Tak cię straciłam

Średnia: 4.8 Ilość ocen: 4
Wysyłka w:
2 dni + czas dostawy
Wydawnictwo
Ilość stron
416
Rok wydania
2019
Inne wersje (2)
eBook, mobi, epub
za 28,28 zł
Audiobooki mp3
za 32,69 zł
Nasza cena: 27,41 zł 37,91 zł Taniej o: 28%

Powiedzieli jej, że zabiła własne dziecko. Odkupiła winy. Co, jeżeli kłamali..? Zaufała niewłaściwym ludziom.

 

Emma wychodzi ze szpitala psychiatrycznego. Ma nową tożsamość. Niewiele pamięta z okresu poprzedzającego jej zamknięcie w ośrodku. Jak tam trafiła? Bliscy, policja, lekarze, wszyscy mówią, że Susan – tak miała wtedy na imię – zabiła Dylana. Swojego syna. Miał trzy miesiące.

Teraz, gdy Emma próbuje zacząć nowe życie, mroczna tajemnica sprzed lat przypomina o sobie szybciej, niż ktokolwiek mógł się spodziewać. Pewnego dnia otwiera list zaadresowany na swoje dawne nazwisko. Jest w szoku. W środku jest zdjęcie chłopca. Ma na imię Dylan.

 

Co zrobi, by odzyskać swoje dziecko?

 

Czy ma uwierzyć, że jej syn nie żyje? Kto mówi prawdę, a kto kłamie? Komu zależało, by obwinić ją o tą przerażającą zbrodnię? Co, jeżeli tej zbrodni nie było? Emma musi cofnąć czas i dowiedzieć się, co tak naprawdę zdarzyło się przed laty. Może ufać tylko sobie.

Czytaj całość

Recenzje (4)
  1. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2019-04-15
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Dzieciobójczyni czy ofiara?

    Kiedy stajesz się matką, chcesz chronić swoje dziecko i robisz wszystko, aby zadbać o jego bezpieczeństwo. Wydaje się to tak oczywiste, że często nie jesteśmy nawet w stanie, pomyśleć o tym, by mogło być inaczej. Niestety, w życiu tak naprawdę niczego nie możemy brać za pewnik.

    Przekonała się o tym główna bohaterka najnowszej książki Jenny Blackhurst „Tak cię straciłam” - Susan.

    Gdy na świat przychodzi jej synek Dylan, nic nie jest takie, jakie miało być. Młoda mama popada w depresję poporodową, a kiedy już bodźce ze świata zewnętrznego trafiają do jej świadomości, dociera do niej coś, co zmienia jej życie w piekło.

    Wszyscy wokoło twierdzą, że z zimną krwią zabiła swoje własne zaledwie trzymiesięczne dziecko.

    Susan nie pamięta niczego z tamtejszych wydarzeń. Po prostu wierzy w to, co mówią jej policja, lekarze i mąż.

    Dźwigając na barkach piętno dzieciobójczyni, kobieta zostaje skazana na roczny pobyt w szpitalu psychiatrycznym oraz trzyletnią karę pozbawienia wolności.

    W momencie, kiedy my czytelnicy wkraczamy w życie bohaterki, jej pobyt w więzieniu dobiega końca, a ona sama, choć nigdy nie potrafiła do końca pogodzić się z tym, co zrobiła, stara się, na tyle, na ile to możliwe rozpocząć nowy etap w swoim życiu.

    Powrót do funkcjonowania na wolności nie jest łatwy i nasza bohaterka doskonale zdaje sobie z tego sprawę, dlatego postanawia całkowicie odciąć się od dawnego życia.

    Zmienia nie tylko miejsce zamieszkania, ale i tożsamość, mając nadzieję, że to pomoże jej pozostać anonimową. Tym bardziej że do starego życia, nie ma po co wracać. Mąż nigdy jej nie wybaczy, a ojcu, który wspierał ją w całej drodze przez piekło, przez które, przeszła, nie potrafi spojrzeć w oczy.

    Z pomocą kuratora i poznanej w więzieniu przyjaciółki wszystko zaczyna się powoli układać, ale niestety względny spokój, który zapanował w życiu kobiety, nie trwa zbyt długo. Nagle przeszłość ponownie domaga się uwagi. Tajemnicza przesyłka, która w nie do końca wyjaśnionych okolicznościach trafia do Susan, wywraca jej kruchy świat do góry nogami, bowiem wszystko wskazuje na to, że to, w co do tej pory wierzyła, może okazać się kłamstwem. Ktoś, kto przysłał jej tajemniczą kopertę ze zdjęciem chłopca, sugeruje, że Dylan żyje, a ona jest niewinna.

    Czy jest to tylko okrutny żart ze strony kogoś, kto mimo usilnych starań kobiety, by nikt nie kojarzę jej ze zdarzeniami, które miały miejsce cztery lata wcześniej, zdołał poznać jej przeszłość, czy rzeczywiście prawda?

    Tego oczywiście za wszelką cenę, będzie chciała dowiedzieć się matka dziecka.

    Zachęcam Was do tego, abyście wspólnie z główną bohaterką zaangażowali się w proces dążenia do prawdy, ponieważ, jak się przekonacie, wraz z tą trudną sprawą, zaczną wychodzić na jaw inne, nieznane dotąd Susan fakty z życia bliskiej jej osoby, o której dotychczas była przekonana, że wie wszystko.

    „Tak cię straciłam” to przyjmujący, trzymający w napięciu od pierwszej do ostatniej strony thriller psychologiczny, w którym autorka doskonale połączyła ze sobą płaszczyznę społeczną i obyczajową.

    Bohaterka opisanej na kartach książki historii, doskonale wie, jak społeczeństwo traktuje takie osoby, jak ona, dlatego pierwsza myśl, jaka przychodzi jej do głowy, to to, że jednak ktoś zna jej przeszłość i zrobi wszystko, by o niej nie zapomniała. A może nawet, chce wymierzyć jej jedyną, w jego mniemaniu słuszną karę.

    Czy życie Susan Jest w niebezpieczeństwie?

    Oczywiście, ode mnie tego się nie dowiecie, dlatego sięgnijcie koniecznie po książkę.

    Teraz skupmy się przez chwilę na samej konstrukcji powieści, ponieważ czytając książkę, zapewne zgodzicie się ze mną, że dla całości historii, jest to element niezwykle znaczący.

    Otóż w przypadku tej książki, akcja dzieje się dwutorowo. Czytamy o wydarzeniach, które miały miejsce cztery lata temu oraz o tym, co dzieje się obecnie, jak również o przyszłości, cofając się do zdarzeń rozpoczynających się w roku 1987.

    Muszę przyznać, że początkowo, zupełnie nie mogłam zrozumieć, czemu owa dwutorowość akcji ma służyć i jaki związek wydarzenia z lat 90-tych mogą mieć z tym, co przeżyła Sudan.

    Natomiast, kiedy już wszystko zaczęło układać się w jedną całość, a te, wydawałoby się niemające ze sobą nic wspólnego wątki, zaczęły się uzupełniać, byłam naprawdę pełna podziwu i uznania dla pomysłowości autorki i jestem pewna, że Wy również będziecie pod wrażeniem. A samo zakończenie sprawi, że nie będziecie mogli uwierzyć w to, co właśnie przeczytaliście.

    Ja sama po poznaniu zakończenia, którego nawet przez chwilę się nie domyślałam, miałam nieodpartą ochotę, by zacząć czytać wszystko jeszcze raz.

    Nie możemy również pominąć bez słowa kreacji bohaterów, którzy są bardzo wyraziści i autentyczni. Każda postać, nawet drugoplanowa jest w tej historii po coś, nie stanowi zbędnego tła, a ma do wykonania swoje zadanie, które w mniejszym, lub większym stopniu dopełnia całości historii.

    Kochani możecie mi wierzyć, że autorka oddała w nasze ręce historię, która jeśli po nią sięgniecie, nie pozwoli wam na odłożenie książki do momentu, aż nie przeczytacie ostatniego zdania. Nawet jeśli będziecie musieli odejść do czekających was codziennych obowiązków, ta historia będzie trwała ciągle w waszej głowie. Nie przestaniecie o niej myśleć.

    Jej mroczny, pełen napięcia klimat wciągnie Was bez reszty. W tej historii niczego nie można być pewnym. Ona zaskoczy Was niejednokrotnie.

    Myślę, że nie znajdę więcej słów, aby przekonać Was do lektury „Tak cię straciłam”, jednak nie martwię się tym, gdyż o tym, co dobre, nie trzeba mówić wiele. To, co dobre obroni się samo.

    Ta książka jest rewelacyjna.

    Recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem Albatros, za co bardzo dziękuję.

    [Adres usunięty]

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  2. Super Recenzent
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2019-04-08
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Po rewelacyjnej książce ,,Czarownice nie płoną" wiedziałam, że jeszcze spotkam się z twórczością Jenny Blackhurst. Informacja, że Wydawnictwo Albatros wyda debiutancki thriller autorki, bardzo mnie ucieszyła i nie mogłam się doczekać kiedy książka, trafi do moich rąk.

    Już sam początek mnie zaciekawił do tego stopnia, że po pierwszym wspólnym wieczorze, odłożyłam książkę, będąc w połowie. Autorka posługiwała się mocnym wątkiem jakim jest depresja poporodowa, która w porę niezdiagnozowana, może doprowadzić do tragicznych wydarzeń. Susan - Emma, po narodzinach Dylana zatraciła się w nowej rzeczywistości, zagubiła się. Jeden wieczór, zmienił jej życie w piekło. To był najmocniejszy moment książki, który najbardziej mnie poruszył. Pewnie na mój odbiór wpływa fakt, że sama jestem matką...

    Autorka świetnie wykreowała postać głównej bohaterki, towarzysząc jej, można zaobserwować, jej zmianę. Ona nie dowierzała, że mogła zabić własne dziecko. Wątpiła w to. Czuła, że coś jest nie tak. Jaka była prawda, to już musicie sami się przekonać, naprawdę warto.

    Autorka stopniuje napięcie, przeplata wspomnienia z przeszłości z teraźniejszością, powodując, że z ogromną ciekawością, czekałam na dalszy rozwój wydarzeń. A dzieje się bardzo dużo. Im więcej wypływa faktów, nowych poszlak tym bardziej zaczynamy dostrzegać rzeczy, które wcześniej umykały. Zakończenie mnie zaskoczyło, aż ciarki przeszły mnie po plecach.

    ,,Tak cię straciłam" to kawał dobrze skonstruowanej książki z wciągającą fabułą od pierwszych stron. Poruszająca ważne wątki obyczajowe oraz społeczne. Ukazująca jak błędy popełnione w przeszłości mają wpływ na nasze dotychczasowe życie. Konsekwencje naszych czynów nie tylko niszczą nas ale dosięgają również naszych bliskich. Thriller, który trzyma w napięciu, a zakończenie doprowadza do dreszczy całego ciała.

    Bardzo dobrze spędzony czas!

    Polecam!

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  3. Recenzentus NotPospolitus
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2019-04-07
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    " Nazywam się Suzan Webster. Prawie cztery lata temu zabiłam swojego trzymiesięcznego syna Dylana (...) trudno mi przyjąć fakt, że zabiłam swoje maleńkie dziecko, a jeszcze trudniej pogodzić się z tym, że najdroższe wspomnienia - jedyne, co mam po moim pięknym synku, są wytworem mojego własnego wypaczonego umysłu (...) choć pogodziłam się z tym co zrobiłam, wiem, że nigdy nie wybaczę sobie samej (...)

    ..

    Suzan po odsiadce i spędzeniu dwóch lat w zakładzie psychiatrycznym, wychodzi na wolność. W niewielkim miasteczku, z nową tożsamością, z dala od przeszłości, chce rozpocząć nowe życie. Nie ma pojęcia, że koszmar, który przeżyła kilka lat temu, dopadnie ją na nowo.

    ..

    Kobieta pod drzwiami swojego domu znajduje fotografię dziecka, na odwrocie napisane jest imię jej syna, a w torebce wycinek z gazety o zamordowanym dziecku. Otrzymuje również przesyłkę w postaci kocyka, który należał do jej syna. Żeby tego było mało, ktoś morduje jej kota i demoluje dom. Czy komuś zależy żeby zostawiła przeszłość w spokoju? A może ktoś chce jej w czymś pomóc? Gdy do jej domu dzwoni obcy mężczyzna, sprawy nabierają rozpędu. Suzan zaczyna grzebać w przeszłości, w czym pomaga jej nowo poznany facet. Ale uwaga! Dla Nicka, bo tak ma na imię, udowodnienie, że Suzan nie zabiła syna nie jest priorytetem. Kieruje nim inny powód. Na jaw zaczynają wychodzić przerażające fakty z przeszłości. Sprawy, które nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego, o których Suzan miała się nigdy nie dowiedzieć.

    ..

    Jak ja się polubiłam z tą bohaterką. Za siłę, odwagę i ogromną determinację. Autorka wykreowała kobietę, która rzekomo przeszła załamanie psychiczne, depresję poporodową, czego skutkiem było morderstwo swojego dziecka. Mogłam wejść w najgłębsze zakamarki umysłu tej kobiety, przeżywałam tę tragedię razem z nią. Złościłam się i płakałam, popadałam w obłęd, nie wiedząc już co jest prawdą a co kłamstwem. Tragiczna a zarazem smutna powieść, która trzyma w napięciu od początku do samego końca. Ta historia nigdy nie powinna się wydarzyć. Gorąco polecam!

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  4. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu 2019-04-03
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Jenny Blackhurst z całą pewnością jest jedną z moich ulubionych autorek thrillerów psychologicznych. Jej książek wyczekuję z szybszym biciem serca.

    Główna bohaterka została skazana za to, że zabiła swojego malutkiego synka. Przyłożyła mu do twarzy poduszkę i udusiła. Nic nie pamięta z tamtego okresu. Po latach zaczynają dziać się różne niepokojące rzeczy, które mogą doprowadzić do tego, że kobieta zacznie zastanawiać się nad tym, czy naprawdę to zrobiła.

    Poprzednie książki bardzo mi się podobały, więc z tym większą niecierpliwością wyczekiwałam jej następnej powieści. Nie ukrywam, że za czytanie zabrałam się już następnego dnia po otrzymaniu przesyłki, co w sumie ostatnio dość rzadko mi się zdarza. Wiedziałam, że nie odłożę tej publikacji wcześniej, niż nie przeczytam ostatniego zdania i tak też się stało.

    Autorka posługuje się naprawdę bardzo plastycznym językiem. Wydarzenia z teraźniejszości przeplatają się z tymi sprzed iluś lat. Tak naprawdę dopiero pod koniec powieści wiadomo, w jaki sposób te wszystkie wątki się połączyły. Jest to naprawdę mocna powieść, ale przy niektórych wątkach zabrakło mi większych emocji.

    ,,Tak cię straciłam" Jenny Blackhurst to pozycja, która dotyka tematu depresji poporodowej. Autorka bardzo wysoko postawiła sobie poprzeczkę poprzednimi pozycjami, dlatego w moim odczuciu ta leciutko od nich odstaje.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz

Szczegóły

Pokaż więcej

  • Autor: Jenny Blackhurst
  • Wydawnictwo Albatros
  • Oprawa: Miękka
  • Rok wydania: 2019
  • Ilość stron: 416
  • Stan: nowy, pełnowartościowy produkt
  • Model: 9788381255042
  • Język: polski
  • Oryginalny tytuł: How I Lost You
  • Tłumacz: Olejniczak-Skarsgard Maria
  • ISBN: 9788381255042
  • EAN: 9788381255042
  • Wymiary: 13.5x20.5x3 cm
Zobacz, dlaczego warto nam zaufać

Doskonała komunikacja, perfekcyjne podejście do klienta, realizacja szybka i całkowicie zgodna z zamówieniem, do tego dobra cena, czyli całość na piątkę.

Anyszka

Polecam, polecam, polecam! Świetny wybór, książki w doskonałej cenie i co najważniejsze błyskawiczna realizacja zamówienia - dodaję do moich ulubionych sklepów.

magdape

Bardzo miła obsługa, szybko reagują na wiadomości pisane. Szybko rozwiązują problem i tłumaczą sytuację, oraz bardzo jasno i konkretnie piszą mail o każdej zmianie w zamówieniach.

Lenka

Kolejny raz robię zakupy w sklepie i jest super szybko, tanio i wygodnie. Aż żałuję, że nie mają innych propozycji, które mnie interesują. Gorąco polecam.

Beata

Transakcja przebiegła szybko i sprawnie. Książki super i wszystko porządnie zapakowane. Nie jest to na pewno moja ostatnia styczność ze sklepem. Polecam.

Agnieszka

Sklep godny polecenia, szybko zrealizował zamówienie. Dodatkowo otrzymałam rabat. Bardzo korzystna cena zamówionych książek. Łącznie z przesyłką wyszło taniej niż w księgarni stacj...

Zosia

Bardzo sprawnie zrealizowane zamówienie. Pomimo, że podano mi późniejszy termin dostarczenia przesyłki otrzymałam ją kilka dni wcześniej. Sklep cechuje solidność i profesjonalizm. ...

Joanna

Sklep bardzo fajny, pomocny i szybki. Realizacja zamówienia trwała kilka dni. Zamówienie doskonale zapakowane i nienaruszone.

Frau Sonne

Jestem zadowolona ze sklepu i przeprowadzonej transakcji. Duży wybór książek, dostawa zgodnie z podaną przez sprzedawcę datą, bardzo porządnie zapakowana. Polecam.

agnes352

Polecam sklep z czystym sumieniem. Kontakt bardzo dobry, ceny rewelacyjne, wybór książek ogromny. Na pewno wkrótce znów złożę zamówienie.

natka2817

Rewelacja!!! Zamówienie otrzymałam 5 dni od złożenia zamówienia, a mieszkam w Wielkiej Brytanii.

Adrianna

Pierwszy raz kupowałam książki przez internet i się nie rozczarowałam. Książki przyszły w oczekiwanym terminie, były dobrze zabezpieczone. Na pewno skorzystam jeszcze nie jeden raz...

Paula