Plotka głosi, że Polacy na zagranicznych wojażach zachowują się fatalnie, nic więc dziwnego, że ich dziwaczne zwyczaje muszą doprowadzić do jakiejś katastrofy.
Nowa powieść Aleksandry Rumin “Zbrodnia po irlandzku” to trochę śmieszna, a trochę straszna, historia pewnej wakacyjnej wycieczki ze zbrodnią w tle. Daj się zaskoczyć i rozbawić do łez!
Grupa Polaków wybiera się na wakacje do Irlandii z biurem podróży “Hej wakacje”. Już sama nazwa firmy wskazuje, że opowiadana historia nie będzie do końca poważna i rzeczywiście tak jest.
W “Zbrodni po irlandzku” mamy bowiem do czynienia z całą gamą humorystycznie przejaskrawionych postaci, które oglądamy w krzywym zwierciadle, z wszystkimi ich dziwnymi przyzwyczajeniami, roszczeniowym podejściem i wiecznymi pretensjami do wszystkich wokół. Od początku wszystko wskazuje na to, że wyprawa po prostu musi skończyć się źle. Przeczuwa to jedynie podejrzliwy przewodnik wycieczki Tomasz, jednak nawet ON swoich wątpliwości nie traktuje do końca poważnie. Ma zresztą inne problemy, z ukrywaniem zamiłowania do alkoholu na czele. Wszystkich otrzeźwi dopiero popełniona przy okazji zbrodnia, która przerwie beztroski klimat całej wyprawy.
“Zbrodnia po irlandzku” to dość cięta satyra Aleksandry Rumin na rodaków, którzy podczas zagranicznych wyjazdów swoim zachowaniem chluby krajowi raczej nie przynoszą. Autorka prezentuje całą plejadę “Grażyn” i “Januszów”, którzy prawdopodobnie po raz pierwszy wybrali się poza własną ojczyznę, ale już czują się panami świata. Postaci zaprezentowane w książce są nienaturalnie przerysowane, ale jednocześnie wskazują na realnie istniejący problem. Rumin w swoim stylu, znanym już z jej wcześniejszej komedii kryminalnej “Zbrodnia i Karaś”, z dużym humorem i dystansem dokumentuje wakacyjne losy grupy Polaków, a jednocześnie w tle prezentuje zagadkę kryminalną, którą trudno rozwiązać.
Biuro podróży "Hej Wakacje"
Znudziło Ci się wylegiwanie na egipskiej plaży? Znajomym przestały imponować Twoje selfie z wielbłądem?
Chcesz odwiedzić krewnych na emigracji i sprawdzić, czy faktycznie tak świetnie im się powodzi, bo przecież ta Bożena lubi przesadzić?
Biuro podróży "Hej Wakacje" poleca:
"Szmaragdowa przygoda" 10 dni. Odkryj z nami dzikie i śmiertelnie niebezpieczne piękno Irlandii!
Czekają na iebie zapierające dech w piersi krajobrazy, grożący uszczerbkiem na zdrowiu kontakt z naturą, romantyczne zamki i morze alkoholu.
W cenie wycieczki:
- noclegi w całkiem znośnych warunkach,
- obfite śniadania i urozmaicone kolacje (ryba z frytkami lub frytki z rybą),
- przelot najtańszymi linami lotniczymi (miejsca stojące w przejściu ze zniżką 50%),
- przejazdy zdezelowanym busem,
- opieka pilota - niekaranego, bo niczego mu nie udowodniono!
- ubezpieczenie od wyjątkowo podejrzanych i zazwyczaj tragicznych wypadków
Ostatnie dwa miejsca! Nie zwlekaj!
O autorce
Aleksanda Rumin, miłośniczka ulewnego deszczu, wyspiarskiego poczucia humoru i sztuki celtyckiej. Stanowczo dementuje plotki, jakoby w dzieciństwie podkochiwała się w liderze irlandzkiego boysbandu, ale otwarcie przyznaje się do obsesji na punkcie Liama Neesona. Typ zbieraczki - zawzięcie kolekcjonuje nieszczęśliwe zbiegi okoliczności i porażki życiowe. Nie słucha głosów, które namawiają ją do pisania kolejnych książek, bo zazwyczaj milkną po zażyciu wystarczająco silnych leków. Na stare lata, czyli gdzieś w połowie przyszłego roku, planuje wpakować skromny dobytek do biodegradowalnej reklamówki, a za garść drobniaków, które zarobi na "Zbrodni po irlandzku", kupić bilet do Dublina. W jedną stronę, bo na powrotny raczej nie starczy jej pieniędzy...
Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii kryminał
