Pójdę twoim śladem

Średnia: 4.4 Ilość ocen: 7
Wysyłka w:
24 godziny + czas dostawy
Producent
Rok wydania
2019
Nasza cena: 29,93 zł 39,90 zł Taniej o: 25%

Nagroda Wielkiego Kalibru i Nagroda Czytelników Wielkiego Kalibru 2018!

“Pójdę Twoim śladem” to jedyny w swoim rodzaju kryminał retro, który nie raz i nie dwa zaskoczy swoją nieprzewidywalnością. Czwarty tom losów porucznika Antoniego Fischera.

Jest rok 1919. Porucznik Antoni Fischer, obecnie już jako weteran pruskiej armii, słynący przede wszystkim ze swojego udziału w powstaniu wielkopolskim, w końcu wraca do Poznania. Tym razem jednak z wojskowego ma stać się policjantem i jak najsprawniej utworzyć na terenie miasta brygadę polskiej policji. Szybko jednak okazuje się, że bohater już na początku będzie miał pełne ręce roboty. A wszystko przez pewną zagadkową śmierć.

Na Uniwersytecie Poznańskim doszło do tragedii. Znalezione zostaje ciało nocnego stróża, a wszyscy podejrzewają, że mężczyzna popełnił samobójstwo. Wskazują na to oględziny denata przeprowadzone przez doświadczonego lekarza. Fischer nie ufa jednak w pełni jego opinii. Właśnie dlatego uważniej przygląda się całej sprawie, podchodząc do śledztwa niezwykle poważnie. Intuicja go nie zawodzi, ponieważ ma przed sobą bardzo wymagające zadanie. Choć brakuje mu doświadczenia w zawodzie policjanta, będzie musiał sobie poradzić z wyzwaniem, które przerośnie jego najśmielsze oczekiwania.

Kryminał Retro najwyższej klasy!


O autorze

Ryszard Ćwirlej jest polskim pisarzem i dziennikarzem telewizyjnym. Urodził się 1 listopada 1964 roku w Trzciance. Przez lata pracował dla stacji TVP Katowice, następnie w oddziale TVP Poznań, a także współpracował z Radiem Merkury S.A. działającym w Poznaniu. W roku 2010 zaczął wykładać na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. Ćwirlej tworzy literaturę kryminalną, jednak skupia się na wydarzeniach, które miały miejsce w dawniejszej Polsce (głównie XX wiek).

Czytaj całość

Recenzje (7)
  1. Recenzent Wybitny
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu 2019-03-07
    Recenzja dotyczy produktu typu:
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Przenosimy się do roku 1919, gdzie sto lat temu na ziemiach Poznania toczą się losy powieści kryminalnej Ryszarda Ćwirleja “Pójdę twoim śladem “.

    Jest to czwarta część serii z porucznikiem Antonim Fischerem.

    W budynku dawnej Królewskiej Akademii Niemieckiej zwłoki powieszonego stróża na drabinie odnajduje robotnik, który ma odmalować pomieszczenia na nowe otwarcie.

    Na pierwszy rzut oka wygląda jakby popełnił samobójstwo, ale kiedy na miejsce przyjeżdża Fisher, świeżo powołany do policji z powstania, szybko znajduje ślad udziału osób trzecich w jego śmierci.

    W tamtych czasach powstająca policja państwowa potrzebowała najlepszych ludzi. Za rozkazem Antoni Fischer wkroczył w szeregi stróża państwowego mimo, że doświadczenia nie posiadał a już przy pierwszym śledztwie wykazał się nie lada spostrzegawczością.

    Dodatkowej barwy w powieści oddają inni bohaterowie. Poznajemy majstersztyka w dziedzinie kradzieży, który potrafi zwinąć wszystko i wszystkim, zwany Tolkiem Grubińskim z Chwaliszewa. Porucznik Mikołajewski współtworzacy tajna organizację, a także Wilhelm Kaczmarek jako najlepszy saper i ekspert w ładunkach wybuchowych.

    Oprócz powieszonego stróża na drabinie mamy kilku rozstrzelanych żołnierzy nad rzeką, ucieczkę z więzienia a także zasztyletowanego Francuza.

    Mamy okazję poznać świetność dawnej poznańskiej gwary, nie brakuje zwrotów akcji i dialogów powodujących śmiech.

    Każdy ulubieniec powieści kryminalnych znajdzie tu coś dla siebie, z przeplatająca się nutą historyczną działań powstańczych, pracy powstającej policji czy sposobu życia mieszkańców Poznania. Nie brakuje w niej humoru a każdy z bohaterów jest wyjątkowy.

    Naprawdę prawdziwa gratka dla fanów retro kryminałów. Dziękuję za możliwość przeczytania @czwartastronakryminalu @czwartastrona.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  2. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 5/5
    Dodana przez w dniu 2019-02-18
    Recenzja dotyczy produktu typu:
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Pójdę twoim śladem jest prequellem Tam ci będzie lepiej. Pozostają mi więc jeszcze trzy tomy z tej serii do nadrobienia. Warto wspomnieć, iż Ryszard Ćwirlej ma już spory dorobek oraz kilka cenionych nagród za wydanie swoich powieści. W 2018 roku zdobył podwójną nagrodę Wielkiego Kalibru.

    "Wszystko w tym Poznaniu pomieszane jak w garze z rumpuciem.."

    Porucznik Antoni zamienia mundur wojskowy na policyjny, teraz to tzw. poznański szkieł. Musi zająć się utworzeniem w mieście policji. Nie musi szybko czekać na pierwsze śledztwo.

    Marciniak stróż znajduje wisielca. Na miejsce wydarzenia zostaje wezwany A. Fisher, któremu nie wydaje się, iż ofiara sama odebrała sobie życie. To zdarzenie, którym musi zająć się młody Antoni, jest powiązane z fabułą, lecz zostaje odsunięte daleko w tył, a my przenosimy się do dwudziestowiecznego Poznania. Jak potoczy się całe śledztwo?

    Tak serio, nie wiem ile wam zdradzić, by nie psuć przyjemności z czytania. W tej opowieści jest nie tylko śledztwo, ale są tu również ukryte wątki historyczne, a także spiski i wiele innych ciekawie poprowadzonych intryg. Samym wydarzeniem wciągniętym w losy bohaterów jest powstanie Uniwersytetu Poznańskiego. Niemcy, Polacy, Francuzi jako złodzieje, szpiedzy, wywiadowcy i spiskowcy zostaną połączeni przez jedno szczególne miejsce na mapie Posen. Może trup w pruskiej uczelni został tam faktycznie znaleziony?

    "..a przy okazji jeszcze zobaczy pan sobie podziemia Akademii Królewskiej. Powiadam panu, jest co oglądać".

    Ryszard Ćwirlej pobudził moje zmysły! Dał mi przy tej lekturze tyle bodźców, że ja chcę więcej. Próba odwzorowania na kartach powieści architektury miasta, ze swoimi polsko-niemieckimi ulicami, spowodowała, że moja wyobraźnia pracowała na najwyższych obrotach. Prawie cały czas byłam głodna, ponieważ moje kubki smakowe były rozdrażnione przez przemycany zapach smakowitych polskich potraw. Opis ubioru bohaterów i wszystkich wokół i przede wszystkim gwara, jaką autor posługiwał się w książce, spowodowała, że Poznań stał się jednym z najbardziej pożądanych miast w Polsce, które koniecznie muszę zobaczyć. Pokazanie słowami tego miasta w 1919 r. było tak realne, że miałam ochotę zakurzyć ćmika z jakimś szuszwolem. Najsmaczniejsze na koniec, humor w dialogach, którego w ogóle nie spodziewałam się przy tej lekturze, był dla mnie wyśmienity, lecz zdecydowanie brakowało mi samego Fischera. Kto sięgnie po tę rewelacyjną lekturę będzie wiedział, o co chodzi.

    Dla mnie to chyba pierwszy kryminał retro, jaki czytałam. Jeśli znacie równie dobrą książkę, która będzie posiadała to, co wymieniłam to chętnie przeczytam.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  3. Recenzenckie Mistrzostwo Świata
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu 2019-02-11
    Recenzja dotyczy produktu typu:
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Napisać dobry, wciągający i oryginalny kryminał, jest rzeczą trudną. Napisać dobry kryminał w stylu retro, gdzie wystylizowane jest nie tylko tło fabularne lecz również język, jest rzeczą bardzo trudną. Lecz stworzenie kryminału retro, napisanego gwarą, który będzie łatwy w odbiorze również dla czytelników spoza Wielkopolski, jest zadaniem wręcz karkołomnym. Ryszard Ćwirlej dokonał jednak niemożliwego i napisał książkę, która nie dość że jest znakomitą powieścią kryminalno-łotrzykowską to jeszcze napisana jest tak żartobliwym, bogatym i siarczystym językiem, że czytanie jest po prostu samą przyjemnością. Nawet nie zauważyłam kiedy doszłam do 544 strony i okazało się, że to już wszystko. Nie pozostało mi nic innego jak tylko czekać na kolejne tomy i oczywiście wspominać z nostalgią.

    Wiosna roku 1919 roku. Zwolniony z frontu Porucznik Antoni Fiszer, oddelegowany zostaje do Poznania w celu stworzenia podstaw polskiej policji. Już w kilka godzin po przyjeździe do miasta Fischer staje przed pierwszym w swojej karierze wyzwaniem śledczym.

    W jednym z budynków, gdzie powstać ma Uniwersytet Poznański, znalezione zostaje powieszone ciało stróża. Według sprowadzonego na miejsce lekarza, ofiara popełniła samobójstwo. Jednak Fiszer, po wnikliwszym zbadaniu denata, zaczyna mieć wątpliwości. Postanawia przyjrzeć się sprawie dokładniej. Szybko okazuje się że młody policjant, bez śledczego doświadczenia, musi rozwiązać zagadkę, z którą nie poradziłoby sobie wielu jego bardziej doświadczonych kolegów.

    Po upadku Księstwa Warszawskiego, Wielkopolska trafiła do Zaboru Pruskiego. Tuż przed wybuchem Powstania Wielkopolskiego 40% ogółu obywateli Poznania, było Niemcami. Miasto zaczęło przynosić zyski. Z Prus spływało złoto i kapitał, otwierane były nawet fabryki, zakłady usługowe i banki. Ludziom żyło się coraz lepiej, oczywiście tym, którzy mogli się pochwalić niemieckim paszportem. Poznania, choć nadal pozostał miastem wielokulturowym, z pozoru już nic nie różniło od Berlina czy Lubeki. Zmieniono nazwy ulic na niemieckie, zakazano używania języka polskiego w urzędach i szkołach. Praktycznie cała władza trafiła w ręce okupantów. Pruska była policja i magistrat, adwokatura i szkolnictwo. Polak w państwie pruskim drugiej połowy XIX i początków XX wieku był obywatelem drugiej kategorii. Był traktowany pogardliwie.Miał problemy z nabyciem ziemi czy piastowaniem wysokich stanowisk państwowych. Zdobycie porządnego wykształcenia graniczyło z cudem, a jeśli już komuś się udało, to był wysyłany w głąb Niemiec, gdzie czekała na niego praca i przymusowy proces germanizacji. Prusacy robili wszystko by wyrugować polską tożsamość i świadomość narodową. Otwierali teatry gdzie wystawiali najsłynniejsze niemieckie opery i przedstawienia, jak grzyby po deszczu wyrastały coraz to nowe pomniki. Państwo pruskie było przez Polaków znienawidzone. Każdy, kto był choć trochę świadomy, wiedział, że cały ten boom inwestycyjny - związany choćby z wzniesieniem dzielnicy cesarskiej - jest w sensie symbolicznym zwrócony przeciwko Polakom. Nowe gmachy, pomniki miały podkreślić niemiecki charakter miasta. Trudno więc się dziwić, że powstanie wielkopolskie w grudniu 1918 roku było powszechnym - i jak się okazało - niezwykle skutecznym zrywem polskiej ludności.

    I właśnie w tym momencie na scenę wkracza Ryszard Ćwirlej ze swoją najnowszą powieścią. Powstanie, jedyne w historii Polski, zostało wygrane. Niemcy pakują swój dobytek i wracają do domu. Jednak co z tymi, którzy to Poznań traktują jak "dom", gdyż to tu się urodzili, pracowali, kochali i płakali z rozpaczy? Ćwirlej pokazuje nam miasto podzielone, którego mieszkańcy nie do końca potrafią się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Ten, kto kiedyś był ich dobrym sąsiadem, teraz nie zasługuje na zwyczajowe dzień dobry, a ten kto jeszcze kilka miesięcy temu czyścił "szwabom" buty, nagle stał się szanowanym obywatelem. Polacy nie wiedzą co myśleć i czuć, Niemcy również. Poznań poniekąd nadal pozostał Posen, choć stare nazwy ulic powoli zaczynają znikać. Niestety trudniej jest zmienić ludzką mentalność i przyzwyczajenia. Nasi bohaterowie to osoby rozdarte pomiędzy lojalnością wobec ojczyzny a posłuszeństwem wobec dawnego okupanta. Wolność jest jeszcze świeża i nie za bardzo wiedzą co z nią zrobić.

    Autor używa tak przekonującego, soczystego i nasyconego języka, że czytając, nie trudno mi się było przenieść do czasów dwudziestolecia międzywojennego. W powietrzu nadal czuć kurz wojennej zawieruchy. Żołnierze nadal wracają z frontów. Jednym z nich jest Antoni Fiszer, znany czytelnikom z poprzednich części. A Ci co jeszcze nie mieli tej przyjemności, jaką jest obcowanie z porucznikiem, niech się nie martwią gdyż tom ten jest wprost idealny na wieczorek zapoznawczy. Dlaczego? Ponieważ to właśnie tutaj możemy obserwować jak Fiszer stawia swoje pierwsze kroki w charakterze śledczego. A towarzyszy mu grono rewelacyjnych, zabawnych i oryginalnych postaci drugoplanowych jak sierżant Gil, czy wysłany z Warszawy Mikołajewski, którego zadaniem jest "rozkręcenie" wywiadu, czy porucznik Kaczmarek, który uwielbia smak, zapach a nawet sam widok broni palnej. Oprócz tych pracujących w organach władzy, autor zaznajamia nas również z lokalnym półświatkiem. Poznajemy uroczego złodzieja Tolka, stałych bywalców poznańskich mordowni, sexowną burdelmamę, oraz wielu przedstawicieli zawodów wszelakich. Bywa i tak, że w jednym rozdziale o prym walczy kilku bohaterów, kilka różnych historii i punktów widzenia. I choć wydawać by się mogło, że takie skakanie od postaci do postaci będzie chaotyczne, to tutaj czytelnik wie, że w tym szaleństwie jest metoda. Każdy nowy głos, dodaje swój puzzel do tej bardzo skomplikowanej układanki. Fabuła książki należy do bardzo oryginalnych. Jak prawie każdy kryminał zaczyna się od morderstwa, jednak konsekwencje tego czynu dosięgną nawet najwyższych władz państwowych. Powieszenie ciecia rozpocznie lawinę zdarzeń w którą zaangażowane będą : policja, wojsko, partyzanci, rebelianci, Polacy, Niemcy, politycy a nawet lokalny element. Uważajcie bo w Poznaniu szykuje się wielki spisek.

    Choć początek sugeruje, że będziemy mieć do czynienia z mrocznym, poniekąd politycznym kryminałem, to im dalej tym książka coraz bardziej przekształca się w powieść łotrzykowską. Wpływ na to ma język i styl, którym została napisana, a pisać jak Ćwirlej to nie potrafi nikt. W Poznaniu byłam tylko raz, przez Wielkopolskę przejeżdżałam tranzytem, a jedyne słowo które znam w tutejszej gwarze to ćmik. No i może pyra. Czytanie całych paragrafów napisanych poznańskim "slangiem" było dla mnie nie lada wyzwaniem. Choć momentami było ciążko, to muszę przyznać, że zawsze udało mi się wyłapać kontekst. Rozszyfrowywanie nowych wyrazów było świetną zabawą. Teraz już wiem, że bejmy to pieniądze a bana pociąg. Nawet nie przypuszczałam, że gwara poznańska jest tak bogata, że śmiało mogłaby tworzyć odrębny język.

    Kolejną rzeczą, która sprawiła, że książka zyskała na oryginalności był humor. Fragment czytania Mickiewicza po prostu zwalił mnie z nóg. Czy wiedzieliście, że "Pan Tadeusz" to tak naprawdę książka medyczna? W której na pewno można znaleźć sposób na śmierdzące stopy? Żartów sytuacyjnych, dowcipów oraz wszelkiego rodzaju humoru było tutaj naprawdę dużo i dodawały one kolorytu bądź co bądź powojennemu miastu.

    Ryszard Ćwirlej nie bez powodu jest jednym z moich ulubionych twórców. Mało kto potrafi pisać z taką pasją, fantazją i znawstwem tematu. Choć jego powieści opowiadają o fikcyjnych wydarzeniach tak ich tło oraz niektóre sylwetki bohaterów są żywcem zaczerpnięte z historii. Czytało się przyjemnie i choć książka nie należy do najcieńszych, tak czytelnik nawet nie zdawał sobie sprawy z przewracanych stron. Było ciekawie, dynamicznie, zagadkowo i łotrzykowsko czyli dokładnie tak jak się spodziewałam. Już nie mogę się doczekać kolejnych przygód Antoniego Fiszera, porucznika który policjantem został przez sam przypadek. Jeśli lubicie skomplikowane intrygi, historię i retro klimat tak "Pójdę twoim śladem" jest książką dla was. Obiecuję, że nie będziecie się przy niej nudzić. Polecam.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  4. Recenzent Wybitny
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu 2019-02-09
    Recenzja dotyczy produktu typu:
    0 z 0 osób uznało recenzję za przydatną

    Kaczmarek - saper urozmaicający polską mowę wymyślonymi na poczekaniu słowami. Tolek - cwaniak i złodziej mający predyspozycje do zostania śledczym. Marciniak - malarz, któremu plany popsuł trup. I Gretchen - bystra dziewczynka w wolnych chwilach czytająca o przygodach swojego ulubieńca, Sherlocka Holmesa.

    To zaledwie kilka postaci z barwnego grona bohaterów "Pójdę twoim śladem". A wszystkie łączy pewna tajemnica. Jaka? Ha, to się dopiero okaże! Dodam tylko, że z czasem cała historia zaczyna się coraz bardziej gmatwać. Fałszywe tropy, mniejsze i większe grzeszki, które każdy, kto je ma, chce ukryć za wszelką cenę, dziwne zbiegi okoliczności, fakt, że nie do końca wiadomo, kogo i czego należy szukać i zwykły brak szczęścia - to wszystko sprawia, że policja z Poznania ma wyjątkowo trudne zadanie do wykonania. Tym bardziej, że sprawa, którą badają, wydaje się mieć drugie dno... a może nawet trzecie i czwarte!

    A w sam środek tego bałaganu trafia Antoni Fisher - były powstaniec, niedokończony prawnik, a obecnie... policjant. I to z przypadku.

    Choć jest żółtodziobem, musi poradzić sobie ze sprawą, która z pozoru wygląda na oczywistą. Wkrótce jednak natrafia na tropy, które sugerują, że wyjaśnienie zagadki niekoniecznie przyjdzie odkryć śledczym tak szybko, jak życzyliby sobie tego jego przełożeni.

    Wkrótce dostaje ostrzeżenie, które tylko potwierdza jego obawy. Coś tu śmierdzi - Fischer musi tylko odkryć, co. Nie wszystkim się to jednak spodoba...

    "Jak jest wojna, to ludzie się zabijają. Nic na to nie poradzimy. Ale na każdej wojnie pojawiają się tacy, którzy sobie myślą tak, że jak tylu już ginie, to jeden więcej nie zrobi różnicy. Życie ludzkie tanieje, a męty wypływają na wierzch. Ale jeśli pozwolimy tym mętom pływać swobodnie, to dojdzie do anarchii i ludzie będą zabijać się na ulicach. A na to nie możemy się zgodzić, panie Gil".

    Powiało grozą? Bez obaw - pan Ćwirlej potrafi być i poważny, i zabawny. I właśnie fakt, że czytając, można w jednym momencie parsknąć śmiechem, a w drugim trochę sobie podumać, jest jednym z największych plusów tej książki.

    Do humoru wrócę za chwilę - na razie skupię się na tym poważniejszym obliczu książki.

    Autor osadza akcję "Pójdę twoim śladem" w Poznaniu, czasach tuż po zakończeniu I wojny światowej. Łatwo się zatem domyślić, że autor wprowadził wątek tu patriotyzmu - i Polaków, i Niemców. Każdy z naszych bohaterów pojmuje ten patriotyzm trochę inaczej. Spotykamy tu żołnierzy, którzy bez wahania walczyli za ojczyznę. Przestępców i złodziejaszków, którzy nie mogą powstrzymać łez, słysząc pierwsze wersy "Pana Tadeusza", choć wielu z nich nigdy wcześniej nie widziało go na oczy. Ludzi, którzy wywrzaskują, że ojczyzna nic im nie daje oprócz nieszczęścia, że osoby, które za nią walczą, to głupcy, ślepo podążający za idiotyczną ideą.

    Są i osoby, dla których ten wyraz nie znaczy nic. I to chyba najsmutniejsza postawa, jaką można przyjąć: obojętność.

    Każdy z tych bohaterów jest inny. Każdy ma inny system wartości. I może dlatego nie są dla czytelnika tylko imionami na karcie książki? Bo u pana Ćwirleja bohaterowie... ożywają. Co więcej: nie muszą być postaciami na wskroś pozytywnymi, byśmy czuli do nich sympatię. I dlatego tak przeżywamy śmierć tych, których ona dosięgła w "Pójdę twoim śladem" - a parę trupów tu się pojawia.

    "Popiołek umiał wyciągać logiczne wnioski z każdej trudnej sytuacji, jeśli tylko miał ku temu odpowiednie dane. Tych w tej chwili było aż nadto i z równania z niewiadomymi wychodził mu jeden wynik: jak nic za chwilę to ON dostanie po ryju".

    Jeśli chodzi o humor w tej powieści, to jest go tu całkiem sporo. Znajdziecie tu niejeden komiczny dialog, niejeden komizm sytuacyjny i niejednej żart ukryty między słowami. Już po paręnastu stronach byłam pewna, że dogadalibyśmy się z panem Ćwirlejem, bo chyba mamy podobne poczucie humoru. Świetnie się bawiłam, czytając ten kryminał.

    Nie obawiajcie się jednak. To kryminał retro pełną gębą, a nie komedia kryminalna. Jeśli więc nie gustujecie w tym drugim gatunku - możecie czytać śmiało. A jeśli gustujecie - i tak będziecie zachwyceni.

    Warto także wspomnieć, że w książce znajdziecie dość dużo wulgaryzmów. Są jednak użyte adekwatnie do sytuacji i nie pojawiają się co dwa zdania. Wydaje mi się więc, że nawet osoby wyjątkowo wrażliwe na punkcie tego typu słownictwa powinny jakoś przeżyć pojawienie się co jakiś czas jakiegoś wulgarnego słowa.

    A propos słownictwa: jeśli chcecie się nauczyć kilku zwrotów po francusku i niemiecku oraz paru dziwnych polskich słów, też możecie sięgnąć po tę książkę. Nie zawiedziecie się.

    By jednak nie mówić cały czas o zaletach książki, warto wspomnieć o wpadkach. Dostrzegłam tylko dwie. Wprawdzie nie wpływają jakoś szalenie na odbiór książki, ale i tak warto o nich wspomnieć - choćby dla zasady.

    Pierwsza wpadka dotyczy postaci niejakiego Williego. To Niemiec, jednak jego pochodzenie nie ma dla niego wielkiego znaczenia. Mówi po polsku bez najmniejszych problemów... i jedyna wada jego wymowy jest taka, że zamiast polskiego "r" wymawia zniemczone "h". Autor niestety czasem o tym zapomina. Nie mam na myśli fragmentów, gdy Willi mówi po niemiecku, więc teoretycznie poprawnie - ale o takich, gdy niby mówi po polsku... a to "r" się jednak pojawia. Zwracam na to uwagę, bo to jedna z charakterystycznych cech tej postaci, więc jeśli w pewnym momencie zostanie ona zepchnięta na boczny tor, jest to dość... irytujące.

    Kolejną rzeczą, która wywołuje moją irytacje, są... błędy. Błędy wynikające z niedokładnej korekty. Na szczęście w "Pójdę twoim śladem" nie było ich zbyt wiele, ale jednak się pojawiły - kilka błędów interpunkcyjnych i jedna literówka. To i tak niezły wynik, jak na powieść liczącą sobie ponad 500 stron. Nie zmienia to jednak faktu, że należy to niedopatrzenie uznać za wpadkę.

    Podsumowując: "Pójdę twoim śladem" to świetny kryminał. Zapewnia rozrywkę, bawi, skłania do refleksji - krótko mówiąc, naprawdę warto po niego sięgnąć. Polecam!

    Moja ocena: 8/10

    Wydawnictwo Czwarta Strona

    Premiera: 16.01. 2019.

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz
  5. Super Recenzent
    Ocena: 4/5
    Dodana przez w dniu 2019-02-06
    Recenzja dotyczy produktu typu:
    2 z 4 osób uznało recenzję za przydatną

    „Pójdę twoim śladem”

    Książce nadano miano „kryminału retro” gdyż akcja książki rozgrywa się dokładnie 100 lat temu w Poznaniu. Nadaje to książce super klimatu i przyznaję, że jeszcze nie miałam okazji czytać kryminału, którego akcja rozgrywa się w czasie tuż po l wojnie światowej. I może właśnie dlatego tak świetnie mi się tę książkę czytało. Jest to kolejna, już czwarta część przygód porucznika Antoniego Fischera, tym razem porucznik musi rozwikłać zagadkę morderstwa mężczyzny. Zamordowanym człowiekiem jest stróż pracujący w poznańskim uniwersytecie. Miejscowy lekarz, oraz wszystkie dowody wskakują na to, iż było to samobójstwo. Jednak porucznik Antonii, jako młody i ambitny policjant nie dał się zwieść pozorom i postanowił rozwikłać, tę jakże zawiłą zagadkę. Jest to moje pierwsze spotkanie za równo z porucznikiem Antonim, jak i z autorem książki Ryszardem Ćwirlejem i zastanawiam się jakim cudem nie słyszałam o istnieniu trzech poprzednich tomów i nie miałam okazji ich przeczytać, ale koniecznie muszę to nadrobić. Ten rok rozpoczął się naprawdę świetnie! Jest to już kolejna pozycja, która skradła moje serce a to dopiero końcówka stycznia, aż strach pomyśleć ile perełek zaserwują nam wydawnictwa do końca roku.

    Ryszard Ćwirlej znakomicie odwzorował klimat poznania z tamtych lat i naprawdę można czuć się tak, jakby spacerowało się ulicami poznania wraz z jej bohaterami. Jedyne co mi przeszkadzało w tej książce to to, że autor używa wielkopolskiej gwary, której niestety nie rozumiałam, ale na szczęście mamy wujka Google, który jest zawsze pomocny.

    Myśle, że warto porzucić serial i telewizje na te dwa-trzy wieczory, aby sięgnąć po tę pozycję.

    @gusiolec

    Czy ta recenzja była przydatna? tak | nie
    Napisz pierwszy komentarz

Pokaż pozostałe 2 recenzje

Zobacz, dlaczego warto nam zaufać

Doskonała komunikacja, perfekcyjne podejście do klienta, realizacja szybka i całkowicie zgodna z zamówieniem, do tego dobra cena, czyli całość na piątkę.

Anyszka

Polecam, polecam, polecam! Świetny wybór, książki w doskonałej cenie i co najważniejsze błyskawiczna realizacja zamówienia - dodaję do moich ulubionych sklepów.

magdape

Bardzo miła obsługa, szybko reagują na wiadomości pisane. Szybko rozwiązują problem i tłumaczą sytuację, oraz bardzo jasno i konkretnie piszą mail o każdej zmianie w zamówieniach.

Lenka

Kolejny raz robię zakupy w sklepie i jest super szybko, tanio i wygodnie. Aż żałuję, że nie mają innych propozycji, które mnie interesują. Gorąco polecam.

Beata

Transakcja przebiegła szybko i sprawnie. Książki super i wszystko porządnie zapakowane. Nie jest to na pewno moja ostatnia styczność ze sklepem. Polecam.

Agnieszka

Sklep godny polecenia, szybko zrealizował zamówienie. Dodatkowo otrzymałam rabat. Bardzo korzystna cena zamówionych książek. Łącznie z przesyłką wyszło taniej niż w księgarni stacj...

Zosia

Bardzo sprawnie zrealizowane zamówienie. Pomimo, że podano mi późniejszy termin dostarczenia przesyłki otrzymałam ją kilka dni wcześniej. Sklep cechuje solidność i profesjonalizm. ...

Joanna

Sklep bardzo fajny, pomocny i szybki. Realizacja zamówienia trwała kilka dni. Zamówienie doskonale zapakowane i nienaruszone.

Frau Sonne

Jestem zadowolona ze sklepu i przeprowadzonej transakcji. Duży wybór książek, dostawa zgodnie z podaną przez sprzedawcę datą, bardzo porządnie zapakowana. Polecam.

agnes352

Polecam sklep z czystym sumieniem. Kontakt bardzo dobry, ceny rewelacyjne, wybór książek ogromny. Na pewno wkrótce znów złożę zamówienie.

natka2817

Rewelacja!!! Zamówienie otrzymałam 5 dni od złożenia zamówienia, a mieszkam w Wielkiej Brytanii.

Adrianna

Pierwszy raz kupowałam książki przez internet i się nie rozczarowałam. Książki przyszły w oczekiwanym terminie, były dobrze zabezpieczone. Na pewno skorzystam jeszcze nie jeden raz...

Paula