Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii kryminał
Zbyt Krótkie Szczęście
Informacje szczegółowe Pokaż wszystkie
| Format: | 12.0x19.5cm |
| Wydawnictwo: | Oficynka |
| Oprawa: | Miękka |
| Rok wydania: | 2014 |
| Ilość stron: | 443 |
- Tytuł: Zbyt krótkie szczęście
- Autor: Paweł Pollak
- Wydawnictwo Oficynka
- Oprawa: Miękka
- Rok wydania: 2014
- Ilość stron: 443
- Format: 12.0x19.5cm
- Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
- Model: 9788364307287
- Język: polski
- Nr wydania: 1
- ISBN: 9788364307287
- EAN: 9788364307287
- Wymiary: 12.0x19.5x3.3 cm
- Dane producenta: Oficynka Jolanta Pawlik-Świetlikowska, Kartuska 47/5, 80-141 Gdańsk, Polska, oficynka@oficynka.pl, tel. 505375287
-
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 4/5Dodana przez Ewelina P. w dniu 2023-08-07Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
0 z 0 osób uznało recenzję za przydatnąKsiążkę czyta się lekko i prawie przyjemnie, choć troszkę czegoś mi tu zabrakło. Po pierwsze są emocje, ale bardzo krótkie, trwają intensywnie i nie poświęca się im czasu przez co niekoniecznie szczerze wyszedł moment, kiedy rodzice dziewczyny dowiedzieli się, że została zastrzelona. Później nieco o tym drugi raz wspomniano, ale bardziej były to myśli jak nauczyć się żyć bez dziecka. I ten moment dopiero mnie wzruszył. Po drugie powiedziałabym, że jest to połowicznie kryminał, gdyż dużo czasu poświęcają na odnalezienie sprawcy, lecz nie widać jakoś tutaj napięcia, czy pośpiechu. Niby podkreślają, że muszą się spieszyć, ale średnio im to szło. W momencie, kiedy przesłuchiwali pierwszego rzekomego świadka zdarzenia wpierw robili to nieporadnie, dopiero później jakby kogoś olśniło, że nie może to być prawda i faktycznie świadek przyznał się do tego, że chciał być potrzebny i na ten czas wymyślił scenę. Było to takie lekko obojętne, jakby każdy bohater, łącznie ze mną, przerzucili oczami i udawali, że ta scena nie miała miejsca. Druga połowa jawiła mi się bardziej jako powieść obyczajowa, kiedy dużo myśleli, ale nie wiedzieli po co. Nie wiem, pierwszy tom mnie naprawdę zachwycił, niemal spijałam każde słowo z kartek, jakby zależało od tego moje życie. Tutaj tego nie było. Chciałam przeżywać te straszne chwile, ale było ich naprawdę niewiele. Moim zdaniem zbyt wiele wkradło się tutaj codzienności, wszelkiego rodzaju żarty mnie nie śmieszyły i chciałam jak najszybciej ją doczytać, by mieć ją z głowy. To chyba pierwszy kryminał, który czułam, że będzie niesamowity, bo znałam pióro autora, a który jakoś nie zaszył się w mojej pamięci. Nie powiem, były tutaj opisy, które mnie pochłaniały, jakby nagle wena pukała do drzwi autora, a później odchodziła i ponownie nachodziło małe znużenie. To chyba moja najkrótsza recenzja, bo nie wiem co więcej mogę tutaj dodać.
![]()
