawieniem uczuć, jakie towarzyszą głównym bohaterom po zakończeniu wojny. Nie mam na myśli wyłącznie Feyry i Rhysa. Poznajemy także przemyślenia Kasjana, Azriela, Mor... Każdy na swój sposób radzi sobie z wydarzeniami, które jeszcze nie tak dawno miały miejsce.

    Historia niestety nie do końca do mnie przemówiła. Cieszę się z powrotu do Velaris, jednak oczekiwałam chyba czegoś więcej. Po emocjach, które mi towarzyszyły przy lekturze poprzednich części, w tej mi tego brakowało. Wiem, że to nowelka, przy której właściwie czytelnik ma miło spędzić czas, ale zabrakło mi tego czegoś...

    Na plus jest zdecydowanie fakt, że poznajemy trochę bardziej pozostałych bohaterów, zamieszkujących Dwór Nocy oraz siostry Feyry. Poznajemy ich przemyślenia i cechy. Widzimy jak układa się ich życie w świecie, w którym nareszcie nastał pokój. Towarzyszymy im podczas zakupów czy rozpakowywania prezentów.

    'Nie mogę wybaczyć nikomu, przez kogo cierpiałaś.'

    Jeśli jesteście fanami serii to ta książka będzie interesującym uzupełnieniem serii. Warto ją poznać, jednak nie wnosi nic nowego do samej fabuły. Natomiast na samym końcu znajdziemy coś, co zdecydowanie na fabułę wpłynie. Mianowicie zapowiedź kolejnej części cyklu, która już nie będzie nowelką. Na to właśnie czekam!

    'Nawet poprzez dawanie prezentów czcimy poświęcenie tych, którzy walczyli za pokój, którym się dziś cieszymy, i za możliwość obchodzenia tego święta.'

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  3. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 3/5
    Dodana przez w dniu 2018-10-05
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Kto by pomyślał, że najnowsza książka Pani Maas wejdzie na rynek wydawniczy z takim przytupem! Ale czy przytup w tym przypadku jest czymś pozytywnym?

    Dwór szronu i blasku gwiazd miał być pewnym połączeniem między trylogią Dworu cierni i róż a kolejną trylogią osadzoną w tym samym uniwersum. Okazało się, że przynajmniej połowa czytelników i miłośników Dworów całkowicie obraziła się na autorkę, ponieważ nowość wydawnicza nie spełniła ich oczekiwań, a stało się wręcz przeciwnie - nowa książka o Feyrze została okrzyknięta nudną, a nawet niepotrzebną "nowelką". Gdzie leży prawda?

    Prawda, jak zawsze, leży gdzieś pośrodku. Moim zdaniem Sarah J. Maas niepotrzebnie powiedziała, że będzie to ważna książka, ponieważ stanowi furtkę do kolejnej serii, na którą wszyscy z niecierpliwością czekają. W rzeczywistości Dwór szronu i blasku gwiazd jest czymś w rodzaju drobnego pocieszenia dla największych miłośników Dworów. Cała akcja skończyła się na trzecim tomie i jeżeli mam być szczera, to spodziewałam się, że tak zwany tom 3.5 będzie opowiadał o bardzo przyziemnych sprawach i nie ma sensu oczekiwać fajerwerków.

    Jedyne, czego możecie się spodziewać, to kolejne miłe spotkanie z bohaterami tej serii. Nie wydarzyło się tutaj prawie nic szczególnego, bez czego nie moglibyście się obyć. Poniekąd prawdziwe jest stwierdzenie, że Sarah J. Maas kompletnie nie potrafi kończyć swoich serii. Faktycznie, jest to autorka "gadatliwa", jeżeli mogę to tak ująć i nie lubi rozstawać się ze swoimi bohaterami, toteż napisała książkę, która umożliwi nam ich ponowne spotkanie, ale nic więcej... Rozumiem wszystkich zawiedzionych, a jednocześnie z drugiej strony rozumiem samą autorkę, która chciała dać czytelnikom odpocząć od wartkiej akcji, scen trzymających w napięciu i walk na śmierć i życie. Dwór szronu i blasku gwiazd to książka idealna na leniwą niedzielę, pod kocykiem i z kubkiem gorącej herbatki pod ręką. Być może autorka szykuje dla nas coś mocniejszego, a owa książka ma za zadanie jedynie uśpić naszą czujność?

    Jeżeli naprawdę polubiliście Dwory i tęsknicie za swoimi ulubionymi bohaterami, sięgnijcie po Dwór szronu i blasku gwiazd, jednak nie oczekujcie od niego niesamowitych zwrotów akcji czy przełomowych wydarzeń. Oczywiście, Feyra i Rhysand nadal nie panują nad swoim popędem seksualnym, co już naprawdę wygląda niesmacznie i zdecydowanie nie jest przeznaczone dla oczu nastolatków, do których to przecież seria jest kierowana... Podkreślam to za każdym razem odkąd przeczytałam drugi tom (w pierwszym jeszcze nie było aż tak źle).

    Podsumowując, decyzję o tym, czy sięgnąć po tę książkę pozostawiam Wam - świadomym odbiorcom. Mój apel dotyczy tylko tego, żebyście nie robili sobie zbyt dużych nadziei, bo możecie się ostro zawieść - tak jak wielu czytelników do tej pory.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  4. Recenzent Wybitny
    Ocena: 3/5
    Dodana przez w dniu 2018-10-05
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Musicie wiedzieć, że je naprawdę kocham Rhysa i Feyrę. Od pierwszego tomu byłam zakochana w bohaterce i naszym czarnym charakterze. Drugi tom był chyba najlepszą książką jaką czytałam w życiu. Wtedy moje uczucia do tych dwojga jeszcze bardziej się powiększyły. Zżyłam się z nimi i ich podziwiałam za odwagę, wytrwałość i co najważniejsze, za tą piękną, niekończącą się miłość. Bo ich miłość pokazana w tych książkach jest naprawdę piękna. Trzecia część była również piękna i wiele się działo. Dlatego mnie to trochę boli... że w tej części zawiodłam się na parze, którą do tej pory ubóstwiałam. Bo tak naprawdę w dopiero tej części są tak naprawdę pokazane ich wady w większym stopniu. W poprzednich częściach bohaterowie byli idealni. I w tej też są, ale jednak przyłapałam ich na czymś, co mi się kompletnie nie podobało.

    Wiele osób w recenzjach pisze, że w tej książce nic się nie dzieje. Może trochę mają rację, ja jednak uważam... ale czego się tu spodziewać od noweli? Sarah się lubi rozpisywać, to prawda, ale jakby miała wpleść jakieś lepsze sytuacje do tej książki, to by wyszła kolejna cegiełka. Ii ja uważam, że tutaj się dzieje kilka rzeczy. Naprawdę, niektóre były mega zabawne, inne mega przykre, ale to nie książka całkowicie pozbawiona wątków.

    Bohaterowie przygotowują się do przesilenia, ale to chyba już każdy wie z opisu. Feyra chodzi na zakupy i nie tylko ona. I może niektóre sceny faktycznie były nudnawe, ale nie wszystkie, bo są rzeczy związane z pewną galerią. Cassian również w tej książce... robi pewne rzeczy, zdecydowanie możemy się więcej o nim dowiedzieć. Wiecie, nie wiem, myślę, że zdecydowana większość z was wie, o kim będą kolejne książki. Dla mnie to nie było jakieś zaskoczenie, gdy na końcu przeczytałam fragment właśnie z nowej książki. No bo to było dla mnie wiadome. Myślę, że dla większości też. I Cassiana mi było bardzo szkoda w jednym momencie... nie powinien tego robić, ale też się nie dziwię.

    Muszę tu powiedzieć coś o Rhysie. Przepraszam, ale muszę go zjechać. To boli, jak już mówiłam wcześniej, bo naprawdę to mój ulubiony bohater, ale właśnie się na nim zawiodłam. Bo my Rhysa kochamy. Zawsze był taki dobry, wiemy dlaczego robił okropne rzeczy Pod Górą... i mu wybaczyliśmy! Tak łatwo. No przyznajcie. Ja też tak zrobiłam. Zapomnieliśmy o tych wszystkich złych rzeczach jakie robił. Ale Tamlinowi wybaczyć nie możemy. Dlaczego? Tamlin też zrobił okropne, niewyobrażalne rzeczy. Ale popatrzmy na to z innej perspektywy. Co by zrobił Rhys, gdyby mu zabrano Feyrę, jego towarzyszkę? I nie mógłby jej odzyskać? Zrobiłby WSZYSTKO. I każdy z was dobrze o tym wie. Jestem pewna, że i ON w desperacji sprzymierzyłby się z Hybernią. Jestem tego pewna. A wy? I teraz... dlaczego się dziwimy, że zrobił to Tamlin? Feyra była jego ukochaną. Mimo że popełniał błędy i ją dusił. Nie był dla niej odpowiedni. Ale każdy się zmienia prawda? Popatrzmy, że Rhys zrobił wszystko, żeby Dwór Koszmarów przyłączyć do wojny... pozwolił ojcu Mor na to, by wszedł do Velaris. Rrhys również jest w stanie zrobić najgorsze rzeczy, ale my już go sobie wyidealizowaliśmy. A Tamlin? Przecież każdy z nas się zakochał w Tamlinie w pierwszym tomie, czyż nie? Był słodki i opiekuńczy. Ale mu nie wybaczyliśmy. Do czego zmierzam? Do tego, że Tamlin w tej książce jest. Zobaczycie w jakim jest stanie. Nie spodziewalibyście się tego po nim. I widać tutaj wyraźnie, że żałuje. Że jego błędy przeszłości go zżerają od środka. TO WIDAĆ. A Rhys co? Ma to gdzieś. Ma to gdzieś. Wiem, że obaj mają wspólną przeszłość... śmierć bliskich ich obojga. Ale powtarzam: Rhys również robił wstrętne rzeczy. Przebaczyliśmy mu. Co z Tamlinem, który również żałuje? Rhys, zawiodłeś mnie.

    Myślicie, że to koniec o Rhysie? Nie. Nesta. Znamy jej hsitorię, niektórzy ją kochają inni nienawidzą. Ja przez trzy książki jej nie lubiłam. W tej części? Zyskała moją sympatię. Tutaj odnoszę się i do Feyry i do Rhysa. Rhys nienawidzi Nesty i jej nie przebaczy, bo nie pomagała nigdy Feyrze jak była mała. Ale kurde, Rhys, a Elaina nie robiła tego samgo? To dlaczego nienawiść tylko do Nesty, a do Elainy nie? Feyra zaś, przez całą książkę tak się przejmuje, że Nesta nie będzie na przesileniu. Bo Nesta jest w okropnym stanie. Ale Feyra potrafi tylko narzekać. Teraz przechodzimy do fragmentu z nowej książki, gdzie Feyra mówi coś takiego do Nesty: przepraszam, że ci nie pomogłam, bo TYLE SIĘ DZIAŁO. SERIO FEYRA? TY, FEYRA, TAK MÓWISZ? Feyra, zawiodłaś mnie i ty. Bo w tej części widać, że każdy mógł pomóc i Feyrze i Rhysowi i wszystko cacy, gdy byli złamani i się wyleczyli, BO OBOJE MIELI WSPARCIE. Ale Nesta jest sama. NIKT JEJ NIE POMAGA w tej części. Każdy tylko na nią narzeka i marudzi. Ale nikt... jej nie pomaga. I dlaczego każdy od niej oczekuje jak najlepszego, kiedy to Nesta tyle przeżyła? Cauldron, zmiana na fae, których tak nienawidziła. WOJNA. Czy ktoś pamięta jej rolę w wojnie, JEJ PIERWSZEJ W ŻYCIU i tak ogromnej? To wszystko było dla niej nowe. Ona poznawała siebie, swoje ciało i uczucia... pamiętamy jak okryła swoim ciałem Cassiana. Czy Nesta nie może mieć traumy? Oczywiście, że może! Ja się nawet nie dziwę, że po tym co przeżyła, właśnie tak się zachowuje w książce. Ale nikt jej nie pomaga. Feyra i Rhys mieli wsparcie. Nesta go nie ma, bo każdy ma ją gdzieś. Dlaczego? Bo kiedyś nie pomagała Feyrze. Czyli to według nich oznacza, że nie zasługuje na dobro. Ale kurde Feyra i Rhys są święci.

    Wiecie, bała się, że w tej książce właśnie coś o dziecku będzie. Feyra tak niedawno mówiła, że chce doświadczać z Rhysem świat, zobaczyć świat i żyć... a tu nagle zmiana decyzji. Nie podobało mi się to. Tak jakby właśnie stało się to, jakby ich życie było teraz takie zwykłe i schematyczne. Wiecie, ślub, dziecko, płotek. Nie chciałam tego. Chciałam doświadczać razem z nimi. A jednak... Nawet płotek jak widzimy się pojawia.

    Muszę powiedzieć, że zakończenie nowelki idealnie kończy chyba historię Rhysa i Feyry. Skoro tak Maas chciała to potoczyć, to się zgadzam. Gdyby zakończyła to w inny sposób myślę, że bym chciała dalej czytać ich historię, ale jednak nie. Teraz... po takim szoku jaki dał mi fragment nowej książki... nie mogę się szczerze doczekać tej historii!!! Ludzie, czy wy zdajecie sobie sprawę jakie to będzie intensywne? To będzie istna bomba i eksplozja. Mam nadzieję.

    I chociaż smutne trochę jest to, że bardziej mi się spodobał ten dodatkowy fragment niż cały ACOFAS, muszę przyznać, że niektóre fragmenty były takie śmieszne, że nie mogę. Kurdę, chciałabym powiedzieć, ale już niech to będzie niespodzianka. Ale wiele scen było naprawdę epickich i dlatego ta książka nie była nudna. Moim zdaniem nie. Chociaż naprawdę dała mi do myślenia, bo to chyba najdłuższa moja recenzja w życiu, a o wcześniejszych Dworach aż tak się nie rozpisywałam. No ale tutaj musiałam się podzielić moimi myślami, no bo naprawdę, ludzie, tutaj jest o czym myśleć, nawet po tak krótkiej nowelce. I szczerze, nie mogę się doczekać na dalsze losy bohaterów w kolejnych książkach. Mam nadzieje, że Maas to zmiażdży. :D

    www.potegaksiazek.blogspot.com

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  5. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 3/5
    Dodana przez w dniu 2018-10-03
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Dwór cierni i róż autorstwa Sarah J. Maas należy do moich ulubionych serii fantasy. Po pierwszych dwóch tomach, które skradły moje serce i trzecim, niezbyt udanym, przyszedł czas na "Dwór szronu i blasku gwiazd". Jak wypadła ta część cyklu i czy sprawdziła się jako łącznik pomiędzy historią Feyry i Rhysa a kolejnymi, uzupełniającymi nowelkami, skupiającymi się na pozostałych bohaterach?

    Po wojnie z Hybernią w Prythianie wreszcie zapanował pokój. Książę Dworu Nocy nie ma jednak złudzeń, doskonale wie, że jest ON bardzo kruchy. Jedna pochopna decyzja może doprowadzić do kolejnych walk, zwłaszcza gdy wśród Ilyrów pojawiają się coraz to nowe ogniska buntu. Wszystkie Dwory zajęte są odbudową miast i naprawą powojennych zniszczeń. Wydaje się jednak, że zagrożenie jeszcze nie minęło, przyczaiło się tylko w ciemnościach, czekając na odpowiedni moment, by znów uderzyć. Mur zniknął, lecz królowe nie powróciły na swoje ziemie, w dodatku pojawiają się plotki jakoby niektórzy z książąt chcieli zawłaszczyć tereny należące do ludzi, by powiększyć swe włości.

    Dramatyczne wydarzenia z "Dworu skrzydeł i zguby" odcisnęły wyraźne piętno na wszystkich bohaterach. Każdy z nich stara się na swój własny sposób uleczyć i odzyskać spokój ducha, choć nie jest to łatwe, gdy wspomnienia wciąż powracają, dręcząc na jawie i we śnie. Cena, jaką przyszło im zapłacić za zwycięstwo, okazała się wysoka. Autorce udało się całkiem przekonująco przedstawić ich zmagania z demonami przeszłości, nadal żywymi i obecnymi w ich myślach. Podobało mi się również osobiste zaangażowanie Feyry w odbudowę Velaris, dzięki któremu mogłam wraz z nią poznać historie niektórych mieszkańców tego miasta.

    Pomimo bólu straty i zniszczeń, które dosięgły tak wielu, w powieści znalazło się naprawdę wiele zabawnych scen. Dialogi rozśmieszające mnie niemal do łez, jakie podbiły moje serce w pierwszym tomie serii, teraz znów powróciły. Dzięki nim tekst czytało mi się znacznie przyjemniej, a ponura, przygnębiająca atmosfera ustępowała miejsca wybuchom radości i szczerego śmiechu (kiedy przeczytałam o małym Rhysiu, nie mogłam się opanować :D).

    Niestety wraz z pojawieniem się Nesty dobry nastrój pryskał jak bańka mydlana. Jak ta bohaterka działała mi na nerwy! Przy każdej wzmiance czułam irytację, licząc, że wreszcie przestanie być tak zimna, obojętna i wyniosła. No cóż, nie doczekałam się. Denerwował mnie sposób, w jaki traktowała swoje siostry i cały wewnętrzny krąg Dworu Nocy. Zachowywała się, jakby wyrządzili jej jakąś krzywdę, jakby Feyra siłą zaciągnęła ją tam dla własnej przyjemności i odebrała jej wszystko, co miała. Jakby zapomniała lub nie dopuszczała do siebie myśli, że ona również ponosi część odpowiedzialności za to, co przydarzyło się ich rodzinie. Przez całą powieść była po prostu nieznośna i wolałam już czytać o każdej innej postaci, byle nie o niej. Nawet Tamlin tak na mnie nie działał.

    "Dwór szronu i blasku gwiazd" był dla mnie przyjemną, dość interesującą lekturą, choć tak naprawdę niewiele się w nim działo. Niemniej towarzyszenie członkom Dworu Nocy w tych niełatwych dla nich chwilach okazało się ciekawym doświadczeniem. Sarah J. Maas pozwoliła zajrzeć w ich myśli, poznać dręczące ich obawy i wspomnienia. Obserwować, jak w pocie czoła pracują, by odbudować nie tylko drogie im miasto, ale także poskładać siebie samych po dramatycznych wydarzeniach wojny. Wprawdzie postać Nesty strasznie mnie denerwowała, ale na szczęście poczucie humoru autorki, zaserwowane w odpowiednio dużych dawkach, zdołało mi zrekompensować tę niedogodność. Jeśli liczycie na dużo akcji i zamknięcie dotychczasowych wątków, ten tom Was rozczaruje. Mówiąc krótko, to trochę taki zapychacz pomiędzy kolejnymi częściami serii. Choć w moim odczuciu całkiem dobry i zabawny.

    ogrodksiazek.blogspot.com

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz

Szczegóły

Pokaż więcej

  • Tytuł: Dwór szronu i blasku gwiazd. Tom 4
  • Autor: Sarah J. Maas
  • Wydawnictwo Uroboros
  • Seria Dwór cierni i róż
  • Oprawa: Miękka
  • Rok wydania: 2018
  • Ilość stron: 320
  • Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
  • Model: 9788328060449
  • Język: polski
  • Oryginalny tytuł: A Court Of Frost And Starlight
  • Tłumacz: Radzimińska Dorota, Radzimiński Jakub
  • Nr wydania: 1
  • ISBN: 9788328060449
  • EAN: 9788328060449
  • Wymiary: 13.6x20.6x2 cm
Zobacz, dlaczego warto nam zaufać

Doskonała komunikacja, perfekcyjne podejście do klienta, realizacja szybka i całkowicie zgodna z zamówieniem, do tego dobra cena, czyli całość na piątkę.

Anyszka

Polecam, polecam, polecam! Świetny wybór, książki w doskonałej cenie i co najważniejsze błyskawiczna realizacja zamówienia - dodaję do moich ulubionych sklepów.

magdape

Bardzo miła obsługa, szybko reagują na wiadomości pisane. Szybko rozwiązują problem i tłumaczą sytuację, oraz bardzo jasno i konkretnie piszą mail o każdej zmianie w zamówieniach.

Lenka

Kolejny raz robię zakupy w sklepie i jest super szybko, tanio i wygodnie. Aż żałuję, że nie mają innych propozycji, które mnie interesują. Gorąco polecam.

Beata

Transakcja przebiegła szybko i sprawnie. Książki super i wszystko porządnie zapakowane. Nie jest to na pewno moja ostatnia styczność ze sklepem. Polecam.

Agnieszka

Sklep godny polecenia, szybko zrealizował zamówienie. Dodatkowo otrzymałam rabat. Bardzo korzystna cena zamówionych książek. Łącznie z przesyłką wyszło taniej niż w księgarni stacj...

Zosia

Bardzo sprawnie zrealizowane zamówienie. Pomimo, że podano mi późniejszy termin dostarczenia przesyłki otrzymałam ją kilka dni wcześniej. Sklep cechuje solidność i profesjonalizm. ...

Joanna

Sklep bardzo fajny, pomocny i szybki. Realizacja zamówienia trwała kilka dni. Zamówienie doskonale zapakowane i nienaruszone.

Frau Sonne

Jestem zadowolona ze sklepu i przeprowadzonej transakcji. Duży wybór książek, dostawa zgodnie z podaną przez sprzedawcę datą, bardzo porządnie zapakowana. Polecam.

agnes352

Polecam sklep z czystym sumieniem. Kontakt bardzo dobry, ceny rewelacyjne, wybór książek ogromny. Na pewno wkrótce znów złożę zamówienie.

natka2817

Rewelacja!!! Zamówienie otrzymałam 5 dni od złożenia zamówienia, a mieszkam w Wielkiej Brytanii.

Adrianna

Pierwszy raz kupowałam książki przez internet i się nie rozczarowałam. Książki przyszły w oczekiwanym terminie, były dobrze zabezpieczone. Na pewno skorzystam jeszcze nie jeden raz...

Paula