Ironia, dystans i szczerość - "Wielkie Księstwo Groteski" nie tylko ma to wszystko, ale jednocześnie przekazuje wiele faktów z perspektywy, której już od dawna nam brakowało. Polska nigdy nie była prostym, spójnym i ułożonym państwem, a ostatnie lata tylko to potwierdzają. Soczewka Szczepana Twardocha pokazuje to jeszcze wydatniej, uwypuklając zarówno smutne, straszne, jak i śmieszne aspekty.
Książka ta zawiera prawie czterdzieści felietonów, które prowokują czytelnika do myślenia. W tych krótkich formach autor rozprawił się zarówno z Polską, Śląskiem, jak i światem. Przyglądamy się tutaj temu, co od 2016 roku dzieje się w polskiej polityce, jednak nie tylko od strony warszawskich bankietów, ale również z poziomu ulicy i szepczących tam ludzi.
Mówi się tutaj o małżeństwach jednopłciowych, powstaniu warszawskim, a także o autonomii Śląska. Wszystko to zostaje ujęte w sposób bezkompromisowy, który bez literackiej fikcji krytykuje codzienność. Jednocześnie jest tutaj sporo informacji o samym autorze, który sam sobie również nie szczędzi nieprzychylnych, ale szczerych epitetów. Mówi ON o swojej drodze do sukcesu, wizycie w hamburskiej "mordowni", na Spitzbergenie czy o tym, że czasem po prostu potrzebuje chwili samotności.
O autorze
Autor, a więc Szczepan Twardoch, już od wielu lat zdobywa popularność nie tylko wśród czytelników, ale również i krytyków literackich. Zdobył wyróżnienie "Paszportu Polityki" i znalazł się w finale "Nagrody Literackiej Nike". Wszystko to dzięki swojej bezpardonowości, szczerości i sprawnemu oku, które dostrzega coś tam, gdzie inni nic nie widzą.