Światło między oceanami

Autor:

Średnia: 4.1 Ilość ocen: 14
Wysyłka w:
24 godziny + czas dostawy
Wydawnictwo
Ilość stron
432
Rok wydania
2016
Inne wersje (3)
Książka, op. twarda
za 30,84 zł
eBook, mobi, epub
za 27,41 zł
Audiobooki mp3
za 27,17 zł
Nasza cena: 27,79 zł 36,90 zł Taniej o: 25%

Ile jesteś w stanie poświęcić, aby stworzyć prawdziwą rodzinę? “Światło między oceanami” to niezwykła historia o trudnych wyborach i konsekwencjach, jakie za sobą niosą.


Trudno jest pogodzić się ze stratą, szczególnie, kiedy przydarza się ona wielokrotnie. W dzisiejszym świecie problem bezpłodności dotyka coraz większej liczby kobiet i mężczyzn. Ciężko jednak świadomie zrezygnować z rodzicielstwa. Co jednak, jeśli los sprawi, że dostaniemy szansę na stworzenie rodziny? Ile jesteśmy w stanie poświęcić dla takiego cudu?

“Światło między oceanami” to powieść poruszająca bardzo trudny i emocjonujący problem. Poznajemy uroki maleńkiej wysepki Janus Rock, która jest całym światem dwojga głównych bohaterów. Tom Sherbourne przyjął posadę latarnika na wyspie u wybrzeży Australii, do czego skłoniły go traumatyczne przeżycia związane z udziałem w Wielkiej Wojnie. Isabel Graysmark to jego kochająca żona, która postanowiła wesprzeć ukochanego i zamieszkała razem z nim, pragnąc pomóc mu stworzyć ciepły, szczęśliwy dom. Latarnia i otaczający ją skrawek lądu, położony na bezkresie oceanów, miały być dla małżonków bezpieczną i spokojną przystanią oraz odosobnionym od zgiełku miejscem, gdzie zwłaszcza Tomowi łatwiej będzie odnaleźć psychiczną i życiową równowagę. Na początku mieszkali tam zupełnie sami, jednak z czasem zaczęli pojawiać się kolejni mieszkańcy, przez co utworzyła się mała społeczność.

Życie toczyło się spokojnie, a marzenie o posiadaniu potomstwa wciąż wzrastało w głównych bohaterach. Okazuje się jednak, że nawet do miejsca wyglądającego jak mały, prywatny raj, może zakraść się smutek, a dotąd sielska pustka może szybko zamienić się w przekleństwo. Będąca dotychczas oparciem dla Toma Isabel doświadcza bolesnych strat, które kładą się cieniem na marzeniu małżonków o założeniu pełnej rodziny. Kobieta dwukrotnie traci nienarodzone dzieci, zaś chłopiec którego wydaje na świat, okazuje się martwy. Rozpacz Isabel pogłębia się tylko na wieść, że nie ma dla niej szansy na poczęcie dziecka, a tym bardziej na szczęśliwe donoszenie ciąży.

Wszystko zmienia się jak za dotknięciem magicznej różdżki w chwili, kiedy u wybrzeży wyspy pojawia się niepozorna tratwa z mężczyzną i dzieckiem. On okazuje się być martwy, jednak niemowlę pomimo wyziębienia i głodu przeżyło tę trudną walkę. Kobieta nie waha się ani chwili i postanawia zająć się dzieckiem. Tomem miotają różne uczucia i wątpliwości, ale wiara żony w to, że od teraz ich los się odmieni, budzi również w nim nadzieję. Nie jest to łatwy wybór. Decyzja wiąże się z kolejnymi, coraz trudniejszymi sytuacjami, które pociągają za sobą liczne konsekwencje.

M. L. Stedman wprowadza wiele zamieszania w życiu małżeństwa, jednak taki właśnie jest świat, pełen różnych barw i odcieni szczęścia oraz cierpienia, nieprzewidywalny i sprawiający trudności. “The Light Between Oceans” został zekranizowany w 2016 roku, czego podjął się Derek Cianfrance. Michael Fassbender wcielił się w rolę Toma, natomiast Alicia Vikander przyjęła rolę Isabel. Na ekranie możemy zobaczyć także Rachel Weisz.

M. L. Stedman - pisarka, zdobywczyni prestiżowej nagrody literackiej: Goodreads Choice Award. Urodziła się w Australii, jednak postanowiła przenieść się do Londynu. “Światło między oceanami” jest jej debiutancką powieścią, która od razu stała się światowym bestsellerem.

Czytaj całość

Recenzje (14)
  1. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2017-02-02
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    3 z 4 osób uznało recenzję za przydatną

    Rok 1920. Tom Sherbourne, inżynier z Sydney, wciąż powraca pamięcią do wydarzeń z Wielkiej Wojny. Miejsce w którym życie pomaga mu zregenerować siły i zapomnieć o tragicznej przeszłości. Razem z żoną mieszka w latarni oddalonej o 100 mil od wybrzeży Australii na niezamieszkanej wysepce Janus Rock. Jednak ich spokojna sielanka zostaje przerwana przez okrutny los, który uniemożliwia im założenie pełnej rodziny. Brak dziecka pogrąża Isabel w depresji i odbiera jej radość życia. Jednak pewnego dnia na brzegu wyspy pojawia się łódź z martwym mężczyzną i płaczącym niemowlęciem. I choć nie powinien, Tom podejmuje decyzję, która zmieni życie jego rodziny nieodwracalnie.

    Wiedziałam, że to będzie dobra powieść, ale nie spodziewałam się w niej aż tak dużej głębi. Ostatnio przyciągają mnie do siebie historie z mocnym wydźwiękiem i wartościami, więc doceniam je dwa razy bardziej. Powieść Stedman zalicza się właśnie do tego grona lektur - pisanych na podstawie swobodnej, wręcz powolnej fabuły, która jednocześnie w żaden sposób nie nudzi a ujmuje rozgrywanymi wydarzeniami i zmusza nawet do tego, by jeszcze bardziej je spowolnić, by lepiej przyjrzeć się rozgrywanej sytuacji.

    Rodzina Toma jest podobna do zwykłej rodziny, która skrywa w swoim domowym obliczu jakiś dramat. On sam jest człowiekiem który właściwie utożsamia się z miejscem, w którym obecnie mieszka - latarnia wyznacza bezpieczną przystań dla tych, którzy tego potrzebują i ratuje z opresji przed głęboką wodą, pełną samotności. Główny bohater jest dokładnie taki sam, też kieruje do bezpiecznej przystani swoją żonę, którą chce uratować za wszelką cenę, ale mimo to czuje się samotny, a mrok który w nim drzemie co jakiś czas daje o sobie znać. Uczucie miedzy nim a Isabel jest niesamowicie czułe i bardzo, bardzo piękne. Przeżyć coś takiego to skarb i wielu z nas mogłoby poczuć zazdrość o coś tak mocno zakorzenionego w sercach głównych bohaterów, choć niewątpliwie stanowi to przede wszystkim wielką atrakcję dla czytelników, którzy po prostu nie mogą przerwać czytanej lektury zanim nie dowiedzą się jak kończą się losy tych dwojga. Wiem to z własnego doświadczenia, bo do ostatniej strony z zapartym tchem śledziłam rozgrywane wydarzenia i wraz z zakończeniem historii uciekło mi nawet kilka łez.

    Nie jest to również książka, która przytłacza swoją formą. Wiem, że czasami głębsza fabuła może drażnić stylem bardziej melancholijnym i smętnym. Tutaj tego nie ma, choć książka może przytłoczyć nadmiarem nagromadzonych emocji, ale tylko w ten dobry sposób, kiedy na swoich barkach sami odczuwamy wszystkie problemy głównych bohaterów. Powieść Stedman ujawnia tajemnicę ludzkiej duszy i człowieczeństwa, które odbiera rozum i każe kierować się sercem. Jedna decyzja Toma doprowadziła w konsekwencji do dramatycznych wydarzeń a siła cierpienia sprawi, że sami nie będziecie wiedzieli czy faktycznie postąpił źle. Czy nie jest tak, że dla najbliższych jesteśmy gotowi na wszystko?

    "Światło między oceanami" ujęło mnie swoją historią i rozkochało w sobie na zabój. To jedna z tych książek, do których wraca się latami, bo wciąż możemy wyciągnąć z niej inne wartości. Jest w niej mnóstwo bólu, tragedii i cierpienia, a mimo to pokazuje, że człowiek jest tylko człowiekiem. I serce czasami może się mylić. Jednak jakie konsekwencje z tego wynikają musicie poczuć na własnej skórze. Polecam!

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  2. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu 2017-04-06
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    1 z 1 osób uznało recenzję za przydatną

    Długo nie mogłam wejść w tę książkę. Wydawało mi się że M. L. Stedman i jej „Światło między oceanami” jest powieścią poprawną i tyle. Jej główni bohaterowie to Tom – weteran I wojny światowej, cierpiący na zespół stresu pourazowego (PTSD i jednocześnie na syndrom ocalonego oraz jego żona Isabel, podnosząca się po kolejnych poronieniach. To za mało aby mnie zachwycić czy pognębić. Nawet przybycie do ich domu, do latarni morskiej dziecka jakoś mnie nie ujęło. Postanawiają zatrzymać dziewczynkę, niemowlę choć wiedzą że prawdopodobnie gdzieś jest matka. Ojciec noworodka umarł na morzu. Żyją dalej w otoczeniu światła z latarni i cieszą się z postępów małej Lucy. „Kawałek nieba i oceanu”. Być może to ocean, samotność sprawiła że brnęłam dalej. Wszystko się zaczęło, cała przygoda z tą powieścią kiedy Tom zaczął pisać listy do biologicznej matki dziecka, Hannah, pogrążonej w bólu po stracie męża i córeczki – bo odnalazł tą kobietę. Jak zwykle prawda zostaje wyjawiona, Tom czeka na proces w areszcie, Isabel nie może mu wybaczyć odebranie córki a Lucy – Grace zostaje odprowadzona do Hannah. Tylko – wszyscy są nieszczęśliwi i cierpią. Bo tych lat nie odda nikt. Tom ma wyrzuty sumienia, Isabel cierpi po stracie kolejnego maleństwa, Lucy – Grace tęskni do mamy i taty a Hannah wie, że tego dziecka, które wydała na świat i pokochała już nie ma. Jak wyjść z impasu, jak pogodzić się z tym że minął czas? „Czasami ludzie robią straszne rzeczy”. Jednak ta powieść mnie przekonała do siebie. „Wybaczasz tylko raz, a urazę żywisz każdego dnia, a do tego musisz pamiętać wszystkie te straszne rzeczy. Nie, każdy z nas ma wybór. Zawsze”. Z całym przekonaniem polecam „Światło między oceanami”. Wzruszająca, dotykająca ważnych problemów książka o wybaczeniu, o tęsknocie, o oceanie, o świetle w latarni, które prowadzi statki do domów. Ty czytaj, a ja sobie jeszcze popłaczę.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  3. Recenzent Wybitny
    Ocena: 3/5
    Dodana przez w dniu 2016-12-01
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    3 z 5 osób uznało recenzję za przydatną

    To jest ich mały świat. Dryfują w morzu swoich łez, wyrzucają na brzeg niedorzeczne myśli, które chcą dotrzeć do horyzontu zwanego rodzinnym szczęściem. Monotonny, niebezpieczny szum morza zabrał ostatnią nadzieję na dziecko. Nadzieja powróci, lecz uderzy z podwójną siłą...

    Potrzebuje schronienia. Potrzebuje ucieczki od przeszłości, którą spędził na froncie. Od tej chwili będzie prowadził spokojne życie. Tom rozpoczyna nowe życie w Janus Rock. Zostaje nowym opiekunem płomienia w latarni położonej 100 mil od wybrzeży Australii. Wraz z żoną Isabel zamieszkują na bezludnej wyspie. Radość przemienia się w rozpacz, gdy tracą kolejne dziecko. Pogrążona w depresji Isabel traci nadzieję. Wszystko zmienia się, gdy do brzegu wyspy przybija łódź z martwym mężczyzną i dzieckiem...

    Ślad życia. Zabrała im wszystkie cechy, które mogłyby świadczyć o ludzkim szczęściu. Zmywa radość i zastępuje ją rozpaczą. W tajemnicy skrywa ich myśli, gdzie cierpienie, zrozumienie i siła walczą o podium. Stedman wykonuje ostrożne ruchy, które tworzą nieprzerwany łańcuch kłamstw. Oni kłamią! Bohaterowie drżącym głosem prowadzą czytelnika w opętane zawodzenie słów. Tworzą aurę współczucia, pokazują swoje lęki, mieszają rozpacz ze stanem ukojenia, by na koniec uświadomić, że rozgoryczenie to ostatni element układanki. Zimnym wzorkiem, śledziłam ich poczynania, trwałam, gdy podejmowali moralne decyzje i przyznaję, że Stedman grubą kreską podkreśliła emocjonalny karambol bohaterów!

    Bieguny dwa. Bycie tą jedyną dla swojego dziecka bywa ciężkim doświadczeniem. Stedman wyraża matczyną cierpliwość jako dwa bieguny. Ujmuje w słowach najważniejsze rzeczy, ociera się o granicę duchowej uczty zmieszanej z wiarą w przyszłość, by za chwile pokazać drugi biegun. Odrętwiały, pozbawiony wiary w przyszłość los, który opiera się na fundamencie matczynej rozpaczy.

    Słaby punkt. Pogłębiające się zaburzenia związane z rodzicielstwem, stały się dla mnie czytelniczą udręką. Trudno uwierzyć, by kobieta, która odzyskuje dziecko, dobrowolnie chciała oddać je w ręce innej kobiety. Ocierając się o granicę absurdalnego zachowania bohaterek, Stedman stworzyła dość sztuczne sceny, które odbierają przyjemność czytania powieść, która brutalnie pokazuje, komu pisane jest życie u boku dziecka.

    Światło między oceanami to powieść, w której dla mnie zabrakło wyższych emocji. Trwając u boku postaci, delikatnie odczuwałam ich bolączki. Fabuła okazała dość przewidywalną wędrówką, w której mizerność akcji wyraźnie uspokaja podczas lektury. Niewątpliwie autorka, skupia uwagę na drugiej stronie powieści. Efektywnie łączy zachowania, które są wynikiem moralnych decyzji. Słowem maluje normy zachowań, które zmuszają do refleksji. Stedman pokazała, że potrafi stworzyć drugie dno swojej historii! Dramatyczne dno, w którym tylko świadectwo prawdy stanie się kluczem do nowego życia.

    M.L. Stedman nie stworzyła powieści wyjątkowej. Stworzyła powieść o utartym szlaku przeżyć bohaterów, w którym siła i uczucie zostają przerwane przez rozdzielenie. Światło między oceanami uświadamia, że żadne słowa nie wyrażą rozpaczy i tęsknoty...

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  4. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2016-11-03
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    3 z 5 osób uznało recenzję za przydatną

    Granica pomiędzy miłością, a nienawiścią okazuje się niezwykle cienka, podobnie jak ta dzieląca dobro i zło. Czasami podejmując jakąś decyzję nieświadomie ranimy innych tylko pogrążając się w mroku prowadzącym do nieuchronnej tragedii. Nie tylko źli ludzie dokonują krzywdzących wyborów. O takiej właśnie niosącej rażące konsekwencje decyzji, o dobrym człowieku zbaczającym z właściwej drogi, o miłości i pragnieniu szczęścia jest książka „Światło między oceanami”, której ekranizacja już wkrótce zawita w polskich kinach. Urzekająca okładka, niełatwy temat, czy również warta uwagi treść? Zapraszam na recenzję.

    Isabel i Tom są kochającym się małżeństwem z bagażem traum i nieszczęść. On, odznaczony orderem bohatera, wciąż pamięta krwawe czasy zbierającej plony wojny. Ona przeżyła niejedno poronienie marząc o dziecku, które tchnęłoby radość w ich związek. Pomieszkując na opustoszałej, australijskiej wyspie przeżywają szok, kiedy pewnego dnia do brzegu przybywa niesiona przez ocean łódka z martwym mężczyzną i wciąż żyjącym niemowlakiem, z nieszczęściem i darem zarazem. Trzeźwo myślący i świadomy skomplikowanej sytuacji Tom, jako latarnik musi powiadomić o zajściu odpowiednie służby. Jednak za namową żony wstrzymuje się nie mając pojęcia, jak wielkie konsekwencje pociągnie za sobą ich decyzja. Obdarzając dziewczynkę uczuciem i łapiąc pozorne szczęście nie wiedzą, że skazują kogoś na piekło. Do czasu, kiedy Tom poznaje prawdziwą matkę dziecka i zmierzy się z prawdą, która może zniszczyć ich życie.

    Rok 1920, bezludna, australijska wyspa Janus Rock i światło – te dobiegające z latarni, dla wielu zbawienne, ale i światło złudnej nadziei, pozorne, bo tak bardzo kruche. Tom Sherbourne, uczciwy, twardo stąpający po ziemi inżynier i bohater wojenny pełni funkcję latarnika żyjąc w spokoju z kochającą żoną Isabel, która pomaga mu w pokonaniu demonów minionych, krwawych lat. W udanym małżeństwie tych dwojga brakuje tylko upragnionego dziecka, które już kilkakrotnie pojawiało się szybko odchodząc i zabierając kiełkującą radość. Kiedy więc na wyspę przybywa łódka z malutką dziewczynką, żyjący dotąd w zgodzie z własnym sumieniem ludzie dopuszczają się kłamstwa, na którym przecież nie da się zbudować prawdziwego szczęścia. Bo tak łatwo popełnić jest błąd, a tak trudno do niego przyznać. Tak łatwo coś zdobyć i tak trudno się z czymś rozstać. Zwłaszcza, kiedy w grę wchodzi nie coś, a ktoś. Ktoś, kogo się kocha.

    „- Kawałek mosiądzu nie czyni człowieka bohaterem – odparł Tom. – Większość tych, którzy naprawdę zasłużyli na medale, odeszła z tego świata.”

    Poruszająca, niosąca ogromny ładunek emocjonalny książka autorstwa M.L. Stedman to niesamowita, oryginalna, skłaniająca do wielu refleksji historia uświadamiająca to, jak cienka granica oddziela uczciwość od zła. Przywołująca smutne obrazy wojny, kiedy to cmentarze wzbogacały się o ciała niewinnych ludzi, członków czyichś rodzin, buduje wizerunek spokojnej wyspy, która niczym lekarstwo koi zszarpaną duszę, a potem aplikuje bolesny zastrzyk powodujący nowe rany.

    Pierwsza połowa powieści przypomina płynącą powolnym rytmem piękną, ale zarazem smutną pieśń, dzięki której poznajemy zarys głównych bohaterów. Wzbogacona w uruchamiające wyobraźnię opisy i wspomnienia przygotowuje na drugą, dynamiczniejszą część książki, która dociera w głąb duszy uaktywniając łzy radości i cierpienia, bo tutaj nic nie jest banalne i proste, a happy end wielowymiarowe ma znaczenie. Ściskająca za gardło, w szczególności dla osób posiadających dzieci, pozostawiająca wieczny ślad. O takich książkach pamięta się jeszcze przez długi czas, bo autorka zadbała o to, by wczuwający się w klimat fabuły czytelnik poczuł się jak jej uczestnik.

    Skomplikowany i niełatwy w ocenie motyw główny, wiarygodni bohaterowie, których osąd okazuje się wyzwaniem ponad siły wielu z nas. Historia, z którą się płynie, przez sztormy i spokojne wody. Łatwo się rozbić, choć za wszelką cenę pragnie się dotrzeć do brzegu. Jeżeli szukacie oryginalnej powieści obyczajowej, która poruszy najgłębsze struny Waszej duszy, jeśli czujecie się na siłach by zmierzyć się z treścią pełną radości i cierpienia zarazem, polecam. To książka dla cierpliwych, wytrwałych, oczekujących niebanalnych wrażeń. Ja z przyjemnością, ale i przejęciem zobaczę film, mając nadzieję, że ekranizacja okaże się tak samo udana, jak książka.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  5. Super Recenzent
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2018-06-28
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    MIŁOŚĆ NAJPOTĘŻNIEJSZYM UCZUCIEM

    Jest rok 1926. Do wyspy Janus Rock, na której znajduje się morska latarnia, dobija łódź. Na pokładzie znajduje się martwy mężczyzna i kwilące niemowlę. Kiedy Isabel Sherbourne opłakuje dwie niewielkie mogiły swoich martwych dzieci i modli się o cud, słyszy płacz dziecka. Bóg wysłuchał jej modlitw i oto po tylu cierpieniach, dane jej będzie zostać matką. Nie może być inaczej, Bóg nie popełnia błędów. Wspólnie z Tomem, swoim mężem, decydują się, aby zatrzymać dziecko. I choć latarnik ma pewne wątpliwości – a jeśli matka dziecka żyje? - to wie, że nie może odebrać swojej ukochanej żonie prawdopodobnie jedynej szansy na zostanie matką. W ten sposób, końcem kwietnia 1926 roku, Lucy Sherbourne staje się córką Toma i Isabel.

    Być może latarnia morska, rozświetlająca mroki dwóch oceanów – Indyjskiego i Południowego, to nie najlepsze miejsce na wychowanie dziecka, jednak Lulu z latarni, jak zwykła o sobie mawiać dziewczynka, jest więcej niż szczęśliwa, bo otoczona troską i bezgraniczną miłością ludzi, których uważa za własnych rodziców. Również Isabel i Tom dzielą szczęśliwe, beztroskie chwile, kochając Lucy bardziej niż kiedykolwiek sądzili, że są w stanie kochać. I tylko w nielicznych momentach Tom oddaje się zadumie, zwłaszcza gdy przypomina sobie o nagrobku, jaki sporządził nieżyjącemu mężczyźnie. Bohater wojenny nie potrafi też otrząsnąć się z frontowych przeżyć i zdaje się, nie umie sobie wybaczyć, że na jego rękach wciąż, nawet po tylu latach, jest krew wielu osób. Teraz również wrażliwe sumienie upomina go wieczorami i nocą, zdając się szeptać: „źle postąpiłeś zatrzymując dziecko”.

    Kiedy dziewczynka ma niespełna roczek, rodzice podczas krótkiego urlopu w rodzinnym miasteczku Isabel, Point Partageuse, chrzczą w jednym z kościołów małą Lucy Violet. Przez zupełny przypadek, lub też nie, dowiadują się od Ralpha, przyjaciela Toma, oraz jego żony, o strasznej tragedii, jaka wydarzyła się całkiem niedawno. Młody ojciec, z pochodzenia Austriak, wraz z maleńką córeczką wypłynęli w morze i od tej pory słuch po nich zaginął. Nie dla Hannah Roennfeldt niestety, wdowy po najpewniej nieżyjącym Franku, i matki małej Grace.

    Ta opowieść sprawia, że cały świat Sherbournów wywraca się do góry nogami. Matka ich Lucy żyje. Co mają z tym zrobić? Ale przecież to ich córka, prawda? Tom nalega, by oddać Lucy matce, ale Isabel się sprzeciwia. Jak mogą to zrobić? Oddać własne dziecko? Od tej pory nic już nie będzie takie, jakim było. Niezależnie od tego, jaką decyzję podejmą, będzie ona tragiczna w skutkach dla nich, Hannah, i samej Lucy.

    Miłość rodziców do dziecka jest czymś, co trudno wyrazić słowami. M.L. Stedman to się udało. „Światło między oceanami” to wzruszająca, rozdzierająca serce powieść. Piękny język, wspaniała fabuła, trzymanie w napięciu do ostatniej strony i te emocje bohaterów, tak silne i autentyczne. Z moich oczu kapały łzy, gdy czytałam tę książkę, a już dawno mi się to nie przydarzyło. Będąc matką współczułam zarówno Isabel, jak i Hannah. Nie chciałabym się nigdy znaleźć na ich miejscu. Nigdy nie jest się gotowym na rodzicielstwo, ale kiedy już zostaje się rodzicem, nie ma nic ważniejszego niż rola, jaką ma się pełnić do końca życia. Nie wszystkim jest to dane, więc tym Dzieci to cud, największy dar niebios, a miłość do nich, a także ta, jaką one nas darzą, jest najpiękniejszym i najpotężniejszym uczuciem. Dzięki tej książce sobie o tym przypomniałam. bardziej, my rodzice, powinniśmy doceniać i szanować swoje dzieci, cud życia, który sami powołaliśmy. Nie zapominajmy o tym, co najważniejsze – tego właśnie uczy „Światło między oceanami”, jedna z najpiękniejszych powieści, jakie przeczytałam.

    [Adres usunięty],[Adres usunięty]

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz

Pokaż pozostałe 9 recenzji

Zobacz, dlaczego warto nam zaufać

Doskonała komunikacja, perfekcyjne podejście do klienta, realizacja szybka i całkowicie zgodna z zamówieniem, do tego dobra cena, czyli całość na piątkę.

Anyszka

Polecam, polecam, polecam! Świetny wybór, książki w doskonałej cenie i co najważniejsze błyskawiczna realizacja zamówienia - dodaję do moich ulubionych sklepów.

magdape

Bardzo miła obsługa, szybko reagują na wiadomości pisane. Szybko rozwiązują problem i tłumaczą sytuację, oraz bardzo jasno i konkretnie piszą mail o każdej zmianie w zamówieniach.

Lenka

Kolejny raz robię zakupy w sklepie i jest super szybko, tanio i wygodnie. Aż żałuję, że nie mają innych propozycji, które mnie interesują. Gorąco polecam.

Beata

Transakcja przebiegła szybko i sprawnie. Książki super i wszystko porządnie zapakowane. Nie jest to na pewno moja ostatnia styczność ze sklepem. Polecam.

Agnieszka

Sklep godny polecenia, szybko zrealizował zamówienie. Dodatkowo otrzymałam rabat. Bardzo korzystna cena zamówionych książek. Łącznie z przesyłką wyszło taniej niż w księgarni stacj...

Zosia

Bardzo sprawnie zrealizowane zamówienie. Pomimo, że podano mi późniejszy termin dostarczenia przesyłki otrzymałam ją kilka dni wcześniej. Sklep cechuje solidność i profesjonalizm. ...

Joanna

Sklep bardzo fajny, pomocny i szybki. Realizacja zamówienia trwała kilka dni. Zamówienie doskonale zapakowane i nienaruszone.

Frau Sonne

Jestem zadowolona ze sklepu i przeprowadzonej transakcji. Duży wybór książek, dostawa zgodnie z podaną przez sprzedawcę datą, bardzo porządnie zapakowana. Polecam.

agnes352

Polecam sklep z czystym sumieniem. Kontakt bardzo dobry, ceny rewelacyjne, wybór książek ogromny. Na pewno wkrótce znów złożę zamówienie.

natka2817

Rewelacja!!! Zamówienie otrzymałam 5 dni od złożenia zamówienia, a mieszkam w Wielkiej Brytanii.

Adrianna

Pierwszy raz kupowałam książki przez internet i się nie rozczarowałam. Książki przyszły w oczekiwanym terminie, były dobrze zabezpieczone. Na pewno skorzystam jeszcze nie jeden raz...

Paula