Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii fantasy lub z serii Mercedes Thompson
Żar mrozu. Mercedes Thompson. Tom 7
Informacje szczegółowe Pokaż wszystkie
| Seria: | Mercedes Thompson |
| Wydawnictwo: | Fabryka Słów |
| Oprawa: | Miękka |
| Rok wydania: | 2016 |
| Ilość stron: | 414 |
- Autor: Patricia Briggs
- Wydawnictwo Fabryka Słów
- Seria Mercedes Thompson
- Oprawa: Miękka
- Rok wydania: 2016
- Ilość stron: 414
- Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
- Model: 9788379642007
- Język: polski
- Podtytuł: Seria z Mercedes Thompson
- ISBN: 9788379642007
- EAN: 9788379642007
- Wymiary: 12.5x20.5 cm
- Dane producenta: Fabryka Słów sp. z o.o., Poznańska 91, 05-850 Ożarów Mazowiecki, Polska, sekretariat@dressler.com.pl, tel. +48 22 733 50 00
-
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 5/5Dodana przez Anna C. w dniu 2016-11-20Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
3 z 4 osób uznało recenzję za przydatnąWilkołaki i wampiry zostały już mocno wyeksploatowane w literaturze i zdecydowanie mi się przejadły, a jednak przyznaję, że zawsze z ciekawością sięgam po kolejny tom przygód Mercy Thompson - a to już siódmy tom :) I zawsze doskonale się bawię przy ich lekturze.
Po raz kolejny przenosimy się do Try-Cities i spotykamy z Mercedes Hauptman de domo Thompson, sprytną kojocicą, żoną Alfy watahy wilkołaków, Adama i macochą Jesse, Mercy uwielbia swego męża, a ON ją, jednak oboje mają mocne charaktery i dochodzi do spięć, za to godzenie wychodzi im wyśmienicie :)
Tym razem Mercy wybrała się z Jesse na zakupy, chcąc pocieszyć dziewczynę po kolejnym rozczarowaniu zachowaniem matki. Trafiły na noc promocji, więc dojazd do centrów handlowych był utrudniony, a dodatkowo zaliczyły stłuczkę. Najdziwniejszy był fakt, że nikt z ich znajomych, z Adamem włącznie, nie odbierał telefonów. Coś było nie tak...
Kiedy dotarły do warsztatu okazało się, że wataha została porwana, został jeden ranny wilk, który miał je ostrzec i pomóc. Mercy łączy się mentalnie z mężem i sprawdza, co się stało. Stado zostało porwane przez ludzi wyglądających na federalnych, chcieli wykorzystać Adama do swoich rozgrywek. Mercy robi wszystko, aby uratować męża i stado - przy tym pakuje się z jednych kłopotów w kolejne. Jest świadkiem morderstwa, walczy z wampirami i korzysta z ich pomocy.
Oj, dzieje się . zdecydowanie się dzieje!
"Żar mrozu" to świetnie napisana powieść, zabawna, intrygująca i przede wszystkim wprawiająca w doskonały nastrój. Mercy jest niesamowitą kobietą - odważną, upartą i wiecznie pakującą się w kłopoty, a przy tym bardzo lojalną i oddaną bliskim. Ma przedziwnych przyjaciół, za których oddałaby życie - zresztą oni również stoją za nią murem. Jej paranormalne właściwości pozwalają jej wyjść cało z wielu opresji - ma kobieta farta :) Jest idealną partnerką dla Adama i choć często lecą między nimi iskry, nie wyobrażają sobie jednak życia bez siebie. Jesse akceptuje to i bardzo lubi Mercy, z wzajemnością.
Jeśli szukacie odprężającej, a jednak doskonale napisanej książki - polecam serdecznie cykl przygód Mercy Thompson. Nie zawiedziecie się :)
[Adres usunięty] -
Początkujący RecenzentOcena: 5/5Dodana przez Michał I. w dniu 2016-12-07Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
2 z 3 osób uznało recenzję za przydatnąKolejny raz mamy możliwość wejść w świat wilków oraz wampirów. A to za sprawą kolejnego tomu, szanowanej autorki, która doskonale opanowała gatunek fantastyki: urban fantasy. Jest to oczywiście Patricia Briggs. Tym razem w Polsce, premierę miał już siódmy tom z serii o Mercedes Thompson, „Żar mrozu”, w którym to Mercy wyrównuje po raz kolejny rachunki z wampirami.
Jaki jest Żar mrozu? Tym razem autorka pozwoliła nam poznać perspektywę innego bohatera, który jest bardzo ważnym elementem w życiu Mercy, a mianowicie jest nim Adam. Przyznam się, że czułem się dziwnie czytając ten wątek. Dzięki temu można poznać bliżej bohatera i faktycznie – Adam jest bardzo zasadniczy. W bardzo jasny sposób wyraża swoje myśli, raczej rzadziej kieruje się emocjami. Można też dzięki temu poznać, jak bardzo opanował kontrolę nad swoim wilkiem.
Akcja w tym tomie toczy się naprawdę dynamicznie, co powoduje, że książkę czyta się szybko (za szybko). Nie chcę tutaj więcej pisać aby nie robić spoilerów ale zapowiadam Wam, że lepiej zacznijcie czytać Briggs, gdyż naprawdę warto :-) -
Recenzenckie Mistrzostwo ŚwiataOcena: 5/5Dodana przez Aga D. w dniu 2016-11-24Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
1 z 2 osób uznało recenzję za przydatnąJeśli chodzi o urban fantasy, to wręcz przepadam za takimi książkami. Patricia Briggs swoją serią o Mercedes Thompson już dawno skradła moje serce. Z każdym kończonym tomem, miałam ochotę na więcej. Szkoda, że trzeba tyle czekać na kolejne tomy, ale co zrobić! Mus, to mus! "Żar mrozu" to już 7 tom serii o Mercy. Kiedyś myślałam, że im więcej tomów ma dana seria, tym nudniejsza może być. Nic bardziej mylnego! Wraz z kolejnymi tomami, apetyt rośnie i na pewno jest ciekawiej. Zwłaszcza jeśli chodzi o przygody niesfornej kojocicy.
Mercedes lubi pakować się w kłopoty. Można nawet rzec, że kłopoty upodobały sobie naszą bohaterkę. Wilkołaki, wampiry, nieludzie, pradawni... Cała masa przeciwników i nieprzyjaciół, którzy później - może nie wszyscy, ale jednak - z czasem stają się sprzymierzeńcami, bądź nawet... Kimś z rodziny. Zastanawiałam się, co tym razem zaserwuje nam Briggs. Domyślałam się jedynie tego, że będzie ciekawie - co do tego nigdy nie mam wątpliwości. Niemniej sądzę, że "Żar mrozu" trochę odbiega wspaniałością od poprzednich. Owszem sporo się dzieje, akcja nadal jest dynamiczna, ale pewne wydarzenia są za bardzo rozwlekłe...
Początek, to takie lekkie wprowadzenie do całości. Mercy wspomina i tym samym poniekąd wyjaśnia czytelnikowi niektóre fakty z tomów poprzednich. Niemniej nie zabierajcie się za tomy kontynuujące przygodę kojocicy, bo zwyczajnie nie będziecie wiedzieli o co chodzi. Dlaczego? Dlatego, że wątki są kontynuowane i pogubicie się w fabule, nie znając poprzednich tomów, które gorąco Wam polecam!
"Żar mrozu" jest dobrą kontynuacją, ale nie porwał mnie tak bardzo, jak poprzednie tomy. Mam wrażenie, że za mało się tutaj dzieje, bo autorka przyzwyczaiła mnie do bardziej dynamicznej akcji. Tutaj w zasadzie najwięcej dzieje się pod koniec książki, co nie znaczy, że w rozwinięciu nie ma akcji. Jest. Tyle, że taka stonowana... Owszem, bardzo lubię serię o Mercy Thompson, ale muszę przyznać, że liczyłam na większe emocje, co nie zmienia faktu, że niecierpliwie czekam na kolejny tom. Cieszę się, że ponownie mogłam wejść do świata supernatural. Świata, w którym rządzą silne charaktery i ciągle coś się dzieje. "Żar mrozu" to kolejna dawka świetnej przygody i oby tak dalej!
Czy polecam? Oczywiście. Seria Patricii Briggs jest nie lada gratką dla każdego, kto lubuje się w urban fantasy. Dla każdego, kto lubi dynamiczną akcję, walki, zagadki i nieprzeciętne osobowości.
sol-[Adres usunięty] -
Super RecenzentOcena: 5/5Dodana przez Patrycja B. w dniu 2016-11-16Opinia użytkownika sklepuAutor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.Recenzja dotyczy produktu typu: książka
2 z 4 osób uznało recenzję za przydatnąKojot, masło orzechowe i zbrodnia
Każdy bloger ma zapewne jakąś serię książek, przy której zdążył już sobie powiedzieć pas. W końcu nie oszukujmy się - pisząc o przeczytanych powieściach, w jakimś momencie trafiamy na serię, która zwala nas z nóg. Podekscytowani, publikujemy na blogach recenzję pierwszej części, później drugiej, trzeciej... Ani się obejrzymy, rzeczona seria za granicą ma już tomów piętnaście, a na naszym blogu wisi z dziewięć postów na temat książek, które wyszły u nas. Kiedy człowiek tak pisze i pisze, powoli zaczyna zauważać, że ma coraz mniej do powiedzenia na temat tych powieści. Spójrzmy na to ostatecznie w ten sposób - przy siódmej, ósmej części nie trudno zauważyć, że klepie się o tym samym, a kolejna oryginalna myśl na temat warsztatu pisarskiego autora to już wyżyny kreatywności. Są takie cykle, które w pewnym momencie trzeba zostawić same na placu boju, wychodząc z założenia, że jeśli do tej pory potencjalnych czytelników nie przekonało dziewięć notek spod pióra zachwyconego i rozgorączkowanego z ekscytacji blogera, to i dziesiąta nie przekona. Dla mnie taką serią kilka lat temu była Śliwka, czyli sławny cykl przygód Stephanie Plum autorstwa Janet Evanovich, a parę miesięcy temu Akta Harry'ego Dresdena Jima Butchera.
Kiedy jednak przychodzi pora na mówienie o powieściach moich ulubionych pisarek - Patricii Briggs i Ilony Andrews - nigdy nie potrafię powiedzieć sobie dość. Wciąż bowiem mam wrażenie, że nie są one doceniane przez czytelników tak, jak powinny. Nieustannie łudzę się, że potrafię coś na to poradzić.
Tym bardziej teraz, gdy światło dzienne ujrzał Żar mrozu, siódma część z serii o przygodach Mercedes Thompson. Jak wielkiej bowiem nie miałabym słabości do całego cyklu i jak bardzo bym się nie zachwycała poszczególnymi tomami, tak właśnie ten siódmy jest dla mnie wisienką na torcie warsztatu pisarskiego Patricii Briggs. W odróżnieniu od innych polskich czytelników, mam tę niesamowitą możliwość czytania powieści autorki w oryginale, dzięki czemu z Mercy Thompson jestem na bieżąco, właśnie wyczekując zaznaczonej w kalendarzu marcowej premiery 10. tomu przygód naszego ulubionego kojota. Żadna z przeczytanych części - tych sześciu pierwszych czy dwóch następnych - nie sprawiła mi jednak tak wielkiej radości, co Żar mrozu.
Istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że wynika to z faktu, że w siódmym tomie przygód Mercy zachodzi kilka istotnych zmian, zwrotów akcji, które mają niebagatelne znaczenie dla reszty fabuły. Możliwe, że przyczyną tego jest pędząca do przodu akcja, niemały rozwój bohaterów pobocznych i nadanie im większego znaczenia, roli do odegrania w opisywanych wydarzeniach. Prawdopodobnie po raz kolejny zakochałam się też w narracji Mercy; jej stopniowym dochodzeniu do zdrowia po druzgocących wydarzeniach, których skutki przewijały się przez ostatnich kilka części. Gdyby bowiem tak porównać, jak autorzy podchodzą do tragedii, jakie spotykają ich bohaterów, można zauważyć, że postacie w większości przypadków bardzo szybko się z nich otrząsają. Dramaty - przeplecione przez kolejne punkty do odhaczenia na liście ratowania świata - są jedynie irytującymi kłodami pod nogami głównych bohaterów. Ci zaś upadają, szybko wstają, strzepują bród i ruszają do walki, nie poświęcając temu upadkowi dłuższej chwili zastanowienia. Patricia Briggs zaś, jak w trzecim tomie przygód Mercy postanowiła rzucić protagonistce wcześniej wspomnianą kłodę pod nogi w postaci pewnej tragedii, tak sprawiła także, że główna bohaterka ze skutkami i traumami po wydarzeniach opisanych w Pocałunku żelaza, zmagać się musi jeszcze przez kilka kolejnych tomów.
Czasem ten wątek mnie irytował i przyprawiał o ból głowy, ale żywię szacunek do pisarki, że nie rozstała się z tym tematem zbyt szybko; nie potraktowała go, jako coś mało istotnego. Podobnie sprawa ma się także z bohaterami drugoplanowymi. Chociaż przeczytałam już dziewięć części tego cyklu i cztery tomy spin-offowej serii, postacie poboczne wciąż potrafią zaskakiwać, wydawać się wielką niewiadomą. Żar mrozu to książka, która bardzo skupia się na stadzie Adama, męża Mercy, pokazując wszelkie zależności pomiędzy wilkołakami; ich relacje. Dla mnie osobiście jest to jednak część, która należy do Honey i Petera. Małżeństwo wilkołaków czytelnicy co prawda mieli już możliwość poznać wcześniej, myślę jednak, że nie tak gruntownie i szczegółowo, jak w siódmym tomie cyklu. Sama na pewno nie byłam świadoma, jak wielkie znaczenie dla stada i jego członków miał Peter, jak bardzo skomplikowaną i charakterną postacią może być Honey.
Dla mnie - co normalne przy twórczości Patricii Briggs - Żar mrozu skończył się zdecydowanie zbyt szybko. Odkładając tę powieść na półkę, przypomniało mi się, jak kiedyś mój brat podszedł do mojego regału z książkami i spojrzawszy na równo ustawione sześć tomów serii o Mercedes Thompson, zażartował mówiąc: Spójrz tylko. Ona nie robi tego dobrze. Trudno bowiem nie zauważyć, że z części na część trochę na tych tomach ubywa. Każda z nich jest trochę cieńsza. Zawartość, jakość jednakże... Co nie sięgnę po nową Mercy, jestem jeszcze bardziej zakochana w tej serii. Jak każdy tak długi cykl, ma ON swoje wady - to jasne. Briggs czasem za bardzo się rozdrabnia, zdarza jej się też mało elegancko zakończyć jakiś wątek, aby inny popchnąć do przodu. Zawsze jednak podczas lektury tych powieści dobrze się bawię, zawsze coś z nich dla siebie wyciągnę. I to już zostanie ze mną na dłużej.
![]()
