Jeżeli ktoś przypuszcza, że na k..., ch..., j... i p... kończy się w zasadzie zasób najpopularniejszych polskich "brzydkich wyrazów", to nie mógł mylić się bardziej! "Słownik polskich przekleństw i wulgaryzmów" udowadnia, że Polacy to nie purytanie językowi i wiele takich wyrazów znają. Czytelnicy dostają do ręki kompleksowe opracowanie na ten temat.
To prawda, że napisać książkę o przekleństwach, czyli zwrotach i wyrazach uważanych powszechnie za wulgarne i stojące w zasadzie na obrzeżach akademicko rozumianego języka ojczystego, musi być nie lada wyzwaniem. Jeżeli dodamy jeszcze do tego fakt, iż w książce Macieja Grochowskiego mamy do czynienia z ujęciem wybitnie naukowym, aczkolwiek wyłożonym wyjątkowo przystępnie, to zdajemy sobie sprawę, że jest to zupełnie nowatorska próba systematyzacji tej kwestii.
Autor wychodzi od iście antropogenicznego przedstawienia problemu. Czytelnik ma okazję poznać temat przekleństw i wulgaryzmów od strony genezy, a ta upatrywana jest w głębokiej (nawet magicznej) przeszłości narodu polskiego. Solą opracowania, owym creme de la creme, jest jednak dobrze udokumentowany naukowo spis ponad 1000 (!) wyrazów, dających się przyporządkować kategorii inwektyw stosowanych. Znajdują się tutaj zwroty powszechnie znane i zadomowione w kulturze polskiej, jak i te nieco już zapomniane, lub wręcz zupełnie wyparte ze świadomości. Łamanie konwencji językowych zilustrowane jest na przykładach literackich. Jest z czego wybierać!
Ze wstępu autora
Sens instrumentalny przekleństwa jest motywowany utrwaloną w kulturze ludowej i religijnej wiarą w magiczną moc słów, w to że poprzez wypowiadanie określonych formuł słownych (klątw, zaklęć) mogą spełniać się wyrażone w nich życzenia ludzi, by komuś stało się coś złego. (...) Wulgarność nie jest atrybutem wyłącznie mówienia, lecz również wielu innych czynności, dotyczących obiektów pozajęzykowych, por. np. ubiera się, tańczy, spogląda, w sposób wulgarny. (...) Poprzez użycie wyrażenia wulgarnego mówiący łamie obowiązującą w danej zbiorowości konwencję kulturową, a skoro narzędziem za pomocą którego zostaje ona naruszona, jest wyrażenie, to tym samym łamie ON pośrednio konwencję językową.
O autorze
Maciej Grochowski to polski językoznawca i profesor nauk humanistycznych. W orbicie jego zainteresowań znajdują się kwestie związane z potocznością polskiej mowy, ale bada także zagadnienia semantyki i leksykologii. Jest członkiem Polskiej Akademii Umiejętności. W roku 2017 został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.
Szukasz więcej propozycji? Zobacz nasze tytuły z kategorii pozostałe
Czy ta publikacja to naukowe opracowanie językoznawcze, czy zbiór anegdot?
Książka stanowi rzetelne opracowanie naukowe przygotowane przez profesora Macieja Grochowskiego z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Autor analizuje ponad 1000 haseł pod kątem lingwistycznym, kulturowym oraz etymologicznym. Publikacja skupia się na mechanizmach łamania konwencji językowych i magicznej mocy słów zakorzenionej w tradycji ludowej. Jest to pozycja przeznaczona przede wszystkim dla badaczy języka, studentów filologii oraz osób zainteresowanych socjolingwistyką.
Ile haseł obejmuje "Słownik polskich przekleństw i wulgaryzmów" autorstwa Macieja Grochowskiego?
Słownik zawiera zbiór ponad 1000 precyzyjnie opisanych wyrazów i wyrażeń obscenicznych. Każde hasło zostało poddane szczegółowej analizie pod kątem jego funkcji w komunikacji oraz ładunku emocjonalnego. Autor wyjaśnia mechanizmy powstawania wulgaryzmów oraz ich głębokie zakorzenienie w polskiej kulturze. Tak szeroki zakres materiału pozwala na kompleksowe zrozumienie zjawiska tabu językowego w ujęciu historycznym i współczesnym.
Czy w książce znajdę informacje o etymologii i pochodzeniu konkretnych przekleństw?
Tak, autor szczegółowo omawia pochodzenie wulgaryzmów, odwołując się do wierzeń religijnych i dawnych tradycji ludowych. Publikacja wyjaśnia, jak wiara w magiczną moc słowa wpłynęła na kształtowanie się współczesnych form obraźliwych i klątw. Czytelnik dowiaduje się, dlaczego konkretne sformułowania są uznawane za naruszenie norm kulturowych w danej zbiorowości. Analiza obejmuje zarówno aspekty czysto językowe, jak i szeroki kontekst społeczny oraz psychologiczny.
Dla kogo ta publikacja nie będzie odpowiednim wyborem?
Książka nie jest przeznaczona dla osób szukających lekkiej, humorystycznej lektury lub rozrywkowego zbioru żartów. Ze względu na ściśle naukowy charakter i fachową terminologię lingwistyczną, może być trudna w odbiorze dla czytelników bez przygotowania humanistycznego. Publikacja zawiera opisy słownictwa drastycznego i obscenicznego, przez co jest absolutnie nieodpowiednia dla osób niepełnoletnich. Nie jest to również poradnik dotyczący poprawnej polszczyzny, lecz obiektywny opis zjawisk językowych zachodzących w społeczeństwie.
W jaki sposób autor definiuje pojęcie wulgarności w tym opracowaniu?
Maciej Grochowski definiuje wulgarność jako świadome łamanie obowiązujących w danej społeczności konwencji kulturowych za pomocą narzędzi językowych. Autor wskazuje, że cecha ta nie odnosi się wyłącznie do samej mowy, ale także do innych czynności naruszających ogólnie przyjęte normy społeczne. W słowniku wulgaryzm jest traktowany jako instrument, za pomocą którego mówiący manifestuje określone postawy wobec otoczenia i tradycji. Takie podejście pozwala zrozumieć społeczną funkcję agresji językowej oraz jej wpływ na relacje międzyludzkie.
