Roczna wyprawa dookoła świata. Bez kolorowania i upiększania. Prawdziwa i w prawdziwy sposób pokazująca świat oraz relacje w podróżniczej rodzinie. „Zabrałam brata dookoła świata – Ameryka Południowa” to kolejna książka z serii, która tym razem przedstawia – pisane na cztery głosy – przygody rodziny Łopacińskich w krajach Ameryki Południowej. Podróżująca chiken busami, a nawet autostopem, często śpiąca w namiocie i domach u innych rodzin, polska rodzinka poznaje świat i... samych siebie.
Lusia oraz Wojtek, Eliza i Wojciech Łopacińscy zakosztowali w tej podróży życia dziś już trochę zapomnianego, bo bez ograniczeń wynikających z nowych technologii, które z jednej strony zmieniają świat w globalną wioskę, a z drugiej rozdzielają sąsiadów przepaścią megabajtów, której nie da się pokonać. Oni postanowili zaprotestować przeciw współczesnym przyzwyczajeniom – temu, że wiemy, co słychać u facebookowych znajomych z Nowego Yorku, ale nie znamy imienia mieszkającej naprzeciw nas starszej pani. Pomimo panującej zasady: „Nie masz profilu w mediach społecznościowych, więc nie istniejesz” postanowili przeżyć rok w trybie offline, bez telefonu komórkowego i odpalonego laptopa.
Co ich skłoniło do decyzji o podróży? Mogli przecież wybrać się na miesięczne safari do Afryki i tak spędziliby superwakacje. Jednak nie o wakacje tu chodziło, ale raczej o przygodę życia, a przede wszystkim o czas spędzony z rodziną. O relacje pomiędzy rodzicami a dziećmi oraz pomiędzy mężem i żoną.
„(...) pełne zrozumienie szerszego sensu (szerszego od osobistych doznań) tej wyprawy nastąpiło dopiero w trakcie podróży, gdy poznawani ludzie raz po raz dziękowali nam za manifestację wspólnoty. Gdy widzieli to nasze rodzinne podróżowanie, z dala od komfortowych hoteli i bez wielkiego budżetu, otrzymywali przykład tego, jak ważna jest rodzina – pisze Eliza. – Nasza podróż stawała się manifestacją rangi instytucji rodziny. Tego, czym rodzina powinna być we współczesnym świecie i czym zawsze była w historii świata”.
Setki doradców z wiedzą wyniesioną z telewizji udowadniały Łopacińskim w Polsce, jak pomylony jest pomysł rocznego podróżowania z dziećmi. Czy nie wiedzą, że to przeciętność daje poczucie bezpieczeństwa? Tylko podejmując ryzyko, możemy spełnić nasze marzenia, a więc zrealizować to, czego pragniemy najbardziej.
Czego konkretnie dotyczy książka "Zabrałam brata dookoła świata 2. Ameryka Południowa"?
Książka jest zapisem rocznej, rodzinnej wyprawy przez kraje Ameryki Południowej, opowiedzianym z perspektywy czterech członków rodziny Łopacińskich. Autorzy opisują swoje przygody bez upiększania, skupiając się na autentycznych doświadczeniach, lokalnych spotkaniach i podróżowaniu budżetowymi środkami transportu. Czytelnik poznaje realia przemieszczania się chiken busami oraz nocowania w namiotach lub u goszczących ich rodzin. Publikacja kładzie ogromny nacisk na budowanie silnych relacji międzyludzkich w dynamicznie zmieniających się warunkach drogowych.
W jakim stylu napisana jest ta relacja z podróży?
Publikacja ma formę wielogłosowej relacji, w której głos zabierają zarówno rodzice, jak i dzieci. Taki zabieg pozwala spojrzeć na te same wydarzenia z różnych perspektyw wiekowych oraz emocjonalnych, co jest rzadkością w literaturze podróżniczej. Narracja jest bezpośrednia, szczera i pozbawiona zbędnego lukru, co nadaje jej bardzo osobisty i wiarygodny charakter. Dzięki temu czytelnik może poczuć się blisko autorów i zrozumieć ich motywacje do porzucenia codziennej wygody.
Czy książka zawiera wskazówki dotyczące taniego podróżowania z dziećmi?
Tak, autorzy dzielą się realnymi doświadczeniami z podróżowania niskobudżetowego, w tym korzystania z autostopu i noclegów u lokalnych społeczności. Książka udowadnia, że zwiedzanie odległych kontynentów z dwójką dzieci nie wymaga luksusowych hoteli ani ogromnych nakładów finansowych. Znajdziesz tu inspirację do przełamywania barier oraz dowód na to, że determinacja i otwartość na ludzi są ważniejsze od wysokiego budżetu. To cenna lektura dla osób planujących własne, nieszablonowe wyprawy w rodzinnym gronie.
Dlaczego autorzy zdecydowali się na podróżowanie całkowicie w trybie offline?
Decyzja o rezygnacji z telefonów i laptopów była świadomym protestem przeciwko dominacji mediów społecznościowych w codziennym życiu. Autorzy chcieli odbudować autentyczne więzi rodzinne, które we współczesnym świecie często są rozbijane przez cyfrowe powiadomienia i szum informacyjny. Brak dostępu do internetu pozwolił im na głębsze przeżywanie każdej chwili oraz budowanie bezpośrednich relacji z napotkanymi mieszkańcami Ameryki Południowej. Taka postawa promuje uważność i powrót do wartości, które są fundamentem ich podróżniczej filozofii.
Dla kogo ta książka może nie być odpowiednim wyborem?
Pozycja ta nie przypadnie do gustu osobom szukającym klasycznych przewodników turystycznych z gotowymi listami zabytków i cenami biletów. Treść skupia się bardziej na emocjach, relacjach i filozofii życia w drodze niż na technicznych aspektach logistycznych wyprawy. Jeśli oczekujesz opisu luksusowych wakacji w kurortach, ta pełna wyzwań i nieprzewidywalnych sytuacji relacja może Cię rozczarować. Jest to lektura przeznaczona dla fanów autentycznego reportażu, a nie dla poszukiwaczy praktycznych instrukcji typu krok po kroku.