Pokój kołysanek

Autor:

Średnia: 4.9 Ilość ocen: 7
Wysyłka w:
24 godziny + czas dostawy
Wydawnictwo
Ilość stron
320
Rok wydania
2018
Do końca pozostało:
Inne wersje (1)
eBook, mobi, epub
za 24,07 zł
Nasza cena: 23,94 zł 39,90 zł Taniej o: 40%

Wobec chaosu świata, tylko miłość jest czymś pewnym…

“Pokój kołysanek” to przepiękna powieść o sile przytulenia, miłości i nadziei. W jednej chwili wszyscy w pokoju kołysanek zaczną szukać odpowiedzi na trudne pytania.

Czy można zyskać drugą szansę jeśli pierwszą się zaprzepaściło? Co jest tak właściwie w życiu najważniejsze: pieniądze, sława, czy po prostu miłość i rodzina? Tak wiele pytań na raz pojawi się w pokoju kołysanek, o czym przekonamy się sięgając po tę wzruszająca książkę.

Opowiedziana historia została zaczerpnięta na podstawie tego, co wydarzyło się naprawdę. W 2005 roku David Deutchman, emerytowany nauczyciel, rozpoczął rehabilitację w jednym ze szpitali w Atlancie. Kiedy zabiegi zakończyły się, mężczyzna zatrzymał się na chwilę na oddziale dziecięcym. Stanął za szybą oddzielająca go od noworodków i wprost nie mógł oderwać wzroku o maluchów. Długo zbierając się w sobie w końcu zapytał pielęgniarkę, czy nie ma czasem jakiegoś wolontariatu dla osoby w jego wieku. Po raz pierwszy wtedy również wziął na ręce płaczącego i wystraszonego malucha, który po chwili kołysania o razu się uspokoił. David został zatrudniony jako “przytulacz” dla noworodków, które z różnych względów nie mogły wrócić do domu. Działa tak od 12 lat, przynosząc maluchom ukojenie i samemu zyskując małych przyjaciół.

“Pokój kołysanek” opowiada o Joachimie, który ma osiemdziesiąt pięć lat i pracuje w jednym ze szpitali jako wolontariusz. Również pomaga wcześniakom i noworodkom, tuląc je, głaszcząc i opowiadając historie. Najczęściej wraca do swojej dawnej miłości, zaprzepaszczonej i zdecydowanie niewykorzystanej. W pokoju pojawiają się również inne osoby nie radzące sobie z rzeczywistością: wszyscy zapragną poznać odpowiedzi na nurtujące ich pytania. Co jest tak naprawde ważne? Czym się kierować? I czy można zmienić bieg losu?

“Pokój kołysanek” to zmuszająca do zastanowienia powieść, pełna wzruszających scen i przepięknych myśli.

Dwadzieścia cztery dni grudnia mogą zmienić wszystko. A cudem nie zawsze jest prezent pod choinką.

O autorce


Natasza Socha jest polską dziennikarką, felietonistką i pisarką. Autorka takich powieści jak “Zbuki”, “Maminsynek”, “Cicha 5” czy “Macocha”. Zajmuje się również ilustrowaniem książek dla dzieci i malarstwem.

Czytaj całość

Recenzje (7)
  1. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2019-02-06
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    „Pokój kołysanek” Nataszy Sochy to jedna z tych książek, która przewartościowuje wszystko, co człowiek do tej pory wie.

    Autorka w genialny potrafi ująć zwykłe i codzienne aspekty codziennego życia, w taki sposób, ze urastają one do rangi ultra ważnych i wielkich.

    Tym razem nie było inaczej! Przekonajcie się sami!

    „Pokój kołysanek” napisana jest dwupłaszczyznowo (teraźniejszość – 2015 rok, przeszłość – lata 1952- 1954). Obie płaszczyzny poznajemy w przeciągu 24 dni grudnia. Razem tworzą niezwykle spójną całość, której nie da się w żaden sposób podzielić.

    „Pokój kołysanek” to przepiękna opowieść o miłości. Tej straconej, tej jeszcze nienarodzonej, tej małej i tej wielkiej, tej niezwykle poruszającej, zawiedzionej, tej którą boimy się poczuć, tej której nie chcemy stracić, tej o którą nie potrafiliśmy walczyć, tej której nie da się zapomnieć.

    Natasza Socha pisze o miłości pomiędzy mężczyzną i kobietą, ale również tej, która łączy rodziców z dziećmi.

    Kiedy zaczyna się miłość? Kiedy miłość się kończy?

    Co się dzieje kiedy boimy się miłości? Kiedy nie dajemy jej szansy na rozwój?

    Co się dzieje, kiedy brak nam miłości?

    "Rodzimy się sami, owszem. Umieramy też sami. Ale pomiędzy tym rozciąga się czas, który warto spędzić z drugim człowiekiem. To nie sukces jest ważny, nie praca, nie uroda i nie lista dyplomów, które udało nam się zdobyć. W życiu najbardziej potrzebny jest nam dotyk drugiego człowieka. Chyba właśnie po to ktoś wymyślił miłość."

    To również powieść o czułości i dotyku, które są najczystszymi przejawami miłości, nie tylko tej łączącej dwoje ludzi, ale także tej którą człowiek może odczuwać do zupełniej obcej mu drugiej osoby. Przykładem tego są porzucone i osierocone dzieci z Koralików, Helena i Rozalia, które się nimi zaopiekowały, ale także i Joachim, który został „przytulaczem” noworodków na oddziale neonatologii w szpitalu. Każdy bowiem bez względu na wiek czy status społeczny potrzebuje dotyku, przytulania i czułości, by móc czuć, by żyć, by nabierać siły na kolejne dni.

    „Przytulanie jest niezbędne do życia. Podobno człowiek potrzebuje czterech uścisków dziennie, żeby jako tako funkcjonować, ośmiu jeśli chce być zdrowy, a jeśli chce się rozwijać, to nawet kilkunastu. To nie bajki, to psychologia.”

    „Pokój kołysanek” to także powieść o samotności. O tej samotności z wyboru, o tej na którą nie mamy wpływu, o tym, że samotność potrafi zabijać i jest nieczuła na ból, o tym jak sobie radzić z samotnością. Człowiek nie jest istotą, która może funkcjonować pojedynczo, mimo iż zdawać by się mogło, że w dobie tak rozwiniętej techniki jest to możliwe, niestety duchowość człowieka, choćby chował ją w swoje najgłębsze zakamarki nie pozwala mu istnieć samotnie.

    „Czy człowiek może być wyspą? Czy może być samodzielny, niezależny i radzić sobie świetnie nawet wtedy, gdy wkoło jest woda? Czy na prawdę nie potrzebuje drugiego kawałku lądu, żeby mieć jakikolwiek punkt odniesienia? W wyspę zmienia go własny egoizm, narcyzm, swoista idiolatria, która każe wpatrywać się w samego siebie.”

    „Pokój kołysanek” to historia, która poruszyła mnie tak mocno (jak niegdyś „Apteka marzeń” tej samej autorki).

    I wiecie co?

    Uwielbiam ten niepowtarzalny charakter pisania Nataszy. Uwielbiam kiedy swym piórem dotyka najwrażliwszych zwojów w moim mózgu i nerwów w mym sercu, kiedy swoimi słowami zadaje mi ból wzruszenia we wnętrzu duszy. Kiedy tym, co poprzez powieści mi przekazuje, wywołuje uścisk w gardle i ciężar oddechu staje się nie do zniesienia.

    Wówczas wiem, że autorka trafiła do mnie najmocniej jak tylko można trafić do czytelnika. Kiedy nie wstydzę się łez w autobusie (tak wiele było tych chwil), kiedy z każdym ponownym otwieraniem książki, czuję że boli mnie moje wnętrze, ale nie mogę jej nie otworzyć i nie czytać dalej.

    Moi drodzy, niech Was nie zwiedzie niewinne słodkie dziecię na okładkowej grafice – nie znajdziecie w tej powieści lukrowej słodyczy ani pierników korzennych!

    Niech Was też nie zwiedzie fakt, że to „świąteczna” propozycja książkowa – owszem motyw bożego narodzenia jest w fabule, ale stanowi raczej tło, podwalinę do refleksyjnego pochylenia się nad człowieczeństwem, uczuciami i potrzebami ludzkiej duszy.

    Taki jest właśnie „Pokój kołysanek” → bolesny, prawdziwy, nagi, ludzki a zarazem pełen czułości i wrażliwości, i miłości, tej która zawsze trwa i nigdy tak naprawdę nie umiera.

    „Wobec chaosu świata, tylko miłość jest czymś pewnym..."

    Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Edipresse Książki.

    recenzja na: [Adres usunięty]

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  2. Super Recenzent
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2018-12-19
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Pokój kołysanek Nataszy Suchy to piękna książka o życiu, marzeniach i trudnych wyborach.

    Książka choć całkiem inna to czytając ją czułam podobne emocje co przy lekturze Apteki marzeń.

    Joachim 85 letni staruszek pewnego grudniowego dnia staje w drzwiach oddziału intensywnej terapii noworodka by zostać wolontariuszem. Tak zostaje etatowym przytulaczem wcześniaków.

    Pomimo zimowej pogody niemal każdego dnia przychodzi by pomóc maluszkom w walce o zdrowie. Podczas głaskania lub przytulania opowiada im historię swojego życia.

    W ten sposób poznajemy Joachima, jego pasje i marzenia którymi były podróże po świecie.

    Wraz ze wspomnieniami Joachim pokazuje nam wiele pięknych miejsc. Odkrywa też historie swojej niespełnionej miłości.

    O tym jak wyglądało życie młodego Joachima, o marzeniach za którymi podążał i o cenie którą za nie zapłacił dowiemy się z lektury.

    Historia zawarta w tej książce pokazuje nam że życie nie zawsze jest łatwe, czasami musimy coś utracić by docenić... to ciepła, wzruszająca książka z pięknym przesłaniem na ten przedświąteczny czas.

    Bardzo polecam

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  3. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2018-12-13
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Każda powieść Nataszy Sochy po którą sięgam, jest jak z innej bajki. Każda jest bombką o innym kształcie, kolorze i rozmiarze wiszącą na choince życia. Natasza Socha jest jedną z niewielu autorek, która każdą książkę potrafi napisać totalnie inaczej, poruszyć inne struny w człowieku i uraczyć nas czekoladką z innym nadzieniem. Nie potrafię dostrzec schematu czy choćby jakiejś wspólnej nitki... Ot, uczta literacka za każdym razem w innym wymiarze. Gdzie zaproszeni zostaliśmy tym razem?

    "Nieważne, co się robi, byle w miejscu, które jest nam przeznaczone." *

    Płaszczyzna 1 - rok 2015 - teraźniejszość

    Joachim ma osiemdziesiąt pięć lat i od dwóch jest wolontariuszem na Oddziale Neonatologii szpitala w Poznaniu. Nie robi dzieciom zastrzyków, nie przewija, nie podaje lekarstw ani nie robi badań... Zresztą zostało udowodnione, że maluchy bardziej potrzebują przytulania niż leków. Joachim jest przytulaczem terapeutycznym - głaszcze, przytula i koi opowieściami wszystkie te dzieciątka, które zbyt wcześnie przyszły na ten świat.

    Raczy wcześniaki historiami z przeszłości - opowiada o poznawaniu nowych ludzi, walce ze smutkiem oraz o podróżach, których odbył naprawdę dużo - Wenecja, Portugalia, Budapeszt, Kijów, Grecja, Turcja czy Moskwa... Właściwie nie widać końca...

    Każdemu dzieciątku próbuje też opisać miłość swojego życia, ale po tym jak wymieni jej imię, zacina się... Jest mu zbyt trudno... Po sześćdziesięciu latach nadal boli... Co się wtedy wydarzyło?

    Płaszczyzna 2 - lata 1952-54 - przeszłość

    To właśnie do tych chwil powraca staruszek w poznańskim szpitalu kiedy wspomina młodość.

    Tego grudniowego dnia los tak pokierował krokami młodego chłopaka, że trafił wprost do domu dziecka prowadzonego przez Rozalię i Helenę. Męska ręka bardzo się przydała i z każdym dniem stawał się coraz bardziej niezbędny. Joachim zaskarbił sobie sympatię dzieci oraz Heleny. Ale niespokojny duch podróżnika nie chciał poddać się bez walki...Czy ta miłość ma szansę na szczęśliwy finał?

    "To nie sukces jest ważny, nie praca, nie uroda i nie lista dyplomów, które udało nam się zdobyć.

    W życiu najbardziej potrzebny jest nam dotyk drugiego człowieka.

    Chyba właśnie po to ktoś wymyślił miłość." **

    To książka nie tylko o Joachimie, staruszku przytulającym wcześniaki.

    To książka nie tylko o siostrze Marii, wielbicielce fascynatorów.

    To książka nie tylko o dzieciakach z Koralików i ich marzeniach.

    To książka nie tylko o utraconym uczuciu czy samotności.

    To przede wszystkim książka o tym, że należy wierzyć.

    O tym, że jesteśmy stworzeniami stadnymi i jak ważne jest poczucie bezpieczeństwa.

    O tym, że przed wieloma rzeczami możemy uciec, ale nie przed własnym sumieniem.

    O tym, że nie każdy potrafi poświęcać się dla innych, a tacy ludzie są bardzo potrzebni.

    "Czułość jest magią. Oswaja największe lęki i ucisza demony. I nawet jeśli wydaje nam się, że dla niektórych dzieci jest już za późno, to ja wiem, że jest inaczej." ***

    Dla mnie osobiście ta książka ma szczególny wymiar - moja córcia urodziła się jako wcześniak - 1950 gram kruchego szczęścia. Troszkę trwało zanim mogłam ją przytulić... Jedynie jak Joachim - głaskać wkładając rękę do inkubatora. Jej stan był naprawdę dobry, dziesięć punktów Apgar, ale inne maleństwa na neonatologii walczyły o każdy oddech co obwieszczała złowieszczo pikająca aparatura.

    "...jak coś tak maleńkiego, kruchego i bezbronnego może wyzwalać tak silne emocje." ****

    Podsumowując - "Pokój kołysanek" to kilka wątków chwytających za serce (zapisanych w formie kalendarza adwentowego - od pierwszego dnia grudnia aż do Wigilii). Dzieci porzucone lub osierocone w czasie wojny, wcześniaki walczące o każdy kolejny dzień i miłość, której nie zawsze dane jest szczęśliwe zakończenie. Jest to opowieść o prezentach robionych sercem, o chłopcu maleńkim jak kiść winogron i o tym, jak czasami niewiele brakuje, by nie uciekło nam przed nosem to, na co najbardziej czekamy. Wyjątkowa i magiczna powieść, przy której nie umiałam powstrzymać łez...

    * N. Socha, "Pokój kołysanek", Edipresse Książki, Warszawa 2018, s. 74

    ** Tamże, s. 88

    *** Tamże, s. 60

    **** Tamże s. 15

    recenzja pochodzi z mojego bloga: [Adres usunięty]

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  4. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu 2018-12-02
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Natasza Socha wydała już kilka świątecznych pozycji. ,,Pokój kołysanek" jest jej najnowszą powieścią i opowiada o wcześniakach.

    Joachim lata temu poznał Helenę, która razem z Rozalią prowadziła dom dziecka. Zakochali się w sobie, jednak ona chciała zostać z dziećmi, a ON wyjechać. Obecnie mężczyzna jest już w podeszłym wieku i jest zawodowym przytulaczem w szpitalach z wcześniakami.

    Miałam do tej książki kilka podejść i za każdym razem rezygnowałam z czytania po kilku stronach. Podczas jednej z wycieczek przypadkowo mi się włączyła, co uznałam za znak, że w końcu muszę przeczytać ją w całości.

    Nie czytałam sporej ilości książek Nataszy Sochy, jednak mamy je wszystkie. ,,Pokój kołysanek" to powieść, w której przeplatają się dawne losy Joachima z jego teraźniejszym życiem. Pozycja inspirowana jest prawdziwymi wydarzeniami związanymi z przytulaniem noworodków oraz życiem dziadka autorki.

    ,,Pokój kołysanek" to naprawdę piękna historia o wcześniakach, o przytulaniu, o miłości, która musiała zostać rozłączona. Losy bohaterów bardzo zgrabnie się ze sobą przeplatają.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  5. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2018-11-20
    Recenzja dotyczy produktu typu: książka
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    O niezdecydowaniu kobiet można pisać książki. Nie dotyczy to oczywiście wszystkich, jednak są takie jak ja, którym trudno dogodzić. Choć – jak się tak głębiej zastanowię i powiążę to z pojawiającymi się ostatnio uderzeniami ciepła – mogłabym zwalić wszystko na atakującą menopauzę. Jako że mówią mi, że to trochę za wcześnie, niczego z niczym nie wiążę i biorę wszystko na klatę: bywam niezdecydowana. Do czego zmierzam? Ano do tego, że czuję lekką irytację, gdy od października bombardowana jestem zewsząd zapowiedziami świątecznych historii. Podobno jedna lepsza od drugiej. Ukrzyżujcie mnie, ale naprawdę nie umiem poddać się tej atmosferze czytania o dobrych ludziach, uczynkach i odbudowujących się przy wigilijnym stole relacjach. Tak już mam. Jest jednak grono pisarek, którym wybaczam tego typu powieści. Wiąże się z to z pewnością, że nie będzie to tak zwana sztampa. Nic więc dziwnego, że sięgnęłam po Pokój kołysanek Nataszy Sochy. Przygotowałam się odpowiednio – gorąca herbata, bo przecież wszystko dzieje się w grudniu, ciepły koc i zapas chusteczek (całe pudełko, wszak ma być mowa o przytulaniu niemowlaków! Będzie płacz). Spodziewałam się ciepłej, podnoszącej na duchu, wzruszającej historii, która otuli mnie błogą, świąteczną atmosferą. I co? I… że tak literacko powiem … i [motyla nóżka]!

    O tym, że Pokój kołysanek jest oparty na faktach, dowiecie się już z okładki. Autorka stworzyła polski odpowiednik Davida Deutchmana – ponad osiemdziesięcioletniego Joachima, który każdego niemal dnia przychodził do jednego z poznańskich szpitali, by przytulać noworodki i opowiadać im przepiękne historie, których był świadkiem podczas swoich podróży po świecie. Te opowieści są inspirowane prawdziwymi wydarzeniami. Ich bohaterem był… dziadek autorki, która jest spadkobierczynią jego pamiętników. Już samo to powoduje, że lektura Pokoju kołysanek nabiera pewnej wyjątkowości. Jednak błędem byłoby ograniczanie się do stwierdzenia, że o tym właśnie jest ta książka. Jej budowa przypomina trochę kalendarz adwentowy – możecie sobie dawkować po jednym rozdziale każdego dnia, kończąc w Wigilię. Każdy rozdział to podróż nie tylko w piękne miejsca odwiedzane przez Joachima, ale także opis drogi, którą przeszła jego niespełniona miłość do wyjątkowej kobiety. I tutaj da się „wyczuć”, że to książka Nataszy Sochy, bowiem opowiada o tym po swojemu – bez słodko-pierdzących „ochów”, „achów” i wyegzaltowanych wyznań.

    Wracając do mojego rozczarowania. Po dwóch godzinach czytania Pokoju kołysanek zaobserwowałam i odczułam co następuje: ból pleców (bo jak nie menopauza to bóle krzyża), zimno (bo miałam się okryć i zapomniałam – skleroza), suchość w ustach (zimna herbata wcale nie jest przyjemna, gdy za oknem mróz) i – uwaga – żadnej zużytej chusteczki. Pomyślałam sobie: „oj, Socha, w kulki poleciałaś. Miało być świątecznie, miałam mieć zaliczoną choć jedną bożonarodzeniową lekturę, miałam wyć przez całe 297 stron! Tymczasem zostało mi raptem kilka do końca i nic! Jak mogłaś mnie tak rozczarować?!”. I wtedy właśnie dotarło do mnie, że połknęłam tę książkę w dwie godziny, zapominając o całym świecie. Nie zważałam na ból, suchość w ustach i zimno. Jak mawiał mój ojciec: „wsysło mnie”. A chusteczki? Kilka ostatnich stron wystarczyło, bym zużyła wszystkie.

    Jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości co do wyboru z listy świątecznych książek, tę polecam Wam szczególnie. Przede wszystkim dlatego, że nie jest to kolejna taka sama powieść, że nie znajdziecie w niej klasycznego przesłania „kochajcie się i bądźcie dla siebie dobrzy”. Ta historia wydaje się niezwykle osobista – nie przez wzgląd na Sochę, ale z uwagi na głównego bohatera, który bardzo powoli wpuszcza nas do swojego życia, powodując, że chciałoby się go przytulić. Dla mnie to więcej niż najpiękniejsze przesłanie.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz

Pokaż pozostałe 2 recenzje

Zobacz, dlaczego warto nam zaufać

Doskonała komunikacja, perfekcyjne podejście do klienta, realizacja szybka i całkowicie zgodna z zamówieniem, do tego dobra cena, czyli całość na piątkę.

Anyszka

Polecam, polecam, polecam! Świetny wybór, książki w doskonałej cenie i co najważniejsze błyskawiczna realizacja zamówienia - dodaję do moich ulubionych sklepów.

magdape

Bardzo miła obsługa, szybko reagują na wiadomości pisane. Szybko rozwiązują problem i tłumaczą sytuację, oraz bardzo jasno i konkretnie piszą mail o każdej zmianie w zamówieniach.

Lenka

Kolejny raz robię zakupy w sklepie i jest super szybko, tanio i wygodnie. Aż żałuję, że nie mają innych propozycji, które mnie interesują. Gorąco polecam.

Beata

Transakcja przebiegła szybko i sprawnie. Książki super i wszystko porządnie zapakowane. Nie jest to na pewno moja ostatnia styczność ze sklepem. Polecam.

Agnieszka

Sklep godny polecenia, szybko zrealizował zamówienie. Dodatkowo otrzymałam rabat. Bardzo korzystna cena zamówionych książek. Łącznie z przesyłką wyszło taniej niż w księgarni stacj...

Zosia

Bardzo sprawnie zrealizowane zamówienie. Pomimo, że podano mi późniejszy termin dostarczenia przesyłki otrzymałam ją kilka dni wcześniej. Sklep cechuje solidność i profesjonalizm. ...

Joanna

Sklep bardzo fajny, pomocny i szybki. Realizacja zamówienia trwała kilka dni. Zamówienie doskonale zapakowane i nienaruszone.

Frau Sonne

Jestem zadowolona ze sklepu i przeprowadzonej transakcji. Duży wybór książek, dostawa zgodnie z podaną przez sprzedawcę datą, bardzo porządnie zapakowana. Polecam.

agnes352

Polecam sklep z czystym sumieniem. Kontakt bardzo dobry, ceny rewelacyjne, wybór książek ogromny. Na pewno wkrótce znów złożę zamówienie.

natka2817

Rewelacja!!! Zamówienie otrzymałam 5 dni od złożenia zamówienia, a mieszkam w Wielkiej Brytanii.

Adrianna

Pierwszy raz kupowałam książki przez internet i się nie rozczarowałam. Książki przyszły w oczekiwanym terminie, były dobrze zabezpieczone. Na pewno skorzystam jeszcze nie jeden raz...

Paula