Publikacja z serii "Akceptuję, co czuję". Pokaż swojemu dziecku, w jaki sposób może pokonać złość, by mogło poczuć, że świetnie radzi sobie z własnymi emocjami.
"Złość ? jak sobie z nią poradzić" to jedna z książeczek aktywnościowych, jednocześnie stanowiących specyficzne poradniki, służące jednocześnie dzieciom, jak i ich rodzicom. Zawarte w niej informacje, rady i uwagi mają nakłaniać do podejmowania konkretnych działań, a jednocześnie tłumaczyć to, co młody czytelnik odczuwa na co dzień. Publikacje są konstruowane w taki sposób, by pomagać w pogłębianiu relacji z najbliższymi, pokonywać problemy, a także lepiej zrozumieć konkretne zagadnienie. Za ich sprawą dziecko może lepiej poznać samo siebie, a zarazem nauczyć się funkcjonowania w większej społeczności.
Złość to emocja, która czasem towarzyszy każdemu. Często mówi się, że to negatywne odczucie, z jakim trzeba walczyć, choć zwykle myli się ją wówczas z przemocą. Książka ma za zadanie pokazać, w jaki sposób można sobie radzić ze złością bez używania przemocy i wyżywania się na najbliższym otoczeniu. Mali czytelnicy znajdą w niej również odpowiedź na pytanie, jak mogą się uspokoić, gdy już doświadczą tej emocji. Atrakcyjność pozycji dodatkowo podnoszą liczne, często zabawne ilustracje.
O autorce
Za kształt książeczki odpowiadają Isabelle Filliozat, psychoterapeutka, nakłaniająca do pozytywnego rodzicielstwa we Francji, oraz Virginie Limousin, będącą terapeutką dziecięcą oraz psycholożką.
Dla jakiego wieku dziecka przeznaczona jest książka "Akceptuję, co czuję. Złość - jak sobie z nią poradzić"?
Publikacja jest skierowana do dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym, obejmując przedział od 5 do 10 roku życia. Treść została dostosowana do poziomu poznawczego kilkulatków, ułatwiając im zrozumienie trudnych procesów emocjonalnych. Dzięki współpracy psychologów język przekazu jest prosty, a jednocześnie precyzyjny pod względem merytorycznym. Rodzice mogą wykorzystać tę książkę jako bazę do wspólnych rozmów o codziennych frustracjach.
Czy książka uczy tłumienia złości, czy raczej jej wyrażania?
Książka koncentruje się na konstruktywnym wyrażaniu emocji zamiast ich tłumienia czy negowania. Autorzy wyraźnie oddzielają naturalne uczucie złości od zachowań przemocowych, co pozwala dziecku poczuć się zrozumianym bez poczucia winy. Czytelnik uczy się rozpoznawać sygnały płynące z ciała, które zwiastują nadchodzący wybuch emocji. Taki model edukacji emocjonalnej buduje w dziecku poczucie sprawstwa i pewność siebie w relacjach z rówieśnikami.
Jakie konkretne narzędzia terapeutyczne znajdę w tej publikacji?
W publikacji zastosowano techniki oparte na nurcie pozytywnego rodzicielstwa oraz terapii poznawczo-behawioralnej. Isabelle Filliozat wprowadza metody identyfikacji źródeł stresu, które często są mylone z czystą złością. Dziecko poznaje konkretne kroki, które pomagają rozładować napięcie w sposób bezpieczny dla otoczenia. Wiedza ta jest przekazywana poprzez przystępne wyjaśnienia mechanizmów zachodzących w mózgu małego człowieka.
Czy w środku znajdują się ćwiczenia do samodzielnego wykonania przez dziecko?
Książka ma charakter interaktywnego zeszytu ćwiczeń, który angażuje dziecko poprzez rysowanie i uzupełnianie treści. Taka forma pracy pozwala na utrwalenie zdobytej wiedzy w praktyce i spersonalizowanie własnych doświadczeń emocjonalnych. Ilustracje Erica Veille'a pomagają wizualizować trudne pojęcia, co jest kluczowe dla dzieci o wysokiej wrażliwości wzrokowej. Aktywne uczestnictwo w lekturze sprawia, że nauka samoregulacji staje się naturalnym elementem zabawy.
Dla jakich odbiorców książka "Akceptuję, co czuję. Złość" może okazać się niewłaściwa?
Publikacja nie jest odpowiednia dla niemowląt oraz dzieci, które nie potrafią jeszcze skupić uwagi na dłuższym tekście i zadaniach graficznych. Ze względu na obecność ćwiczeń wymagających pisania lub rysowania, najmłodsi użytkownicy potrzebują stałego wsparcia opiekuna przy lekturze. Książka nie zastępuje profesjonalnej terapii w przypadku dzieci z głębokimi zaburzeniami zachowania wymagającymi indywidualnej diagnozy klinicznej. Dla nastolatków forma graficzna i język mogą okazać się zbyt infantylne.