Kontynuacja książki „Zdarziło sie na Ślonsku”, w której znalazło się kolejnych 10 napisanych po polsku i śląsku opowiadań o wielkich ludziach i niezwykłych wydarzeniach z historii Górnego Śląska. Gawędy o inżynierze i przemysłowcu Johnie Baildonie, „Koperniku ula” – księdzu Janie Dzierżoniu, podróżniku i odkrywcy Eminie Paszy, pałacu w Świerklańcu porównywanym z francuskim Wersalem, Matce Ewie z Miechowic, poliglocie wszechczasów – Emilu Krebsie, jednym z pionierów telekomunikacji bezprzewodowej Grafie von Arco, Grupie Janowskiej, polskim fiacie 126p czy słynnym meczu hokejowym Polska-ZSRR z 1976 roku.
Książka została napisana i wydana w ramach stypendium Marszałka Województwa Śląskiego w dziedzinie kultury 2017. I
W jakim języku została napisana książka "Tam, kaj rodzom sie djamynty"?
Książka została wydana w wersji dwujęzycznej, zawierającej teksty napisane zarówno po polsku, jak i w etnolekcie śląskim. Takie rozwiązanie pozwala czytelnikowi na obcowanie z autentyczną mową regionu przy zachowaniu pełnego zrozumienia treści. Waldemar Cichoń umiejętnie przeplata obie warstwy językowe, co nadaje opowieściom unikalny, lokalny koloryt. Jest to doskonała propozycja dla osób chcących szlifować znajomość śląskiej godki w praktyce.
Jakie konkretne postacie historyczne spotkamy na kartach tej publikacji?
Publikacja przybliża sylwetki wybitnych Ślązaków, takich jak ks. Jan Dzierżon, Matka Ewa z Miechowic czy Emil Krebs. Czytelnik poznaje również losy malarzy z Grupy Janowskiej oraz mniej oczywiste historie, jak dzieje polskiego fiata 126p. Autor skupia się na postaciach, które wywarły realny wpływ na naukę, kulturę i historię, nie ograniczając się tylko do granic regionu. Każdy rozdział to zamknięta, merytoryczna opowieść o konkretnym człowieku lub przełomowym wydarzeniu.
Dla kogo ta książka może okazać się zbyt trudna lub nieodpowiednia?
Pozycja ta nie jest polecana osobom poszukującym wyłącznie suchych faktów historycznych bez elementów baśniowych i gawędziarskich. Choć opiera się na prawdzie, autor stosuje styl literacki typowy dla literatury dziecięcej, co może nie odpowiadać fanom rygorystycznych opracowań naukowych. Czytelnicy całkowicie niechętni gwarze śląskiej mogą odczuwać dyskomfort, mimo obecności tłumaczeń na język polski. Jest to dzieło skierowane do odbiorców ceniących emocjonalny i regionalny wymiar historii.
Czy historie w książce są oparte na faktach, czy to fikcja?
Treść książki stanowi połączenie rzetelnej wiedzy historycznej z przystępną formą opowieści i elementami śląskich podań. Waldemar Cichoń bazuje na rzeczywistych biografiach i udokumentowanych wydarzeniach, takich jak mecz hokejowy Polska-ZSRR z 1976 roku. Autor nadaje faktom formę ciekawych narracji, które angażują wyobraźnię młodszego i starszego czytelnika. Dzięki temu trudne tematy historyczne stają się zrozumiałe i atrakcyjne dla szerokiego grona odbiorców.
Czy można czytać tę część bez znajomości poprzedniej książki autora?
Tak, każda z opisanych historii stanowi odrębną całość, więc znajomość poprzedniego tomu nie jest wymagana. Mimo że publikacja jest kontynuacją cyklu o Górnym Śląsku, wprowadza zupełnie nowe postacie i niezależne od siebie wątki tematyczne. Czytelnik może swobodnie rozpocząć poznawanie regionu od tej konkretnej pozycji bez obawy o brak kontekstu. Spójny styl autora sprawia, że lektura jest płynna i zrozumiała dla każdego nowego odbiorcy.