Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii kryminał
Zbrodnie w Nickelswalde
Informacje szczegółowe Pokaż wszystkie
| Wydawnictwo: | Novae Res |
| Oprawa: | Miękka |
| Rok wydania: | 2016 |
| Ilość stron: | 312 |
- Autor: Agnieszka Bernat
- Wydawnictwo Novae Res
- Oprawa: Miękka
- Rok wydania: 2016
- Ilość stron: 312
- Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
- Model: 9788380833456
- Język: polski
- ISBN: 9788380833456
- EAN: 9788380833456
- Wymiary: 12.0x19.5x2 cm
- Dane producenta: Grupa Zaczytani spółka z ograniczoną odpowiedzialnością (dawniej: Zaczytani spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp.k.), Świętojańska 9/4, 81-368 Gdynia, Polska, sekretariat@novaeres.pl, tel. 660850200
-
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 5/5Dodana przez Klaudia N. w dniu 2016-12-20Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
2 z 3 osób uznało recenzję za przydatnąAgnieszka Bernat w swojej debiutanckiej powieści stworzyła wielowątkowy kryminał oparty na trwałych fundamentach. Mamy tu motyw małego, sennego miasteczka na Żulawach, którym wstrząsa fala morderstw. Pojawiają się podejrzani, a wszyscy mają motyw. Turyści i miejscowi zaczynają podejrzewać siebie nawzajem, a policji brakuje poszlaki, by kogoś jednoznacznie skazać. Wyraźnie widać, że właściwy oskarżony bawi się nimi oraz manipuluje strachem miejscowych. Dodatkowo ludność zaczyna nakręcać się wzajemnie. Śledztwo prowadzi komisarz Cybulski z Gdańska oraz lokalny sierżant. Brak efektów w postępowaniu skutkuje tylko większą ilością ofiar. Czy policjantom uda się złapać mordercę? Kto się nim okaże?
Autorka skrupulatnie wprowadza czytelnika w życie mieszkańców miasteczka jak i przyszłych ofiar czy podejrzanych. Na początku ciężko było mi przebrnąć przez opisy, które wskazywały na literaturę obyczajową niźli kryminalną, jednak całość była zamierzonym zabiegiem, ponieważ najpierw musieliśmy ich poznać, by później typować zbrodniarza. Sprawne manewry na tym polu pozwoliły Agnieszce Bernat na skołowanie odbiorcy, a co za tym idzie, wywołanie efektu zaskoczenia.
Bohaterów połączono w luźne więzy, by koniec końcom każdemu nadać określony cel, będący pobudkami do zbrodni. Jestem naprawdę zaskoczona osiągnięciem, ponieważ jak na początku szło mi opornie, tak z każdą kartką akcja nabierała tempa, a ja wciągałam się w historię coraz bardziej, by na końcu uzyskać efekt "wow".
Kreacja bohaterów zasługuje na szczególne uznanie, ponieważ autorka przedstawia ich na kilka frontów. Przedstawia ich powody, rozterki, a w końcu uczucia związane z morderstwami, które niekoniecznie są prawdziwe. Przybierają oni bowiem kilka masek, a naszym zadaniem jest odgadnięcie tej właściwej i wskazanie oprawcy, który ukrywa się pod fasadą kłamliwych emocji.
Podsumowując jest to historia będąca kryminałem w najczystszej formie. Mamy wątki, które doskonale obrazują tego typu literaturę, fabułę wielowątkową, która w ostatnim rozliczeniu staje się starannie złączoną całością.
Recenzja znajduje się również na [Adres usunięty] -
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 4/5Dodana przez Bookendorfina I. w dniu 2017-01-19Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
1 z 4 osób uznało recenzję za przydatną"Tłum kierował się odwieczną potrzebą zaspokojenia ciekawości, bo jak zwykle fascynacja straszną śmiercią okazała się silniejsza od tego, co marzyciele nazywają człowieczeństwem."
Ciekawa przygoda kryminalna, rozgrywana obecnie, ale w klimacie sięgającym końca dwudziestego wieku, w nawiązaniu do typowej ówczesnej odsłony ponurej polskiej rzeczywistości. Malownicza, choć nudnawa nadmorska mieścina, ignorowana przez świat, nieśmiało wkraczająca we współczesne nastroje turystyczno-komercyjne. Żuławy Wiślane, Mikoszewo (Nickelswalde), rybacka wieś, przy drodze wojewódzkiej 501, gdzie nic zaskakującego się nie dzieje. Aż do przyjazdu Elizy i Pawła, małżeństwa po przejściach, szukającego spokojnego wypoczynku i złapania nadziei na odbudowę związku.
Podoba mi się styl, w jaki Agnieszka Bernat angażuje czytelnika w rozgrywającą się powolnym rytmem akcję, stopniowo dokładając do interesującego scenariusza niepokojące zdarzenia, tragiczne wypadki, odkrywając przekonujące cechy charakterologiczne i zagadkowe fragmenty przeszłości kluczowych postaci powieści, a także umiejętnie podkręcając tempo i zmieniając narratora. Dobrze bawimy się podążając tropem śledztwa prowadzonego przez lokalną policję i gdańskiego komisarza. Na chwilę zaglądamy również do malowniczego Lublina, miasta wydającego się odsłaniać przed nami tajemnice związane z dramatycznymi wydarzeniami.
Jednak wszelkie próby dotarcia do tożsamości mordercy utknęły w martwym punkcie, alibi głównego podejrzanego zostało potwierdzone, przesłuchano dziesiątki osób, ale to nie wniosło nic nowego do sprawy, nie udało się też sprecyzować motywów sprawcy. Mieszkańcy Mikoszewa mocno obawiają się o swoje życie, wszystko bowiem wskazuje, że morderstwa dokonał ktoś bliski, z ich otoczenia, bardzo dobrze im znany. Stopniowo sprawy jeszcze bardziej komplikują się, intensyfikuje się również silny strach lokalnej społeczności, ludzie przestają sobie ufać.
Autorce udało się zaskoczyć mnie zakończeniem, co prawda gdzieś tam po drodze wczytywania się w intrygującą fabułę, na moment pojawił się w przypuszczeniach podobny do oryginału finał, jednak sprytny sposób przeplatania licznych wątków skutecznie odciągnął od niego uwagę, ogniskując ją na innych wydarzeniach i domniemaniach. Jestem bardzo zadowolona z tej przygody czytelniczej, chętnie się w nią zagłębiałam, dostrzegając logiczne zawiązywanie się całości i odczuwając pożądany dreszczyk satysfakcjonującej kryminalnej rozrywki.
[Adres usunięty]
![]()
