Sztuka ma wiele twarzy, ale są artyści, którzy prawdziwe piękno dostrzegają w naturze. Wdzięcznym motywem powtarzającym się u twórców na przestrzeni wieków było kobiece ciało. Czasem przyoblekano je w rubensowskie kształty, innym razem przedstawiano jako smukłe, wręcz szczupłe. Przedstawicielki płci żeńskiej stanowią dumną inspirację dla malarzy aktów -zarówno kiedyś, jak i współcześnie. Przedstawia je także Józef Wilkoń w publikacji pod dość przewrotnym tytułem "Ach, te baby".
Książka stanowi zbiór reprodukcji najsłynniejszych aktów świata malowanych przez autora za pomocą tabletu. Pomimo użycia najnowocześniejszych technologii i efektów graficznych obrazy są pełne wdzięku i naturalnego uroku, bez przesadnej komputeryzacji. Użycie tej śmiałej techniki nie odebrało ciałom przedstawionym na rysunkach powabu i damskiego czaru. Do obrazów dołączono wywiad z Iwoną Staroszczyk, która jest właścicielką renomowanej galerii sztuki i oceniła dzieła okiem eksperta.
Odnajdywanie przyjemności w patrzeniu na nagie, żeńskie wdzięki to nie tylko domena mężczyzn. Także panie, które z natury są estetkami, lubią podziwiać ciała innych kobiet. Książki zawierające akty i obrazy reprezentujące odważne oblicze sztuki są zawsze w modzie. Człowiek jako istota rozumna przejawia bowiem jakąś pierwotną chęć sięgnięcia do źródła i obserwowania wszystkiego takim, jakim jest naprawdę. Bez sztucznych kostiumów i makijaży. Zbiór kobiecych aktów Wilkonia jest najlepszym dowodem na to, że nagość może się podobać w bardzo subtelnej, wysmakowanej i nienarzucającej się formie.
O autorze
Józef Wilkoń jest polskim malarzem, ilustratorem i historykiem sztuki, którego nie trzeba przedstawiać znawcom tematu. Autor ma na swoim koncie liczne wystawy oraz zdobyte odznaczenia. Do obszaru jego zainteresowań należą także takie dziedziny jak rzeźba i grafika komputerowa.