Zabójcze gry. Ulica Strachu

Darmowy fragment:
Książka
29,99 zł
Outlet
19,99 zł
eBook
28,99 zł

Informacje szczegółowe Pokaż wszystkie

Seria: Ulica Strachu
Wydawnictwo: Media Rodzina
Oprawa: Miękka
Rok wydania: 2021
Ilość stron: 360
Opis

Jedna z trzech książek serii „Ulica Strachu” inspirowana cyklem filmów o tym samym tytule. Produkcje dostępne na platformie Netflix od lipca 2021 roku.

Najskrytsze marzenia siedemnastoletniej Rachel nieoczekiwanie się spełniają – Brendan Fear zaprasza ją na swoją osiemnastkę. Przyjaciółka usiłuje jednak dziewczynę od tego odwieść. Nad rodziną Fearów podobno ciąży klątwa... Mimo serii złowróżbnych znaków, Rachel bierze udział w przyjęciu. Gospodarz przygotował na ten wieczór listę gier i atrakcji. Kiedy goście rozchodzą się po ponurych korytarzach zabytkowej posiadłości, okazuje się, że uwikłano ich w misterny, morderczy plan. Przyszło im brać udział w zupełnie innej grze – w grze o przeżycie.

Pobierz darmowy fragment

Dłuższy opis


Oryginalny tytuł opisywanej pozycji to Party Games.

"Ulica Strachu. Zabójcze gry" należy do uznanej kolekcji Ulica Strachu. Jeśli po skończeniu powyższej książki chcesz poznać więcej, nie czekaj i już teraz kup także kolejne pozycje z tej serii.

"Ulica Strachu. Zabójcze gry" wydało Wydawnictwo Media Rodzina. Jeśli ta książka wydaje Ci się warta wybrania to wybierz także pozostałe pozycje od tego wydawcy.

Książka ma miękkie wydanie, dzięki czemu bardzo wygodnie się ją czyta nawet w trasie.

Preferujesz wersję w innym formacie? Na Taniej Książce możesz kupić opisywaną pozycję w alternatywnym wydaniu. Tytuły dostępne do zakupu są często możliwe do zamówienia w wersji digital, czy w innej oprawie. Sprawdź, jakie wersje książki "Ulica Strachu. Zabójcze gry" mamy dla Ciebie. Warto wybrać chociażby cyfrowe wydanie w formacie mobi/epub lub mp3. To alternatywne rozwiązanie dla czytelników, którzy lubią mieć książkę zawsze przy sobie.

Poszukujesz tomu, który przeniesie Cię do pełnego emocji świata magii lub przygód? To to dobry pomysł na zakup! Książka z działu Przygodowe i fantastyka obudzi wyobraźnię i pozwoli z wygodnego fotela przeżyć komfortową wyprawę. Brakuje Ci ekscytacji i wyzwań? Na chwilę przed ruszeniem na podbój świata, wypróbuj to, co zaoferuje w tym temacie książka "Ulica Strachu. Zabójcze gry".

Język, którym posługuje się autor, jest przystępny dla młodego odbiorcy.

Mimo, że to książka lekka, w książce pt. "Ulica Strachu. Zabójcze gry" poruszane są także tematy istotne dla młodych ludzi. Powieściopisarz porusza w przygodowej treści tematy bliskie dla tej grupy wiekowej. Lżejszy styl sprawia, że kluczowe tematy są łatwiej przetrawiane. Przyjaźnie, miłości. Zobacz, o czym poczytasz.

Ta opowieść jest bardzo wciągająca. Fabuła jest intrygująca, co sprawia, że każda kolejna strona pobudzi chęć dowiedzenia się, co będzie dalej.

Jest to długa produkcja - ma 360 stron. Średni czas wymagany do przeczytania opisywanej książki to około 12 godzin. Jeśli jesteś zaawansowanym czytelnikiem, lektura może zająć Ci mniej czasu. Powyższe wartości zostały opisane z założeniem średniego czasu czytania. Zazwyczaj czyta się około 200 słów w ciągu minuty czyli trzydzieści stron w godzinę. Wiadomo, że ten czas różni się, w zależności od zaprojektowanego formatu oraz czcionki tekstu.

Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii przygodowe i fantastyka lub z serii Ulica Strachu

Czy książka "Ulica Strachu. Zabójcze gry" jest wierną adaptacją filmów z platformy Netflix?

Książka stanowi odrębną historię osadzoną w znanym uniwersum, która klimatem i tematyką nawiązuje do popularnej serii filmowej. Fabuła koncentruje się na autorskich pomysłach R.L. Stine'a, oferując czytelnikom zupełnie nowe postacie oraz unikalne zwroty akcji. Lektura pozwala głębiej wejść w mroczną atmosferę miasteczka Shadyside bez konieczności znajomości produkcji ekranowych. Jest to idealna propozycja dla fanów grozy, którzy szukają literackiego uzupełnienia filmowych wrażeń. Całość została skonstruowana tak, aby dostarczyć emocji niezależnie od obejrzanych wcześniej seansów.

Jaki jest stopień brutalności i poziom lęku w tej powieści?

Powieść jest klasyfikowana jako thriller młodzieżowy, w którym napięcie budowane jest głównie poprzez atmosferę zagrożenia i psychologiczną grę. Autor umiejętnie dawkuje elementy grozy, unikając przy tym skrajnie drastycznych opisów, co czyni ją odpowiednią dla starszych nastolatków. Akcja skupia się na desperackiej walce o przetrwanie w odciętej od świata posiadłości, co potęguje uczucie klaustrofobii u czytelnika. Można spodziewać się dreszczowca o szybkim tempie, który jest charakterystyczny dla stylu mistrza gatunku. Jest to bezpieczny wybór dla osób zaczynających swoją przygodę z literackim horrorem.

Czy lektura wymaga znajomości poprzednich tomów serii "Ulica Strachu"?

Tytuł ten funkcjonuje jako samodzielna historia, więc można go czytać bez znajomości innych części cyklu. Choć wszystkie książki z tej serii łączy wspólne miejsce akcji oraz legenda przeklętej rodziny Fearów, każda z nich przedstawia zamknięty wątek fabularny. Dzięki temu nowi czytelnicy mogą bez przeszkód rozpocząć swoją przygodę z twórczością R.L. Stine'a właśnie od tego tomu. Znajomość pozostałych pozycji pozwala jedynie na wyłapanie drobnych smaczków i głębsze zrozumienie historii miasteczka Shadyside. Każdy tom stanowi kompletną opowieść z własnym zakończeniem.

Dla jakiego typu czytelnika ta pozycja nie będzie odpowiednim wyborem?

Książka nie jest polecana osobom poszukującym realistycznej literatury obyczajowej lub łagodnych opowieści przygodowych pozbawionych elementów grozy. Ze względu na motyw "gry o życie" oraz mroczny klimat posiadłości Fearów, treść może okazać się zbyt niepokojąca dla młodszych dzieci poniżej wieku nastoletniego. Nie jest to również pozycja dla czytelników oczekujących skomplikowanej, wielowątkowej fantastyki, gdyż skupia się ona na akcji i budowaniu dreszczu emocji. Wybór tej lektury wiąże się z akceptacją konwencji thrillera, w którym bohaterowie stają w obliczu bezpośredniego zagrożenia. Osoby unikające motywów klątw i nadnaturalnych zjawisk mogą nie odnaleźć się w tej tematyce.

Jakie motywy przewodnie dominują w fabule tej konkretnej książki?

Głównym motywem powieści jest walka o przetrwanie w ramach makabrycznej gry zorganizowanej w zabytkowej, ponurej posiadłości. Autor wykorzystuje klasyczny schemat zamkniętego pokoju, gdzie grupa bohaterów musi zmierzyć się z morderczym planem gospodarza przyjęcia. Ważnym elementem jest również legenda rodowej klątwy, która rzuca cień na wszystkie wydarzenia i buduje poczucie nieuchronnego przeznaczenia. Dynamiczna akcja oraz liczne pułapki sprawiają, że lektura trzyma w napięciu od pierwszego zaproszenia aż do finału. To klasyczna opowieść o zderzeniu młodzieńczej beztroski z mroczną tajemnicą przeszłości.

Szczegóły
  • Tytuł: Ulica Strachu. Zabójcze gry
  • Autor: Robert Lawrence Stine
  • Wydawnictwo Media Rodzina
  • Seria Ulica Strachu
  • Oprawa: Miękka
  • Rok wydania: 2021
  • Ilość stron: 360
  • Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
  • Model: 9788382650013
  • Język: polski
  • Oryginalny tytuł: Party Games
  • Tłumacz: Urban Miłosz
  • ISBN: 9788382650013
  • EAN: 9788382650013
  • Wymiary: 13.5x20.5 cm
  • Dane producenta: Media Rodzina Sp. z o.o., ul. Pasieka 24, 61-657 Poznań, Polska, wydawnictwo@mediarodzina.pl, tel. (+48) 61 8270850
Recenzje książki Zabójcze gry. Ulica Strachu (14)
  1. taniaksiazka.pl
    Początkujący Recenzent
    Ocena:
    5/5
    Opinia potwierdzona zakupem
    Autor opinii z tym oznaczeniem jest naszym Klientem i kupił ten produkt w naszym sklepie.
    Dodana przez Gabriela G. w dniu 2022-03-05
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Bardzo mi sie podobała ale może dlatego że to była moja pierwsza książka w takim gatunku. W połowie jest już dużo akcji i chyba zakończenie zaskoczyło każdego a tak ogólnie to przyjemnie się czyta.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  2. taniaksiazka.pl
    Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena:
    5/5
    Opinia użytkownika sklepu
    Autor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.
    Dodana przez Bookwmkesie A. w dniu 2022-02-02
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Kto z was za dzieciaka nie oglądał horrorów, thrillerów ?? Chyba nie ma nikogo takiego? Nie no może jakaś garstka dzieciaków przestrzega zasad ustalonych przez rodziców. Pamiętacie ten moment podekscytowania, napięcia, zniecierpliwienia, ale i mega ogromnego strachu w momencie, kiedy nagle bohaterka otwierając skrzypiące drzwi dostała siekierą między oczy? I nagle krzyk, wrzaski, budzenie się w nocy, bo przyśniło nam się, że atakują nas potwory i inne zjawiska para normlane. Aleee mimo wszystko ja wspominam to jako ciekawy eksperyment i świetnie spędzony czas.

    Od jakiegoś sporego czasu zastanawiam się w jaki sposób zrecenzować te pozycje osobno czy razem? i doszłam do wniosku, że trzeba razem chodź każda z nich to osobna historia, ale temat ten sam. Mowa tutaj o:

    Dziewczyna z znikąd

    Zabójcze gry

    Kill znaczy zabić

    Jest to seria książek grozy dla młodzieży, młodzieży plus, że tak się wyrażę, ale znając życie znajdzie się ktoś młodszy i sięgnie po te książki. Fakt muszę przyznać, że jak czytałam Je nie miałam tego dziecinnego strachu jaki towarzyszył mi kiedyś, ale mimo wszystko świetnie spędziłam czas. Moim faworytem jest „Zabójcze gry” No tutaj było ciekawie, ale każda z nich tak naprawdę jest warta przeczytania. Dodatkowym plusem dla tej serii to na końcu znajdziecie jeden, dwa rozdziały kolejnej części więc macie przedsmak tego co was czeka przy kolejnej książce, ale i więcej jaki ma tytuł co dla mnie jest mega wygodne, bo nie trzeba szukać w necie odpowiednich tytułów. Książki można czytać, jak się chcę, każda z nich to odrębna historia. Cudowne intrygi, mnóstwo młodzieży, która chce się zabawić, spędzić jakoś czas albo po prostu zrobić komuś psikusa, który czasem wyrwał się spod kontroli.

    W momencie, kiedy skończyłam jedną część cieszyłam się, że mam kolejną, bo jestem osobą, która lubi mieć od razu, a nie że trzeba czekać. Filmy jakie mogłabym porównać do tych książek to „Piła” w wersji light, „Ring”, „Koszmar z ulicy wiązów”, „Piątek trzynastego”, „Krzyk „oraz mój ulubieniec „Jeepers Creepers” 1,2,3, lecz proszę pamiętać, że to moja opinia, bo nie były takie straszne, lecz zdaję sobie sprawę, że dla kogoś innego wrażenia są całkowicie odmienne.

    Wracając do książek to nie polecam do śniadania czy porannej kawy, bo trochę tam zabójstw będzie. Co najlepsze na Netflixie obejrzyj serię cyklu „Ulica strachów” Za swoje egzemplarze dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina i mam nadzieję, że powstanie więcej takich pozycji.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  3. taniaksiazka.pl
    Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena:
    4/5
    Opinia użytkownika sklepu
    Autor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.
    Dodana przez Paulina R. w dniu 2021-10-21
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Dziś mam dla Was kolejną książkę z serii „Ulica Strachu”. Jak wiecie, „Dziewczyna znikąd” bardzo mi się podobała, dlatego szybko sięgnęłam po „Zabójcze gry”. Ten tom opowiada historię siedemnastoletniej Rachel, która już na samym początku opowieści, dostaje nieoczekiwane zaproszenie od Brendana Feara, na swoją osiemnastkę. Niezwykle podekscytowana dziewczyna, zgadza się przyjść na imprezę chłopaka, który od zawsze jej się podobał. Jej przyjaciółka i były chłopak starają się odwieść ją od tego pomysłu. Twierdzą, że nad rodziną Fearów ciąży klątwa. Mimo to, Rachel bierze udział w przyjęciu. Brendan solidnie przygotował się na ten wieczór. Sporządził listę gier i rożnego rodzaju atrakcji. Kiedy goście zaczynają łączyć się w grupy i rozchodzić po starej posiadłości, okazuje się, że uwikłano ich w morderczy plan. Kto stoi za tajemniczymi i niezwykle strasznymi morderstwami? Czy aby na pewno wszystko jest prawdziwe?

    Wow. To słowo nasunęło mi się od razu po przeczytaniu tej książki. Poprzedni tom podobał mi się bardzo, ale ten.. Mam wrażenie, że tutaj Autor postawił poprzeczkę jeszcze wyżej. Jest to zdecydowanie jedna z tych powieści, przy których nie ma czasu na nudę. Poza tym, że świetnie się ją czyta, to do tego jest niesamowicie wciągająca. Najważniejsza w tej książce jest akcja, która dzięki swojej dynamice, sprawia, że napięcie wyczuwalne jest na każdym kroku. Czytając tę historię, nie zastanawiałam się, jak się skończy. Dzięki temu, mogłam bardzo pozytywnie się zaskoczyć. Autor posłużył się tutaj bardzo dobrym zwrotem akcji, którego ja kompletnie się nie spodziewałam. To, co mogło wydawać się prawdziwe, wcale takie nie było. Podsumowując, bardzo polubiłam się z kryjącym tajemnice miasteczkiem Shadyside. Niedługo pojawi się również recenzja „Kill znaczy zabić”.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  4. taniaksiazka.pl
    Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena:
    3/5
    Opinia użytkownika sklepu
    Autor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.
    Dodana przez Anna P. w dniu 2021-09-25
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Shadyside w stanie Ohio. Siedemnastoletnia Rachel Martin nie posiada się z radości: chłopak, który wpadł jej w oko zaprosił ją na swoją osiemnastkę. To Brendan Fear, wielki miłośnik gier komputerowych, wywodzący się z bogatej rodziny, o której krążą niepokojące historie. Niektórzy wierzą, że Fearowie są obciążeni straszliwą klątwą, ale Rachel nie jest jedną z nich. Uważa, że to bajki i nie słucha tych, którzy radzą jej nie korzystać z zaproszenia Brendana na Fear Island. Wraz z dziewięciorgiem innych gości przybywa do letniej rezydencji Fearów na niewielkiej wyspie otoczonej wodami Fear Lake, gdzie mają wziąć udział w całonocnej imprezie zorganizowanej przez solenizanta. Na miejscu okazuje się, że główną atrakcją będą stare gry i zabawy. W przepastnych, mrocznych korytarzach wiekowego domostwa Fearów, gdzie, jak szybko się przekonają, ukrywa się morderca, który zorganizował dla nich własne gry. Zabójcze.

    Nazywany Stephenem Kingiem literatury młodzieżowej, nadzwyczaj płodny amerykański powieściopisarz, ponadto producent filmowy i scenarzysta, który ma za sobą też parę występów aktorskich, Robert Lawrence Stine, publikujący jako R.L. Stine, Jovial Bob Stine i Eric Affabee. Jego najsłynniejszymi przedsięwzięciami są serie literackie, horrory dla młodzieży, „Gęsia skórka” i „Ulica Strachu”. Ta druga była wydawana w latach 1989-1997 i liczy sobie pięćdziesiąt jeden powieści. Potem Stine skupił się na innych projektach. Wprawdzie myślał o wznowieniu „Ulicy Strachu”, czego zresztą domagali się jego najwierniejsi czytelnicy, ale wydawcy nie byli zainteresowani tym pomysłem. Mówiono mu, że preferencje młodych czytelników nie są już takie jak kiedyś, że młodzież woli historie osadzone w dystopijnych światach oraz utwory silnie nasycone tak zwaną nadnaturalnością. Kiedy jednak Stine podał na portalu społecznościowym informację, że nie ma chętnego wydawcy na reaktywację „Ulicy Strachu”, odezwała się do niego Kat Brzozowski z wydawnictwa St. Martin's Press. Najpierw zaproponowano mu kontrakt na trzy nowe powieści pod szyldem „Ulicy Strachu”, ale ostatecznie zdecydowano się na sześć tomów, które były wydawane (światowe premiery) w latach 2014-2017. W 2021 roku o „Ulicy Strachu” znowu zrobiło się głośno także w Polsce. Za sprawą filmowej trylogii inspirowanej tym fenomenem wydawniczym (bardziej starą niż nową „Ulicą Strachu” Stine'a) w reżyserii Leigh Janiak udostępnionej na Netfliksie, którą tworzą „Ulica Strachu - część 1: 1994”, „Ulica Strachu - część 2: 1978” i „Ulica Strachu - część 3: 1966”. Z tej okazji wydawnictwo Media Rodzina wypuściło pierwsze polskie wydania trzech z nich: „Zabójcze gry” (oryg. „Party Games”), „Dziewczyna znikąd” (oryg. „The Lost Girl”) oraz „Kill znaczy zabić” (oryg. „Give Me a K-I-L-L”). Pozostałe, jeszcze niewydane w Polce, to „Don't Stay Up Late”, „Can You Keep a Secret?” i „The Dead Boyfriend”.

    Na „Ulicy Strachu” wychowały się pokolenia dzisiejszych oddanych fanów szeroko pojętego horroru. Pokolenie lat 80-tych i 90-tych XX wieku. Ale nie tylko. Seria ta nie jest już wprawdzie tak popularna, jak w poprzednim stuleciu (gdzie jej do na przykład „Igrzysk śmierci” Suzanne Collins), nie można jednak powiedzieć, że nikt już się tym starociem nie interesuje. Nikt z młodych. O tej właśnie grupie myśleli ci amerykańscy wydawcy, którzy nie odważyli się wejść wraz z R.L. Stine'em na nową Ulicę Strachu. Nie wykazali zainteresowania reaktywacją jednej z najpoczytniejszych serii w historii literackiego horroru młodzieżowego. Najwyraźniej nie wzięli jednak pod uwagę starszych czytelników, którzy wciąż pamiętają jak wspaniale było przechadzać się po Ulicy Strachu, gdy ledwo odrastało się od ziemi. Nic więc dziwnego, że część z nich zdecydowała się zwiedzić także zupełnie nową Ulicę Strachu. Może nawet jest ich – nas – więcej niż młodszych odbiorców... na początek „Zabójczych gier”. Tak jak pierwsza edycja „Ulicy Strachu”, powieści spod tego odkurzonego szyldu, nie są ze sobą ściśle powiązane. Różne historie, różni bohaterowie, ale jedno miasteczko. Stare, (nie)dobre Shadyside w stanie Ohio. Spodziewam się co prawda jakichś luźniejszych połączeń, bo takowe z łatwością można wyłapać przynajmniej w niektórych tomach z pierwszej, ogromnej serii „Fear Street”, ale żaden porządek chronologiczny na pewno nie obowiązuje, nie jest wskazany. Jeśli kogoś więc zmartwiło, zdziwiło, że Media Rodzina wpuściła na polski rynek (przynajmniej na razie) pierwszą, trzecią i szóstą powieść z nowej „Ulicy Strachu”, w kolejności ich pierwszych, amerykańskich, wydań, to... wystarczy choćby zapoznać się ze skrótowymi opisami fabuł tych książek, żeby rozwiały się obawy o zgubienie się w tym świecie przedstawionym. W sennym miasteczku Shadyside w Ohio. Stine wyszedł z założenia, że współczesna młodzież nie zadowoli się formułą, jaką cieszyły się poprzednie pokolenia. Uznał, pewnie słusznie, że bezpieczniej będzie nieco bardziej się rozpisać. Nie tak prosto, jak kiedyś. O nie! Prostota fabularna to już przeżytek. Passé. Tylko że... Zabójcze gry”, pierwotnie wydane pod tytułem „Party Games” w 2014 roku, istotnie są dłuższe od swoich antenatów i można powiedzieć, że bardziej skomplikowane, ale zaryzykuję twierdzenie, że nawet odbiorcy współczesnych młodzieżówek przywykli do zdecydowanie bardziej zawiłych, złożonych historii. Tak literackich, jak i filmowych. Wiem, bo sama od nich nie stronię. Ja byłam jednak w o tyle komfortowej sytuacji, że za towarzysza miałam Sentyment. Na Ulicy Strachu XXI-wieku. Akcja, wbrew moim (i nie tylko moim) nadziejom, toczy się w czasach nam współczesnych. Liczyłam na retro klimacik, powrót na Fear Street z dawnych lat. Z okresu swojej świetności. Ale... To prawda, że Rachel Martin żyje w erze smartfonów, ale jeśli się przyjrzeć, jeśli się wczuć, to można złapać tego Starego Ducha opowieści z dreszczykiem. Jakaś subtelna woń tego uroczego drania, niewątpliwie do mnie docierała podczas zapoznawania się z umowną relacją (narratorka) tej siedemnastoletniej dziewczyny, która wpadła w szpony niebezpiecznej miłości. Tak uważa jej najlepsza przyjaciółka, Amy O'Brien. Bo to obciach chodzić z takim maniakiem gier komputerowych, geekiem, jak Brendan Fear? Nie, to akurat mało ważne. Amy nie chce, żeby jej przyjaciółka wiązała się z tym chłopakiem głównie dlatego, że jest jedną z tych, którzy wierzą, że w strasznych historiach o rodzinie Fearów tkwi przynajmniej ziarno prawdy. Rachel nie słucha. Rachel jest zakochana i nie wierzy w jakieś tam bzdurne urban legends. Rachel skorzysta z zaproszenia swojej sympatii do letniej rezydencji Fearów usytuowanej na niewielkiej wyspie. I chcąc nie chcąc (zdecydowanie nie chcąc) zagra w tytułowe gry.

    Magiczna tandeta, tak bym to podsumowała. Naiwna, okrutnie przewidywalna opowieść podana z perspektywy dziewczyny, którą trudno uznać za orła dedukcji. Nie powiem „bezdennie głupie dziewczę”, ale też nie będę się spierać z tymi, którzy tak ją podsumują. R.L. Stine chyba spodziewał się, że Rachel Martin przez jakąś część czytelników będzie tak odbierana. Dał temu wyraz w przedmowie, tłumacząc to „dziwne zjawisko” w gruncie rzeczy stwierdzeniem faktu. „Czasem uczucia odbierają nam rozum”. Rachel nie łączy kropek, bo się zadurzyła. Nie trafiają do niej żadne argumenty... Niby jakie? Że na rodzinie Fearów ciąży klątwa? Że cała ich historia jest skąpana we krwi niewinnych? Że jakieś czary? Że mordercy? W sumie trudno się dziwić siedemnastoletniej bohaterce tej slasherowej opowieści UWAGA SPOILER - która potem przejdzie w home invasion, czyli jak ja to nazywam, młodszego i przeważnie łagodniejszego kuzyna nurtu slash - KONIEC SPOILERA że nie daje wiary tym wszystkim mrocznym opowieściom o Fearach, krążącym w jej rodzinnym miasteczku Shadyside. [Na marginesie, taka tam dygresja: Stine w jednym z wywiadów zwierzył się, że zawsze zastanawiało go dlaczego ludzie mieszkający na Fear Street nie przeprowadzą się na Happy Street. Haha.] Ale mogłaby przynajmniej wysłuchać do końca przemówienia jej wyraźnie spanikowanego byłego chłopaka, Maca Garlanda. Wyraźnie dowiedział się ON czegoś ważnego o zbliżającej się imprezie Brendana Feara, ale Rachel nie daje mu skończyć. Tak jakby wolałaby nie wiedzieć? Nie, po prostu ma już dość słuchania, jacy to Fearowie są niebezpieczni. Jaki to ogromny błąd popełnia, trwając przy swoim postanowieniu skorzystania z zaproszenia przekazanego jej przez TEGO Brendana Feara. A makabryczne znalezisko, jakiego dokonuje (trudno żeby tego nie odgrzebała...) niedługo przed popłynięciem na nieszczęsną wyspę? Nie ma co sobie nad tym głowy łamać, wiadomo wszak, czyja to sprawka. Taka mądra ta nasza Rachel. Papierowa sylwetka – ogólnikowy, niepogłębiony portret psychologiczny i oczywiście jakaś tam skrótowa opowieść o jej rodzinie, ich aktualnej i poprzedniej sytuacji finansowej, wzajemnych relacjach, ze wskazaniem na więź siostrzaną - w otoczeniu zgrai „postaci bez twarzy”. Bez charakteru. No nie, coś tam Stine na ich temat rzeknie. Jakieś tam szczątkowe informacje ujawni. A fan horrorowych rąbanek zapewne zakrzyknie: witam ponownie! Bo Stine korzysta z, komu jak komu, ale sympatykom tego rodzaju opowieści, dobrze znanych modeli osobowości. Bohaterów, wśród których może kryć się morderca. Stine zaprasza nas oto na krwawą imprezę na cichej, nie licząc młodych Fearów, służby i gości Brendana, wyludnionej, Fear Island. Autor trzyma się sprawdzonym konwencji, „pożycza” motywy bodaj chętniej wykorzystywane w kinie niż w literaturze grozy. Gra: i wszystko jasne. Nie? Nic nie świta? Spokojnie, Stine nakieruje. Podrzuci trochę wskazówek (co za subtelność), bo to ma być uczciwa gra, fair play. Szanse muszą być wyrównane. W tej szachowej rozgrywce – choć bardziej trafne byłoby chyba porównanie do warcabów – pomiędzy autorem i odbiorcą jego przeuroczej prozy. Kiczowate, że aż nie boli. Te mordercze interpretacje znanych gier. Na przykład Twister, którego wyróżniam nie bez powodu, jest drugie dno: z całego tego przedstawiania ten obrazek na pewno najdłużej będzie tkwił w mojej pamięci. Kreatywne i zaskakująco upiorne. Jednakże tak sobie myślę, czy aby złotego medalu za najlepszy pomysł nie przyznać taksydermii. Straszno i pal licho czy coś takiego jest w ogóle możliwe. Pewnie dlatego pierwszy raz się na coś takiego nadziałam. Nie czytałam, nie widziałam. Dostałam więc efekt nowości i to na dodatek w niezłej oprawie. Aura niesamowitości. Upiór, zmora, duch w ogromnym domostwie odciętym od cywilizacji. Nie zadzwonisz, nie połączysz się z internetem, nie popłyniesz. Chyba że jesteś wyjątkowo dobrym pływakiem i tak zwanym morsem. Mamy jesień, wody dookoła według mnie jednego z najlepszych miejsc, jakie można sobie wybrać dla opowieści z dreszczykiem (wyspa), są więc przerażająco zimne. Lodowate. Pułapka bez wyjścia. Alienacja, może nawet lekko klaustrofobiczny zawrót głowy. Mnie dopadł. Ale nad krzesaniem większego napięcia, w ogóle nad żonglerką emocjami, to R.L. Stine, moim skromnym, nic nieznaczącym, zdaniem, powinien trochę popracować. Nużące, szczególnie w drugim „akcie” książki, to jego nieśpieszne budowanie atmosfery deptającego po piętach zagrożenia. Swego rodzaju zabawa w podchody.

    Całkiem milusia to była przygoda, ale chyba głównie dlatego, że przemawiał przeze mnie sentyment. Ja z tych, co to w dzieciństwie z prawdziwymi wypiekami na twarzy zaczytywali się w młodzieżowych horrorkach R.L. Stine'a. Co to raz po raz wracali na Ulicę Strachu, a i najprawdziwszą Gęsią Skórką nie pogardzali. Wiadomo, że to już nie to samo. Przynajmniej nie, jeśli chodzi o „Zabójcze gry”, ale podejrzewam, że tak samo będzie z kolejnymi odsłonami nowej „Ulicy Strachu”, a i pewnie gdyby odświeżyć te starsze, byłoby podobnie. To już tak nie działa. Upływ czasu zrobił swoje. Starość, nie radość:) Wspomnienia z tamtego magicznego okresu, mimo wszystko, podczas lektury „Zabójczych gier” we mnie odżyły. Cofnęłam się pamięcią do tamtych długich nocy spędzanych ze Stine'em na jego strasznej ulicy. W jakimś stopniu przywołał ten piękny czas, kiedy groza była Grozą. Przypomniał ten kicz, który kiedyś tak bawił. I już choćby przez sam ten fakt zabawił znowu. Samym gwałtownym napływem cudownych wspomnień. Inne dobra w „Zabójczych grach” też znalazłam, ale bądźmy szczerzy, gdyby nie moje młodzieńcze przygody na Fear Street, to prawdopodobnie z mozołem brnęłam do mety. Albo tylko półmetka.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  5. taniaksiazka.pl
    Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena:
    4/5
    Opinia użytkownika sklepu
    Autor opinii z tym oznaczeniem jest zarejestrowanym użytkownikiem sklepu. Nie możemy potwierdzić, że produkt został kupiony w naszym sklepie.
    Dodana przez Wioletta D. w dniu 2021-09-09
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Każdy w miasteczku słyszał nie raz o rodzinie Fearów i krążącej nad nimi klatwie. Nie bez przyczyny na ich "cześć" nazwano las, będący przestroga dla wszystkich przechodzących obok niego. Wiatr wydostający się spomiędzy drzew u wielu spacerowiczów powoduje dreszcze i gęsią skórkę, dlatego nikt z własnej woli nie spędza tam dużo czasu...

    Rachel zawsze marzyła o bliższym poznaniu Brendona Feara, lecz zawsze uważała, iż pochodzą z dwóch różnych światów, których drogi nigdy się nie skrzyżują. Oj... jak bardzo się myliła...

    Zwykły dzień, spędzała go jak zawsze w pracy, po wczensiej zakończonych lekcjach szkolnych, okaże się być początkiem czegoś, co zapamięta do końca życia... A wszystko to przez zaproszenie na 18 urodziny chlopaka, do którego wzdycha od dłuższego czasu.

    Zarówno przyjaciółka, jak i byly chlopak próbowali wybić Rachel z głowy pomysł pójścia na to przyjęcie, przecież każdy wiedział jaka ta rodzina ma reputację, i że nic dobrego się z nimi nie wiąże...

    Sam fakt imprezy w opuszczonej posiadłości Fearow, znajdujący się na wyspie powinien dać dziewczynie wiele do myślenia...

    Było wiele powodów, dla których Rachel nie powinna iść w to miejsce, jednak dla wszystkiego znajdowała wytłumaczenie. Wybiera się tam, a przez to zapamięta ten dzień do końca swojego życia...

    Brendan zadbał oto, aby nikt nie nudził się na jego urodzinach. Wymyślił gry, które mają podnieść ciśnienie każdemu, kto boi się duchów, ciemności, nietoperzy, pająków oraz tym, którzy obawiają się tego, co może znaleźć się za zamkniętymi drzwiami w nawiedzonym domu...

    To co zobaczą po przekroczeniu progu kolejnego piętra otworzy im oczy na coś, na co zdecyowsnie nie byli gotowi...

    Nikt nie ostrzegł ich, ze gry dla nich przygotowane mogą okazać się zabójcze... A zaplanowane atrakcje na wieczór wymknąc się poza napisany scenariusz...

    Cała recenzja na Time of Book

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
Zobacz, dlaczego warto nam zaufać

taniaksiazka.pl

Doskonała komunikacja, perfekcyjne podejście do klienta, realizacja szybka i całkowicie zgodna z zamówieniem, do tego dobra cena, czyli całość na piątkę.

Anyszka

Polecam, polecam, polecam! Świetny wybór, książki w doskonałej cenie i co najważniejsze błyskawiczna realizacja zamówienia - dodaję do moich ulubionych sklepów.

magdape

Bardzo miła obsługa, szybko reagują na wiadomości pisane. Szybko rozwiązują problem i tłumaczą sytuację, oraz bardzo jasno i konkretnie piszą mail o każdej zmianie w zamówieniach.

Lenka

Kolejny raz robię zakupy w sklepie i jest super szybko, tanio i wygodnie. Aż żałuję, że nie mają innych propozycji, które mnie interesują. Gorąco polecam.

Beata

Transakcja przebiegła szybko i sprawnie. Książki super i wszystko porządnie zapakowane. Nie jest to na pewno moja ostatnia styczność ze sklepem. Polecam.

Agnieszka

Sklep godny polecenia, szybko zrealizował zamówienie. Dodatkowo otrzymałam rabat. Bardzo korzystna cena zamówionych książek. Łącznie z przesyłką wyszło taniej niż w księgarni stacj...

Zosia

Bardzo sprawnie zrealizowane zamówienie. Pomimo, że podano mi późniejszy termin dostarczenia przesyłki otrzymałam ją kilka dni wcześniej. Sklep cechuje solidność i profesjonalizm. ...

Joanna

Sklep bardzo fajny, pomocny i szybki. Realizacja zamówienia trwała kilka dni. Zamówienie doskonale zapakowane i nienaruszone.

Frau Sonne

Jestem zadowolona ze sklepu i przeprowadzonej transakcji. Duży wybór książek, dostawa zgodnie z podaną przez sprzedawcę datą, bardzo porządnie zapakowana. Polecam.

agnes352

Polecam sklep z czystym sumieniem. Kontakt bardzo dobry, ceny rewelacyjne, wybór książek ogromny. Na pewno wkrótce znów złożę zamówienie.

natka2817

Rewelacja!!! Zamówienie otrzymałam 5 dni od złożenia zamówienia, a mieszkam w Wielkiej Brytanii.

Adrianna

Pierwszy raz kupowałam książki przez internet i się nie rozczarowałam. Książki przyszły w oczekiwanym terminie, były dobrze zabezpieczone. Na pewno skorzystam jeszcze nie jeden raz...

Paula