Imprezy w plenerze, alkohol, lekkie narkotyki, seks, domówki - czyli codzienność wielu studentów i licealistów. Jest też historia miłości - takiej, która jest wiecznie młoda, romantyczna, ale i szalona, miłości, o którą trzeba dbać, by nie wygasła.
Poznaj Dawida, dwudziestopięcioletniego studenta prawa i Kaśkę, zwariowaną młodszą siostrę jego kolegi. Ta dwójka poznaje się na jednej z imprez. Dziewczyna od razu wpada w oko Dawidowi i tak zaczynają się ich miłosne perypetie. Podczas wycieczki po Polsce para przeżywa mnóstwo szalonych przygód, a na ich drodze stają przeróżni ludzie. Jak ukształtują ich spotkania z chorym psychicznie detektywem, dresiarzami, bogatymi emerytami, świadkami Jehowy czy aktorami porno? Czy wszystkie te znajomości pomogą im odpowiedzieć sobie na pytania o miłość, dorosłość i przyjaźń?
Jakub Żulczyk w niewybredny sposób żongluje słowem. Posługuje się rzadko spotykanymi metaforami czy porównaniami, snuje również ciekawe refleksje na temat otaczającej nas rzeczywistości. Cięte dialogi oraz błyskotliwe opisy sprawiają, że "Zrób mi jakąś krzywdę" staje się prawdziwą skarbnicą niezwykle życiowych cytatów.
Częste, niespodziewane zwroty akcji oraz przeskoki w czasie mogą trochę skołować, ale czy nie tak wygląda codzienna rzeczywistość? Szalone tempo, w jakim rozgrywa się powieść sprawia, że książkę czyta się w zawrotnym tempie. Przygoda z tą lekturą to zarówno czas na chwilę relaksu, poprawę humoru, ale także refleksji na temat rodzącego się uczucia, przyjaźni, dorosłości, świata, w którym żyjemy oraz ludzi, którzy na co dzień nas otaczają.